Pełna korespondencja baroneta E. z diukiem K. z dnia dzisiejszego
Wnioski do wyciągnięcia w zakresie własnym:
Gwoli jasności, mejle diuka są pogrubione
Coño…
Rozumiem, że nie przepadasz za moją osobą i nic na to nie poradzę, bo nie mam zamiaru bawić się public relations. Jest mi przykro, z powodu afery jaką wywołałeś wokół mojej osoby, bo to co zrobiłeś, tzn konkretniej wywlekanie wszystkie na forum publicum było zachowaniem nietaktownym. Jeżeli chcesz mojej rezygnacji - powiedz - po tym co dzisiaj zrobiłeś ustąpię z najwyższą rozkoszą.
Witam,
Moje nieprzepadanie wynika tylko i wyłącznie z Twoich działań - obrażania mnie i ustawiania w pozycji wroga. Sam tego chciałeś - no to masz. Czemu chciałeś - nie mam pojęcia. Ale myślę, że jeszcze trochę i skonfliktujesz się niemal ze wszystkimi. W tym jesteś niesłychanie skuteczny,
Co do meritum: ustaliłem z Kanclerzem Łaskim, że zorganizuję wybory Wielkiego Mistrza. No to je spokojnie organizuję. A na NPT nie ja Cię powoływałem - tylko on. Więc przed nim odpowiadasz.
Pozdr.
PK
Piotr Koscinski pisze:
Witam,
Moje nieprzepadanie wynika tylko i wyłącznie z Twoich działań - obrażania mnie i ustawiania w pozycji wroga.
Konkretny przykład proszę.
Sam tego chciałeś - no to masz. Czemu chciałeś - nie mam pojęcia. Ale myślę, że jeszcze trochę i skonfliktujesz się niemal ze wszystkimi. W tym jesteś niesłychanie skuteczny,
Nie będę się bawił w przedszkolną zabawę pod tytułem “To on zaczął, nie ja” dlatego krótko w tej sprawie: Wszystko zrozumiem i zniosę, oprócz traktowania z góry.
Co do meritum: ustaliłem z Kanclerzem Łaskim, że zorganizuję wybory Wielkiego Mistrza. No to je spokojnie organizuję. A na NPT nie ja Cię powoływałem - tylko on. Więc przed nim odpowiadasz.
Ja zadałem konkretne pytanie - czy chcesz, czy nie chcesz mnie na tej funkcji. Oczekuję zatem konkretnej odpowiedzi.
On 2008-09-22, at 16:52, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Konkretny przykład proszę.
Przykro mi - jak sam nie pamiętasz, to już Twój problem.
Nie będę się bawił w przedszkolną zabawę pod tytułem “To on zaczął, nie ja” dlatego krótko w tej sprawie: Wszystko zrozumiem i zniosę, oprócz traktowania z góry.
To Twój problem.
Ja zadałem konkretne pytanie - czy chcesz, czy nie chcesz mnie na tej funkcji. Oczekuję zatem konkretnej odpowiedzi.
A po co mam odpowiadać?
Moje prywatne chcenie lub niechcenie jest bez znaczenia.
Zostałeś powołany na czas do wyboru Wielkiego Mistrza i jesteś. Chcesz wypełnić polecenie Kanclerza - to bądź. Nie chcesz - zrezygnuj.
Pozdr.
PK
Piotr Koscinski pisze:
On 2008-09-22, at 16:52, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Konkretny przykład proszę.
Przykro mi - jak sam nie pamiętasz, to już Twój problem.
Jeżeli diuk zarzuca mi popełnienie konkretnego czynu, to chyba uzasadnionym jest oczekiwanie dowodu? No chyba, że diuk mnie pomawia - to inna kwestia.
Nie będę się bawił w przedszkolną zabawę pod tytułem “To on zaczął, nie ja” dlatego krótko w tej sprawie: Wszystko zrozumiem i zniosę, oprócz traktowania z góry.
To Twój problem.
Diuk jest cyniczny w swym rozumowaniu i nie rozumie mnie, jako drugiej osoby, która oczekuje szacunku.
