I wojna v-światowa… (2002 r.)
W związku z przystąpieniem Cyberii do FPM pozwolę sobie w całości zacytować
artykuł red,. Superchunka z Balandi który opisuje wydarzenia 8 marca 2002
kiedy to swiat przez agresję Hasselandu na DRW stanął na priogu wojny
światowej: Wtedy Cyberstan przez całkowite niezorientowanie opowiedział się
po stronie Cyberii z zastrzezeniem że nie podobają mu się niektóre jej
poczynania. Hassoidzi odpłacili się nam za to wojną w kwietniu. Ot macie
wdzięczność
 (K. Paczynski, Federacja Oceanii)
Fakty wojenne
8 marca 2002 r., w Dzień Kobiet, Królowa Hasselandu ogłasza stan wojenny na
terytorium Cyberii. Bezpieka Hasselandu zajmuje teren Cymerii i Wariatkowa.
Ogłoszono stan wojenny ze wszystkimi konsekwencjami. Otwarto lochy,
uruchomiono podsłuchy, ustawiono szubienice. Królewna Cymeryjka zostaje na
krótko internowana. Władzę przejmuje Administracja w Stanie Wojennym, taki
cyberyjski WRON. Na jej czele stanął Naczelny Wódz, marszałek Kosciński
(normalnie premier), zastępcą został oczywiście królewski rotweiller…
przepraszam - generał dywizji Leopard (normalnie wicepremier i minister od
bezpieki w jednym), a komisarzem cywilnym - Magda Hasse. Nałożono pełne
embargo na jakiekolwiek informacje dla prasy. Gen. Leopard natychmiast
położył łapę na lotnisku, odcinając Cyberi?ę od świata. Zamkni?ęto ambasad?ę
Dreamlandu, zaś ambasador Baton zostaje “poproszony” o opuszczenie Cyberii.
Królowa usiłuje rozświetlić gęstniejące chmury jakimś promyczkiem, obiecując
narodowi Cyberii świetlaną przyszłość, a stan wojenny przedstawiając jako…
drogę ku tej przyszłości.
Podczas, gdy Królowa Magdalena I wygłasza oracj?ę o świetlanej przyszłości,
wojsko Hasselandu używa broni biologicznej przeciwko bezbronnym obywatelom
Wariatkowa. Od gazu musztardowego i adamsytu śmierć spotyka dwóch
wariatkowiczan Krzysztofa Robaczewskiego, Kukisa oraz jedną
wariatkowiczank?ę Kasię. Jak si?ę wkrótce okazuje Robaczewski, obywatel
WKRP, szczęściem nie przebywał w zagazowanych bunkrach.
Tymczasem dwóch ocalałych obywateli DRW - Dagobert Hill, senator WKRP i
Trecio, dziennikarz dreamlandzkiego “Tygodnika Morlandzkiego”, stawiają
czynny opór wojskom najeźdźczym. Pierwszy dowodzi lotniskowcem należącym do
firmy Dago Trans. W specjalnie przerobionych ładowniach statku znajduje się
sprawny czołg. Trecio broni się zbarykadowany na swojej działce w
Wariatkowie.
Ministerstwa Spraw Zagranicznych Wolnego Klubu RP i Dreamlandu wystosowują
do władz Cyberii notę dyplomatyczną, w której m.in. “potępiają użycie
przemocy w stosunku do państw członkowskich Konfederacji Cyberii” i
oznajmiają, iż rozważane jest podjęcie działań militarnych w stosunku do KC.
Kończy się jednak na ostrzeżeniach. Władze Wolnego Klubu RP wydają się być
bezsilne i niedoinformowane.
Natomiast Cyberstan stawia w gotowości swoje siły zbrojne i zgłasza gotowość
do interwencji. “Rzad Federacji Cyberstanu od dluzszego czasu obserwuje
uwaznie wewnetrzrna sytuacje w Konfederacji Panstw Cyberii, nie uwazamy za
stosowne ingerowanie w jej wewnetrzne sprawy i miedzypanstwowe spory oraz
potepiamy stosowanie wobec obywateli FKD i WKRP przemocy, lecz w razie
interwencji tych panstw, bez powodu, wyslemy korpus na pomoc Królestwu
Hasselandu” - ogłasza Krzysztof Pacyński, przewodniczący junty wojskowej
Cyberstanu.
