1

Na domiar…dobrego?

Posted by Yaraeh on Sep 29, 2008 in Uncategorized

Ufam, że wysmażony przeze mnie artykuł był smaczny, a że dobrego nigdy za wiele, teraz zaserwujemy następne danie…

Podatek pogłówny, jako taki, jest podatkiem podobnym do akcyzy. Zależy od ilości, w tym przypadku jednej głowy, a nie od wartości. Zakładając, że podatek pogłówny wyniesie symbolicznego liberta, to osoba zarabiająca, wg stawki Blackwood Corporation, 20 lt miesięcznie, płaci podatek w wysokości pięciu procent od swoich dochodów. Czy to dużo? Raczej tak, biorąc pod uwagę, że około osiem libertów wyda na wyżywienie, żeby spełniać wyśrubowane normy BC, po odliczeniu tego liberta podatku, w jego kieszeni zostanie 11 libertów. Własnego biznesu za takie grosze nie założy, trafia zatem na szklany sufit.

Teraz weźmy właściciela holdingu. Nie wiem ile może on zarabiać, zakładam jednak że dosyć sporo, zwłaszcza biorąc pod uwagę tylko grunty tych “przedsiębiorców” oraz budynki na nich postawione. Dla niego miesięczna strata liberta, jest przysłowiowym nic.

A teraz rozsądna kalkulacja - zakładając że mamy około 500 mieszkańców i każdy płaci co miesiąc liberta podatku dla skarbu państwa. Możemy odnotować wspaniały sukces rządu - będzie na napiwki. Oczywistą kwestią jest, że można podwyższyć wysokość tego podatku. Bogaci raczej tego nie odczują, za to biedni będą zmuszeni egzystować w jeszcze większej biedzie niż to ma miejsce teraz.

Pisząc o wyższych pensjach, liczyłem na błyskotliwość i lotność umysłu czytających, ponieważ, nie oszukujmy się, Sarmacja jest zabawą dla ludzi inteligentnych, jednakże srodze się zawiodłem. Wyższe pensje można wprowadzić wprowadzając, na drodze legislacyjnej, pensję minimalną, która zapewni każdemu godziwe v-życie, równy dostęp, do płatnego udziału w kulturze - mam tutaj na myśli komentarze w wielu gazetach, chociażby i w mojej.

Śmiech szczery i radosny wzbudziło we mnie stwierdzenie o gospodarce. To my mamy jakąś gospodarkę? Niby jakaś jest, problem w tym, że mało kto się w nią bawi, ponieważ ciężko jest rozpocząć własną działalność biznesową. Ciężko jest ją rozpocząć, bo Syriusz przypomina dzisiaj zawód adwokata. Niewątpliwie atrakcyjny, dobrze płatny, jednakże limitowany.

Abstrahując od moich wywodów, chciałbym zwrócić uwagę na kwestię, iż książki do ekonomii mogą być różne, nie tylko skrajnie kapitalistyczne i libertyńskie. Na ekonomię można mieć różnoraki pogląd - ostatnio, w ramach doświadczeń kryzysu, miliony ludzi przekonały się o micie gospodarki liberalnej - czego niestety nie rozumieją domorośli ekonomiści.

 
0

Podatki niesprawiedliwe

Posted by Yaraeh on Sep 27, 2008 in Uncategorized

Wczoraj mieliśmy okazję zapoznać się z krótkim artykulikiem lobbującym na rzecz sprawiedliwszym podatkom, cokolwiek miałoby to znaczyć. Jakkolwiek idea była zacna, tak niestety, okazała się ona ni mniej, ni więcej próbą demontażu zasady egalitarności w Księstwie Sarmacji.

Nasz dystyngowany oponent z czarnej partii, określił zjawisko redystrybucji dochodu, występujące w każdej gospodarce narodowej świata realnego, jako “ździerstwo”. Tym kolokwializmem, ogranicza własne poznanie, poza utarte slogany czarnej partii. Zamiast szansy dla każdego, egalitaryzmu oraz państwa prawa, proponuje nam dyktaturę holdingów, które, nie czując presji podatkowej, dalej mogłyby swoją obecnością nie tylko nie przynosić korzyści państwu, ale także powodując jego straty, tak jak ma to miejsce dzisiaj. Dzisiejsze pensje w koncernach są nie tyle niskie, co wręcz głodowe. Podczas gdy właściciele molochów, nie mają już na co wydawać pieniądze, to pracownicy rzeczonych koncernów, nie mają czego wydawać.

Podatek pogłówny, nie może być jedyną formą opodatkowania, ponieważ jest niesprawiedliwy. W ten sposób, osoby ubogie, zapłacą tyle samo, co osoby bogate. Sprzyja to wyzyskowi i bogaceniu się jednych, przy biednieniu drugich. Nie mam nic przeciwko bogatym - przeciwnie, chciałbym aby każdy taki był - ale niczyj zysk, nie może się odbywać z krzywdą innych. Tak jak kradzieże i wymuszenia są traktowane jako przestępstwa, tak też wyzysk powinien być traktowany w tych kategoriach. Dlatego też, opowiadam się za progresją podatkową.

 
4

Jaka jest powierzchnia Wyspy Sarmacji?

Posted by Yaraeh on Sep 23, 2008 in Uncategorized

Już od dawna nurtowało mnie to pytanie - jaka jest powierzchnia Wyspy Sarmacji? Z racji że nie znam jeszcze całek, którymi mógłbym policzyć dokładnie pole powierzchni rzeczonej wyspy, a także z racji że byłoby to mało interesujące dla czytelnika, przyjąłem metodę uproszczoną.

Zgodnie ze skalą mapy de Zeppa, każde 35 pikseli to 100 km. Zatem ująłem wyspę w kwadrat o boku 350 pikseli. Co oznacza, że po przeliczeniu na warunki realne, jest to aż milion kilometrów kwadratowych. Jednakże powstałe tak pole powierzchni, ma duży nadmiar.

Wydzieliłem zatem dwadzieścia cztery kwadraty, o polu 10 000 km2. Zatem całe pole, które jest z nadmiarem, ma w sumie wartość 240 000 km2, co pomniejsza pole wyspy, aż o jedną czwartą, dając końcowy wynik 760 000 km2. Czyli Sarmacja bez Teutoni, Tropicany, Trizondalu, Lolardii i Baridasu byłaby wielkości Turcji.

 
0

Pełna korespondencja baroneta E. z diukiem K. z dnia dzisiejszego

Posted by Yaraeh on Sep 22, 2008 in Uncategorized

Wnioski do wyciągnięcia w zakresie własnym:

Gwoli jasności, mejle diuka są pogrubione

Coño…

Rozumiem, że nie przepadasz za moją osobą i nic na to nie poradzę, bo nie mam zamiaru bawić się public relations. Jest mi przykro, z powodu afery jaką wywołałeś wokół mojej osoby, bo to co zrobiłeś, tzn konkretniej wywlekanie wszystkie na forum publicum było zachowaniem nietaktownym. Jeżeli chcesz mojej rezygnacji - powiedz - po tym co dzisiaj zrobiłeś ustąpię z najwyższą rozkoszą.

Witam,

Moje nieprzepadanie wynika tylko i wyłącznie z Twoich działań - obrażania mnie i ustawiania w pozycji wroga. Sam tego chciałeś - no to masz. Czemu chciałeś - nie mam pojęcia. Ale myślę, że jeszcze trochę i skonfliktujesz się niemal ze wszystkimi. W tym jesteś niesłychanie skuteczny,
Co do meritum: ustaliłem z Kanclerzem Łaskim, że zorganizuję wybory Wielkiego Mistrza. No to je spokojnie organizuję. A na NPT nie ja Cię powoływałem - tylko on. Więc przed nim odpowiadasz.
Pozdr.
PK

Piotr Koscinski pisze:

Witam,

Moje nieprzepadanie wynika tylko i wyłącznie z Twoich działań - obrażania mnie i ustawiania w pozycji wroga.

Konkretny przykład proszę.

Sam tego chciałeś - no to masz. Czemu chciałeś - nie mam pojęcia. Ale myślę, że jeszcze trochę i skonfliktujesz się niemal ze wszystkimi. W tym jesteś niesłychanie skuteczny,

Nie będę się bawił w przedszkolną zabawę pod tytułem “To on zaczął, nie ja” dlatego krótko w tej sprawie: Wszystko zrozumiem i zniosę, oprócz traktowania z góry.

Co do meritum: ustaliłem z Kanclerzem Łaskim, że zorganizuję wybory Wielkiego Mistrza. No to je spokojnie organizuję. A na NPT nie ja Cię powoływałem - tylko on. Więc przed nim odpowiadasz.

Ja zadałem konkretne pytanie - czy chcesz, czy nie chcesz mnie na tej funkcji. Oczekuję zatem konkretnej odpowiedzi.

On 2008-09-22, at 16:52, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:


Konkretny przykład proszę.


Przykro mi - jak sam nie pamiętasz, to już Twój problem.


Nie będę się bawił w przedszkolną zabawę pod tytułem “To on zaczął, nie ja” dlatego krótko w tej sprawie: Wszystko zrozumiem i zniosę, oprócz traktowania z góry.


To Twój problem.


Ja zadałem konkretne pytanie - czy chcesz, czy nie chcesz mnie na tej funkcji. Oczekuję zatem konkretnej odpowiedzi.


A po co mam odpowiadać?
Moje prywatne chcenie lub niechcenie jest bez znaczenia.
Zostałeś powołany na czas do wyboru Wielkiego Mistrza i jesteś. Chcesz wypełnić polecenie Kanclerza - to bądź. Nie chcesz - zrezygnuj.
Pozdr.
PK

Piotr Koscinski pisze:

On 2008-09-22, at 16:52, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

Konkretny przykład proszę.

Przykro mi - jak sam nie pamiętasz, to już Twój problem.

Jeżeli diuk zarzuca mi popełnienie konkretnego czynu, to chyba uzasadnionym jest oczekiwanie dowodu? No chyba, że diuk mnie pomawia - to inna kwestia.

Nie będę się bawił w przedszkolną zabawę pod tytułem “To on zaczął, nie ja” dlatego krótko w tej sprawie: Wszystko zrozumiem i zniosę, oprócz traktowania z góry.

To Twój problem.

Diuk jest cyniczny w swym rozumowaniu i nie rozumie mnie, jako drugiej osoby, która oczekuje szacunku.

Ja zadałem konkretne pytanie - czy chcesz, czy nie chcesz mnie na tej funkcji. Oczekuję zatem konkretnej odpowiedzi.

A po co mam odpowiadać?

Chociażby dlatego, że diuk tak głośno protestował przeciwko mojej obecności na “stołku” namiestnika pro tempore.

Moje prywatne chcenie lub niechcenie jest bez znaczenia.

Ale mimo wszystko, chciałem je poznać.

Zostałeś powołany na czas do wyboru Wielkiego Mistrza i jesteś. Chcesz wypełnić polecenie Kanclerza - to bądź. Nie chcesz - zrezygnuj.

A cóż to za rozrzut stanowisk? o.O

On 2008-09-22, at 17:01, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:


Jeżeli diuk zarzuca mi popełnienie konkretnego czynu, to chyba uzasadnionym jest oczekiwanie dowodu? No chyba, że diuk mnie pomawia - to inna kwestia.


Było kilka rzeczy - jedną zajmował się nawet Trybunał Honorowy (nie z mojej inicjatywy).


Diuk jest cyniczny w swym rozumowaniu i nie rozumie mnie, jako drugiej osoby, która oczekuje szacunku.


Tak. Jestem cyniczny, zły, niedobry i nie szanuję nikogo dokoła, a Wielce Szanowsnego Baroneta - w szczególności.


Chociażby dlatego, że diuk tak głośno protestował przeciwko mojej obecności na “stołku” namiestnika pro tempore.


