Pogrzeb markiza Jakoba
 30 czerwca 2005 roku, godz. 16.53
 Szanowni Sarmaci!
Chcąc, aby osoba markiza Jakoba - człowieka, który stworzył Cesarstwo
Teutońskie, doprowadził do inkorporacji jej przez Księstwo Sarmacji - nie
została zapomniana, mieszkańcy Teutonii, aby zapobiec takiemu przypadkowi
urządzą uroczysty pogrzeb byłemu cesarzowi i zapraszają wszystkich mieszkańców
Księstwa Sarmacji, którzy czują się jakoś związani ze zmarłą osobą. Podczas
uroczystości każdemu zaproszonemu zostanie udzielony głos, żeby mógł
wypowiedzieć się o swojej znajomości z markizem. Mamy nadzieję, że zebrani
oprócz minusów zapamiętają także plusy charakteru markiza Jakoba, choć nie był
on zbyt lubiany. Uroczystości odbędą się na chacie Teutonii
(http://www.polchat.pl/chat/?room=Marchia+Teuto%F1ska)1 lipca o godzinie 20:00.
–
(-)Timios Kiechajas
Namiestnik pro tempore Marchii Teutońskiej
(-)Ĺukasz Dec
Kanclerz Rady Marchii Teutońskiej
(-)Alex kaw. Sobecki
Min. Informacji i Promocji Marchiii Teutońskiej
(Zródło: http://groups.yahoo.com/group/teutonia/message/4729Â )
Rzecz o unii Dreamlandu z Raflandia
 Drodzy Dreamlandczycy!
Ponizej przedstawiam Wam list otwarty Pana Prezydenta
Raflandii skierowany do spolecznosci Dreamlandu,
zarysowujacy ksztalt Unii Panstw Internetowych,
w ktorym Pan Prezydent wyjasnia stanowisko raflandzkie.
Mam nadzieje, ze dokument ten rozwieje watpliwosci
sceptykow i pomozne podjac wlasciwa decyzje w referendum.
pozdrawiam,
Rex et. Imperator Dreamlandis
TomBond I
—————————————————————————
Zacni obywatele Dreamlandu!
W zwiazku z zaistnialymi okolicznosciami, zwiazanymi z planowanym
utworzeniem Unii Panstw Internetowych, zwracam sie do Was w celu
zaprezentowania idei tego przedsiewziecia, jak i przyblizenia Wam historii
Republiki Raflandii, ktora reprezentuje.
Zapewne wielu z Was zastanawia sie, jaki jest sens tworzenia wspomnianej
Unii, skoro i tak wszystko uklada sie dobrze w Waszym obecnym Wirtualnym
Panstwie. Jednak w przypadku polaczenia dwoch, lub w przyszlosci wiekszej
liczby Panstw, latwiej bedzie utrzymac wysoki poziom prezentowanych tresci,
poprzez skuteczny podzial obowiazkow i odpowiedzialnosci za struktury
unijne. Co wiecej zarowno Dreamland, jak i Raflandia to Panstwa z
tradycjami, a przede wszystkim z calkiem pokaznym doswiadczeniem. Wspolpraca
pozwolilaby na stworzenie organizmu panstwowego bliskiego idealowi. Odbije
sie to korzystnie na wizerunku panstw unijnych, jak i na zyciu obywateli,
ktorym z czasem zaoferowane zostana mozliwosci o wiele wieksze niz
dotychczas. Zalet procesow unifikacyjnych jest wiele, a ich wymienianie
byloby niepotrzebna demagogia. Wystarczy chyba zauwazyc, ze owe procesy sa
powszechnie stosowane, przynoszac wymierne korzysci panstwom, firmom, rynkom
finansowym. Warto wiec, aby nowoczesne trendy zawitaly takze do “wirtualnego
swiata”.