Jednak wkrótce władze Cyberii znoszą stan wojenny. Królowa Magdalenia I
uznaje DRW za niezależne państwo, które na wniosek Hill’a zmienia nazwę na
Cyberyjską Libertarię. Zaczyna się formowanie nowego rządu pod przewodem
p.o. prezydenta Hill’a.
Wówczas również dostajemy tragiczną widomość o nagłej śmierci Królowej
Magdaleny I. Tyranka zginęła jakoby w wyniku uderzenia asteroidu w Pałac
Królewski.
Tymczasem 12 marca dochodzi do bezprecedensowego ataku na redakcję
“Balangi”. Terrorysta podpisuje się imieniem “kobrahasse”. Szybko jednak
uporaliśmy się ze zniszczeniami. Tego samego dnia zostaje zaatakowany
Dreamland, a konkretnie jego witryny www. Atak poprzedzony jest próbą
paraliżu dreamlandzkiego systemu bankowego. Dwa dni wcześniej
głownodowodzący sił FKD gen. Krzychol zarządził manewry wojskowe. Tymczasem
jedynym tropem, który zostawia zamachowiec jest link do stron Cesarstwa
Leblandii.
Cesarz Marcus Lebencius stanowczo zaprzecza, jakoby jego państwo miało z tym
cokolwiek wspólnego. Ĺťadna organizacja nie przyznała się dotychczas do
zamachu.
W Dreamlandzie zostaje wprowadzony stan wojenny, formuje się Rada Królewska.
“Przewidziane ogólnokrajowe manewry wojskowe zostają przyspieszone i
połączone z ogólnokrajową mobilizacją Armii Prowincjonalnych.” - czytamy w
pierwszym oświadczeniu Rady.
W Cyberii natomiast zmiana na stanowisku despoty. W miejsce nieżywej
Magdaleny I na tronie zasiada wciąż jeszcze ciepła Królewna Cymeryjka. Rząd
Kościńskiego podaje się do dymisji…
Nastroje
Podczas całej zawieruchy nastroje wśród ludności wydają się bojowe. W Wolnym
Klubie RP wiadomość o śmierci Magdaleny I zostaje przyjęta z entuzjazmem, by
nie powiedzieć - owacyjnie. Odzywają się jednak głosu protestu.
Jeszcze-premier-Hasselandu Kościński wysyła notę protestacyjną do MSZ
Kefasa, w której wyraża głębokie “oburzenie wobec wypowiedzi obywateli WKRP,
obrazajacych zmarla tragicznie Krolowa Hasselandu, Magdalene I”.
Klakier truposzki i jednocześnie jeden z głownych animatorów stanu wojennego
w Cyberii poczuł się “osobiście dotknięty” radosnymi wypowiedziami
Klubowiczów i zażądał od władz WKRP podjęcia stosownych kroków, “by wykazac
swoim obywatelom niewlasciwosc podobnego zachowania”. Zapomniał biedaczek,
że to nie Cyberia - w WKRP władzy nic do tego, o czym gadają obywatele.
Notę Kościńskiego minister Kozanecki skwitował słowami “traktowanie
>śmierci< awatara internetowego (sic! - red.) na równi z odejściem
istniejącej rzeczywiście osoby uważam za poważne nadużycie, oznaczające
całkowity brak szacunku dla śmierci”.
W sąsiednim KRP najtrafniej nastroje “tambylców” wobec wydarzeń w Cyberii
oddają słowa niedoszłego prezydenta Klubu niejakiego Agj-ota: “Nie wiem, czy
KRP musi zajmować stanowisko w sprawach zakładów psychiatrycznych”. I tyle.
Dreamlandczycy natomiast pochłonięci byli bardziej zadymą na własnym
podwórku (czytaj też: “Tygodnik Morlandzki. Wydanie Specjalne”), niemniej
pojawiające się w FKD reakcje na wojnę w Cyberii były, jak na
dreamlandczyków przystało, dość stonowane.
Co na to Cyberia?
Poniewaczasie tłumaczy się ustami gen. Magdy Hasse, która twierdzi, jakoby
była pomysłodawczynią “operacji”. Wedle jej słów premier Kościński nic nie
wiedział o planowanym wprowadzeniu stanu wojennnego. Powodem, dla którego
operacja miała być zrealizowana byla rzekoma bierność obywateli Wariatkowa,
którzy “od pół roku nie mogli wybrać władz”. Wytruci gazem mieszkańcy byli
już, wg słow Hasse, nieżywi, a szubienice postawiono “dla picu”. W obliczu
zagrożenia obywatele zmobilizowali się i wybrali władze, stan wojenny
skończył się.
Co do tego, że Hasse była pomysłodawczynią zadymy nie wątpimy. Co do tego,
że premier o niczym nie wiedział - tu też jesteśmy skłonni się zgodzić.
Marionetka nie musi wiedzieć co czyni pociągający za sznurki.
Ale kilka rzeczy nam tu nie pasuje. Oto co w kwestii wyborów władz
Wariatkowa mówił jeden z indagowanych przez “Balange” uczestnikow
wydarzeń: - Przed stanem wojennym już prawie mieliśmy prezydenta, ale coś
się porypało i kandydaci zrezygnowali, a niektórych Magda [Hasse] nie
uznawała. Na pytanie, kogo nie uznawała, nasz rozmówca tajemniczo odpowiada,
iż chodziło o Dagoberta Hilla [teraz p.o. prezydenta Cyberyjskiej
Libertarii, dawniej Wariatkowo - red.], z powodu jego obywatelstwa WKRP.
Nasz rozmówca stwierdził również, iż Hasse pewnie chciałaby aby prezydentem
został Szymon Niemiec, ale “na to potrzeba zgody obywateli”. Takiej zgody
najwyraźniej nie było…
Zapytać również można po co Hasse - skoro, jak twierdzi, akcja “mobilizacji”
wariatkowiczan się powiodła - zamordowała rękami LOSu swojego “awatara” -
Królową Magdalenę I? Może jednak akcja się nie udała i dlatego Królowa
musiała umrzeć, by Hasse mogła zachować twarz i usadowić na tronie kolejnego
“awatara”, czyli Cymeryjkę…? Na te pytnia odpowie czas i dalszy rozwój
wydarzeń
Będzie wojna v-światowa?
Kto wie. Wydarzenia ostatnich dni pokazały, że nawet w virtualnej
rzeczywistości zdarzają się wojenne hece. Tym razem zagrożenie wygasło
prawie bezboleśnie. Być może dlatego, iż władze poszczególnych państw
znalazły się po raz pierwszy w tak nietypowej sytuacji. To tłumaczyłoby ich
niezdecydowanie w pierwszych dniach konfliktu. Oprócz wojowniczego
Cyberstanu żadne z państw nie postawiło w stan gotowości sił zbrojnych (WKRP
nawet takich nie posiada). Nie zerwano traktatów pokojowych. Z jednej strony
można odnieść wrażenie, iż władze państw nie stanęły w obronie życia swoich
obywateli znajdujących się podówczas w Cyberii. Ale z drugiej strony ostre
działania mogłyby doprowadzić do eskalacji konfliktu i kto wie, czy nie
rozpętałaby się pierwsza w polskiej Sieci wojna v-światowa.
Zgrożenie wygasło… ale czy do końca?
–
superchunk(WKRP, FKD), Niewidzialny(KC)
(Ĺšródło - FPM, 29 marca 2003 r.)
on March 24th, 2007 at 12:19 am
Naczelny Wódz Kościński… :D. GC miał rację, że “Kościński będzie dobrym Ministrem-FĂźhrerem⌔ :P.
on March 24th, 2007 at 12:33 am
Zdecydowanie potrzebne jest wyjaśnienie powyższego bełkotu.
Ja mam spore archiwum maili. Jak znajdę czas, to się sprawą zajmę.
on March 24th, 2007 at 1:56 am
To nie była wypowiedź GC, a Anonimowego Wyborcy Imperialistów!
on March 24th, 2007 at 2:46 pm
Jakież to miłe
Zobaczcie też:
http://www.wkrp.viv.pl/herold/