– Co robicie?
– Nic, chlejemy.
– Okej, idę stąd.
Podbiegłem pod drugie drzwi, koloru żółci i różu.
– Co robicie?
– Nie musimy nic robić, jesteśmy cudni.
– Okej, idę dalej.
Drzwi koloru zielono-biało-czarnego.
– Co robicie?
– Wszystko.
– Okej, papa.
Kolejne wrota, ale koloru żółtego z klamką w kształcie delfinów.
– Hej, co robicie?
– Wiesz doskonale co robimy, ale nie będziemy Cię zmuszać, żebyś to też robił.
– Wiem, dobrze, że jesteście. Idę chyba dalej.
Kolejne drzwiczki niebiesko – czerwone.
– Co robicie?
– A co chciałbyś robić?
Uchyliłem drzwi bardziej, a ogrom ścian i ich kolory mnie oślepiły, przy stołach, na ławach i sofach siedzieli roześmiani ludzie i zachęcająco machali rękoma. Może to tutaj, a może nie. To będą już moje trzecie drzwi w życiu, może jest ich za wiele. A może czas zrzucić z siebie brudne ubrania i wejść do przejrzystego świata w czystym ubraniu, a może będzie to zbyt trudne?
– Chyba dobrze robisz – znów pojawił się Pan H.
– Dawno Cię nie widziałem, ale zawsze mi pomagałeś, teraz też potrzebuję twojej pomocy.