Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::start_lvl() should be compatible with Walker::start_lvl(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/galeria/archive/sclavinia/przeglad/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::end_lvl() should be compatible with Walker::end_lvl(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/galeria/archive/sclavinia/przeglad/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::start_el() should be compatible with Walker::start_el(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/galeria/archive/sclavinia/przeglad/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::end_el() should be compatible with Walker::end_el(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/galeria/archive/sclavinia/przeglad/wp-includes/comment-template.php on line 0  Przegląd Polityczny
lutego 12
Przegląd Polityczny 12/02/2009
icon1 Guedes de Lima | icon2 Historia | icon4 02 12th, 2009| icon379 Comments »

Tych ministerstw już nie ma…

Na wstępie mojego artykułu chciałem złożyć w imieniu redakcji Przeglądu Politycznego wyrazy
podziękowania dla Diuka Michała Łaskiego oraz JKW Piotra Mikołaja za czas oraz poświęcenie
w przygotowanie nowego serwisu internetowego jednej z trzech najstarszych gazet opiniotwórzczych
działających na terytorium Rzeczpospolitej Sclavińskiej. Z wyrazami szacunku, Guedes de Lima.

Kolejny artykuł w nowej formule Przeglądu Politycznego, zaliczający się do działu historii Rzeczpospolitej
przedstawia krótki rys historyczny resortów, które na przestrzeni miesięcy funkcjonowania Sclavinii
przestały istnieć z różnorakich powodów, np. braku aktywności, wymogów dyktowanych przez traktat z
Księstwem Sarmacji czy to przez powody stricte polityczne.

W formie krótkiego wstępu należy przypomnieć, iż w maju 2007 roku, kiedy to formalnie państwo
sclavińskie zaczęło funkcjonować, prezydent Michał Stoyałowski jako ówczesny szef rządu powołał
do życia cztery resorty, kolejno skarbu, stanu, oświaty oraz spraw zagranicznych. Te cztery siłowe
ministerstwa w teorii miały odpowiadać za stabilne funkcjonowanie państwa oraz systematyczny rozwój.
W praktyce niestety dopiero po wygaśnięciu kadencji Michała Stoyałowskiego, mającego problemy
z aktywnością, Sclavinia mogła doczekać się aktywnych ministrów oraz aktywnego prezydenta.

Pierwszym resortem, który musiał zostać zlikwidowany, było Ministerstwo Spraw Zagranicznych,
kierowane od początku swojego istnienia przez Guedesa de Limę. Według opinii mieszkańców
Rzeczpospolitej, był to wówczas najaktywniejszy i najbardziej skuteczny z resortów w rządzie
prezydenta Stoyałowskiego. Do największych sukcesów MSZ można zaliczyć wynegocjowanie
traktatu dot. inkorporacji Rzeczpospolitej Sclavińskiej przez Księstwo Sarmacji, nawiązanie stosunków
dyplomatycznych z Wolnym Miastem Micropolis, Republiką Monderii, Księstwem Trizondalu.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych było twórcą słynnego już traktatu “o nietykalności” między
V Rzeczpospolitą, a Sclavinią. Mimo dopiero miesiąca, Sclavinia nawiązała kontakty dyplomatyczne
z dwoma anglojęzycznymi mikronacjami, tj. The New Brittanian Empire oraz z Królestwem Jamzinii.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie zostało zlikwidowane ( na mocy traktatu inkorporacyjnego )
przez prezydenta Guedesa de Limę w dniu 17 lipca 2007 roku.

