Kot Teofil Wieści Ekstraklasę odc. 5/6
W szóstej kolejce SLP miało miejsce kilka ważnych wydarzeń. Zanim jednak do nich przejdziemy, sprawy formalne. Po pierwsze - wyrażamy głębokie ubolewanie i rozczarowanie z powodu tego iż brak komentarzy. A konkretnie jeden. Informujemy, że komentarze można zostawiac w “Wieściach” pod każdym wydaniem albo na forum ligi pod linkiem. Widzieliśmy Was pod artem w TF w nowej formule, więc nie wkręcajcie, że byliście na wakacjach.
Piętnaście bramek, dwa zwycięstwa gospodarzy, dwa gości - opisane przez najzajebistszy duet świata. Enjoy!
———————————
Dyskobolia Czarnolas - YK Sloniki Sodomia 0:5 (0:4)
Tiaaaaaaa. Mecz zdecydowanie najgorszej drużyny z drużyną najlepszą [patrząc na zeszłotygodniowe spotkania]. I co tu można mądrego powiedzieć? Niewiele. Zamiast tego można było obstawiać: ile? W każdym razie - dużo.
Dlaczego Dyskobolia przegrała? Hahaha. Co za głupie pytanie. A poważnie - najlepszy obrońca w szpitalu, reszta dośc przeciętna i w fatalnej formie. Bramkarz beznadziejny zagrał jeszcze gorzej. A Chubarov strzelił samobója. To chyba mówi samo ‘przez ssie’. Czarnolesianie maja zbyt duze luki w defensywie, żeby nie przegrywać.
Dlaczego Słoniki wygrały? Bo liderowi nie wypada przegrywać z tak słabymi przeciwnikami. 5 bramek to dość łagodny wymiar kary, mogłoby być jeszcze wiecej. Niemniej, Sodomici pozostaja bardzo skuteczni, ostatnio 4, teraz 5 goli. A za tydzień? SKS Wandystan pewnie trzęsie gaciami.
Wnioski: Czarnolas musi iśc na zakupy, zacisnąć zęby, przetrzymać sezon w niższej klasie rozrywkowej i spróbować znowu podbijać Ekstraklasę. Spłukać i czynnośc powtórzyć. Z kolei Słoniki najwyraźniej zadomowiły się na fotelu lidera, z każdym kolejnym zwycięstwem coraz ciężej będzie im to siedzisko odebrać. Jeśli tylko napastnicy utrzymają swoją dziwnie [jak na nich] wysoką formę.
———————————
SKS Podleszcz - SKS Wandystan 1:2 (0:1)
Ostatnio Podleszcze zaskoczyły in plus, grając w niezłym stylu i wywożąc z Czarnolasu pierwszy punkt w tym sezonie. Powinny być 3 [zmarnowany karniak] ale i tak powrót do klubu trenera Skarbnikowa mógł przywrócić Sierotom nadzieje. SKS W. natomiast przed tygodniem odpoczywał, w środę jednak pokonał u siebie faworyzowanych Sigmarytów 1:0. To wszystko zwiastowało nam najciekawsze chyba spotkanie kolejki, ‘tą razą’ na dołach tabeli.
Dlaczego Sieroty przegrały? Skarbnikow wpadł do klubu chyba tylko po palto, bo na meczu znowu był nieobecny. Podleszcze nie zagraly najgorzej, ciągle jednak słabo. Kluczem jednak do zdobywania punktów jest dla tej ekipy wykorzystywanie rzutów karnych. To 3 mecz z rzędu w którym Sieroty pudłują z 11 metrów. I jak oni mogą nie spaść…
Dlaczego SKS Wandystan wygrał? Tim wandzki zagrał niezły mecz, stworzył sporo sytuacji, wykorzystał o jedną więcej niż przeciwnik. Trener Magov nakazał swoim podopiecznym ostrzeliwać gellońską bramkę z dystansu, co zdecydowanie zadziałało na Salinasa. Oba gole puścił właśnie po strzałach z daleka.
Wnioski: Powtórzymy się: Skarbnikow musi wrócić! Wtedy i tylko wtedy SKS będzie stać na zdobycie jakichkolwiek jeszcze punktów w tym sezonie. A Wandystan? Mieli wygrać i wygrali. W sumie… starają się chłopcy, na tle rywali prezentowali się przecież dość dobrze. Na tle jakiegokolwiek innego przeciwnika może być ich ciężko zauważyć. Ale my się postaramy i napiszemy Wam o tym. Okazja dośc dobra, bo Wandowie zagrają z liderem z Sodomii.
