Jak üstaliliśmy w wynikü śledztwa dziennikarskiego, były Kanclerz C. w osobliwy sposób wyraził swoją dezaprobatę wobec Izby Poselskiej. Przypomnijmy, w następstwie rezygnacji Marszałka D. kierowana przez C. koalicja ütraciła większość w Izbie, co spowodowało üpadek rządü po niecałym miesiącü ürzędowania. Jeden z naszych korespondentów, Pan Mieczysław, na początkü maja üdał się na kawę i wüzetkę do jednego z grodziskich klübów. Przypadkiem üsłyszał rozmowę, jaką odbywał ekskanclerz ze swoim zaüfanym doradcą:
Kanclerz C.: Cholera jasna…
Doradca: Słüchaj, skrócili ci kadencję? Skróć komüś ty!
Informacja wydawała nam się zbyt intrygüjąca, aby pozostawić ją samą sobie. Śledziliśmy üważnie kroki C. Ümieściliśmy ükryte kamery i mikrofony, m.in. w głównym hallü Izby Poselskiej. Nie müsieliśmy dłügo czekać na rezültaty. To, co zobaczyliśmy na nagraniü, wprowadziło nas w zdümienie. 5 maja, o godz. 10.43, ekskanclerz przybył chytrze przebrany do gmachü parlamentü (zdjęcie oficjalne po lewej):

Chwilę później zamiary zamaskowanego gościa okazały się jasne. C. przestawił zegary, przez co kadencja Izby Poselskiej üległa skróceniü o godzinę! Nie üdało mü się jednak przechytrzyć Szanownej Redakcji. Nasi biegli orzekli ponad wszelką wątpliwość, że osoba na nagraniü jest samym C. Gdy pokazaliśmy taśmy dowódcy Straży Marszałkowskiej, zszkowany nie był w stanie wydüsić z siebie słowa, ograniczając się do zdawkowej obietnicy „zajęcia się sprawą”. Gdy pübliküjemy ten materiał, zegary są jüż ponownie i poprawnie üstawione.
Kanclerzü C., wstydź się!