Jesli te argumenty Was nie przekonuja, postaram sie wyjsc na przeciw obawom
o przyszlosc Waszego Panstwa w strukturach unijnych. Szczegoly nie sa
jeszcze ustalone. Jednak jak Wam wiadomo Unia bedzie miala charakter dosc
luznej federacji. Oznacza to, ze panstwa wchodzace w jej sklad zachowaja
swoj charakter, tradycje. Pozostana lokalne struktury wladzy, instytucje.
Oczywiscie wszystko to przejdzie drobne modyfikacje, jednak nie moze byc
mowy o zatraceniu szeroko pojetej suwerennosci i zdolnosci decydowania o
wlasnym losie. Powstana natomiast instytucje i akta prawne potrzebne do
funkcjonowania Unii jako organizmu panstwowego. Tworzyc je beda
przedstawiciele panstw unijnych. I nie da sie ukryc, iz Dreamland jako
Panstwo wieksze bedzie na pozycji uprzywilejowanej.
“Starsi” obywatele dobrze znaja Republike Raflandii. Tym “mlodszym” chetnie
po krotce przedstawie historie tego Wirtualnego Panstwa. Otoz Raflandia
powstala kilka miesiecy po dacie powstania Dreamlandu. Przez 10 miesiecy
pozostawalo pod moimi rzadami preznie sie rozwijajac. Przez ten czas
przeszlo 4 modyfikacje, z czego 2 gruntowne, polegajace na modernizacji
zarowno wygladu, jak i funkcjonowania infrastruktury. W czasach swietnosci
liczylo ok. 130 obywateli, co jednak z wiadomych wzgledow nie jest wartoscia
obiektywna. Fakt faktem, ze przez dlugi czas Raflandia byla Panstwem dobrze
zorganizowanym. Moglo sie poszczycic Uniwersytetem z wieloma fakultetami,
rozwijajacym sie rynkiem wydawniczym (4 ukazujace sie tytuly prasowe), a
takze sprawnie dzialajacym rynkiem finansowym z Gielda Papierow
Wartosciowych, wiodacymi prywatnymi przedsiebiorstwami, rozbudowanymi
bankami i innymi instytucjami finansowymi. Nie da sie ukryc, ze gospodarka
byla jedna z najlepiej funkcjonujacych struktur Panstwa. Raflandia byla tez
pierwszym Panstwem w Sieci, w ktorym powstaly partie polityczne, zrzeszajace
obywateli o wspolnych pogladach. Pytacie zatem dlaczego teraz Raflandia nie
istnieje. Na poczatku biezacego roku Raflandia przezyla powazny kryzys
wladzy, zwiazany z moim ustapieniem ze stanowiska Prezydenta. Moj nastepca
nie byl w stanie udzwignac ciezaru zarzadzania Panstwem. Jako zalozyciel
postanowilem zawiesic funkcjonowanie Panstwa w celu unikniecia istnienia w
Sieci “martwych stron” Wirtualnego Panstwa. Jednoczesnie wraz z najbardziej
aktywnymi obywatelami przystapilem do przygotowania od podstaw nowej
Raflandii wolnej od bledow przeszlosci. Proces ten jest w toku. Utworzenie
Unii Panstw Internetowych przyczyni sie do jego rychlego zakonczenia.
Zainteresowanym chetnie odpowiem na nurtujace pytania oraz udostepnie
interesujace ich informacje.
Jedynym problemem, z jakim obecnie sie borykam jest brak kadry, potrzebnej
do sprawnego zarzadzania Panstwem. Po okresie wakacyjnym bede w stanie
zmobilizowac do pracy grupe moze 10 dawnych obywateli. Jest to za malo, aby
stworzyc samodzielne Panstwo, jednak w przypadku utworzenia Unii o wspolnym
rynku pracy, problem ten zostanie rozwiazany, wraz z problemem ewentualnego
bezrobocia w Dreamlandzie. Korzysci beda obopolne.
