|
||||||||||||||
|
|
JUDEOCHRZEŚCIJAŃSTWO
ZASADA WOLNOŚCI
KRYZYSY
SPOŁECZNE ROLA WIARY I NAUKI PIERWSZYCH CHRZEŚCIJAN Jerzy
Gołowanow Zasada
wolności a posłuszeństwo prawu W wykładzie autorstwa
Tomasza Laskowskiego pt. „Obywatelskie
nieposłuszeństwo czyli odmówienie posłuchu prawu” autor
zastanawia się nad ciekawą kwestią: w jakich przypadkach uprawnione
jest nieposłuszeństwo prawu i jakie to ma powiązanie z powystawowymi
prawami i obowiązkami człowieka, żyjącego w społeczeństwie. Podstawowym i niezbywalnym
prawem człowieka jest prawo do wolności osobistej. Zakłada ono brak
jakiejkolwiek ingerencji innych w sposób działania osoby, dysponującej
takim prawem. Owszem, nie da się absolutyzować tego prawa, szczególnie
gdy mówimy o funkcjonowaniu jednostki w społeczeństwie. Człowiek jest
istotą społeczną i jest jasne, że gdy każdy człowiek w społeczeństwie
będzie dysponował prawem do wolności, musi jego sposób działania
respektować też wolność innych. Nie oznacza to bynajmniej, że wolność
się traci. Wręcz przeciwnie, staje się ona bardziej harmonijna, ponieważ
oddziaływanie innych ludzi pomaga zachować umiar w korzystaniu z własnych
zdolności i możliwości. Zawsze jednak podstawą jest prawo jednostki,
które jest źródłem i ostatecznym celem wszystkich zasad społecznego
współżycia. Społeczeństwo zatem jest
złożone z jednostek wolnych i w zasadzie samowystarczalnych pod względem
możliwości osiągnięcia własnych celów. Połączenie jednostek w społeczeństwo
prowadzi do powstania tzw. „zasad
współżycia”, które w późniejszym, bardziej zaawansowanym
etapie rozwoju społeczeństwa przekształcają się w prawa. Są to
najpierw prawa zwyczajowe, niepisane, później natomiast ulęgają one
kodyfikacji jako prawo państwowe, czy też ogólnie mówiąc – w
prawo wspólnotowe. Doświadczenia pedagogów[1] pokazują, że gdy dzieciom pozwala się na wszystko
z jednym zastrzeżeniem: nie mogą przeszkadzać innym w realizowaniu ich
wolności, rezultaty są rewelacyjne. Osoby, wychowane w ten sposób (a właściwie
osoby które wychowują siebie sami), stają się odpowiedzialni nie tylko
za siebie, lecz także za innych, stając się doskonałymi obywatelami. Paradoks ten wskazuje
jednak na to, że umowy społeczne pozostają umowami, a podstawą są
prawa jednostek. Dlatego też nieposłuszeństwo prawu ma sens tylko w
przypadku, gdy prawo przestaje być umową społeczną, a staje się
dyktatem pewnych jednostek, które uzurpują sobie prawo decydowania o
postępowaniu innych. Jest to zamach na samo człowieczeństwo i nie
powinno mieć miejsca. Gdy znika fundament umowy społecznej –
powszechna zgoda, znika też szansa na poprawne funkcjonowanie społeczeństwa.
Nie jest to jednak bynajmniej zasada liberum veto, albowiem zgoda dotyczy jedynie respektowania praw
jednostek do absolutnej wolności. Nie chodzi tu o szczegółowe
ustalenia, czy tez artykuły prawa, a jedynie o fundamentalne zasady.
Dlatego też przykładowo w USA zgoda społeczna dotyczy ustaleń
Konstytucji, która jest bardzo krótkim i ogólnym dokumentem, aczkolwiek
ustalającym niezbywalne prawa jednostek. Chodzi t przede wszystkim
o wolności osobistej (nikt nie może nikogo pozbawić wolności bez
powodu, czyli bez udowodnienia, że taka jednostka zagraża wolności
innych) i o prawie do własności (nikt nie może być pozbawionej własności,
aczkolwiek z tym samym zastrzeżeniem). Łatwo więc się domyślić, że
społeczeństwo ludzkie powinno znaleźć wąską ścieżkę pomiędzy
przepaścią anarchii i urwiskiem dyktatury. [1] Przykładowo – Neilla w Wielkiej Brytanii. Wszystkim zainteresowanym polecam wspaniałą książkę tegoż autora: A. S. Neill „Summerhill”, w której on opisuje dzieje założonej przez niego szkoły nowego typu.
|
|||||||||||||
|
|
||||||||||||||