faux pas prefekta

Sarmacka prefektura znowu pokazała zęby. W temacie na forum, dotyczącym „Zielnyborskiej plotkary” Prefekt Suszek-Chojnacki i zarazem marszałek sejmu KS zamieścił publiczna naganę wystosowana przeciwko Katarzynie Hergemon-Euskadi. Treść nagany dotyczyła tytułu szlacheckiego męża Katarzyny, Aleksandra Hergemon-Euskadiego. Pani Euskadi nie została udzielona zgoda od JKM Piotra II Grzegorza na korzystanie z tytułu szlacheckiego jej męża.

Problem w tym przypadku jest bardzo złożony. Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie, czemu JKM nie udzielił takiej zgody Katarzynie? Być może to on chciał prosić tę damę o rękę, ale bar. Euskadi go uprzedził?

Druga rzecz dotyczy jednak zachowania samego prefekta i jak to Arcyksiążę słusznie zauważył:

A co to ma wspólnego z niniejszym wątkiem? Nie łaska napisać na priw, albo założyć odpowiedni wątek? Sami robicie z forum burdel a potem narzekacie, że nie jest tak jak powinno być.
I znowu Prefektura jest zwyczajnie ponad prawem, ponieważ posty nie w temacie w przypadku innych użytkowników forum uznawane są za spam.

Drugą zaś rzeczą, którą słusznie Arcyksiążę zauważył, jest fakt, że w dużo lepszym tonie byłoby wysłać powiadomienie per pw, zamiast narażać Panią Euskadi na publiczne ośmieszenie. Tak samo brak wszelkich zwrotów grzecznościowych można by uznać za wielkie faux pas.

4 Responses to “faux pas prefekta”

  • fdw pisze:

    Faux pas, Droga Pani.

  • anonim pisze:

    FAUX PAS

  • Aluś pisze:

    Faux pas to czyn, który mogą popełnić ludzie obeznani z elementarnymi zasadami kultury. Wszyscy pozostali mogą co najwyżej dopuścić się pa-fu. W świetle tej informacji słuszne stałoby się zrewidowanie tytułu tej ploteczki, skądinąd słusznej.

  • suchy pisze:

    Skąd ja wiedziałem, że od razu coś podobnego się tutaj pojawi ;) Kółeczko wzajemnej adoracji i całowania się po pupkach :)
    Arcyksięciu to ja zalecam najpierw zajrzeć do słownika ortograficznego, zanim zacznie kogoś pouczać.
    Z kolei szanowny przedmówca sam mógłby się wiele o kulturze nauczyć (vide “Spierdalaj, śmieciu”). Więc jego komentarze są tym bardziej nie na miejscu…
    O zwrotach grzecznościowych w oficjalnych pismach napisałem już na forum, po raz kolejny tłumaczyć się nie zamierzam…