Odpowiadam w takim razie: Wielce Szanowny Baronet na urzędzie Wielkiego Mistrza może moim zdaniem doprowadzić do rozpadu i ostatecznego zniszczenia Gellonii. Wielce Szanowny Baronet ma jedną, wielką zaletę: aktywność, oraz kilka ogromnych wad, a w szczególności: skłonność do kształtowania świata wokół wyłącznie wg. własnego widzimisię (przykład - zastępowanie mnie, gdy byłem NPT, tzn. wydanie kilku edyktór bez żadnych konsultacji), skłonność do kłótliwości i obrażania innych (to widać gołym okiem) i dramatyczna wręcz skłonność do obrażania się na rzekomy brak szacunku ze strony innych (to jest już przysłowiowe).
Czyli - liczę na to, że na funkcji Namiestnika Pro Tempore W.Sz. Baronet nie wyrządzi wielkich szkód, natomiast podczas wyborów Wielkiego Mistrza będę głosował przeciw, bo objęcie tego urzędu przez W. Sz. Bnt. jest skrajnie niebezpieczne dla Gellonii.

A cóż to za rozrzut stanowisk? o.O


No - albo się jakiś urząd sprawuje, albo nie. Nie można być NPT “w połowie”.
Pozdrowienia,
PK

Piotr Koscinski pisze:

Odpowiadam w takim razie: Wielce Szanowny Baronet na urzędzie Wielkiego Mistrza może moim zdaniem doprowadzić do rozpadu i ostatecznego zniszczenia Gellonii. Wielce Szanowny Baronet ma jedną, wielką zaletę: aktywność, oraz kilka ogromnych wad, a w szczególności: skłonność do kształtowania świata wokół wyłącznie wg. własnego widzimisię (przykład - zastępowanie mnie, gdy byłem NPT, tzn. wydanie kilku edyktór bez żadnych konsultacji), skłonność do kłótliwości i obrażania innych (to widać gołym okiem) i dramatyczna wręcz skłonność do obrażania się na rzekomy brak szacunku ze strony innych (to jest już przysłowiowe).
Czyli - liczę na to, że na funkcji Namiestnika Pro Tempore W.Sz. Baronet nie wyrządzi wielkich szkód, natomiast podczas wyborów Wielkiego Mistrza będę głosował przeciw, bo objęcie tego urzędu przez W. Sz. Bnt. jest skrajnie niebezpieczne dla Gellonii.

Proszę diuka, nie jestem drugim Czekańskim, jeżeli diuk to sugeruje. Jak dotąd zlikwidowałem jedno, dosłownie jedno miasto, na wniosek naczelnika tego miasta. Może jednak rozwieję obawy diuka i przedstawię mój szczegółowy plan dla Gellonii, żeby potem nie wychodziły takie różne kwiatki.

Primo, chciałbym, aby strony miejscowości gellońskich były w miarę na bieżąco aktualizowane. Nie oczekuję, żeby Gellonia zwyciężała w każdym rankingu, bo sam na ten ranking głęboko leję, ale chodzi o podstawową kwestię, tzn nie zdobywanie punktów ujemnych. I te warunki, tak długo, jak długo będę na funkcji npt będę egzekwował.

Secundo, kwestią równie ważną, jest stworzenie kompleksowego systemu zachęcania nowych mieszkańców do aktywności, na forum gellońskim. I w tym celu właśnie ustawiam forum na stronie głównej Hrabstwa, bo dla większości mieszkańców debiut na liście może być nieco przytłaczający, więc należy wprowadzić forum, jako okres przejściowy, ale także jako miejsce do prowadzenia dysput o przysłowiowej dupie Maryny.

Tertio, ważne jest bieżące aktualizowanie strony Hrabstwa Gellońskiego oraz dodawanie informacji, które mogą okazać się pomocnie i przydatne, nie tylko nowym mieszkańcom, ale także tych z dłuższym stażem.

Quarto, konieczna jest współpraca. Ta kwestia jest ważniejsza, niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Musimy się zjednoczyć, a nie dzielić, bo to do niczego konstruktywnego nie prowadzi.

Wyłożyłem swój program rzeczowo. Wyciągam do diuka rękę w geście przyjaźni i woli współpracy. Czy diuk ją uściśnie, czy ugryzie - wola diuka, ja nie zamierzam zabiegać ani prosić.

On 2008-09-22, at 17:47, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:


Primo, chciałbym, aby strony miejscowości gellońskich były w miarę na bieżąco aktualizowane.(…)

Secundo, kwestią równie ważną, jest stworzenie kompleksowego systemu zachęcania nowych mieszkańców do aktywności, na forum gellońskim. (…)

Tertio, ważne jest bieżące aktualizowanie strony Hrabstwa Gellońskiego o (…)

Quarto, konieczna jest współpraca. Ta kwestia jest ważniejsza, niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Musimy się zjednoczyć, a nie dzielić, bo to do niczego konstruktywnego nie prowadzi.