Ministerstwo Stanu w raz z Ministerstwem Skarbu są dwoma resortami z których powstało Ministerstwo
Administracji i Skarbu działające do dnia dzisiejszego. Resort Stanu w historii Rzeczpospolitej od zawsze
uchodził za najmniej wymagającą placówkę, nigdy nie mającą określonego planu działania. Pierwszym
Ministrem Stanu w historii Sclavinii został Aleksander Wielopolski, którego rychłe zawieszenie aktywności
spowodowało, iż następca na swoim stanowisku trwał i trwał przez wiele miesięcy, mianowicie mowa o
Mustafie kaw. Owskim. Za Jego kadencji ministerstwo to powołało do życia policję oraz urząd szeryfa.
Z biegiem czasu okazało się, iż oba te pomysły były nie trafione. Po kaw. Owskim na czele resortu Stanu
stanął Paweł kaw. Heczko, który zasłynął, m.in. doprowadzeniem do końca spraw związanych z Nowym
Kotwiczem oraz inicjatywą budowy Międzynarodowego Portu Lotniczego Eldorat. Ministerstwo Skarbu,
przekształcone w MAiS w historii Rzeczpospolitej zawsze odgrywało bardzo istotną rolę lecz ograniczało
się do pieczy nad finansami Rzeczpospolitej. Ministrowie Skarbu nigdy nie byli wymieniani na pierwszych
stronach gazet, a to ze względu właśnie na spokojny charakter tegoż ministerstwa. Pierwszym ministrem Skarbu został Izaak Amadej  (17 V - 12 VII 2007), który zasłynął z otwarcia Banku Sclavińskiego. W swej historii Ministerstwo Skarbu doczekało się jedenastu naczelników z których ostatnim swoją funkcję pełnił Mustafa kaw. Owski.

Najbardziej zasłużonym w budowę i rozwój kultury Rzeczpospolitej Sclavińskiej było Ministerstwo Oświaty,
które zostało zlikwidowane i zastąpione resortem ds. Kultury. Pierwszym ministrem Oświaty został
Emil Potocki (19 V- 7 VII 2007) pełniący swój urząd w rządzie Michała Stoyałowskiego. Dopiero jednak
za kadencji Mateusza barona Iontza (7 VII- 12 X 2007) resort Oświaty rozwinął swoje skrzydła, angażując
się w wiele inicjatyw, jak chociażby budowa Narodowej Galerii Sclavinii czy angażowanie się w konkurs Virtualvision. Za największy okres aktywności Ministerstwa Oświaty uchodzi okres rządów Stanisława baroneta Gertalda (12 X 2007-12 I 2008). Wtedy to powstały Filharmonia Narodowa oraz Teatr Narodowy w Eldoracie. Również z inicjatywy Stanisława bnt Gertalda powstała Sclavińska Agencja Informacyjna. W swej historii Ministerstwo Oświaty doczekało się dziesięciu ministrów z których ostatnim był urzędujący obecnie prezydent, Michał bnt Siduniak.

Ostatnim i chyba najmniej odpowiedzialnym z resortów w historii funkcjonowania państwa sclavińskiego, było Ministerstwo Sportu. Swoją działalność rozpoczęło 13 marca 2008 roku i praktycznie tylko pod rządami Piotra barona von Thorn-Cetnarovicha funkcjonowało na tyle sprawnie by powiedzieć, że w ogóle funkcjonowało. Za kadencji barona Cetnarovicha podjęto inicjatywy, m.in. upaństwowienia związków sportowych, projektu unii krajów koronnych oraz sporządzono umowę sponsorską dla ligi sclavińskiej.

Miłego czytania!

lutego 10
Przegląd Polityczny 09/02/2009
icon1 Guedes de Lima | icon2 Historia | icon4 02 10th, 2009| icon33 Comments »

Strajki mamy we krwi…

Być może na arenie międzynarodowej Rzeczpospolita Sclavińska uchodzi za bardzo spokojną mikronację, która swego czasu słynęła z olbrzymiej wręcz jak na warunki mikroświatowe aktywności ale na pewno nigdy szersza publika nie dowiedziała się, jak Sclavińczycy w swej historii wychodzili na ulicę strajkować. Ze względu właśnie na ten fakt, redakcja zapomnianego już przez wielu Przeglądu Politycznego, postanowiła podsumować archiwalia i sporządzić materiał upamiętniający strajki.

