|
|||||
Zagadka, którą należy rozwiązać
wywiad z Premierem Republiki Weblandu - sir Kaziem Wichurą
Sir Kazia Wichurę udaje mi się zła- pać w Kasańskiej twierdzy, pochło- niętego omawianiem planów zabez- pieczenia cennego zabytku podczas zbliżających się uroczystości miej- skich. Udaje mi się namówić go na chwilę przerwy w pobliskiej kawia- rence o urokliwej nazwie "Zamczys- ko". Rozmawiamy, popijając gorącą kawę.
Ghardin: Jest Pan obecny w Dreamlan- dzie od wielu miesięcy. Które z dotych- czasowych osiągnięć uważa Pan za swój największy sukces?
Kazio Wichura: Moim pierwszym sukce- sem w Królestwie było zostanie bur- mistrzem Kasany w Weblandzie. Pełnię tę funkcję do dziś. Jestem dumny z tego, że twa to już tak długo, podczas gdy inne miasta w tym czasie nawet kilku- krotnie zmieniały burmistrzów. Poza tym - jestem Premierem Weblandu, to chyba największy sukces. Jednak nie byłoby to możliwe, gdyby nie atmosfera na liście Rady oraz świetna ekipa ludzi zaangażo- wanych w budowę Republiki.
Ghardin: Czy Pański awans na szefa weblandzkiego Rządu nie odbije się ne- gatywnie na Kasanie? Czy nie zabraknie Panu czasu na zajęcie się rozwojem miasta?
Kazio Wichura: Raczej nie. Niedługo po tym, jak zostałem Premierem, miasto doczekało się nowych stron. W najbliż- szym czasie zamierzam otworzyć Hotel "Senator" wraz z grupą innowacyjnych rozwiązań, których jeszcze w Królestwie nie było. Oprócz tego staram się, aby część imprez ogólnodreamlandzkich odby- wała się właśnie w Kasanie. W swojej pracy kieruję się myślą o tym, by nie powielać wzorców z innych miast, lecz postawić na rozwój i nowe pomysły. Oczywiście - jeśli znajdzie się osoba bar- dziej odpowiednia do pełnienia moich obowiązków, to ustąpię.
Ghardin: Co uważa Pan za największy problem Republiki?
Kazio Wichura: Obecnie największym problemem Republiki jest brak aktywnoś- ci obywateli. Na liście dyskusyjnej odzywa się tylko kilka osób, poza nimi - cisza. Widać także małe zainteresowanie poszu- kiwaniem zatrudnienia, ogłoszenia w Ministerstwie Pracy wiszą tygodniami bez odpowiedzi. Pewien wpływ na to ma przebudowa systemów Dreamlandu. Mam nadzieję, że po wprowadzeniu Centralnego Banku Dreamlandu (CBD) i Centralnego Rejestru Osób Prawnych (CROP) wreszcie ruszą nowe inwestycje. Niedawno odbyła się także akcja czysz- czenia prowincji z "martwych dusz", w wyniku której nasza populacja zmniejszyła się prawie dziesięciokrotnie. Mamy nadzie- ję, że w tym roku do Weblandu przybędą nowi obywatele, staramy się więc stwo- rzyć dla nich szanse na ciekawy i efektywny start. Nie chcielibyśmy po pewnym czasie zobaczyć ich na liście nieaktywnych wpisów do usunięcia.
Ghardin: Jakie są w związku z tym Pań- skie plany na najbliższą przyszłość?
Kazio Wichura: Nie robię planów na przyszłość, staram się raczej żyć z dnia na dzień. Mam kilka pomysłów co do mojego miasta, Weblandu, jak i całego Królestwa. Jednak w tak wczesnej fazie realizacji nie chciałbym jeszcze głośno o tym mówić.
Ghardin: Czy planuje Pan promocję na- szej prowincji w Królestwie? Jeśli tak, to jakie środki zostaną wykorzystane w tym celu?
Kazio Wichura: Reklama. Poza tym - aktywność prowincji. Chcę, aby w Web-
landzie działo się jak najwięcej, co nie- zawodnie przyciągnęłoby ludzi właśnie do nas. Promotorem takich akcji jest w tej chwili wicehrabia Zakrza i chwała mu za to. Mam nadzieję, że dzięki temu nasza prowincja stanie się jeszcze popular- niejsza.
Ghardin: Co uważa Pan za największy atut Republiki?
Kazio Wichura: Wspaniałych ludzi nie- przerwanie tworzących Webland i pilnu- jących w nim porządku. Jak ostatnio powiedział diuk Krieg - Webland ma szczęście do webmasterów. Co widać.
Ghardin: W jaki sposób będzie Pan starał ich dalej aktywizować, a może w ogóle - zmieniać?
Kazio Wichura: To na razie tylko plany, chciałbym więc zachować je dla siebie ;-) Bo jeśli się nie powiedzie, to później po- wiedzą: obiecywał, a nie dotrzymał sło- wa... A ja chciałbym zawsze dotrzymy- wać słowa. Chociaż jest to bardzo trud- ne, czasami w ogóle nie do spełnienia...
Ghardin: Jak zapatruje się Pan na prob- lem współpracy między prowincjami Kró- lestwa oraz współpracy międzynarodo- wej? Kto jest w Pańskich oczach najbardziej wartościowym partnerem do takich działań?
Kazio Wichura: Karygodnym zaniedba- niem jest brak przepływu informacji w wirtualnych państwach. Mnóstwo stron jest nieaktualnych. Wielokrotnie zdarzało mi się, że odpowiedzi na ważne dla mnie e-maile otrzymywałem po dwóch tygod- niach. Z każdą prowincją należy współpra- cować, nie mam ulubionej prowincji i nie chcę żadnej z nich faworyzować. Tak samo sprawa ma się z obcymi państwami, chociaż tutaj posiadam mniejsze doświad- czenie. Nie raz próbowałem - jako bur- mistrz Kasany - skontaktować się z wła- dzami zagranicznych miast. Niestety, jak dotąd otrzymałem jedną ósmą oczekiwa- nych odpowiedzi...
