Oratorskie umiejętności, pokaz mody- co ludzie robią podczas ważnych okazji czyli Debata Partii Politycznych
7 sierpnia. Niby zwykły dzień w Księstwie Sarmacji. Obywatele i mieszkańcy pracują, każdy gdzieś się spieszy. Słońce już się chyli ku zachodowi. Ignacy Żółtowski siedzi na balkonie swego mieszkania i wspomina lata swej młodości.
- Ah, jak to dobrze było się młodym – wzdycha.
Nagle dzwoni jego prywatna komórka. Ze znudzoną miną podchodzi do stolika gdzie leży i patrzy na wyświetlacz. Dzwoni JKM Piotr Mikołaj. Ignacy aż podskoczył.
- Tak słucham- odpowiada
- Ignacy, tu ja Piotr Mikołaj. Słuchaj dzisiaj jest ta debata, a nie ma kto ją poprowadzić.
- Dzisiaj?- zapytał zaskoczony Ignacy
-No tak, a co się dziwisz, wszędzie wiszą plakaty. Tak więc jak już mówiłem nie ma kto jej poprowadzić, dlatego Ty to zrobisz.
-Ależ Mikołaj…..
W słuchawce było głucho.
- Cholera jasna. Przecież ja nigdy nie prowadziłem takiego typu imprezy czy zwał jak zwał- powiedział do siebie Ignac
Mijały godziny a Ignacy siedział i myślał w co się ubrać. Przecież nie ma żadnych oficjalnych strojów. Raczej woli luźne ubrania. Po co mu skoro jest Burmistrzem i nie musi elegancko wyglądać. Po chwili zadumy przypomniało mu się, że jednak ma jeden garnitur i chyba w niego się ubierze. Jest. Co prawda ostro się świecił ten garnitur i był fioletowy to jednak postanowił go założyć. Do tego żółty krawat w czerwone grochy.
Na drugim końcu Księstwa, na swoim zamku do debaty szykował się Piotr Mikołaj. Służba gorączkowo poszukiwała dla niego idealny garnitur. No cóż nie od dziś wiadomo, że JKM Piotr Mikołaj lubi sobie podjadać wieczorami. No i skutki tego są widoczne dzisiaj. Jego czarny garnitur ze złotymi szwami na mankietach nie pasuje na niego. W niedługim czasie służba znalazła idealny garnitur dla swego Pana. Piotr Mikołaj popatrzył, wzdychnął i chcąc nie chcąc musiał go założyć. Aż dwa numery za duży. No cóż trzeba było w nim iść.
Natomiast obecny Kanclerz Mikołaj Wiśnicki, gotowy i ubrany czekał tylko na limuzynę, która miała go zawieźć na debatę. W końcu to on jest tylko przedstawicielem więc nie musi się spieszyć zbytnio.
Studio
To właśnie tutaj ma się odbyć debata. W oddali widać Ignacego w jego fioletowym garniturze. Nerwowo przegląda kartki, układając je w odpowiedniej kolejności. Zegar zaczyna wybijać godzinę 18.00. Przedstawiciele zaczynają się schodzić. Agencje prasowe również które mają być na debacie. Ignacy postanowił , że będzie reprezentował Głos Feru.
- Raz raz, próba mikrofonu, czy mnie słychać? – pyta się Piotr Mikołaj
- Przestań się wygłupiać. Sprzęt jest dobry. Ja widzę tylko tutaj dwie osoby. A ponoć Kasia Hergemon-Euskadi z Zielnyborskiej Plotkary gdzieś jest? – pyta się Kanclerz
-No gdzieś jest tylko ma problemy z dotarciem. Zaraz do niej zadzwonię i pokieruje ją jak ma trafić.- odpowiada Piotr Mikołaj
- Przepraszam Panów, ze przeszkadzam w tak podniosłej dyskusji, ale skoro nie będzie Desideraty to może każda z agencji prasowych zada po 3 pytania? – pyta się zdenerwowany Ignacy
- Ja nie widzę żadnych przeciwwskazań. A Ty Mikołaju? – odpowiada Piotr Mikołaj
- Jasne, nie ma sprawy – potwierdza Mikołaj Wiśnicki
Nagle wszyscy zamilkli. Do sali weszła płeć piękna. A była to Kasia Hergemon-Euskadi, jedna z redaktorek Zielnyborskiej Plotkary. Wyglądała imponująco. Miała na sobie błękitną suknię. Ignacy, Mikołaj i Piotr Mikołaj nie mogli oderwać od niej wzroku.
