W roli główniej- Szymon Nowicki

Wywiad bierze udział w konkursie rocznicowym.

sn w roli glownej

Prezentujemy Państwu wywiad z postacią tego tygodnia Zielnyborskiej Plotkary-z Szymonem Nowickim, znanym także jako Sodomow-Gomorrow czy też Silent Man.

Natalia Elena von Lichtenstein-Hergemon [NH]: Jest mi Pan winien opowieść o swoim v-życiu. (zalotny śmiech)

Szymon Nowicki [SN]: Jestem nafaszerowany nikotyną i kofeiną, ale w sumie to mógłbym Pani nieco opowiedzieć, z resztą i tak nie jest tego wiele.

NH: Jeszcze zanim przejdziemy do rzeczy, chciałam zapytać, czy wyrażasz dobrowolnie zgodę na przetwarzanie tej opowieści przez Zielnyborską Plotkarę w celach napisania artykułu?

SN: A przetwarzajcie sobie (pokazuje język)

NH: Znakomicie, w takim razie zamieniam się w słuch.

SN: O mikronacjach dowiedziałem się z artykułu Avistaka do CD-Action. Pomijając fakt, że byłem wtedy bachorem, nie miałem jeszcze Internetu, dzień po tym kiedy Internet otrzymałem (po jednodniowym maratonie gapienia się na wszystko, co leci) postanowiłem złożyć papiery do KS [Księstwo Sarmacji]. Niestety przez przypadek zrobiłem to podwójnie, więc Bober mnie nie przyjął (wtedy był chyba za to odpowiedzialny MSO).

NH: Kim był Bober i który to był rok?

SN: Kryspin Bober, 2005, grudzień. Ale wracając do tematu, wykurzyłem się i polazłem do Dreamlandu. Potem to się jakoś wyjaśniło. Nie mogąc się odnaleźć w KS, postanowiłem, że wyszukam sobie numery gg osób, które maja imponujące tytuły szlacheckie i pomęczę ich o informacje nt. KS (moim zdaniem tak powinni wszyscy nowi robić) Timios był najciekawszy, wiec zacząłem go męczyć o to, by mnie v-adoptował.

NH: Jednak chyba nie miałeś dobrych stosunków ze swoją pierwsza v-rodziną?

SN: Niestety, połowa tego rodu okazała się niezbyt miła, a że trzymali oni władzę w MT [Marchii Teutońskiej], gdzie wtedy mieszkałem, to uciekłem do Gellonii, gdzie z miejsca zostałem Sekretarzem Stanu.

NH: Powróciłeś później do MT?

SN: Potem niewiele pamiętam, ale jakoś się tak złożyło, że rok później Kwazi mnie namówił na powrót do MT. Dał mi posadę Burmistrza Eltdorfu, Sekretarza w jego kancelarii, Ministra Kultury Marchii Teutońskiej. Potem wzięli mnie na Mentora Systemu Opieki Sarmackiej. Potem znowu wzięli mnie na przyczepkę jako wiceministra Spraw Obywatelskich. Jakieś posadki mi wskakiwały aż do 2008 roku, aż do zjazdu OPM, gdzie radośni sarmaci wraz z radosna elita innych krajów radośnie popijała radosne trunki, czego nie omieszkałem radośnie skomentować radosnymi słowami “Schlali się i Pojechali” Przy okazji, wiesz kto to był RCA?

NH: Nie znam go.

SN: On też cos tam powiedział, za co go wywalili i tak jak mnie pozbawili tytułu. Musze ci przyznać, że się zirytowałem i tak Szymon Nowicki przeprowadził się do Mandragoratu Wandystanu.

NH: A kto był wtedy Księciem? Piotr Mikołaj?

SN: Tak. W Mandragoracie zostałem komisarzem ds. Wandejskiego Dziedzica Narodowego, potem Trybunem Ludowym, a za same słowa uważano mnie za jakiegoś bohatera (co dziwne). Ale się jakoś tam spełniałem, nawet Pieśń do robotnika skleciłem. Stare dzieje. Po paru miesiącach Księciem został Daniel Łukasz, który namówił mnie na powrót wraz z Łaskim.

http://wandystan.eu/w/Biblioteka::Szymon_Nowicki_-_Piesn_do_Robotnika

nagranie

NH: On jednak zwany jest, nie bez przyczyny, Danielem Krótkim, prawda?

SN: Tak, nawet przypominam sobie pewną sytuację. Zostałem Kanclerzem i pewnego wieczora siedzę sobie bezmyślnie przed TV, gapię się na jakiś kabaret z tępym wyrazem twarzy i ktoś do mnie dzwoni, co jest dziwne, bo z reguły nikt mnie na tyle nie lubi, by do mnie dzwonić, a się okazuje, że Daniel podnieconym głosem oznajmia mi, że mnie przeprasza, że za chwile abdykuje i żebym nikomu o tym nie mówił (oczywiście chwile potem zadzwoniłem do Kefasa), no i bum, Księcia nie ma. Interreksem został Kedar.

NH: A Kedar był odpowiedzialny za przepad?

SN: Tak, zrobił przepad¸ co było dziwne, bo nie miałem absolutnie pojęcia, co robić. Ktoś próbował zrobić backup danych serwera. Powstrzymałem go, pewnie niesłusznie. Potem próbowałem to jakoś politycznie rozwiązać, decyzją o natychmiastowej archiwizacji baz danych KS. Kedar się nie zgodził na publikacje i by uniemożliwić wejście w życie, następnego dnia wydal dekret o kontrasygnacie, wymagający jego podpisu dla ważności rozporządzeń członków I tak odebrał mi jedyna władzę jaką miałem.

NH: Ale na tym nie kończy się twoja kariera w KS?

SN: Potem była wolna elekcja, strasznie mi zależało na tym, by wygrał ktoś niezwiązany z przepadem, więc nieco ‘nakierowałem’ niektórych glosujących na oddanie głosu na Michasia (skądinąd można wyczytać, że niektórzy z glosujących zmienili glos w ostatniej chwili).

NH: Czemu wolałeś Michała Feliksa?

SN: Bo był i neutralny i miał szansę na wygraną. Gdyby mu się chciało, byłby genialnym Księciem.

NH: Pełniłeś jeszcze jakieś funkcje w KS?

SN: Potem to już same nudne rzeczy: Redaktor Bramy Sarmackiej, Premier Starosarmacji, Szef Portali Społecznościach, Kanclerz znowu, Doradca Namiestnika Starosarmacji w randze rzeczywistego tajnego radcy.

NH: Opowiedz coś o przebiegu swojej przynależności do różnych v-rodzin

SN: Prawie od początku bylem członkiem rodziny Cesarskiej Jakoba, jako syn Kiechajasa. Potem się wkurzyłem na nich, bo to mili ludzie nie byli, więc 9 stycznia 2007 roku założyłem własny rod wraz z Alchienem d’Archien z Dreamlandu i Leszkiem Karakachanowem. Nazwaliśmy go Liberi. Potem dołączył jeszcze czwarty “brat Piotr Mikołaj. W sumie to w Dreamlandzie niektórzy nadal używają tego nazwiska, a tak na marginesie, moim v-synem był Patryk I Labacki i przez jakiś czas Michaś Winnicki. Nasz ród w apogeum miał z 50 członków, co było nieco chore, ale to była wina Rhadmora, który adoptował jak leci… W każdym razie ród rozchodził się na Sarmację, Dreamland i Natanię.

NH: Chwila, tzn. ze my jesteśmy rodzina?

SN: Nie, nie, odszedłem od Twojego rodu dawno temu.

NH: Miałeś v-żonę?

SN: Nie, w sumie nie, miałem v-mężów, wtedy ciężko (teraz też) było o kobietę w mikroświecie Poza tym liczył się niemały fun-factor z tym związany.

NH: A jakie są twoje poglądy polityczne?

SN: Politycznie też za bardzo stabilny nie jestem. Należałem do 9 partii (Sarmacka Partia Demokratyczna, – Narodowy Związek Monarchistyczny, – Stronnictwo Wirtualno Systemowe, – Nowa Prawica Sarmacka, – Republikańska Partia Sarmacji (jako wiceprzewodniczący), – Sarmackie Stronnictwo Demokratyczno-Lewicowe (jako przewodniczący), – Sarmacki Ruch Unitarny, – Ruch Tradycji i Postępu (jako przewodniczący). – Partia Pracy)

NH: I to pewnie zależało od tego, kto w tej partii był członkiem?

SN: Niekoniecznie, szczerze ci powiem, że ja się lubię spełniać w roli opozycjonisty. To zależało od tego, kto był u władzy. (śmiech) Ha, przypomniało mi się, jak z Kefasem założyliśmy związek zawodowy sektora publicznego przeciwko rządom SPD, etc. No nic, ja musze zniknąć.

film

film2

film3

NH: Dziękuję Ci za tę opowieść i życzę powodzenia w dalszym v-życiu.

SN: Dziękuję, miło się rozmawiało

Comments are closed.