Ghardin: Co stanie się z takimi instytu- cjami, jak Centrum Sportu czy Centrum Kultury i Nauki?
Kazio Wichura: Centrum Sportu się odradza i jestem z tego bardzo zadowo- lony. Zwłaszcza, że sir Nevdacil właśnie wprowadza rozgrywki piłki nożnej, co świadczy o zaangażowaniu w sprawy spor- tu. Natomiast Centrum Kultury i Nauki czeka na mocnego kopniaka, ale mam zapewnienia, że po powrocie Ministra Kultury i Nauki nastąpi rozwój i w tej sferze życia.
Ghardin: Ostatnio w Królestwie panuje nieprzerwany marazm. Co Pańskim zda- niem jest powodem takiego stanu? Jak można go przezwyciężyć?
Kazio Wichura: Powodem jest zapaść systemów KD, które dobiły i tak kiepską ostatnio koniunkturę naszego państwa. Rozwiązanie: aktywizacja społeczeństwa, nie tylko przez stworzenie gospodarki. Ciekawą tezę wysunął markiz Svoboda - otóż dużą rolę może odegrać rynek usługowy w naszym państwie. Może właśnie tutaj należy szukać rozwiązania.
Ghardin: Jak wyglądały Pańskie początki w naszej mikronacji?
Kazio Wichura: O Dreamlandzie dowie- działem się z artykułu w gazecie, jeśli dobrze pamiętam, były to "Nowiny Pod- karpackie". Postanowiłem się zapisać, jednak chwilę później nastąpił okres zas- toju i straciłem swój NIM. Zarejestrowa- łem się jeszcze raz i nieprzerwanie jestem obecny do dziś. Od początku mieszkam w Weblandzie, obecnie posiadam domy
w Elsynorze oraz w Kasanie.
Ghardin: Jakie są Pańskie sympatie i antypatie polityczne?
Kazio Wichura: Nie posiadam takowych. Każdego staram się traktować wyjątkowo i po przyjacielsku. Może dlatego do tej pory udaje mi się unikać sprzeczek i kłótni.
Ghardin: Co ceni Pan w ludziach, z któ- rymi współpracuje? Co w takich kontak- tach jest najważniejsze?
Kazio Wichura: Po pierwsze - szczerość. Lubię ludzi, którzy mówią otwarcie i bez ogródek. Wolę usłyszeć najgorszą praw- dę, niż płytkie kłamstwo. Po drugie - optymizm. To bardzo potrzebna cecha, ponieważ przekonuje innych, że wszys- tko toczy się dobrze. Poza tym nie lubię osób, które już na początku mówią: "to się nie uda..." i nie wierzą we własne możliwości. Wreszcie po trzecie - zarad- ność. To cecha niezbędna do szybkiego i skutecznego działania we wszystkich sytuacjach, jakie w życiu człowieka spoty- kają.
Ghardin: Wiemy, że związał się Pan z Cesarstwem Teutonii. Czy mógłby Pan powiedzieć coś o tym naszym czytelni- kom?
Kazio Wichura: To była krótka przygo- da, do której namówił mnie mój przy- jaciel. Przez pewien czas pomagałem w tym państwie. Obecnie Teutonia rozwija się, więc całą uwagę skupiłem na spra- wach Weblandu.
Ghardin: Jednym z Pańskich pierszych działań było tworzenie projektu MIT - gazety opowiadającej o legendach i mitach Dreamlandu. Co obecnie dzieje się z tą sprawą?
Kazio Wichura: Po odejściu Rudej Kitki prace nad projektem stanęły w martwym punkcie. Mimo to pozostaje on wciąż otwartym rozdziałem mojego życia w Królestwie. Mam nadzieję, że szybko się nie zakończy - poszukuję osób do współ- pracy w dalszym tworzeniu tego przed- sięwzięcia. Jeśli więc chcesz pomóc, skon- taktuj się ze mną: k_wichura@interia.pl.
Ghardin: Mówi się, że najwięcej o człowieku mówią jego zainteresowania. Jakie jest Pańskie hobby?
Kazio Wichura: Bieganie, nie tylko za piłką. Bardzo lubię też czytać powieści kryminalne. Moim ulubionym pisarzem jest Robert Ludlum, szczerze wszystkim pole- cam jego utwory. No i oczywiście: kom- puter i programowanie. Niedawno bardzo zainteresowałem się PHP - na początku sprawiało mi to niemałe problemy, ale teraz już coraz szybciej orientuję się w tym języku i rozwijam dalej moją wiedzę. Próbkę będzie można obejrzeć na stro- nach Kasany.
Ghardin: Na zakończenie chciałbym spy- tać, co uznaje Pan za swoje motto?
Kazio Wichura: Niedawno zwróciłem uwagę na myśl Sidney Sheldon, która w czasie poważnych zmian w Królestwie i Weblandzie wydaje mi się być odpowied- nia: Nie ma w życiu większej radości, niż praca. Tylko pracując czuje się w sobie najwięcej wigoru. Każdy dzień przynosi nowe problemy, a każdy problem stano- wi zagadkę, którą należy rozwiązać, nową grę, w której należy zwyciężyć.
Ghardin: Serdecznie dziękuję za rozmo- wę i życzę samych sukcesów w czekają- cej Pana pracy!
Kazio Wichura: Ja również dziękuję i pozdrawiam czytelników "Głosu" :-)