Nadszedł czas abym ja również zabrał głos w sprawie konkordatu...
Państwo Kościelne Rotria od dłuższego czasu boryka się z kilkoma problemami, które po części przeistaczają ją w tzw.: yoyonację. W Państwie Kościelnym dochodzi do jakiś dziwnych "przewrotów", a na światło dzienne wychodzą szemrane intrygi rotryjskiego kleru. Następnie Rotria znika z powierzchni ziemi i krząta się gdzieś w odmętach Imperium. Po kilku dziwnych wydarzeniach jak np.: Unia Wolnych Państw (nie wiem czy dobrze zapamiętałem nazwę), nagle duchowieństwo Rotrii postanawia odbudować swój kraj, który już dawno przekroczył limit niesławy i stąd ni zowąd PKR powraca na łono Mikroświata jako samodzielne państwo.
Co to ma do sprawy konkordatu? A no właśnie to, że kraj o tak zszarganej reputacji nie posiadający żadnych, zawartych umów międzynarodowych stara się narzucić Imperium Skarlandu swoje warunki. Poprawki, które zaprezentowała strona skarlandzka w moim mniemaniu są rozsądne i nie powinny wywoływać większych sporów. Liczę, iż przedstawiciele Państwa Kościelnego zauważą w jakiej obecnie sytuacji znajduje się ich kraj i zwyczajnie pójdą po rozum do głowy.
Jeżeli, któraś z moich wypowiedzi kogokolwiek uraziła to z góry przepraszam.