"Statek Meduzy"

JW, Kalmar oddaje Ci swoje serce

Reklamy

Zapraszam na scenę naszego teatru wybitnego retora i mówcę: Kalmara.

<statysta pokazuje baner ‚APLAUZ’ publiczność klaszcze i wiwatuje>

– Kalmar wyrecytuje nam piękną mowę o JW Sułtan, proszę Kalmarze.

<na scenie panuje grobowa cisza>

– No więc…eeee…. Najjaśniej Nam Oświecona, Ogarku od świecy edukacji, Sądzie Boży, Bramo Politycznego Zgorszenia, Opiekunko Pokrzywdzonego Stronnictwa Dworskiego, Matko Rajnska, Sufrażystko POmocna, Stalo Allahowa, Owco wysokomleczna!

W całej wspaniałości nie jestem wymienić Twych przymiotów! Jakże wspaniale rozdawałaś tytuły szlacheckie, z taką gracją i lekkością. Me kalmarze uszy chciałby usłyszeć ilu przyjaciół sobie kupiłaś.

O! Lustro pokoju i sprawiedliwości!

Jakżeż cudownie mąciłaś pokój w naszej ojczyźnie wydając sprzeczne decyzje, moje kalmarze uszy pragną usłyszeć ile na tym ugrałaś.

O! Opiekunko wiedzy i szpiegów!

Jak rewelacyjnie i drobiazgowo doszukiwałaś się dziur w całym, jak miło zawsze byłaś niedoinformowana.

O!  Muzo artystów!

Jak miłosiernie nic  nie robiłaś dla kultury!

O! Ostojo spokoju!

Jak spokojnie patrzyłaś na wegetację swojej ojczyzny.

O! Wspaniała…yyy…<kalmar upada i umiera>

Słyszeliście, do domu, bo krewetkami poszczuje!

Reklamy

Reklamy