Mam nadzieje, ze w niniejszym liscie rozwialem wszelkie watpliwosci i obawy,
ktore choc nie do konca sluszne i potrzebne, swiadcza o rozsadku i
przezornosci obywateli Dreamlandu. Sa to wartosci, ktore cenie wysoko,
dlatego bylo mi niezmiernie milo udzielic informacji, ktore, mam nadzieje,
Was uspokoily. Czekam na ewentualne pytania i z niecierpliwoscia oczekuje
wyniku referendum, ktore, jak mi wiadomo, odbedzie sie 18.08.2000 r.
Z wyrazami glebokiego szacunku
Przedstawiciel Republiki Raflandii
Prezydent Rafraf
rafraf@…
(Ĺšródło - Lista dyskusyjna Dreamlandu, 16 sierpnia 2000 r.)
I wojna v-światowa… (2002 r.)
W związku z przystąpieniem Cyberii do FPM pozwolę sobie w całości zacytować
artykuł red,. Superchunka z Balandi który opisuje wydarzenia 8 marca 2002
kiedy to swiat przez agresję Hasselandu na DRW stanął na priogu wojny
światowej: Wtedy Cyberstan przez całkowite niezorientowanie opowiedział się
po stronie Cyberii z zastrzezeniem że nie podobają mu się niektóre jej
poczynania. Hassoidzi odpłacili się nam za to wojną w kwietniu. Ot macie
wdzięczność
 (K. Paczynski, Federacja Oceanii)
Fakty wojenne
8 marca 2002 r., w Dzień Kobiet, Królowa Hasselandu ogłasza stan wojenny na
terytorium Cyberii. Bezpieka Hasselandu zajmuje teren Cymerii i Wariatkowa.
Ogłoszono stan wojenny ze wszystkimi konsekwencjami. Otwarto lochy,
uruchomiono podsłuchy, ustawiono szubienice. Królewna Cymeryjka zostaje na
krótko internowana. Władzę przejmuje Administracja w Stanie Wojennym, taki
cyberyjski WRON. Na jej czele stanął Naczelny Wódz, marszałek Kosciński
(normalnie premier), zastępcą został oczywiście królewski rotweiller…
przepraszam - generał dywizji Leopard (normalnie wicepremier i minister od
bezpieki w jednym), a komisarzem cywilnym - Magda Hasse. Nałożono pełne
embargo na jakiekolwiek informacje dla prasy. Gen. Leopard natychmiast
położył łapę na lotnisku, odcinając Cyberi?ę od świata. Zamkni?ęto ambasad?ę
Dreamlandu, zaś ambasador Baton zostaje “poproszony” o opuszczenie Cyberii.
Królowa usiłuje rozświetlić gęstniejące chmury jakimś promyczkiem, obiecując
narodowi Cyberii świetlaną przyszłość, a stan wojenny przedstawiając jako…
drogę ku tej przyszłości.
Podczas, gdy Królowa Magdalena I wygłasza oracj?ę o świetlanej przyszłości,
wojsko Hasselandu używa broni biologicznej przeciwko bezbronnym obywatelom
Wariatkowa. Od gazu musztardowego i adamsytu śmierć spotyka dwóch
wariatkowiczan Krzysztofa Robaczewskiego, Kukisa oraz jedną
wariatkowiczank?ę Kasię. Jak si?ę wkrótce okazuje Robaczewski, obywatel
WKRP, szczęściem nie przebywał w zagazowanych bunkrach.
Tymczasem dwóch ocalałych obywateli DRW - Dagobert Hill, senator WKRP i
Trecio, dziennikarz dreamlandzkiego “Tygodnika Morlandzkiego”, stawiają
czynny opór wojskom najeźdźczym. Pierwszy dowodzi lotniskowcem należącym do
firmy Dago Trans. W specjalnie przerobionych ładowniach statku znajduje się
sprawny czołg. Trecio broni się zbarykadowany na swojej działce w
Wariatkowie.
Ministerstwa Spraw Zagranicznych Wolnego Klubu RP i Dreamlandu wystosowują
do władz Cyberii notę dyplomatyczną, w której m.in. “potępiają użycie
przemocy w stosunku do państw członkowskich Konfederacji Cyberii” i
oznajmiają, iż rozważane jest podjęcie działań militarnych w stosunku do KC.