———————————
FKK Rantiochskie Kr. - KS Renifery Sola 6:0 (3:0)
Mecz dwóch drużyn “z aspiracjami”. Mógł się okazać bardzo ciekawy i zapewne przyćmiłby pozostałe spotkania, gdyby spełniony został jeden mały, malutki szczególik: gdyby trener Reniferów pojawił się i wybrał skład. Warunek ten spełniony nie został i klub z Tropicany poniósł zasłużoną porażkę.
Dlaczego FKK wygrało? Wbrew pozorom, Krasnoludy miały w tym spotkaniu sporo szczęścia. Zwycięstwo zawdzięczają głównie beznadziejnej, wręcz kompromitującej postawie Solan. Gdyby tylko Renifery wyszły w lepszym składzie - FKK z tak ustawioną taktyką mogłoby mieć kłopoty. Reszta była tylko formalnością, choć godna odnotowania jest skuteczność Krasnoludów, a w szczególności Onkinena i Marata, którzy dostali się do jedenastki kolejki.
Dlaczego Renifery przegrały? W zasadzie - moglibyśmy napisać to samo, co w zeszłym tygodniu. Solanie kończyli mecz w dziewięciu, z obrońcą w ataku i bramkarzem w pomocy. Tak właśnie gra drużyna pozostawiona samej sobie.
Wnioski: FKK nie miało żadnych problemów z tak beznadziejnie grającymi Reniferami, chociaż dziwi nieco nie dość dobre przygotowanie taktyczne. Solanie o meczu powinni jak najszybciej zapomnieć tym bardziej, że ich trener już wrócił.
———————————
RVT Hrabia Ruhnhoff - Krokodyle Punta 1:0 (0:0)
W zeszłej kolejce K***y** sprawiły meganiespodziankę, pokonując u siebie FKK. Stąd też przed meczem z Hrabiami, trener zespołu z Punty odgrażał się, że zje RVT na śniadanie, a Słoniki połknie na kolację. Z kolei dla Ruhnhoffian był to mecz z cyklu nie_możemy_przegrać_jeśli_mamy_być_mistrzami. Okazało się jednak, że ambicja to za mało, by wygrać.
Dlaczego Hrabiowie wygrali? RVT dominowało przez cały mecz, od początku do końca, ale raziło nieskutecznością. Lipscombie marnował sytuację za sytuacją. Był to chyba jego najsłabszy mecz w karierze. W dodatku, to na niego grali w sobotę Hrabiowie. Jednakże doświadczenie i spokój RVT zrobił swoje - w doliczonym czasie gry Atkinson zdobył bramkę na wagę trzech punktów, a czterech zawodników znalazło się w jedenastce kolejki.
Dlaczego K***y** przegrały? Bardzo dziwna sprawa. Z jednej strony - goście wyszli w ustawieniu świetnym do gry z kontry, z drugiej strony - sami próbowali atakować Efekt był taki, że nie udało im się stworzyć ani jednej sytuacji. Ani jednej! Chociaż sami zawodnicy, poza katastrofalnym występem Sullivana - napastnika którego trener wystawił w pomocy, nie zagrali źle. Można powiedzieć, że zabrakło im szczęścia. Choć równie dobrze można powiedziec, że mieli dużo szczęścia, że skończyło się tylko na 1:0.
Wnioski: RVT zdobyło kolejne trzy punkty i to jest dla nich najważaniejsze. Trenera powinna zaniepokoić słaba forma Lipscombe’a - w tym sezonie nie strzelił jeszcze żadnej bramki. Poza tym jednak w Hrabiowej maszynie wszystko gra. K***y** natomiast z czterema punktami znalazły się w strefie spadkowej, ale już za tydzień będą mieli szansę się z niej wydostać. Wystarczy wygrac z Dyskobolią.
(—)
Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas
July 16th, 2008 at 06:55
Kot to już pewien standard. I tak trzymać. Nurtuje mnie co oznaczają cyferki przy tytule? Będzie jeszcze tylko 1 odcinek i koniec?
July 16th, 2008 at 08:49
Mi wytłumaczono, że to kolejka 5 szóstego sezonu ;)
July 16th, 2008 at 10:31
Fajnie sie czyta analizy jak zawsze z jajem ale brak przynajmniej wspomnienia o niższych ligach. Rozumiem, że Redaktorzy nie zauważają “rozrywkowych” lig ale obecny lider ekstraklasy to przecież beniaminek z pierwszej ligi ;P