|
||||||||||||||
|
|
JUDEOCHRZEŚCIJAŃSTWO
ZASADA WOLNOŚCI
KRYZYSY
SPOŁECZNE ROLA WIARY I NAUKI PIERWSZYCH CHRZEŚCIJAN Jerzy Gołowanow Kryzys społeczny –
kryzysem tożsamości W arcyciekawym wykładzie
prof. Armina von Rohrscheidt-Schwaben pt. Kryzysy
wewnętrzne w wirtualnych państwach, zapobieganie im i przezwyciężanie
ich autor zwraca uwagę miedzy innymi na kryzysy społeczne w państwie
wirtualnym. Autor wyszczególnia następujące przyczyny tych kryzysów: - silnie wykrystalizowane
różnice światopoglądów i ich zderzenie; - poczucie zagrożenia
interesów grupowych przez inną grupę; - utożsamianie działania
aktywnych jednostek z ich całą społecznością; - pozbawienie większości
społeczeństwa jakiegokolwiek wpływu na życie i rozwój państwa. Warto
dodać, że powyższe przyczyny są odbiciem jednego wielkiego kryzysu
– kryzysu tożsamości obywateli państwa wirtualnego. W państwach
realnych każdy z obywateli musi przejść przez długi proces
socjalizacji. Wtedy poznaje on sposoby zachowania, podstawowe elementy
kultury swojego państwa i to właśnie sprzyja jego poczuciu tożsamości,
która jest ugruntowana na ciągłości i na tradycjach. Gdy natomiast
taka osoba decyduje się na wyjazd do innego kraju, musi przejść ten
proces od nowa. Oczywiście, w naszych czasach globalizacja niezmiernie ułatwiła
ten proces ze względu na tendencję do stworzenia kultury globalnej, albo
przynajmniej regionalnej. W
państwie wirtualnym sytuacja wygląda nieco inaczej. Każdy obywatel jest
„obcokrajowcem” na samym początku i musi przejść właściwy
dla każdego v-państwa proces socjalizacji. Nie istnieje jednak tam
(szczególnie na początku) czegoś takiego jak „tradycja”,
albo też „ciągłość”. Proces powstania kultury jest długi,
ale nawet gdy taka kultura istnieje, trudno się z nią utożsamić,
albowiem obywatel wirtualnego państwa jest pozbawiony korzeni, natomiast
tradycje dopiero się tworzą. Trudno znaleźć odpowiedź na pytanie:
czym kultura Sarmacji (przykładowo) różni się od kultury Scholandii.
Nie chodzi tu o to, aby wymienić liczbę instytucji i opisać ich działalność.
Istnieje bowiem coś tak eterycznego i trudnego do zdefiniowania jak
„tożsamość kulturowa”, która w nowopowstałych państwach
realnych tworzy się czasami dziesiątki, albo też setki lat. W
świecie wirtualnym nie istnieje również coś takiego jak „wzorce
kulturowe”, czyli nie da się wzorować się na tradycjach
kulturowych innych państw wirtualnych, albowiem nic takiego po prostu nie
istnieje, lecz jest w ciągłym rozwoju. Powstaje więc kryzys tożsamości,
wyjście z którego można znaleźć tylko w ciągłym stawianiu sobie
pytania: co to znaczy: „być Scholandczykiem”? |
|||||||||||||
|
|
||||||||||||||