Kończy się jednak na ostrzeżeniach. Władze Wolnego Klubu RP wydają się być
bezsilne i niedoinformowane.
Natomiast Cyberstan stawia w gotowości swoje siły zbrojne i zgłasza gotowość
do interwencji. “Rzad Federacji Cyberstanu od dluzszego czasu obserwuje
uwaznie wewnetrzrna sytuacje w Konfederacji Panstw Cyberii, nie uwazamy za
stosowne ingerowanie w jej wewnetrzne sprawy i miedzypanstwowe spory oraz
potepiamy stosowanie wobec obywateli FKD i WKRP przemocy, lecz w razie
interwencji tych panstw, bez powodu, wyslemy korpus na pomoc Królestwu
Hasselandu” - ogłasza Krzysztof Pacyński, przewodniczący junty wojskowej
Cyberstanu.
Jednak wkrótce władze Cyberii znoszą stan wojenny. Królowa Magdalenia I
uznaje DRW za niezależne państwo, które na wniosek Hill’a zmienia nazwę na
Cyberyjską Libertarię. Zaczyna się formowanie nowego rządu pod przewodem
p.o. prezydenta Hill’a.
Wówczas również dostajemy tragiczną widomość o nagłej śmierci Królowej
Magdaleny I. Tyranka zginęła jakoby w wyniku uderzenia asteroidu w Pałac
Królewski.
Tymczasem 12 marca dochodzi do bezprecedensowego ataku na redakcję
“Balangi”. Terrorysta podpisuje się imieniem “kobrahasse”. Szybko jednak
uporaliśmy się ze zniszczeniami. Tego samego dnia zostaje zaatakowany
Dreamland, a konkretnie jego witryny www. Atak poprzedzony jest próbą
paraliżu dreamlandzkiego systemu bankowego. Dwa dni wcześniej
głownodowodzący sił FKD gen. Krzychol zarządził manewry wojskowe. Tymczasem
jedynym tropem, który zostawia zamachowiec jest link do stron Cesarstwa
Leblandii.
Cesarz Marcus Lebencius stanowczo zaprzecza, jakoby jego państwo miało z tym
cokolwiek wspólnego. Ĺťadna organizacja nie przyznała się dotychczas do
zamachu.
W Dreamlandzie zostaje wprowadzony stan wojenny, formuje się Rada Królewska.
“Przewidziane ogólnokrajowe manewry wojskowe zostają przyspieszone i
połączone z ogólnokrajową mobilizacją Armii Prowincjonalnych.” - czytamy w
pierwszym oświadczeniu Rady.
W Cyberii natomiast zmiana na stanowisku despoty. W miejsce nieżywej
Magdaleny I na tronie zasiada wciąż jeszcze ciepła Królewna Cymeryjka. Rząd
Kościńskiego podaje się do dymisji…
Nastroje
Podczas całej zawieruchy nastroje wśród ludności wydają się bojowe. W Wolnym
Klubie RP wiadomość o śmierci Magdaleny I zostaje przyjęta z entuzjazmem, by
nie powiedzieć - owacyjnie. Odzywają się jednak głosu protestu.
Jeszcze-premier-Hasselandu Kościński wysyła notę protestacyjną do MSZ
Kefasa, w której wyraża głębokie “oburzenie wobec wypowiedzi obywateli WKRP,
obrazajacych zmarla tragicznie Krolowa Hasselandu, Magdalene I”.
Klakier truposzki i jednocześnie jeden z głownych animatorów stanu wojennego
w Cyberii poczuł się “osobiście dotknięty” radosnymi wypowiedziami
Klubowiczów i zażądał od władz WKRP podjęcia stosownych kroków, “by wykazac
swoim obywatelom niewlasciwosc podobnego zachowania”. Zapomniał biedaczek,
że to nie Cyberia - w WKRP władzy nic do tego, o czym gadają obywatele.
Notę Kościńskiego minister Kozanecki skwitował słowami “traktowanie
>śmierci< awatara internetowego (sic! - red.) na równi z odejściem
istniejącej rzeczywiście osoby uważam za poważne nadużycie, oznaczające
całkowity brak szacunku dla śmierci”.
W sąsiednim KRP najtrafniej nastroje “tambylców” wobec wydarzeń w Cyberii
oddają słowa niedoszłego prezydenta Klubu niejakiego Agj-ota: “Nie wiem, czy
KRP musi zajmować stanowisko w sprawach zakładów psychiatrycznych”. I tyle.
Dreamlandczycy natomiast pochłonięci byli bardziej zadymą na własnym
podwórku (czytaj też: “Tygodnik Morlandzki. Wydanie Specjalne”), niemniej
pojawiające się w FKD reakcje na wojnę w Cyberii były, jak na
dreamlandczyków przystało, dość stonowane.
Co na to Cyberia?
Poniewaczasie tłumaczy się ustami gen. Magdy Hasse, która twierdzi, jakoby
była pomysłodawczynią “operacji”. Wedle jej słów premier Kościński nic nie
wiedział o planowanym wprowadzeniu stanu wojennnego. Powodem, dla którego
operacja miała być zrealizowana byla rzekoma bierność obywateli Wariatkowa,
którzy “od pół roku nie mogli wybrać władz”. Wytruci gazem mieszkańcy byli
już, wg słow Hasse, nieżywi, a szubienice postawiono “dla picu”. W obliczu
zagrożenia obywatele zmobilizowali się i wybrali władze, stan wojenny
skończył się.
Co do tego, że Hasse była pomysłodawczynią zadymy nie wątpimy. Co do tego,
że premier o niczym nie wiedział - tu też jesteśmy skłonni się zgodzić.
Marionetka nie musi wiedzieć co czyni pociągający za sznurki.
Ale kilka rzeczy nam tu nie pasuje. Oto co w kwestii wyborów władz
Wariatkowa mówił jeden z indagowanych przez “Balange” uczestnikow
wydarzeń: - Przed stanem wojennym już prawie mieliśmy prezydenta, ale coś
się porypało i kandydaci zrezygnowali, a niektórych Magda [Hasse] nie
uznawała. Na pytanie, kogo nie uznawała, nasz rozmówca tajemniczo odpowiada,
iż chodziło o Dagoberta Hilla [teraz p.o. prezydenta Cyberyjskiej
Libertarii, dawniej Wariatkowo - red.], z powodu jego obywatelstwa WKRP.
Nasz rozmówca stwierdził również, iż Hasse pewnie chciałaby aby prezydentem
został Szymon Niemiec, ale “na to potrzeba zgody obywateli”. Takiej zgody
najwyraźniej nie było…
Zapytać również można po co Hasse - skoro, jak twierdzi, akcja “mobilizacji”
wariatkowiczan się powiodła - zamordowała rękami LOSu swojego “awatara” -
Królową Magdalenę I? Może jednak akcja się nie udała i dlatego Królowa
musiała umrzeć, by Hasse mogła zachować twarz i usadowić na tronie kolejnego
“awatara”, czyli Cymeryjkę…? Na te pytnia odpowie czas i dalszy rozwój
wydarzeń
Będzie wojna v-światowa?
Kto wie. Wydarzenia ostatnich dni pokazały, że nawet w virtualnej
rzeczywistości zdarzają się wojenne hece. Tym razem zagrożenie wygasło
prawie bezboleśnie. Być może dlatego, iż władze poszczególnych państw
znalazły się po raz pierwszy w tak nietypowej sytuacji. To tłumaczyłoby ich
niezdecydowanie w pierwszych dniach konfliktu. Oprócz wojowniczego
Cyberstanu żadne z państw nie postawiło w stan gotowości sił zbrojnych (WKRP
nawet takich nie posiada). Nie zerwano traktatów pokojowych. Z jednej strony
można odnieść wrażenie, iż władze państw nie stanęły w obronie życia swoich
obywateli znajdujących się podówczas w Cyberii. Ale z drugiej strony ostre
działania mogłyby doprowadzić do eskalacji konfliktu i kto wie, czy nie
rozpętałaby się pierwsza w polskiej Sieci wojna v-światowa.
