Quo vadis Sarmatia?
Koronacje dzisiejsze, koronacje wczorajsze, koronacje jutrzejsze…
Koronacja Jego Królewskiej Wysokości Piotra Abogarda, stawia dosyć ważne pytanie, nie tylko przed Scholandczykami, ale także, przed nami. Brzmi ono, kiedy będzie bliżej ze Scholopolis do Grodziska, a nie do Dreampolis.
Jak dotąd, Grodzisk zachowanie swoim przypominał zasobną, aczkolwiek brzydką pannę, do której przychodziło się jak w reklamie pewnego banku. Polityka zagraniczna Słodkiej Sarmacji, jakkolwiek wstrzemięźliwa, ograniczała się dotąd, nie do skracania dystansu, ale włączanie do metropolii, często nie było to przyłączenie Podgórza do Krakowa, ale raczej Nowej Huty.
Jednakże, Słodka Sarmacja, z Ministrem Spraw Zagranicznych Michaelem von Lichtensteinem, nie wygląda jak tramwaj zamierzający skręcić w konkretną stronę, chyba że nasz MSZ, nie zna przepisów ruchu drogowego, i nie używa kierunkowskazu.
Dosyć ciekawym faktem jest, iż na ceremonii, która skądinąd była nieco nagryziona zębem zepsucia przez pewne wydarzenia i pewnych osobników, najwięcej gości pochodziło właśnie ze Słodkiej Sarmacji. Jednakże, nie zmienia to faktu, iż część Scholandczyków, zwłaszcza ze sfer szlacheckich, odnosi się do Słodkiej Sarmacji, oraz do porozumienia, które część Sarmatów ochrzciła mianem “sojuszu” z niechęcią. Co dosyć silnie kontrastuje z podejściem sfer arystokratycznych.