-Piękna kobieta- szepnął Mikołaj Wiśnicki do Piotra Mikołaja
- Witam, z tej strony Zielnyborska Plotkara. Mam nadzieje, że się nie spóźniłam, ale mój szofer miał problem z zaparkowaniem- odpowiedziała puszczając oko do zgromadzonych Panów.
- Nie- wszyscy trzej Panowie kiwnęli głowami.
- Ok, skoro mamy komplet, zaczynasz Kasiu- powiedział Ignacy
- Ja?- zapytała z zaciekawieniem w głosie Kasia
- Tak, my mężczyźni wyznajemy zasadę, że kobietą się ustępuje.
- Dobrze: Jeśli jeden z Was wygra wybory, to czy Zielnyborska Plotkara dostanie dofinansowanie. O odpowiedź proszę JKM Piotra Mikołaja – zapytała Kasia
- JKM Piotrze czekam na odpowiedź.
- Momencik, muszę się zastanowić jak to ująć w słowa. Już mam: Wszystkie aktywne agencje prasowe będą mogły ubiegać się o dofinansowanie. Tak, jak pisałem w trakcie jednej z dyskusji, stoję na stanowisku, że działalność twórcza – a do takich niewątpliwie należy prowadzenie gazety – musi przynosić przynajmniej dochód zbliżony do tego, jaki przynosi aktywność gospodarcza w nowym systemie.
- Ale przecież to bez sensu- powiedział do siebie Ignacy, zerkając raz po raz na Kasię.
- Teraz po proszę o odpowiedź Kanclerza.
- Hmm- Mikołaj podrapał się po szyi, bo miał guziki pozapinane do samego końca. No dobra: Przyznam, że ciężko tu jakoś polemizować. Każda aktywność, która wnosi coś w życie Sarmacji zasługuje na dotacje rządowe, choć będzie to musiało być dopracowane bardziej szczegółowo niż w tej chwili. Rząd musi zacząć pilnować stanu konta rządowego i zrównoważyć przychody i wydatki. Nie zmienia to jednak faktu, że właściwie każda inicjatywa, która jest aktywna i merytorycznie ciekawa zasługuje tak pomoc finansową- w sensie dotacji- jak i merytoryczno-techniczną (przykładowo pomoc przy instalacji/obsłudze WordPressa)
- Rozumiem.
Nagle do studia wchodzi Arcyksiążę Wojciech Hergemon. Jego piętrzące się medale na garniturze błyszczą.
-Dzień dobry. Z tej strony Gazeta Teutońska. Czy nie przeszkadzam? – zapytał z dumą w głosie.
- Nie spokojnie, zapraszamy, jest gdzieś miejsce- odpowiedział Ignacy
Wojciech Hergemon z dumą ruszył szukać miejsca. Znalazł go koło swojej synowej.
- Natalia już jest?- zapytał cicho Kasi
- Jeszcze jej nie ma, ale obiecała że będzie- odpowiedziała Kasia.
- A jak się trzymasz? – zapytał Wojciech
- Dobrze tato, dziękuje.
- Po prosimy Zielnyborską Plotkarę o drugie pytanie – po prosił Ignacy sczerząc zęby do Kasi.
- Już, już: Czy jeśli jeden z Was wygra wybory to czy zostaną zaakceptowane związki małżeńskie zawarte w kulcie Durnia w kościele ateistycznym?
Wojciech Hergemon tylko się uśmiechnął widząc zakłopotanie kandydatów.
- Proszę o odpowiedź tym razem Kanclerza.
