TYLKO W “WIEŚCIACH TEUTOŃSKICH”
Po przerwie publikujemy zapis kolejnych rund Teutonia Open.
II RUNDA
Browarczyk - Ingawaar; 32:31
Spotkanie dwóch terminatorów - jeden pokonał Księcia, drugi Natańczyka. Ta walka przejdzie do kanonu, jako przykład tego, ile ciosów mogą oddać zawodnicy w czasie całego pojedynku. Niezależni obserwatorzy, z którymi rozmawialiśmy po meczu mówią o kilkunastu tysiącach, jednakże ze względu na wstan wskazujący na spożycie, należy podzielić tę liczbę przez 10. Mimo wszystko, imponujące. Walka dosyć wyrównana, początek należał do Ziutka, potem Ingaawar musiał nadrabiać. Niestety, nie nadrobił - przegrał jednym punktem z naszym redakcyjnym kolegą.
Suszek - Kiechajas; 51:40
Drugie tak oblegane przez tłumy spotkanie, cóż się dziwić, skoro walczył ulubieniec publiczności teutońskiej, Timios von Kiechajas. Mimo olbrzymiego dopingu dla Teutończyka, poseł Suszek niesiony przez doping nieco mniejszej grupy swoich wiernych fanów szedł jak burza, runda po rundzie. Dominacja członka IP została przerwana w szóstej rundzie mocnym prawym sierpowym, jednakże nawet i on nie pomógł Kiechajasowi, który przegrał z Suszkiem jedenastoma punktami. Spotkanie zakończyło się tradycyjną popijawą, którą zafundował publiczności Timios. Ma chłopok gest i potrafi przegrywać.
Godunow - Leszczyński; 35:47
Po niespodziewanym pokonaniu Vhrisa, morviańczyk Godunow walczył z pogromcą Karakachanowa Leszczyńskim. Piękne spotkanie, krew i zęby latały w tej walce po całym ringu. Ostro zaczął Leszczyński, który przez cały mecz nieznacznie dominował nad niepoddającym się do końca Godunowem. W przedostatniej rundzie wydawało się, że szala zaczyna przechylać się na strone Godunowa, jednakże w ostatniej rundzie Heniek z Eltdorfu pokazał, kto rządzi w tej walce.
III RUNDA:
Leszczyński - Suszek; 46:58
Suszek chciał koniecznie zrehabilitować się za porażkę z Browarczykiem, a Leszczyński też nie oddawał skóry za darmo. Statyczny pojedynek nie ruszał się daleko od środka ringu, za to obaj konkurenci zlekceważyli jakąkolwiek obronę. Walka przerodziła się w prawdziwą jatkę, nawalankę bez jakichkowiek pretensji do technik. Po walce sanitariusze znieśli nieprzytomnego Leszczńskiego do ambulatorium, a Suszek ledwo stał strasząc podbitym okiem. Miał się jednak z czego cieszyć - wygrał 58:46.
Suszek - Browarczyk; 32:33
Szybka, emocjonujaca walka. Na początku grad ciosów (pierwsza runda 7:6 dla Suszka), w trzeciej rundie po zmasakrowaniu łuku brwiowego Browarczyka zdawał się przewarzać Gellończyk. Niestety, Mateusz słabł z każdą rundą. W ostatnich z ledwością zasłaniał się przed ciosami Browarczyka, który wygrał 33:32
Browarczyk - Leszczyński: 38:37
Leszczyński to największa niespodzianka turnieju - debiutant, który doszedł do finału. Siła i szybkość - niestety, brak precyzji zemścił się w finale. Rzadko trafiał dobrze dysponowanego, niezmeczonego i zwinnego Browarczyka, a sam nie raz dostał lewym prostym czy z tzw. haka. W czwartej rundzie położył co prawda Browarczyka na deski, ale ostatecznie sędziowie wypunktowali 38:37 dla Browarczyka.
Na podium stanęli:
I. Browarczyk
II. Suszek
III. Leszczyński
Jesteśmy dumni z wygranej naszego redakcyjnego kolegi, który po raz kolejny pokazał wielki hart ducha i udowodnił, że z “WT” nie warto zadzierać. Zdobywców trzech pierwszych miejsc prosimy o podanie nr kont Karakachanowowi – gg: 1894917.
Browarczyk zgarnął 250 lt, Suszek 200, a Leszczyński 150. Firma Matis Exclusive Shipyards przekaże też drobne upominki uczestnikom II rundy.
Copyrajt end ołrajt: Leszek Karakachanow & Błękitny Pumpernikiel.
TYLKO W “WIEŚCIACH TEUTOŃSKICH”