Co ja na to mogę powiedzieć? Generalnie wszystko jest OK. To jest podstawowy program dla KAŻDEGO kandydata na Namiestnika/Wielkiego Mistrza.


Wyłożyłem swój program rzeczowo. Wyciągam do diuka rękę w geście przyjaźni i woli współpracy. Czy diuk ją uściśnie, czy ugryzie - wola diuka, ja nie zamierzam zabiegać ani prosić.


Ja nikogo nie gryzłem i gryźć nie zamierzam.
Dla dobra Gellonii oczywiście będę współpracował z każdym, kto chce dla Gellonii coś pozytywnego zrobić.
Ale po dotychczasowych doświadczeniach z W.Sz. Baronetem proszę nie oczekiwać ode mnie jakiegoś szczególnego entuzjazmu dla swoich poczynań. Po prostu się na W.Sz. Baronecie głęboko zawiodłem - i uważam, że we wspólnym interesie właściwy będzie dystans.
Pozdr.
PK

Piotr Koscinski pisze:

On 2008-09-22, at 17:47, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

Primo, chciałbym, aby strony miejscowości gellońskich były w miarę na bieżąco aktualizowane.(…)

Secundo, kwestią równie ważną, jest stworzenie kompleksowego systemu zachęcania nowych mieszkańców do aktywności, na forum gellońskim. (…)

Tertio, ważne jest bieżące aktualizowanie strony Hrabstwa Gellońskiego o (…)

Quarto, konieczna jest współpraca. Ta kwestia jest ważniejsza, niż wszystkie poprzednie razem wzięte. Musimy się zjednoczyć, a nie dzielić, bo to do niczego konstruktywnego nie prowadzi.

Co ja na to mogę powiedzieć? Generalnie wszystko jest OK. To jest podstawowy program dla KAŻDEGO kandydata na Namiestnika/Wielkiego Mistrza.

Z lekkim akcentem na to, że zacząłem go już wdrażać, a nie zaprzestałem na mówieniu o wdrażaniu. A najważniejsze jest, aby przynajmniej nie przeszkadzać, jeżeli nie chce się pomagać.

Wyłożyłem swój program rzeczowo. Wyciągam do diuka rękę w geście przyjaźni i woli współpracy. Czy diuk ją uściśnie, czy ugryzie - wola diuka, ja nie zamierzam zabiegać ani prosić.

Ja nikogo nie gryzłem i gryźć nie zamierzam.
Dla dobra Gellonii oczywiście będę współpracował z każdym, kto chce dla Gellonii coś pozytywnego zrobić.

Dobrze że chociaż jeden mur jest już zawalony ;]

Ale po dotychczasowych doświadczeniach z W.Sz. Baronetem proszę nie oczekiwać ode mnie jakiegoś szczególnego entuzjazmu dla swoich poczynań.

Bynajmniej nie oczekuję. Ale dla dobra Gellonii, myślę że istnieje możność odłożyć spory na bok. Albo przynajmniej do swojego Beko.

Po prostu się na W.Sz. Baronecie głęboko zawiodłem - i uważam, że we wspólnym interesie właściwy będzie dystans.

I wciąż nie otrzymałem konkretów, ale na nie już nie liczę. I jeszcze jedno - nie zamierzam diuka marginalizować, wysadzać z fotela, czy czego tam jeszcze diuk się boi, bo nie interesują mnie batalie o stołki i przepychanki. Moim celem jest dobro Gellonii.

On 2008-09-22, at 19:48, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

I wciąż nie otrzymałem konkretów, ale na nie już nie liczę. I jeszcze jedno - nie zamierzam diuka marginalizować, wysadzać z fotela, czy czego tam jeszcze diuk się boi, bo nie interesują mnie batalie o stołki i przepychanki. Moim celem jest dobro Gellonii.