- Szczerze ,niespodziewałem się takiego pytania- na twarzy Mikołaja Wiśnickiego maluje się zakłopotanie. Zastanawia się jak to ładnie powiedzieć, aby nikomu nie zaszkodzić. Powiedzmy sobie szczerze: w tej chwili związki małżeńskie w żadnym obrządku nie są prawnie uregulowane i nie widzę potrzeby by zmieniać ten stan rzeczy. Każdy kult/kościół urozmaica nasze życie w ogóle w mikronacjach, więc nie widzę też potrzeby w ograniczaniu dostępu do konkretnych kultów ani żadnych z jego obrządków (vide: śluby). Jedyne nad czym można by debatować to prawne określenie ślubów cywilnych. Kiedyś były uregulowane dekretem książęcym), jednak… nie wydaje mi się by było to nam tak potrzebne.
A Piotr Mikołaj co o tym sądzi? – zapytała zdawkowo Kasia
- No cóż teraz to ja mam problem z wejściem w polemikę z tak zacną wypowiedzą jak uraczył nas Mikołaj Wiśnicki. Powiem krótko: nie interesuje nas to, bo zwyczajnie działania państwa śluby cywilne czy też inne tego nie potrzebują. – Z widowni zdało się słyszeć głosy niezadowolenia. – Nie będziemy w dalszym ciągu debatować nad tym, a rząd ma inne zadania na głowie. – kiedy PMK skończył mówić, z widowni dobiegły jeszcze głośniejsze niezadowolenie.
- Dziękuje, ja na razie wstrzymuje się z dalszymi pytaniami.
- Dobrze, to teraz Głos Feru chce….
- Chwila, chwila, a może teraz Gazeta Teutońska? – zapytał Wojciech Hergemon
- Oczywiście, proszę o zadanie pytania – odpowiedział Ignacy, wzdychając
- Tematyka nie będzie wprawdzie tak wazka, jak w wypadku mojej przedmówczyni, mojej uroczej synowej (uśmiecha się do Kasi) – ale pewnie paru wyborców zainteresuje odpowiedź. Wraz z uruchomieniem nowego systemu gospodarczego pojawił sie ponownie problem nierówności społecznej – konkretniej chodzi mi o tzw. barierę wejścia, czyli za nowy mieszkaniec ma za mało pieniędzy żeby konkurować ze starym. Jak rząd chce to rozwiązać? może zaczniemy od urzędującego kanclerza.
- Ahm, rzeczywiście, ważne pytanie: Zacznijmy od tego, że każdy nowy mieszkaniec ma możliwość zwrócić się do rządu o bezzwrotną zapomogę w wysokości 3000lt. Właściwie jedynym wymogiem do otrzymania tej zapomogi jest wypełnienie pola “uzasadnienie” (a trzeba zauważyć, że i to dla niektórych jest zadaniem zbyt ciężkim). Zapomoga ta na starcie daje możliwość zakupu 2 wsi prywatnych co na wstępie powiększa dzienne dochody. Do zastanowienia się jest wysokość tej zapomogi. W czasie gdy nie funkcjonował żaden SG 3000 było w zupełności wystarczające, teraz może należałoby to podnieść, jednak nie możemy przesadzić z pomocą państwową. Nie możemy dawać od razu przysłowiowej ryby, tylko wędkę. Chyba już całość, więc głos oddaje Piotrowi Mikołajowi .
Nagle z tłumu powstał nowy mieszkaniec, który obecny był na debacie i zaczął Mikołajowi bić gromkie brawo.
- Moja wypowiedź nie będzie taka dłuuuga, bo mi głos zaczyna powoli wysiadać. Zacznę od tego, z czym się nie zgadzam w wypowiedzi Kanclerza, bo tu akurat mam w paru punktach odmienne zdanie. Temat barier wejścia jest w zasadzie tak stary, jak system gospodarczy. Zapomogi jako takie powinny zostać zlikwidowane. W obecnej sytuacji, gdy każdy mieszkaniec może zarobić na swoje utrzymanie, sprzedając zboże, zapomoga jest niekoniecznym elementem polityki socjalnej państwa.(…). Rząd nie powinien rozdawać pieniędzy niewiążących się z wysiłkiem po stronie mieszkańców. Dziękuje to tyle w tym temacie. – po tej odpowiedz Piotr Mikołaj wziął głęboki oddech i wyciągnął się na krześle.
