Zamach w Teutonii - wspomnienia reportera

Wieści Teutońskie publikują wspomnienia swojego reportera, który znalazl się na miescu zamachu kilka minut po detonacji bomby

Mój niebieski garbusik skręcał z Ambasadorskiej na Senatorską a ja wychylając się przez szybę szukałem wolnego miejsca parkingowego. Nie cierpię nocnego życia w Srebrnym Rogu - nie ma gdzie postawić auta, zwłaszcza kiedy ulicę dalej, na Rynku odbywa się impreza. Moje auto minął właśnie żółty sedan, więc stwierdziłem, że na pewno pozostawił on po sobie wolne miejsce. Nie myliłem się - tuż przy wjeździe na Hergoliena pomiędzy jakąś półciężarówką a niebieskim mustangiem był wolny kawałek betonu. Zatrzymałem się, wyłączyłem radio. Wysiadając sprawdziłm zamknięcie auta i włączyłem alarm. Dochodziła 21.00. Nagle odgłosami miasta wstrząsnął wielki huk eksplozji. W autach powłączały się alarmy, ptaki siedzące na murach zerwały się do lotu. Po eksplozji słychać było krzyk i przerażenie setek ludzi. Byłem pewien, że wybuch nastąpił na Rynku, więc tam też pobiegłem. Będąc na Konserwatywnej zauważyłem wielką falę ludzi biegnących w moja stronę i wołających “Uciekać! Bomba! Terroryści!”. Biegiem minąłem rozchisteryzowany tłum, a w mojej głowie kłębiły się myśli o terrorystach w stolicy Marchii - Czyżby Bojówki Teutońskie zaatakowały rodaków? Nie, to nie możliwe! Zaczął dzwonić telefon, biegnąc otworzyłem klapkę- Tak? Cześć, słuchaj był zamach w SR, są ranni, jestem na miejscu, przyjedź! - znajomy głos krzyczał do słuchawki. Już pędzę, będe za dwie minuty przy wozie transmisyjnym! - zawołałem i zamknąłem klapkę. Jakie to szczęście, że mieliśmy swój wóz transmisyjny na Rynku, z którego informowaliśmy Sarmatów o uroczystościach z okazji III Rocznicy. Wbiegłem na Eksluzywną - moim oczom ukazał się straszny widok. Na samym środku Zakątka w kałuży krwi leżało kilkunastu ludzi, którym pomocy udzielali inni cywile. Widziałem porozrzucane części ciała (jak się później okazało, należały one do zamachowca- samobójcy), które “zdobiły” okoliczne budowle i stragany z balonami. Wokół stał tłum Teutończyków, pomagający ratować rannych. Na rogu Kicha zauważyłem wóz “WT”, czym prędzej podbiegłem do niego. W środku zamieszanie - widziałem tony makulatury wypadającej z faksu, urywające się telefony, rozwścieczonych kolegów wrzeszczących do komórek. Podbiegłem do komputera, zobaczyłem oświadczenie Michała bnt Czekańskiego - Czarneckiego, na usta cisnęły mi się dosyć wulgarne słowa, których tutaj nie powtórze. W tej samej chwili zamęt Rynku przerwały sygnały karetek, które wjechały w centrum wydarzeń. Zaraz za nimi jechało kilka samochodów bojowych KSZ. Kilku Gwardzistów Teutońskich, którzy do tej pory dzielnie udzielali pomocy poszkodowanymstarało się zrobić miejsce w tłumie dla jadących karetek.

Akcja ratunkowa była szybka i sprawna. Karetki zabrały ciężej rannych, lżej opatrzono i zabrowadzono do namiotu medycznego, teren zamachu ogrodzono specjalna taśmą, pozaznaczano ślady. Zgodnie z obietnicą Rządu w SR otwarto kilka punktów medycznych otwartych całą noc, zapewniono tez pomoc psychologów. Darmowa zupa cieszyła się dużą popularnością, zwłaszcza wśród gapiów, których nie przerażała krew i części porozrzucanego ciała.

Bilans zamachu gellończyka:
Zabitych: 1 (zamachowiec)
Rannych ciężko: 2 (obecnie nie ma zagrożenia życia)
Rannych lżej: 14
W szoku: 5
Koszt akcji ratunkowej: ok. 20 tys. libertów

Z Rynku Srebrnego Rogu, który dziś już lśni czystością i jest gotowy na dalsze uroczystości III Rocznicy, dla “Wieści Teutońskich” Red. Błękitny Pumpernikiel.

Zobacz mapę Srebrnego Rogu.


Comments are closed.