Kot Teofil Wieści Ekstraklasę 7/6
Jesteśmy gotowi się założyć, że nie spodziewaliście się nas w ten piękną, niedzielną jutrzenkę.
Na wstępie wstępu chcieliśmy poinformować, że rozstrzygnięcie konkursu przełożone zostaje na środę. Powodem jest liczba prac, które zostały nadesłane. Wcale nas nie zaskoczyliście. Po prostu nie nadążamy z ich sprawdzaniem. Przypominamy mail: [email protected].
W ósmej kolejce Ekstraklasy strzelono 15 goli, trzy razy wygrywali gospodarze i raz lider.
———————————
RVT Hrabia Ruhnhoff - Młot Sigmara Anheim 2:0 (1:0)
Najważniejszy mecz kolejki, który decydował o tym, kto zostanie w peletonie goniącym lidera, a kto zostanie na przystanku zwanym pożądaniem. Faworytem byli oczywiście gospodarze - decydował o tym nie tylko atut własnego boiska, ale także fakt, że Hrabiowie zwykle bardzo dobrze spisują się w meczach przeciwko Sigmarytom. Nie inaczej było i tym razem. Wprawdzie mecz był nudny, ale przewaga RVT była wyraźna. Mistrzowie Sarmacji wrzucili po jednej bramce w każdej połowie i utrzymały kontakt wzrokowy z liderem.
Dlaczego RVT wygrało? Jak się okazało, Hrabiowie wygrali ten mecz jeszcze przed wyjściem na boisko. Pomimo że składy były w miarę wyrównane - Hrabiowie wyszli po to, żeby wygrać. I to było widać w każdym elemencie gry. Tworzyli sytuację za sytuacją, ale… nie potrafili ich wykorzystać. W końcu jednak coś im wpadło, a solidna defensywa pozwoliła im zachować czyste konto.
Dlaczego Młoty przegrały? Sigmaryci zawiedli kompletnie. W zasadzie - tylko defensywa i bramkarz zagrali na miarę swoich możliwości. Kompletnym nieporozumieniem była gra pomocników Sygmarytów. Również Cahal i Granquist w ogóle się nie rozumieli i bardzo łatwo tracili piłki. Szkoda czasu, aby pisać coś jeszcze na temat gry Młotów w tym meczu.
Wnioski: Młoty mogą się już na pewno pożegnać z mistrzostwem. A z taką grą mogą zająć miejsce tuż nad strefą spadkową. Z kolei Hrabiowie nie dają za wygraną, choć z tak słabą skutecznością mogą mieć pewne problemy. Czyżby zadyszka, związana z półmetkiem ligi?
———————————
KS Renifery Sola - Dyskobolia Czarnolas 6:2 (4:0)
Trener Reniferów wrócił tydzień temu i urwał punkty Hrabiom. Tym razem na drodze Solan stanęła beznadziejnie spisująca się w tym sezonie Dyskobolia. Jakiekolwiek szanse Czarnolesianom dawali tylko ich fani i dzieci do lat trzech. W tym miejscu tydzień temu wyrażaliśmy obawy, jak spiszą się Renifery bez Bukowskiego. Okazały się one jednak bezpodstawne. Z drugiej strony - z asem ataku Solanie mogliby strzelić i 10 bramek.
Dlaczego Renifery wygrały? Solanie wygrali, bo grali z Dyskobolią. Ten zespół jest po prostu słaby. Umiejętnościami przewyższa ich każdy. Renifery dobrze wykorzystały swoją przewagę, zagrały ofensywnie i bardzo skutecznie. Duet napastników strzelił w sumie pięć bramek, a Skarbek zagrał mecz życia.
Dlaczego Dyskobolia przegrała? Czarnolas to najsłabszy zespół Ekstraklasy, więc nic dziwnego, że przegrał. Jak zwykle ich bramki pilnował trzeci słupek zamiast zawodnika. Zresztą, cały zespół składał się głównie z mniej lub bardziej sztywnych kołków. Trener też się nie popisał - fatalnie dobrana taktyka na pewno nie pomogła Czarnolasowi w zmniejszeniu rozmiarów pogromu.