Ja zadałem konkretne pytanie - czy chcesz, czy nie chcesz mnie na tej funkcji. Oczekuję zatem konkretnej odpowiedzi.
A po co mam odpowiadać?
Chociażby dlatego, że diuk tak głośno protestował przeciwko mojej obecności na “stołku” namiestnika pro tempore.
Moje prywatne chcenie lub niechcenie jest bez znaczenia.
Ale mimo wszystko, chciałem je poznać.
Zostałeś powołany na czas do wyboru Wielkiego Mistrza i jesteś. Chcesz wypełnić polecenie Kanclerza - to bądź. Nie chcesz - zrezygnuj.
A cóż to za rozrzut stanowisk? o.O
On 2008-09-22, at 17:01, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Jeżeli diuk zarzuca mi popełnienie konkretnego czynu, to chyba uzasadnionym jest oczekiwanie dowodu? No chyba, że diuk mnie pomawia - to inna kwestia.
Było kilka rzeczy - jedną zajmował się nawet Trybunał Honorowy (nie z mojej inicjatywy).
Diuk jest cyniczny w swym rozumowaniu i nie rozumie mnie, jako drugiej osoby, która oczekuje szacunku.
Tak. Jestem cyniczny, zły, niedobry i nie szanuję nikogo dokoła, a Wielce Szanowsnego Baroneta - w szczególności.
Chociażby dlatego, że diuk tak głośno protestował przeciwko mojej obecności na “stołku” namiestnika pro tempore.
Odpowiadam w takim razie: Wielce Szanowny Baronet na urzędzie Wielkiego Mistrza może moim zdaniem doprowadzić do rozpadu i ostatecznego zniszczenia Gellonii. Wielce Szanowny Baronet ma jedną, wielką zaletę: aktywność, oraz kilka ogromnych wad, a w szczególności: skłonność do kształtowania świata wokół wyłącznie wg. własnego widzimisię (przykład - zastępowanie mnie, gdy byłem NPT, tzn. wydanie kilku edyktór bez żadnych konsultacji), skłonność do kłótliwości i obrażania innych (to widać gołym okiem) i dramatyczna wręcz skłonność do obrażania się na rzekomy brak szacunku ze strony innych (to jest już przysłowiowe).
Czyli - liczę na to, że na funkcji Namiestnika Pro Tempore W.Sz. Baronet nie wyrządzi wielkich szkód, natomiast podczas wyborów Wielkiego Mistrza będę głosował przeciw, bo objęcie tego urzędu przez W. Sz. Bnt. jest skrajnie niebezpieczne dla Gellonii.
A cóż to za rozrzut stanowisk? o.O
No - albo się jakiś urząd sprawuje, albo nie. Nie można być NPT “w połowie”.
Pozdrowienia,
PK
Piotr Koscinski pisze:
Odpowiadam w takim razie: Wielce Szanowny Baronet na urzędzie Wielkiego Mistrza może moim zdaniem doprowadzić do rozpadu i ostatecznego zniszczenia Gellonii. Wielce Szanowny Baronet ma jedną, wielką zaletę: aktywność, oraz kilka ogromnych wad, a w szczególności: skłonność do kształtowania świata wokół wyłącznie wg. własnego widzimisię (przykład - zastępowanie mnie, gdy byłem NPT, tzn. wydanie kilku edyktór bez żadnych konsultacji), skłonność do kłótliwości i obrażania innych (to widać gołym okiem) i dramatyczna wręcz skłonność do obrażania się na rzekomy brak szacunku ze strony innych (to jest już przysłowiowe).
Czyli - liczę na to, że na funkcji Namiestnika Pro Tempore W.Sz. Baronet nie wyrządzi wielkich szkód, natomiast podczas wyborów Wielkiego Mistrza będę głosował przeciw, bo objęcie tego urzędu przez W. Sz. Bnt. jest skrajnie niebezpieczne dla Gellonii.
