Panna XIII
“Niech Teutonii wżdy postronni znają, iż Sarmaci nie gęsi, iż swój interes mają.”
Dawno, dawno temu, kiedy Sarmacja była mniejszym państwem, pewni mieszkańcy Teutonii zrobili coś bardzo brzydkiego i Piotr Mikołaj się zirytował, przez co część Teutonii funkcjonuje jako Królestwo Nowej Teutonii.
Teraz, gdy dawne urazy zostały wybaczone i puszczone w niepamięć, Grodzisk coraz silniej flirtuje ze Złotym Grodem. Pod hasłami zjednoczenia narodu teutońskiego, prowadzone są rozmowy bilateralne. Kwestią zasadniczą pozostaje pytanie, dlaczego Słodka Sarmacja, która jest panną piękną i posażną, ma ustępować pannie brzydkiej i bez posagu.
Dlaczego panna brzydka i bez posagu? Na obecną aktywność Królestwa Nowej Teutonii składa się aktywność tak zwanych władz, oraz kilku osobników, powszechnie uznawanych za neokidów. Cała ta mieszanka jest przyprawiona rozkosznym sosem z wydalonego cudzoziemca (kaw. Iwanowicza) oraz byłego mieszkańca Lolardii (Lola?) czyli bar. Karczewskiego, które de facto i de iure stracił swój tytuł właśnie za zdradę, a teraz bawi się w chorągiewkę, pisząc “oczywiście, że nie z Sarmacją”.
Zabawnym wygląda tutaj fakt, iż zarówno ci z góry, jak i część tych z dołu, to w świetle prawa Słodkiej Sarmacji, są winnymi przestępstw, czasem nawet dosyć “dużego kalibru”. Oznacza to zatem, że oprócz głaskania po główce przestępców, Słodka Sarmacja posuwa się na tyle daleko, że proponuje zjednoczenie, jako kompromis między niepodległością a interesem Słodkiej Sarmacji.
Dla mnie, osobiście, niezrozumiałym jest, dlaczego, nauczona czerwcowymi doświadczeniami z zeszłego roku, Słodka Sarmacja, nadal chce grać niebezpieczną i niewartą świeczki grę z kimś, kto nie jest zbyt wiarygodny. Jeżeli Królestwo Nowej Teutonii chce zjednoczenia, to dlaczego ich mieszkańcy po prostu nie przeniosą się do nas? Nam jest dobrze, to wy się dusicie we własnym sosie.
