Szanowni,
Przede wszystkim witam wszystkich po długiej przerwie. Przerwie, która była spowodowana wieloma czynnikami. W tej chwili to inny Skarland, nie ten, który widziałem. Skarland, pogrążony w marazmie. To Imperium już tylko z nazwy. Nie ma tego dawnego blasku, tego zaangażowania jak niegdyś. Problem odwieczny - ludzie. My tworzymy te problemy, ale i my je rozwiązujemy. Ten problem da się rozwiązać, tylko musimy tego wszyscy chcieć. Czy chcesz? Niech każdy sobie na te pytanie odpowie.
Pytanie: co dalej? Jak pokierować dalej Imperium? Ważne, żeby ta dyskusja była burzą mózgów, ważne, żeby była konkretna, żeby
ta dyskusja nie zamieniła się w jałową dyskusję, po której nic nie będzie się chciało robić. Bo wiem to z doświadczenia. Co więcej, na tą chwilę warto powstrzymać się od osobistych wycieczek, kłótni. To jest niekiedy dobre, bo to państwo ożywia, pewien ferment, ale nie teraz. Teraz musi być zgoda. I o to proszę. O nic więcej. To tak na wstępie, co proponuję. Nie wiem, dokładnie co się do tej pory działo się dotychczas w czasie tej dyskusji bo nie zapoznałem się ze wszystkim, ale na pewno ta zgoda jest nam potrzebna. Postaram się odnieść w miarę do wszystkiego w ciągu kilku następnych dni, ale na tę chwilę interesje mnie wypowiedź Jego Wysokości odnośnie wstąpienia na tron, unii z Polską i Litwą, a także tego, że dalsze działania blokuje ten, który Imperium założył.
Trzeba wszystko sobie dobrze przemyśleć. To nie może być przypływ chwili, że tak, świetnie, podoba mnie się taka rola. Dlaczego?
Otóż bycie władcą to obowiązek. To nie tylko przyjemności. Powiedziałbym, że również pewne obowiązki i wyrzeczenia. A właściwie tych obowiązków i wyrzeczeń jest więcej niż przyjemności. Jakiego monarchy potrzebujemy? Takiego, który jednoczy, który daje nam wszystkim siłę i poczucie wspólnoty, że możemy osiągnąć coś razem. Który nas zaangażuje. W tej sytuacji myślę, że wiele osób ma jakieś pragnienia by przejąć ster. Ale to nie takie proste.
Brzmi kolorowo, ale tylko brzmi, ale raz jeszcze powtórzę: nic nie jest proste. Cieszę się, że Wasza Wysokość ma zapał, ale ja tego nie widzę. Nie widzę tej unii. Dlaczego? Nie pasujemy do Polski i Litwy. To zupełnie inna kultura, inne podejście, inni ludzie. Uważam, że musimy być w pełni niezależni. Stać nas na to. Byliśmy w gorszych kryzysach. Wychodziliśmy z tego. Sami. Owszem, wchodząc z kimś w unię jest więcej ludzi, ale co z tego? Co z tego, że nas będzie więcej? Doskonale pamiętam czasy Rotrii i Niderlandów kiedy były pod wspólną egidą - Imperium. To się źle skończyło. Każdy chciał w swoją stronę, to nie było zbawienne dla Skarlandu. Weszliśmy w konflikty, które o mały włos nie spowodowały podziału Imperium czy jego upadku. Nie. Nie tędy droga. Oczywiście próbować można, ale ja jestem za tym, że skoro to są nasze problemy to sami musimy je rozwiązać. Nikt inny.
Nie odnoszę takiego wrażenia, tak to z mojej strony wygląda by Jego Królewska Wysokość cokolwiek miał zniweczyć. Traktuję Jego Królewską Wysokość na równi z sobą. Każdy z nas ma jakieś własne wizje, pomysły. Kwestia rozmowy. Na pewno Jego Królewska Wyoskość to silna osobowość, ale nie takich ludzi już widziałem. Z każdym można nawiązać nić porozumienia.