Proszę diuka, nie jestem drugim Czekańskim, jeżeli diuk to sugeruje. Jak dotąd zlikwidowałem jedno, dosłownie jedno miasto, na wniosek naczelnika tego miasta. Może jednak rozwieję obawy diuka i przedstawię mój szczegółowy plan dla Gellonii, żeby potem nie wychodziły takie różne kwiatki.
Primo, chciałbym, aby strony miejscowości gellońskich były w miarę na bieżąco aktualizowane. Nie oczekuję, żeby Gellonia zwyciężała w każdym rankingu, bo sam na ten ranking głęboko leję, ale chodzi o podstawową kwestię, tzn nie zdobywanie punktów ujemnych. I te warunki, tak długo, jak długo będę na funkcji npt będę egzekwował.
Secundo, kwestią równie ważną, jest stworzenie kompleksowego systemu zachęcania nowych mieszkańców do aktywności, na forum gellońskim. I w tym celu właśnie ustawiam forum na stronie głównej Hrabstwa, bo dla większości mieszkańców debiut na liście może być nieco przytłaczający, więc należy wprowadzić forum, jako okres przejściowy, ale także jako miejsce do prowadzenia dysput o przysłowiowej dupie Maryny.
Tertio, ważne jest bieżące aktualizowanie strony Hrabstwa Gellońskiego oraz dodawanie informacji, które mogą okazać się pomocnie i przydatne, nie tylko nowym mieszkańcom, ale także tych z dłuższym stażem.
Quarto, konieczna jest współpraca. Ta kwestia jest ważniejsza, niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Musimy się zjednoczyć, a nie dzielić, bo to do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
Wyłożyłem swój program rzeczowo. Wyciągam do diuka rękę w geście przyjaźni i woli współpracy. Czy diuk ją uściśnie, czy ugryzie - wola diuka, ja nie zamierzam zabiegać ani prosić.
On 2008-09-22, at 17:47, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Primo, chciałbym, aby strony miejscowości gellońskich były w miarę na bieżąco aktualizowane.(…)Secundo, kwestią równie ważną, jest stworzenie kompleksowego systemu zachęcania nowych mieszkańców do aktywności, na forum gellońskim. (…)
Tertio, ważne jest bieżące aktualizowanie strony Hrabstwa Gellońskiego o (…)
Quarto, konieczna jest współpraca. Ta kwestia jest ważniejsza, niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Musimy się zjednoczyć, a nie dzielić, bo to do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
Co ja na to mogę powiedzieć? Generalnie wszystko jest OK. To jest podstawowy program dla KAŻDEGO kandydata na Namiestnika/Wielkiego Mistrza.
Wyłożyłem swój program rzeczowo. Wyciągam do diuka rękę w geście przyjaźni i woli współpracy. Czy diuk ją uściśnie, czy ugryzie - wola diuka, ja nie zamierzam zabiegać ani prosić.
Ja nikogo nie gryzłem i gryźć nie zamierzam.
Dla dobra Gellonii oczywiście będę współpracował z każdym, kto chce dla Gellonii coś pozytywnego zrobić.
Ale po dotychczasowych doświadczeniach z W.Sz. Baronetem proszę nie oczekiwać ode mnie jakiegoś szczególnego entuzjazmu dla swoich poczynań. Po prostu się na W.Sz. Baronecie głęboko zawiodłem - i uważam, że we wspólnym interesie właściwy będzie dystans.
Pozdr.
PK
Piotr Koscinski pisze:
On 2008-09-22, at 17:47, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Primo, chciałbym, aby strony miejscowości gellońskich były w miarę na bieżąco aktualizowane.(…)
Secundo, kwestią równie ważną, jest stworzenie kompleksowego systemu zachęcania nowych mieszkańców do aktywności, na forum gellońskim. (…)
Tertio, ważne jest bieżące aktualizowanie strony Hrabstwa Gellońskiego o (…)
Quarto, konieczna jest współpraca. Ta kwestia jest ważniejsza, niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Musimy się zjednoczyć, a nie dzielić, bo to do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
Co ja na to mogę powiedzieć? Generalnie wszystko jest OK. To jest podstawowy program dla KAŻDEGO kandydata na Namiestnika/Wielkiego Mistrza.
