|
|||||
Ciemność widzę
Każdy mieszkaniec na pewno miał styczność z Systemem Informatycz- nym Królestwa, który pośrednio zarządza naszym życiem. Bez niego nie mógłbyś pracować, wypłacać pieniędzy z banku czy grać na gieł- dzie. Od dłuższego czasu zamiast działających systemów możesz zobaczyć ostrzeżenie: "Przerwa tech- niczna". Co się stało?
Od dłuższego czasu trwają prace nad nowym wyglądem stron Królestwa Dreamlandu, jak również nad poprawą działania systemów informatycznych. Jak dowiedziałem się od diuka Folke, systemy od dłuższego czasu nadawały się do przebudowy z powodu dziur w progra- mach kontrolujących bazę danych. Tym właśnie zajął się nowy szef Królewskich Służb Informatycznych. Podczas rozmo- wy, którą odbyłem z diukiem Folke, do- wiedziałem się, że pracę rozpoczął od przysłowiowego zera. Mówi: Widziałem nasze systemy od środka i tutaj trzeba zacząć praktycznie od podstaw i przebu- dować wszystko. Przede wszystkim trzeźwo zaprojektowane bazy danych, funkcjonalna i dostępna dla wszystkich strona. Dobrze pamiętamy - trzon syste- mu tworzą 3 główne moduły: CRM, CRF i CBD. Większość starszych mieszkańców bardzo dobrze o nich wie, jednak młodzi mogą mieć pewne problemy. Tak więc w ramach wyjaśnienia: CRM (Centralny Rejestr Mieszkańców) jest odpowiedzial- ny za kontrolę nad obywatelstwem, to właśnie tam zapisane są wszystkie dane o nas; CRF (Centralny Rejestr Firm) działa podobnie jak CRM, tyle tylko, że odpo- wiedzialny jest za firmy; CBD (Centralny Bank Dreamlandu), jak sama nazwa wskazuje, odpowiedzialny jest za nasze pieniądze i swobodny ich przepływ. Nad wszystkim czuwają Królewskie Służby Informatyczne. Jednak początek maja pokazał, jak nieudolnie można zaprzepaś- cić kawałek dobrej roboty. Wprowadzo- no nową stronę główną z pięknym i nowoczesnym layoutem, jednak nie do końca funkcjonowała tak jak powinna. Wraz z wprowadzeniem strony odłączono wszystkie systemy. Czemu? Ówczesny szef KSI mówi: Moją intencją było najszybsze wdrożenie CRM i CBD - tak,
aby obywatele nie odczuli, że Dreamland śpi, ze się cofa i nikt nic nie robi - i ukończenie późniejsze tych systemów. Ja byłem zdania, że skoro już podjęliśmy jedną decyzję, to należy już nie powracać do starych stron i systemów, bo to byłoby zabójstwem dla państwa, tylko pracować na nowych wersjach, na tym, co działa. Nie mogłem się zgodzić z Kró- lem, który namawiał mnie, aby przywrócić stare systemy i strony, a nowe jeszcze finalizować poza publicznym dostępem. Jeżeli tak by się stało, ja zrezygnowałbym z dalszej pracy nad systemami dla Dream- landu, bo nie widziałem w tym żadnego sensu. Tak się stało i ja zrezygnowałem.