Ale ja nie zamierzam walczyć o żaden stołek.
Po wyborze Namiestnika rozważę, czy pozostanę Kanclerzem Zakonu Feniksa - a jeśli znajdą się dobrzy kandydaci, to się podam do dymisji.
Pomogę w poprawieniu strony Feru i odejdę z funkcji przewodniczącego rady miejskiej, i tak całkowicie dekoracyjnej.
Pozdr.
PK

Piotr Koscinski pisze:

On 2008-09-22, at 19:48, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

I wciąż nie otrzymałem konkretów, ale na nie już nie liczę. I jeszcze jedno - nie zamierzam diuka marginalizować, wysadzać z fotela, czy czego tam jeszcze diuk się boi, bo nie interesują mnie batalie o stołki i przepychanki. Moim celem jest dobro Gellonii.

Ale ja nie zamierzam walczyć o żaden stołek.
Po wyborze Namiestnika rozważę, czy pozostanę Kanclerzem Zakonu Feniksa - a jeśli znajdą się dobrzy kandydaci, to się podam do dymisji.
Pomogę w poprawieniu strony Feru i odejdę z funkcji przewodniczącego rady miejskiej, i tak całkowicie dekoracyjnej.

Dobrze, to już ustaliliśmy, więc zadam pytanie kluczowe:
O co ci chodzi? o.O

On 2008-09-22, at 20:07, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:


O co ci chodzi? o.O


O zasady. Pryncypia, jak wolisz. Jak ktoś zamiast prostą drogą idzie slalomem albo robi różne inne dziwactwa, to mną trzęsie. Jak ktoś mi nogę podkłada nie wiadomo czemu, tak samo. Jak ktoś kwiatki na czarno na moim płocie maluje, bo mu się tak podoba - również.
Ze mną można (niemal) wszystko - byle uczciwie, kawa na ławę.
Na paru osobach w Sarmacji się zawiodłem. Trudno - przeżyję.
Pozdr.
PK

Piotr Koscinski pisze:

On 2008-09-22, at 20:07, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

O co ci chodzi? o.O

O zasady. Pryncypia, jak wolisz. Jak ktoś zamiast prostą drogą idzie slalomem albo robi różne inne dziwactwa, to mną trzęsie. Jak ktoś mi nogę podkłada nie wiadomo czemu, tak samo. Jak ktoś kwiatki na czarno na moim płocie maluje, bo mu się tak podoba - również.
Ze mną można (niemal) wszystko - byle uczciwie, kawa na ławę.
Na paru osobach w Sarmacji się zawiodłem. Trudno - przeżyję.

Jestem umysłem ścisłym. Interesują mnie konkrety, a nie krokiety.
On 2008-09-22, at 20:16, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:


Jestem umysłem ścisłym. Interesują mnie konkrety, a nie krokiety.


A mnie zasady, a nie pływanie po falach.
Pzdr.
PK

Piotr Koscinski pisze:

On 2008-09-22, at 20:16, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

Jestem umysłem ścisłym. Interesują mnie konkrety, a nie krokiety.

A mnie zasady, a nie pływanie po falach.

I znów diuk odwraca kota ogonem.
A ja wciąż oczekuję na konkretne żale, zastrzeżenia i uwagi w stosunku do mojej osoby.

On 2008-09-22, at 20:19, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

A ja wciąż oczekuję na konkretne żale, zastrzeżenia i uwagi w stosunku do mojej osoby.


Kurczę, co to jest? Człowieku! Wszyscy źli dookoła, tylko Ty jeden święty???
Co, ja mam listę zarzutów formułować? I po co? Żebyś je potem skrupulatnie obalał?
Proszę w skrócie:
- obraziłeś mnie kilkakrotnie (tylko proszę, nie będę szukał konkretnych maili…) ostatnia sprawa to “importowani senatorzy”.
- obraziłeś innych.
- działanie Twoje jako zastępcy mojej osoby jako Namiestnika PT było niespecjalnie sensowne, poczynając od aberracyjnej likwidacji mojego urzędu (zastępujesz swego szefa… i ciach-mach likwidujesz jego posadę i zabierasz biurko), a kończąc na powołaniu bezsensownego kosztowacza czegoś tam.
- stale się na wszystkich obrażasz,
- ciągle wszystkim coś zarzucasz, głównie – że są źli i niedobrzy. Najbardziej kuriozalne były pretensje do Sądu Krajowego, że… zbyt wolno zabiera się za zatarcie Twojego wyroku. Skazany piekli się na sąd! To już szczyt wszystkiego!
Koniec. EOT. Nie prowadzę archiwum Twoich wypowiedzi na LDKS, LDG i gdziekolwiek. Nie przedstawię żadnych innych dowodów. Powiem tylko: takie zdanie jak ja ma baaaaaardzo wielu Sarmatów.
Pozdrowienia,
PK

Piotr Koscinski pisze:

On 2008-09-22, at 20:19, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

A ja wciąż oczekuję na konkretne żale, zastrzeżenia i uwagi w stosunku do mojej osoby.

Kurczę, co to jest? Człowieku! Wszyscy źli dookoła, tylko Ty jeden święty???

Tego nie sugerowałem. Wkłada mi diuk w usta sformułowania, których nie wypowiedziałem.

Co, ja mam listę zarzutów formułować? I po co? Żebyś je potem skrupulatnie obalał?

O to właśnie chodziło :D

Proszę w skrócie:
- obraziłeś mnie kilkakrotnie (tylko proszę, nie będę szukał konkretnych maili…) ostatnia sprawa to “importowani senatorzy”.

Importowane tytuły. I nie pisałem o diuku personalnie, ale ogólnie o zjawisku. Może i zostałem źle zrozumiany, ale miałem na myśli takie kwiatki, jak Arpeda, bo nie da się ukryć, diuk robił wiele dla Sarmacji i robi nadal.

- obraziłeś innych.

Nie ustosunkuję się, bo to mógłby być temat rzeka.

- działanie Twoje jako zastępcy mojej osoby jako Namiestnika PT było niespecjalnie sensowne, poczynając od aberracyjnej likwidacji mojego urzędu (zastępujesz swego szefa… i ciach-mach likwidujesz jego posadę i zabierasz biurko), a kończąc na powołaniu bezsensownego kosztowacza czegoś tam.

Przyznaję, to było moje niedopatrzenie, z likwidacją Ministerstwa Stanu. Jednakże diuk zapomina o odnowie Athos czy ruszenia kwestii odnowy strony Gellonii. Efekty pracy Kosztowacza Idei diuk zobaczy dnia jutrzejszego.

- stale się na wszystkich obrażasz,

Nie powiedziałbym. Ostatnimi czasy, to diuk się obraził na mnie i patrzy na moją osobę przez dziwny pryzmat. Oczywiście, mógłbym kopać w archiwum i wyciągnąć te pochwały, które pod moim adresem głosił diuk, w kwestii zastępowania, to było zaraz po powrocie.

- ciągle wszystkim coś zarzucasz, głównie – że są źli i niedobrzy.

To duże uproszczenie. Zbyt duże.

Najbardziej kuriozalne były pretensje do Sądu Krajowego, że… zbyt wolno zabiera się za zatarcie Twojego wyroku. Skazany piekli się na sąd!

Nie skazany, a wnioskodawca. Przed sądem występowałem jako wnioskodawca. Jako skazany występowałem w lutym.

To już szczyt wszystkiego!

Jak dotąd prowadzimy rzeczową dyskusję. Moje emocje już opadły, a diuka?

Koniec. EOT. Nie prowadzę archiwum Twoich wypowiedzi na LDKS, LDG i gdziekolwiek. Nie przedstawię żadnych innych dowodów. Powiem tylko: takie zdanie jak ja ma baaaaaardzo wielu Sarmatów.

Zacytuję starą mądrość arabską:
“Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”
Wbrew mniemaniu diuka, oprócz wrogów, mam także wielu przyjaciół.

On 2008-09-22, at 20:44, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:


Wbrew mniemaniu diuka, oprócz wrogów, mam także wielu przyjaciół.


Ależ ja życzę Wielce Szanownemu Baronetowi jeszcze więcej przyjaciół!
Miał też Baronet przyjaciela w mojej skromnej osobie – stąd moje dawniejsze pod adresem Baroneta pochwały – ale postanowił Baronet owego najwyraźniej zbędnego przyjaciela się pozbyć, co też skutecznie uczynił.
Bardzo skutecznie.
Pzdr.
PK

Piotr Koscinski pisze:

On 2008-09-22, at 20:44, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

Wbrew mniemaniu diuka, oprócz wrogów, mam także wielu przyjaciół.