Z lekkim akcentem na to, że zacząłem go już wdrażać, a nie zaprzestałem na mówieniu o wdrażaniu. A najważniejsze jest, aby przynajmniej nie przeszkadzać, jeżeli nie chce się pomagać.
Wyłożyłem swój program rzeczowo. Wyciągam do diuka rękę w geście przyjaźni i woli współpracy. Czy diuk ją uściśnie, czy ugryzie - wola diuka, ja nie zamierzam zabiegać ani prosić.
Ja nikogo nie gryzłem i gryźć nie zamierzam.
Dla dobra Gellonii oczywiście będę współpracował z każdym, kto chce dla Gellonii coś pozytywnego zrobić.
Dobrze że chociaż jeden mur jest już zawalony ;]
Ale po dotychczasowych doświadczeniach z W.Sz. Baronetem proszę nie oczekiwać ode mnie jakiegoś szczególnego entuzjazmu dla swoich poczynań.
Bynajmniej nie oczekuję. Ale dla dobra Gellonii, myślę że istnieje możność odłożyć spory na bok. Albo przynajmniej do swojego Beko.
Po prostu się na W.Sz. Baronecie głęboko zawiodłem - i uważam, że we wspólnym interesie właściwy będzie dystans.
I wciąż nie otrzymałem konkretów, ale na nie już nie liczę. I jeszcze jedno - nie zamierzam diuka marginalizować, wysadzać z fotela, czy czego tam jeszcze diuk się boi, bo nie interesują mnie batalie o stołki i przepychanki. Moim celem jest dobro Gellonii.
On 2008-09-22, at 19:48, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
I wciąż nie otrzymałem konkretów, ale na nie już nie liczę. I jeszcze jedno - nie zamierzam diuka marginalizować, wysadzać z fotela, czy czego tam jeszcze diuk się boi, bo nie interesują mnie batalie o stołki i przepychanki. Moim celem jest dobro Gellonii.
Ale ja nie zamierzam walczyć o żaden stołek.
Po wyborze Namiestnika rozważę, czy pozostanę Kanclerzem Zakonu Feniksa - a jeśli znajdą się dobrzy kandydaci, to się podam do dymisji.
Pomogę w poprawieniu strony Feru i odejdę z funkcji przewodniczącego rady miejskiej, i tak całkowicie dekoracyjnej.
Pozdr.
PK
Piotr Koscinski pisze:
On 2008-09-22, at 19:48, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
I wciąż nie otrzymałem konkretów, ale na nie już nie liczę. I jeszcze jedno - nie zamierzam diuka marginalizować, wysadzać z fotela, czy czego tam jeszcze diuk się boi, bo nie interesują mnie batalie o stołki i przepychanki. Moim celem jest dobro Gellonii.
Ale ja nie zamierzam walczyć o żaden stołek.
Po wyborze Namiestnika rozważę, czy pozostanę Kanclerzem Zakonu Feniksa - a jeśli znajdą się dobrzy kandydaci, to się podam do dymisji.
Pomogę w poprawieniu strony Feru i odejdę z funkcji przewodniczącego rady miejskiej, i tak całkowicie dekoracyjnej.
Dobrze, to już ustaliliśmy, więc zadam pytanie kluczowe:
O co ci chodzi? o.O
On 2008-09-22, at 20:07, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
O co ci chodzi? o.O
O zasady. Pryncypia, jak wolisz. Jak ktoś zamiast prostą drogą idzie slalomem albo robi różne inne dziwactwa, to mną trzęsie. Jak ktoś mi nogę podkłada nie wiadomo czemu, tak samo. Jak ktoś kwiatki na czarno na moim płocie maluje, bo mu się tak podoba - również.
Ze mną można (niemal) wszystko - byle uczciwie, kawa na ławę.
Na paru osobach w Sarmacji się zawiodłem. Trudno - przeżyję.
Pozdr.