Wnioski: Renifery, pomimo braku Bukowskiego, zagrały bardzo dobrze i, co najwazniejsze, niesamowicie skutecznie. Nie zmienia to jednak niczego w sytuacji Solan w lidze - jest już za późno, żeby myśleć o dobrej pozycji, na spadek też nie ma szans. Z kolei Dyskobolia zagrała na swoim poziomie i całkowicie zasłużenie okupuje końcowe miejsca w lidze.
———————————
SKS Wandystan - TP Krokodyle Punta 1:0 (1:0)
I znowu mecz zespołów ze spodu tabeli mógł się okazać meczem kolejki. Wandejczycy ładnie sobie poczynali w przegranym meczu ze Słonikami, a Krokodyle rozbiły Dyskobolię 3:0. Można było rzec, że obie drużyny było stać na zwycięstwo w tym jakże ważny meczu. Zwycięzca zyskiwał przewagę w pasjonującej batalii o utrzymanie.
Dlaczego SKS Wandystan wygrał? Wygrał przez absolutny przypadek, Motorin [piękne nazwisko] chciał strzelać, ale niechcący wrzucił piłkę na głowę Kilivieowi - Chris był bezradny. Poza tym Wandejczycy nie pokazali absolutnie nic. Mecz był nudny jak flaczki a la de Yremy. W obronie też się nie napracowali, bo próby ataku przeciwnika były fatalne.
Dlaczego Krokodyle przegrały? Nie zaskoczyli przeciwnika taktyką, co być może było wymuszone słabszą formą kluczowych graczy. Rzekomo mieli też atakować, ale z planów wyszły nici. Paszczury oddały w tym meczu 3 strzały, wszystkie prosto w Chumakova. W obronie płacz i zgrzytanie Zahnen, skoro piątka obrońców nie dała rady powstrzymać jednego z [o zgrozo] aż dwóch ataków rywala. Skuteczność, bagatela, 50%.
Wnioski: Więcej do zyskania miały w tym meczu Krokodyle, Wandejczycy natomiast więcej do stracenia. Przed tym spotkaniem to gracze z Punty mieli 1 pkt przewagi, teraz sami tracą dwa. W zasadzie zmieniło się niewiele - Krokodyle grają teraz dwumecz z Podleszczami, a Wandystan z Refiferami Sola. Czyli Puncie można dopisać 6 pkt. Wandejczycy muszą się bardzo postarać, żeby utrzymać się na miejscu przed strefą spadkową.
———————————
SKS Podleszcz - YK Sloniki Sodomia 0:4 (0:1)
Co tydzień mamy ten sam problem. Co powiedzieć ciekawego o meczu Podleszcze vs [TuWstawNazwęDrużyny]. Nie będziemy się wysilać, nic mądrego tu się powiedzieć nie da. Drużyna Sierot jest nie. Nie trenuje, nie dostaje pieniędzy prawdopodobnie też nie je i nie pije. W zasadzie, jak tak dalej pójdzie to będziemy mieli pierwszą drużynę nieumarłych w lidze. Aha, tym razem TuWstawnazwęDrużyny zamieniamy na YK Słoniki Sodomia. Reszta jest milczeniem.
Dlaczego Sieroty przegrały? No cóóóżżżż. Ale pierwszą połowę mieli całkiem niezłą! Naprawdę! 64% posiadania piłki nawet! Trafili w poprzeczkę! I stracili tylko jednego gola! Łał!
Dlaczego Słoniki wygrały? Myślimy, że ma to jakiś tajemniczy związek z plamami na słońcu. Jak tylko się dowiemy czegoś więcej, zadzwonimy.
Wnioski: SKS spadł. Jeszcze nieoficjalnie, ale to już kwestia czasu. Słoniki teraz mają dłuuuuugi odpoczynek, a potem znowu Podleszcze. To się nazywa kalendarz.
(—)
Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas