|
|||||
![]() |
|||||
Separatyzm w Weblandzie
5 kwietnia osoba przedstawiająca się jako Bati wysłała do członków Rady Re- publiki dość nietypowy list. Wyraziła ona chęć założenia organizacji, której celem byłoby stworzenie z Republiki Weblandu samodzielnego wirtualnego państwa. Ta- kie państwo byłoby całkowicie niezależne od Dreamlandu, ukierunkowane na współpracę z Królestwem Scholandii. Ustrój republikański zostałby zachowany, Rada nadal by funkcjonowała, ale Prze- wodniczącego Rady wybieraliby już miesz- kańcy Republiki. Pomysłodawca poszuki- wał chętnych do realizacji swoich zamierzeń. Tego samego dnia poprosił również o rozważenie swojej prośby o przyjęcie go na stanowisko burmistrza Elsynoru.
Reakcja władz Weblandu była łatwa do przewidzenia. Zadania wyperswadowania obywatelowi tego pomysłu podjął się Prezydent Republiki hrabia Ghardin. Wyjasnił mu, że Webland już teraz jest wolny, a z członkostwa w Federacji czer- pie niemałe korzyści: dofinansowanie, sprawne sądy, centralne systemy (wtedy jeszcze działały na pełnych obrotach), prasę czy naukę. Prezydent poprosił Batiego o podanie powodów, dla których nasza prowincja miałaby się oderwać od Królestwa. W kwestii ewentualnej współ- pracy zagranicznej z Królestwem Scholan- dii zauważył, że Webland - jako prowincja Dreamlandu - już z tym państwem współ- pracuje. Natomiast oderwanie się Repub- liki od Dreamlandu mogłoby skutkować brakiem jakichkolwiek chęci nawiązania stosunków dyplomatycznych ze strony Scholandii, które z pewnością pozostało- by wierne zobowiązaniom sojuszniczym wobec Królestwa. Prezydent zapropono- wał też feralnemu pomysłodawcy stwo- rzenie własnego nowego państwa, czego mu przecież nikt nie zabroni, wykluczył zaś możliwość oddzielenia się Weblandu
od Dreamlandu. Na koniec przestrzegł też, że nawoływanie do secesji prowincji stoi w sprzeczności z artykułem 18 Kon- stytucji Królestwa, artykułem 29 ustawy federalnej z dnia 12 marca 2004 roku o kodeksie karnym oraz z artykułem II Konstytucji Republiki Weblandu.
Jednak odezwa Batiego nie mogła nie wywołać reakcji w samej Radzie Weblan- du. Tolsen/Albon wyraził swój pogląd w następujących słowach: Coś wydaje mi się, że gdy Pan Bati był małym chłopcem, lubił bardzo burzyć wszelkie budowle z piasku powstające w przydomowej pias- kownicy :)... Panie Bati - proszę najpierw coś zbudować, stworzyć coś w Weblan- dzie (Dreamlandzie), a nie zaczynać od burzenia.
Jego wypowiedź przypomniała mi pewną książkę... Guliwer z powieści Johnatana Swifta pewnego razu trafił do królestwa, w którym wszystko było w ruinie. Okazało się, że uczeni tego kraju doszli do wniosku, że - by powstało idealne państwo - muszą zburzyć stare. Efekt ich pracy był katastrofalny. Kró- lestwo stało się właściwie pustynią z jedną ostoją cywilizacji, gdzie miejscowy władca nie pozwolił uczonym na ich drastyczne rozwiązanie. Autor podkreśla w tej historii, że drogą do stworzenia idealnego państwa nie jest zniszczenie wszystkiego, ale zmienianie go w drodze reform.
Patrząc teraz na listę pozytyw- nych stron członkostwa Weblandu w Królestwie mam mieszane uczucia. Prze- de wszystkim w stosunku do systemów centralnych. Nigdy nie będę dążył do wystąpienia Republiki z Dreamlandu, ale coraz częściej przewija mi się myśl o stworzeniu własnego, niezależnego sys- temu gospodarczego dla naszej prowin- cji. Szczegóły mojego wymarznego syste- mu ulegały wielu przeobrażeniom, ale
główne cechy pozostały niezmienne.
Chciałbym oprzeć cały system na sprzedaży dwóch towarów, które wed- ług mojego doświadczenia przedsiębiorcy sprzedają się najlepiej (jeśli nie wy- łącznie): są to domy i samochody. Do budowy domu potrzebne byłyby surow- ce takie, jak piasek lub żwir z kopalni oraz drewno z tartaku. Do produkcji samo- chodów potrzebne byłyby: stal z hut oraz opcjonalnie materiały elektroniczne z zakładów elektronicznych. Do produkcji stali potrzebne byłyby surowce: węgiel i ruda żelaza z kopalń. Ktoś te wszystkie towary musi przewozić, powstaje więc zapotrzebowanie na firmy transportowe. Firmy transportowe do rozpoczęcia dzia- łalności potrzebują srodków transportu oraz paliwa. Środki transportu mogłyby powstawać w fabrykach (samochody, samoloty, pociągi) oraz stoczniach (stat- ki), paliwo zaś pochodziłoby z rafinerii, które przerabiałyby ropę z szybów i plat- form wydobywczych. Poza tym chciał- bym, by do wyprodukowania, przerobie- nia czy wydobycia jakiekokolwiek towaru potrzebni byłi pracownicy, co mogłoby zlikwidować problem bezrobocia w Dreamlandzie. Opcjonalnie możnaby jesz- cze dodać wymóg elektryczności w zakładach oraz obowiązek nakarmienia pracownika, co spowodowałoby koniecz- ność powołania nowych branż gospo- darki.
Już kilka razy wychodziłem z tym po- mysłem, ale nie znalazłem wielu zwolen- ników. Zresztą sama propozycja nie jest nowa, opieram ją w znacznym stopniu na systemie gospodarczym Dreamlandu sprzed trzech lat. Jeżeli stan gospodarki Dreamlandu, której w chwili obecnej praktycznie nie ma, będzie nadal w stanie uśpienia, nie wykluczam realizacji tego pomysłu w Weblandzie.
(Zakrza)