"Statek Meduzy"

W burdelu z Hansem

Reklamy

Trydencki: Jesteś świadom swojej wyższości?

Hans: Nie istnieje wyższość człowieka nad człowiekiem, no może poza wzrostem, a i ode mnie są wyżsi, z resztą lepiej być średniego wzrostu, zwłaszcza w autobusach.

T: Boisz się, że wyrzucą Cię z szeregu?

H: Jakiego?

T: Są różne szeregi, szeregi władzy, szeregi opozycji, szeregi autorytetów, szeregi złoczyńców…

H: Jeszcze szereg w wojsku. W ogóle to nie wiem czemu ludzie mylą stawienie się w szeregu i w rzędzie

T: Stoisz więc w rzędzie czy szeregu?

H: To jest dobre pytanie. Wydaje mi się, że to zależy od osób stojących w jednym lub w drugim w danej chwili

T: Myślisz, że w rzędzie stoją rządzący?

H: W rzędzie? Nie wiem. W rządzie raczej, chociaż czy stoją? To już raczej pytanie nie do mnie. Ja bym osobiście sobie usiadł pracując nad różnymi ustawami i pomysłami.

T: No właśnie, gdzie rząd?

H: No u mnie w szafie go nie ma, pod stołem także nie. W dzienniku praw jest i personalnie i urzędowo (poza MSZ).  A gdzie konkretnie przebywa? Nie mam pojęcia, właściwie to nie wiem czy w ogóle jeszcze istnieje czytając ostatni wywiad w Statku.

T: Mnie się wydaje, że obecnie rząd jest jak Bóg- wszyscy wierzą w jego istnienie, a nikt go nie widzie. Masz żal o to?

H: Hmm Bóg był w trzech Osobach, o to Ci chodzi też? Jejku, jak ja bym miał do wszystkich jakieś żale to chyba bym z domu nie wychodził. Każdy tak się wyśpi jak sam sobie pościeli i tyle.

T: O to, że Bóg jest niewidzialny, nie możesz go dotknąć, posmakować, policzyć, zmierzyć i zważyć, podobnie jest z rządem według mnie, choć mamy cud żywy w postaci nieistniejącego (sic!) MSZ. Sugerujesz klęskę wyborczą?

H: Hmm no tak, ale Bóg pozostawia po sobie ślady (dekalog, objawienia itd) – w związku z tym czy to porównanie jest dalej trafne sam zdecyduj. Komu miałbym sugerować? Klęskę wyborczą? Mowa o wyborach do Komisji Ustawodawczej, na które czekamy wciąż?  W końcu zauważ, ale rząd nie startuje w wyborach, tylko jedna osoba z niego.

T: Czy to na pewno ślady Boga? Może to ślady zaślepionych rządzą władzy śmiertelników? Wiadomo, że kandyduje jedna osoba, zazwyczaj jest to głowa rządu…a może hmmm…nierządu?

H: Nie wiem, teologia to jednak nie moja mocna strona (chyba jak większości Polaków). Z resztą dekalog raczej był anty niż pro dla władzy śmiertelników (np. 10 przykazanie, nie mówi dziel się, tylko nie porządaj). No właśnie. Przecież rząd można 92 razy przemianowywać i tworzyć od nowa (praktycznie codziennie przez 3 mc). Nierząd ma być przeciwieństwem rządu, tj. synonimem anarchii czy ma się kojarzyć z innym znaczeniem tego słowa w tym Twoim pytaniu?

T: Hmm wiesz nierząd ma różne oblicza, dla konsumenta jest czymś dobrym, satysfakcjonującym, a dla swiadczącego usługi niekoniecznie, często jest piętnem, powodem do wstydu. Zatem którą stroną jest rząd w nierządzie?

H: A więc chodzi ci o nierząd w tym znaczeniu. Nie wiem, nie korzystałem z usług tego rządu czy jak mówisz nierządu

T: Nie mówię, że rząd jest nierządem, ale pytam ciebie czy nim jest

H: Nie wiem, nie pracuję w nim od dawna, więc to nie mnie należałoby pytać. Z resztą czy istotnym jest jak co się nazywa? W końcu czy na stół będziemy mówił stół, czy blat z 4 nogami to nie zmienia postaci rzeczy, że dalej służy on do tych samych czynności.

T: Myślisz, że w burdelu bez nierządu dzieje się dobrze?

H: Nigdy nie byłem w burdelu i nie zamierzam tam się udawać w niedalekiej przyszłości. Myślę, że taki burdel jeszcze mógłby jakoś działać chociaż nie dawałby takich korzyści dla klientów, jednak burdel bez ciężko pracującej burdel-mamy to już nie burdel.

H: Jak taką burdel-mamę zapędzić do pracy?

T: Widzisz Adrian, gospodarka rynkowa polega na tym, że albo samemu ktoś bierze się do pracy, albo traci i pracę i płacę, ale to Ci chyba Marcin będzie jeszcze lepiej umiał wyjaśnić. A burdel działa zazwyczaj w gospodarce rynkowej.

H: Więc skoro nie ma burdel-mamy, nie ma dzikich żądz to co dalej? Burdel się stacza, widzisz jakieś deski ratunku?

T: Może warto rozszerzyć sutenerstwo?

H: Dopóki burdel istnieje zawsze ktoś oficjalnie jest burdel-mamą. W realu jest żądza pieniądza, u nas żądza aktywności i one będą zawsze (pomijając też inne dzikie żądze). Deski? Dobry budel jest z cegieł. Przez kogo?

T: Sutener działa faktycznie, a rzadko umocowana jest jego pozycja w prawie. Może warto więc wybrać aktywną burdel-mamę, która zastając burdel murowany zostawi go murowanym?

H: Czy to był błąd z Twojej strony z tym powtórzeniem murowania? Myślę, że w abstrakcji od v-świata, burdel-mamy się nie wybiera, no ale nigdy nie byłem to nie wiem. Jeśli by jednak to oczywiście należy wybrać burdel-mamę aktywną, z pomysłami i najlepiej młodą, żeby także pracowała wspólnie z innymi pracownikami.

KONIEC CZĘŚCI I.

Reklamy

Reklamy