Cały projekt stanął w szachu. No cóż, można rzec: skoro coś nie działa, trzeba przyznać, że nie działa i to naprawić. Karygodne jest natomiast zachowanie, gdy wprowadza się system nie kompletny i nie do końca funkcjonujący. Najwyraź- niej nasze służby informatyczne nie mają w swoim słowniku słowa "test". Z tego wszystkiego wywiązała się dyskusja na Forum Dreamlandu. Król senior eMBe ostro krytykował działanie służb z diukiem Folke na czele. Po tych wydarzeniach w wywiadzie zadałem pytanie diukowi Fol- ke: Co więc stało się z nowymi systemami i jak wyglądała pana praca w KSI? - Zaczynałem je pisać rok temu i niestety kontakt z eMBe był znikomy, powoli traciłem już nadzieję, że wdrożymy je kiedyś. To, co pisałem, przestawało być dla mnie priorytetowe i nie zajmowałem się tym. Po roku czasu dla mnie te systemy były po prostu przestarzałe. Technologie się zmieniają, moje umiejęt- ności również, i kiedy wreszcie można było pomyśleć realnie o ich wdrożeniu, trzeba je było zmodyfikować. A praktycz- nie niemal napisać od zera. Na to nałożył się jeszcze inny problem. Nie było wiado- mo jak będzie finalnie wyglądał CRM, jakie mają być pola, jakie zależności, jak mają być przenoszone dane. Każdy miał inne zdanie na ten temat, tak samo było z CBD. Idee powstawały już niemal na gorąco. Cóż, jeśli zamiast siąść i poroz- mawiać, później zabrać się do pracy, zrobiono inaczej, takie właśnie są dzisiaj konsekwencje, które widać gołym okiem. Jak na złość, w tym samym czasie nastą-
piła awaria po stronie serwera. To jeszcze bardziej spotęgowało niezadowolenie społeczne. Po odejściu diuka Folke ze stanowiska szefa KSI, jego miejsce zajął markiz Eryk. Przywrócono poprzednie strony Dreamlandu. Tak więc wróciliśmy do punktu wyjścia i dalej nie działających systemów. Wybrałem się więc do markiza Eryka z pytaniem: Dlaczego KSI powróciło do starych stron? - Ponieważ nowych nie ma, a nie może być taka sytuacja, że strony państwa nie ma w ogóle. Jako rozwiązanie tymczasowe postanowiłem wespół z pozostałymi uczestnikami KSI o pozostawieniu stron Królestwa, a skupie- niu się na przywróceniu wszystkich nie- zbędnych systemów, czyli w pierwszej kolejności CRM, dalej CBD oraz w odmie- nionej formie CRF - będzie to teraz CROP (Centralny Rejestr Osób Prawnych). Przygotowanie nowych systemów było wymogiem decyzji poprzedniego szefa KSI, decyzji o włączeniu nowego CRM. Po tej zmianie przez dłuższy okres czasu niemożliwe było zapisanie nowych oby- wateli do Królestwa. Spory o stare i "nowe" systemy wybuchały regularnie co jakiś czas i tak samo szybko gasły, jak się pojawiały. Po ok. 1,5 miesiąca przerwy w działaniu CRM wreszcie uruchomiono ten system. Zapytałem więc szefa KSI markiza Eryka - Czemu tak długo i jakie prace wy- konuje teraz zespół KSI? Usłyszałem od- powiedź: W tej chwili trwają prace nad udoskonalaniem CRM - wyłapywanie błę- dów i ich usuwanie. Błędy powstają mimo testów, po prostu nie da się w niedużym gronie tak przetestować wszystkiego, aby błędów nie było, równolegle dwa zespoły pracują nad CBD i CROP, w nas- tępnej kolejności powróci GPW. Przebu- dowa nie trwa długo, ja jestem Szefem KSI od około 1,5 miesiąca i już mamy w pełni działający CRM, kończą się prace nad CBD, a projekt CROP wszedł w fazę tes- tów on-line. To naprawdę sporo. Jedno- cześnie trwają rozmowy i prace nad nowym wyglądem stron Królestwa.
Pewnie jeszcze jakiś czas poczekamy na wprowadzenie nowych rozwiązań. Natomiast na liście nadal będą się poja- wiać informacje o ciągłych pracach zespo- łu do tworzenia nowego wizerunku naszych stron i wybuchające jak wulkan dyskusje o wyglądzie i działaniu poprzed- nich systemów.
(Kazio Wichura)