- W związku z odpowiedzią PMK zmuszony jestem zadać sub pytanie. Bonus w postaci wsi prywatnych dla nowego obywatela wydaje sie pomysłem niezłym – ale w jaki sposób JKM widzi rozwiązanie problemu wynikającego z wzrostowej ceny wsi (w sensie ze ktoś kto wcześniej kupił 10 wsi zarobi na tym więcej niż ktoś kto nie kupił żadnej) – to znaczące pytanie zadał Wojciech Hergemon.
- O tyle nie rozumiem pytania o „zarobienie na wsiach”, że wsie są równe, więc każdy posiadacz, na przykład dziesięciu, wsi zarabia później tyle samo- z wielkim zdziwieniem Piotr Mikołaj popatrzył na Wojciecha Hergemona.
- Owszem – odpowiedział Wojciech – ale pierwsza wieś kosztuje 1000 a 10 np 5000 (strzelam, nie znam statystyk) wiec jeżeli X ma 0 wsi i dostanie dwie to zyska np 2500 a jeżeli Y ma 10 wsi i dostanie dwie to zyska ponad 10tys i w pytaniu chodzi o to, jak ten problem chcecie rozwiązać.
- Aaa, to w ten deseń idziemy- odpowiedział Piotr Mikołaj. – Moim zdaniem to nie jest problem. Jeżeli ktoś wykazał się aktywnością na tyle dużą, że jeszcze przed uzyskaniem obywatelstwa zarobił na 10 wsi (może, na przykład, tworząc inicjatywy?), to tym lepiej dla niego.
- Czy Gazeta Teutońska ma sub sub pytanko do sub odpowiedzi? – zapytał Ignacy, któremu robiło się coraz cieplej, bo w studiu nie było klimatyzacji.
- Jakoś nie mam weny na razie – odpowiedział Arcyksiążę- Może potem wróci.
- A czy może SIC! ma coś do powiedzenia :D?? – zapytał się Ignacy, kręcąc się na krześle.
- Sprawiedliwie nie znaczy równo. Że tak dodam. :-)- odpowiedział jeszcze Piotr Mikołaj
- Ok, sorry, że przerwałem :D- odpowiedział Ignacy
- Nie, nie, to ja sie wciąłem, bo gdy zacząłem mówić , to nie było jeszcze pytania. :-) – z uśmiechem dodał Piotr Mikołaj
- Piotrze Mikołaju, czy mógłby Piotr Mikołaj nie przeszkadzać, kiedy jedna osoba mówi? – dodał z ironią w głosie Kanclerz.
- Czy może ZP chce coś dodać, a propos ostatniego pytania? – zapytał Ignacy, który wprost nie mógł oderwać wzroku od Kasi.
- Ja, nie chce o nic zapytać. – odpowiedziała Kasia
- Dobrze w takim razie moja cudowna Gazeta zaczyna- dodał z dumą w głosie Ignacy
- Ponieważ zeszliśmy juz na ścieżkę rozmów o v-młodych/nowych obywatelach chciałbym pójść ów ścieżką dalej. Następujące pytanie kieruję do przedstawiciela SIC’ u. Kanclerzu?
Teraz będzie mała przerwa. Przyczyny techniczne nie pozwalały dalej pisać w sensie palce bardzo bolały. Dajmy im troszkę odpocząć. Za niedługo pojawi się reszta debaty.

Fajna oprawa :D
PS Serio miałem fioletowy garnitur? Musiałem być przejęty, bo reguły nosze bordowe fraki :P
Ignacy oczywiście że miałeś fioletowy garnitur :D naszym oczom nic nie ujdzie :D zresztą wiesz jak my działamy. Po cichu, a potem bum i dowiadujesz się ładnych rzeczy o sobie :P a przypadkiem nie pomyliłeś kolorów?:P