Pierwszym większym wystąpieniem społeczeństwa Sclavińskiego stał się protest z dnia 17 lipca 2007 roku, skrajnie nacjonalistycznych środowisk na czele z byłym przewodniczącym Frontu Odrodzenia Sclavinii, Augusto. Oficjalnie sprzeciwiono się decyzji ówczesnego rządu Rzeczpospolitej Sclavińskiej, decydującej się na podpisanie się traktatu inkorporacyjnego z Księstwem Sarmacji. Hasłem przewodnim nacjonalistów stały się słowa “Uzyskania całkowitej suwerenności przez Sclavinię!”. Z dzisiejszego punktu widzenia ów protest wydaje się całkowicie absurdalny lecz w lipcu 2007 roku, zyskał on wąskie grono zwolenników, m.in. z mieszkańcem Rzeczpospolitej o nicku “Soda2″, który argumentował swój strajk brakiem sensu tworzenia mikronacji zależnej od Księstwa Sarmacji. Strajk nie przyniósł żadnych efektów poza dyskusją przedstawicieli Księstwa Trizondalu, którzy narzekali na to, iż są omijani szerokim łukiem przez nowych obywateli, zamieszkujących Sarmację oraz Jej prowincje. Augusto oraz Soda2 po kilku dniach działalności zostali zepchnięci na margines społeczny, prosarmackiej Sclavinii i już nigdy nie powrócili do nacjonalistycznych zapędów.

Kolejnym przejawem impulsywnej natury Sclavińczyków stał się dzień 27 lipca 2007 roku, kiedy to ówczesny mieszkaniec Rzeczpospolitej, Gieniek zaprotestował przeciw biernej postawie prywatnych uczelnii funkcjonujących na Sclavinii ( przyp. w tym wypadku Akademii Niepodległej Sclavinii ). Jak się później okazało Gieniek szybko z kraju się wyprowadził, a obietnice ówczesnych rządzących o aktywnym działaniu uczelnii nigdy nie zostały dotrzymane, podobnie jak obietnice polityków w realnym świecie.

Kolejnym masowym protestem w historii Rzeczpospolitej był dzień 28 października 2007 roku, kiedy to mat Mustafa “Kalashnikov” kaw. Owski h.Roch sprzeciwił się zmianie ustawień i wyglądu oficjalnego forum Sclavinii. Dokładniej chodziło o gamę kolorystyczną nicków wyświetlanych na forum. Ten humorystycznie brzmiący protest był całkowicie poważny, gdyż Sclavińczycy od początku istnienia swojej ojczyzny byli przyzwyczajeni do prostoty. Stąd też nie dziwią komentarze porównujące ówczesny wygląd forum do przedszkola. Kolory w końcu zostały, a Sclavińczycy jak pokazał czas zajęli się ważniejszymi sprawami niż kłótnie o kolor nicków ( przyp. przede wszystkim spowodowane przez Daniela Wińskiego ) odeszły na dalszy plan.

07 listopada 2007 roku doszło do oficjalnego protestu przeciw kłótnią na linii ówczesny Minister Oświaty ( przyp. Stanisław Gertald ), a ówczesny poseł Daniel Wiński. Inicjatorem protestu został Guedes de Lima, wówczas powracający do aktywnego życia w v-świecie. Głównym powodem sporu pomiędzy wyżej wymienionymi było negowanie dokonań Daniela Wińskiego dla rozwoju Rzeczpospolitej oraz poddawanie wątpliwości czy słusznym jest by pan Wiński był członkiem pierwszej Alei Zasłużonych Sclavinii. Protest spotkał się z licznym poparciem największych Sclavińczyków, m.in. Mateusz Iontz czy Aaron Rozman.

Na kolejne “wielkie” powstanie przyszło Sclavinii czekać ponad rok, bo dopiero na przełomie 24 i 25 grudnia 2008 roku wybuchło, tzw. powstanie antymarszałkowców. Konfederacja założona przez urzędującego prezydenta Rzeczpospolitej, Michała Siduniaka nie spotkała się z wielkim poparciem o czym może świadczyć brak poparcia ze strony ani jednego wpływowego obywatela Sclavinii. Sama idea konfederacji choć słuszna w ustach bnt Siduniaka spotkała się z drwinami i docinkami ze strony wielu obywateli Rzeczpospolitej, znudzonych już apatią i zastojem ale nie godzącym się na patos ze strony ówczesnego Ministra Kultury.

Miłego czytania!

Next Entries »