Ależ ja życzę Wielce Szanownemu Baronetowi jeszcze więcej przyjaciół!
Miał też Baronet przyjaciela w mojej skromnej osobie – stąd moje dawniejsze pod adresem Baroneta pochwały – ale postanowił Baronet owego najwyraźniej zbędnego przyjaciela się pozbyć, co też skutecznie uczynił.
Bardzo skutecznie.

Przyjaciół nigdy za wiele ;]

Jednakże diuk sam sobie przeczy. Najpierw mówi o beznadziejności mojego namiestnikowania, a potem jednak przyznaje, że było całkiem niezłe. Jestem trochę zdezorientowany, w tej kwestii.

Żeby była jasność - ja wciąż czekam z wyciągniętą ręką. Nie obrażam się, nie unoszę honorem, po prostu czekam. Mimo że diuk tę rękę odtrąca, to ja nadal czekam…
On 2008-09-22, at 20:54, Yaraeh Alejandro bnt Kami-Chojnacki-Euskadi wrote:

Żeby była jasność - ja wciąż czekam z wyciągniętą ręką. Nie obrażam się, nie unoszę honorem, po prostu czekam. Mimo że diuk tę rękę odtrąca, to ja nadal czekam…


Ja Twoją rękę mogę uścisnąć - jako chrześcijanin staram się być człowiekiem zgodnym i przebaczać innym. Współpracować dla dobra Gellonii mogę z każdym, kto wykazuje choćby minimum dobrych chęci. Także z W.Sz. Baronetem.
Tylko będzie to współpraca będzie na takim poziomie, na jakim ją W.Sz. Baronet ustawił. A więc niesłychanie skromnym.
Pzdr.
PK

 
0

. . .

Posted by Yaraeh on Sep 10, 2008 in Uncategorized

Właśnie dowiedziałem, się od Prześwietnego Daniela Jakmutam Chojnackiego, Światła Jaśniejącego Poranka Naszej Ojczyzny, i co tylko jeszcze chce, że prowadzę wojnę podjazdową i jestem rozhisteryzowany. Zapomniał dodać, że jestem kobietą i przeżywam miesiączkę. Albo jeszcze lepiej - PMS.

Wyobraźmy sobie idealną krainę. Idealny władca, rządzi idealnymi poddanymi, którzy idealnie pracują i idealnie myślą. Do tego ideału nam daleko, ale ważne jest, że do niego przemy. Przemy ostro, zwłaszcza w kwestii idealnych poglądów. W końcu, to jest ten lepszy świat i powinienem pokajać się, że ośmieliłem się wyskoczyć przed szereg, aby upomnieć się o swoje. Rzeczą najzupełniej oczywistą jest, że nie powinienem usłyszeć ani dziękuję, ani dobra robota. To raczej nie na miejscu. Za to jak najbardziej w dobrym tonie jest oskarżanie o histerie, pomijanie pewnych wypowiedzi, a potem pretensje o niedoinformowanie. Zasadnym i godnym jest, rozsiąść się wygodnie w fotelu, i oskarżycielskim palcem wskazać winnego. Niech ręka boska broni, aby ten śmiał powiedzieć coś w swoim imieniu. Proces musi przebiegać gładko, ważne, aby element inaczej myślący wyeliminować.

Idealny rządzący nie powinien także traktować swoich poddanych, jako ludzi tak samych jak oni. Na ich miejsce przecież zdążą przyjść inni, zawsze można coś na hurra zaanektować, tudzież stworzyć sztuczny tłok. W idealnym państwie władza nie powinna być miękka, względem elementu wywrotowego.

Czy tak ma wyglądać idealne państwo? Ależ jak najbardziej! W światłych umysłach wielkich wybitnych, zawsze powstają idee właściwe i zasadne. A dlaczego? Bo to wymyślili wielcy wybitni.

Copyright © 2024 Kurier Santa Ana All rights reserved. Theme by Laptop Geek.