PK
Piotr Koscinski pisze:
On 2008-09-22, at 20:07, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
O co ci chodzi? o.O
O zasady. Pryncypia, jak wolisz. Jak ktoś zamiast prostą drogą idzie slalomem albo robi różne inne dziwactwa, to mną trzęsie. Jak ktoś mi nogę podkłada nie wiadomo czemu, tak samo. Jak ktoś kwiatki na czarno na moim płocie maluje, bo mu się tak podoba - również.
Ze mną można (niemal) wszystko - byle uczciwie, kawa na ławę.
Na paru osobach w Sarmacji się zawiodłem. Trudno - przeżyję.
Jestem umysłem ścisłym. Interesują mnie konkrety, a nie krokiety.
On 2008-09-22, at 20:16, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Jestem umysłem ścisłym. Interesują mnie konkrety, a nie krokiety.
A mnie zasady, a nie pływanie po falach.
Pzdr.
PK
Piotr Koscinski pisze:
On 2008-09-22, at 20:16, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Jestem umysłem ścisłym. Interesują mnie konkrety, a nie krokiety.
A mnie zasady, a nie pływanie po falach.
I znów diuk odwraca kota ogonem.
A ja wciąż oczekuję na konkretne żale, zastrzeżenia i uwagi w stosunku do mojej osoby.
On 2008-09-22, at 20:19, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
A ja wciąż oczekuję na konkretne żale, zastrzeżenia i uwagi w stosunku do mojej osoby.
Kurczę, co to jest? Człowieku! Wszyscy źli dookoła, tylko Ty jeden święty???
Co, ja mam listę zarzutów formułować? I po co? Żebyś je potem skrupulatnie obalał?
Proszę w skrócie:
- obraziłeś mnie kilkakrotnie (tylko proszę, nie będę szukał konkretnych maili…) ostatnia sprawa to “importowani senatorzy”.
- obraziłeś innych.
- działanie Twoje jako zastępcy mojej osoby jako Namiestnika PT było niespecjalnie sensowne, poczynając od aberracyjnej likwidacji mojego urzędu (zastępujesz swego szefa… i ciach-mach likwidujesz jego posadę i zabierasz biurko), a kończąc na powołaniu bezsensownego kosztowacza czegoś tam.
- stale się na wszystkich obrażasz,
- ciągle wszystkim coś zarzucasz, głównie – że są źli i niedobrzy. Najbardziej kuriozalne były pretensje do Sądu Krajowego, że… zbyt wolno zabiera się za zatarcie Twojego wyroku. Skazany piekli się na sąd! To już szczyt wszystkiego!
Koniec. EOT. Nie prowadzę archiwum Twoich wypowiedzi na LDKS, LDG i gdziekolwiek. Nie przedstawię żadnych innych dowodów. Powiem tylko: takie zdanie jak ja ma baaaaaardzo wielu Sarmatów.
Pozdrowienia,
PK
Piotr Koscinski pisze:
On 2008-09-22, at 20:19, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
A ja wciąż oczekuję na konkretne żale, zastrzeżenia i uwagi w stosunku do mojej osoby.
Kurczę, co to jest? Człowieku! Wszyscy źli dookoła, tylko Ty jeden święty???
Tego nie sugerowałem. Wkłada mi diuk w usta sformułowania, których nie wypowiedziałem.
Co, ja mam listę zarzutów formułować? I po co? Żebyś je potem skrupulatnie obalał?
O to właśnie chodziło
Proszę w skrócie:
- obraziłeś mnie kilkakrotnie (tylko proszę, nie będę szukał konkretnych maili…) ostatnia sprawa to “importowani senatorzy”.
Importowane tytuły. I nie pisałem o diuku personalnie, ale ogólnie o zjawisku. Może i zostałem źle zrozumiany, ale miałem na myśli takie kwiatki, jak Arpeda, bo nie da się ukryć, diuk robił wiele dla Sarmacji i robi nadal.
- obraziłeś innych.
Nie ustosunkuję się, bo to mógłby być temat rzeka.
- działanie Twoje jako zastępcy mojej osoby jako Namiestnika PT było niespecjalnie sensowne, poczynając od aberracyjnej likwidacji mojego urzędu (zastępujesz swego szefa… i ciach-mach likwidujesz jego posadę i zabierasz biurko), a kończąc na powołaniu bezsensownego kosztowacza czegoś tam.
