"Statek Meduzy"

Czy to tu?

Reklamy

Odstawiłem talerz  z resztami płatków  na stół. Wyszedłem z kuchni na korytarz. Teraz albo nigdy więcej i nigdzie. Po cichutku, na paluszkach podbiegłem pod drzwi. Uchyliłem je i zapytałem:

– Co robicie?

– Nic, chlejemy.

– Okej, idę stąd.

Podbiegłem pod drugie drzwi, koloru żółci i różu.

– Co robicie?

– Nie musimy nic robić, jesteśmy cudni.

– Okej, idę dalej.

Drzwi koloru zielono-biało-czarnego.

– Co robicie?

– Wszystko.

– Okej, papa.

Kolejne wrota, ale koloru żółtego z klamką w kształcie delfinów.

– Hej, co robicie?

– Wiesz doskonale co robimy, ale nie będziemy Cię zmuszać, żebyś to też robił.

– Wiem, dobrze, że jesteście. Idę chyba dalej.

Kolejne drzwiczki niebiesko – czerwone.

– Co robicie?

– A co chciałbyś robić?

Uchyliłem drzwi bardziej, a ogrom ścian i ich kolory mnie oślepiły, przy stołach, na ławach i sofach siedzieli roześmiani ludzie i zachęcająco machali rękoma. Może to tutaj, a może nie.  To będą już moje trzecie drzwi w życiu, może jest ich za wiele. A może czas zrzucić z siebie brudne ubrania i wejść do przejrzystego świata w czystym ubraniu, a może będzie to zbyt trudne?

– Chyba dobrze robisz – znów pojawił się Pan H.

– Dawno Cię nie widziałem, ale zawsze mi pomagałeś, teraz też potrzebuję twojej pomocy.

Reklamy

Reklamy