
Niniejszy felieton reprezentuje tylko i wyłącznie poglądy autora, nie redakcji.
Na forum Królestwa Surmeńskiego rozpoczęła się, zarządzona przez niedawno uchwaloną ustawę o zmianach do konstytucji, debata o zmianach ustrojowych. Pierwsze projekty złożyli Jego Królewska Wysokość Victorjos Paulosigos (projekt monarchistyczny) oraz Jego Królewska Mość Paulos Petrosigos – projekt demokratyczny i hellenistyczny. Są to oczywiście projekty założeń, a nie konkretnych aktów prawnych. Pojawiły się też pierwsze komentarze i propozycje modyfikacji.
O tym, że zmiany Konstytucji są potrzebne, mówi się już od dawna – właściwie od czasu rozpoczęcia hellenizacji. Jednak do tej pory pojawiły się jedynie zmiany do konstytucji, które dotykały kwestii ustrojowych w niewielkim stopniu.
Pierwszy rzut oka na sytuację daje jasny sygnał – mamy rozłam w wizji Surmenii. Część obywateli, czyli rządząca partia Iskier (Surmeńska Partia Rojalistyczno-Katolicka, SPaRK) opowiada się za wizją monarchiczną, ewentualnie z niewielkimi ograniczeniami władzy królewskiej (np. w sferze polityki zagranicznej). Z drugiej strony stoją zwolennicy demokratyzacji – obecny Król, były Archont i obecny Prokurator Generalny – Aleksandros Patrikjosigos a także pozostająca w obecnej rządzącej koalicji Demokratyczna Partia Pracy – czyli autor niniejszego felietonu.
Trudno z góry oceniać, czy tak jak zazwyczaj w Surmenii dojdzie do kompromisu między blokami. Warto pamiętać, że monarchiści, choć aktualnie mają większość w Eklezji, w następnych wyborach mogą utracić swoją pozycję. Ostatnie wybory ujawniły pat z racji równości głosów – i tylko wskutek rezygnacji Aleksandrosa Patrikjosigosa nie doszło do kryzysu wyborczego. Sytuacja ta może się zmienić wskutek zmian w liście obywateli – z Surmenii odszedł były członek SPaRK Gratjanos Hristogoforos, a obywatelstwo utraciła nieaktywna Kinga Sudi, oskarżana o bycie maszynką do głosowania dla SPaRK. Nie wiadomo też, jak głosować będzie nowa obywatelka – Chartyna Papandreu.
Wszystko to nie wróży powodzenia monarchistom – którzy, jeżeli nie przeforsują swojego projektu do końca tej kadencji, mają niewielkie szanse na zrobienie tego później. Tym gorzej dla nich, że połowa kadencji (która kończy się pod koniec lutego) już minęła, a próby sforsowania projektu na gwałt przed wyborami na pewno spotkają sie z oporem opozycji – a i zapewne ogółu obywateli – gdyż taki projekt musiałby przebrnąć przez ogólnonarodowe referendum.
Podsumowując – choć jeszcze do niedawna nikt głośno nie postulował zniesienia monarchii w Surmenii (choć tajemnicą poliszynela było to, że sam Król monarchistą nie jest), teraz wydaje się, że jest to najbardziej prawdopodobny kierunek zmian. Pytanie, kim w nowej rzeczywistości staną się monarchiści? Czy pozostaną przy swoich przekonaniach, dążąc do kroku w tył, czy też przekształcą się w partię mocno prawicową? A może złagodnieją i zajmą pozycje chadeckie? Nie wiadomo też, co nowa władza zrobi w sprawie sprawowania funkcji publicznych przez podwójnych obywateli…