Przyznaję, to było moje niedopatrzenie, z likwidacją Ministerstwa Stanu. Jednakże diuk zapomina o odnowie Athos czy ruszenia kwestii odnowy strony Gellonii. Efekty pracy Kosztowacza Idei diuk zobaczy dnia jutrzejszego.
- stale się na wszystkich obrażasz,
Nie powiedziałbym. Ostatnimi czasy, to diuk się obraził na mnie i patrzy na moją osobę przez dziwny pryzmat. Oczywiście, mógłbym kopać w archiwum i wyciągnąć te pochwały, które pod moim adresem głosił diuk, w kwestii zastępowania, to było zaraz po powrocie.
- ciągle wszystkim coś zarzucasz, głównie – że są źli i niedobrzy.
To duże uproszczenie. Zbyt duże.
Najbardziej kuriozalne były pretensje do Sądu Krajowego, że… zbyt wolno zabiera się za zatarcie Twojego wyroku. Skazany piekli się na sąd!
Nie skazany, a wnioskodawca. Przed sądem występowałem jako wnioskodawca. Jako skazany występowałem w lutym.
To już szczyt wszystkiego!
Jak dotąd prowadzimy rzeczową dyskusję. Moje emocje już opadły, a diuka?
Koniec. EOT. Nie prowadzę archiwum Twoich wypowiedzi na LDKS, LDG i gdziekolwiek. Nie przedstawię żadnych innych dowodów. Powiem tylko: takie zdanie jak ja ma baaaaaardzo wielu Sarmatów.
Zacytuję starą mądrość arabską:
“Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”
Wbrew mniemaniu diuka, oprócz wrogów, mam także wielu przyjaciół.
On 2008-09-22, at 20:44, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Wbrew mniemaniu diuka, oprócz wrogów, mam także wielu przyjaciół.
Ależ ja życzę Wielce Szanownemu Baronetowi jeszcze więcej przyjaciół!
Miał też Baronet przyjaciela w mojej skromnej osobie – stąd moje dawniejsze pod adresem Baroneta pochwały – ale postanowił Baronet owego najwyraźniej zbędnego przyjaciela się pozbyć, co też skutecznie uczynił.
Bardzo skutecznie.
Pzdr.
PK
Piotr Koscinski pisze:
On 2008-09-22, at 20:44, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Wbrew mniemaniu diuka, oprócz wrogów, mam także wielu przyjaciół.
Ależ ja życzę Wielce Szanownemu Baronetowi jeszcze więcej przyjaciół!
Miał też Baronet przyjaciela w mojej skromnej osobie – stąd moje dawniejsze pod adresem Baroneta pochwały – ale postanowił Baronet owego najwyraźniej zbędnego przyjaciela się pozbyć, co też skutecznie uczynił.
Bardzo skutecznie.
Przyjaciół nigdy za wiele ;]
Jednakże diuk sam sobie przeczy. Najpierw mówi o beznadziejności mojego namiestnikowania, a potem jednak przyznaje, że było całkiem niezłe. Jestem trochę zdezorientowany, w tej kwestii.
Żeby była jasność - ja wciąż czekam z wyciągniętą ręką. Nie obrażam się, nie unoszę honorem, po prostu czekam. Mimo że diuk tę rękę odtrąca, to ja nadal czekam…
On 2008-09-22, at 20:54, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:
Żeby była jasność - ja wciąż czekam z wyciągniętą ręką. Nie obrażam się, nie unoszę honorem, po prostu czekam. Mimo że diuk tę rękę odtrąca, to ja nadal czekam…
Ja Twoją rękę mogę uścisnąć - jako chrześcijanin staram się być człowiekiem zgodnym i przebaczać innym. Współpracować dla dobra Gellonii mogę z każdym, kto wykazuje choćby minimum dobrych chęci. Także z W.Sz. Baronetem.
Tylko będzie to współpraca będzie na takim poziomie, na jakim ją W.Sz. Baronet ustawił. A więc niesłychanie skromnym.
Pzdr.
PK
