Swarzewski w sądzie i nie w sądzie czyli zamieszanie na całego
Tak tak to nie jest żart, ale bajka z której wynika pewien morał. A jak to w bajkach bywa wszystko się szczęśliwie kończy. Bajka ta również ma zabawną fabułę ponieważ dwaj byli posłowie lubią się wzajemnie oskarżać, a jeden z nich do granic możliwości upatrzył sobie nasz sąd. Dlaczego? No bo Pan Swarzewski w swym przeglądzie nazwał Pana Jasińskiego “pseudokibicem”. Jak tylko to Pan Jasiński usłyszał postanowił stworzyć bajkowy wniosek i zainstalować go w sądzie. Ale kto poważnie weźmie Pana Jasińskiego? Nikt, bo nawet sąd w osobie Księcia nie wziął na poważnie słów Pana Jasińskiego, który żądał przeproszenia go a także kary więzienia dla Pana Swarzewskiego. A więc Swarzewski uratowany. Prawdopodobnie tak. A więc morał z tej zabawnej bajki płynie taki do dwóch Panów, zanim zaczniecie się wzajemnie oskarżać kupcie sobie wodze i trzymajcie swoje nerwy na nich.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW PLOTKARY!! super robota dziewczyny!
Panie Shofer bardzo dziękujemy za wspaniały komentarz. To miło widzieć, że komuś podoba się nasza robota. Czujemy się docenione i wdzięczne.