Zgrożenie wygasło… ale czy do końca?
–
superchunk(WKRP, FKD), Niewidzialny(KC)
(Ĺšródło - FPM, 29 marca 2003 r.)
Republika Brunlandu - czyżby drugi Irak który należy rozbroić?
 Czym tak na prawdę jest Republika Brunlandu i jej działanie? Czy
decyzja oi wyjściu Wirtualnej Kanady i Wirtualnych Stanów
Zjednoczonych coś zmieni na arenie międzynarodowej ? Zauważyć należy
że Republika Brunlandu nie informuje o wydarzeniach które stają się
jego porażką - do dziś nie zmieniono statusu informacji o umowach o
współpracy z Republiką Baridasu jak i Księstwem Sarmacji, które na
przełomie stycznia i lutego 2003 roku wypowiedziały umowy o współpracy
z tym krajem.
Republika Brunlandu stała się pierwszym państwem militarnym na
polskiej arenie państw międzynarodowych. Przykładem tworzenia państwa
militarnego były pochopne nawoływania w stosunku do Królestwa
Scholandii jak i Republiki Baridas o poddanie się jej doktrynie - to
miałoby pewne umocnić pozycję Brunlandu na arenie międzynarodowej -
jednak niestety tak się nie stało i pozycja Brunlandu maleje z dnia na
dzień. Ponadto jest ona teraz na trwałe izolowana przez polskie
państwa. Kraj ten nie uczestniczy w strukturach nowej międzynarodowej
listy dyskusyjnej jaką jest Forum Polskich Mikronacji.
Republika Brunlandu uważa się za silne i mocne państwo. 17 marca 2003
roku poinformowało na swoich internetowych stronach że w wyniku
wycofania się polskich państw z listy Trybuna lista Republiki staje
się miejscem na które zapisane są polskie państwa. Jednakże to kolejny
błąd tego kraju - wszystkie państwa nie wysyłają tam informacji a w
miesiącu marcu pojawiło się tylko 9 wiadomości.
Czy w przyszłości Republika Brunlandu zdecyduje się na użycie siły
wobec innych państw. Czy wtedy uda się zapobiec pierwszej wirtualnej
wojnie. Republika Brunlandu musi niestety uważać. Leblandia ma swoją
siłę i potęgę, ponadto Baridas, Sarmacja, Scholandia i Aklandia
sprzymierzyły się w jednej kwestii - wzajemnego poparcia. Z wiadomości
które posiadamy wiadomo jest że każde z tych państw posiada
odpowiednie środki które mogą spowodować straty internetowe dla
Republiki Brunlandu bez ingerencji w ataki hakerskie na czyjś komputer
- to wydawałoby się przekroczeniem pewnych moralnych granic, które
zawsze musza obowiązywać wśród polskich mikronacji.
Czym tak bardzo naraziły się Wirtualna Kanada oraz wirtualne Stany
Zjednoczone że wystąpiły z Układu Wzajemnego Bezpieczeństwa. WK
uświadomiła dopiero dziś pozostałe państwa, że tak na prawdę Brunland
popełnił pewne błędy proceduralne, które także świadczą o słabości
tego państwa. Nie podpisano żadnej umowy o tworzeniu jak i
przyłączeniu Układu.
Wiadomoe jest że polskie mikronacje tj Aklandia, Baridas, Dremalnd,
Scholandia czy Sarmacja jak i WKRP sprzeciwią się i zareagują
natychmiast na wszystkie akcje Republiki Brunlandu. Wydaje się że
państwo które skazane jest na izolacje przez większość państw - a
widać że Cesarstwo Leblandii jak zawsze broni według niej uciśnionych
stron - zostaje postawione w niezręcznej sytuacji - sytuacji która
powoduje iż kraj ten staje na skraju międzynarodowej izolacji.
Gdzie tkwi jej początek? Nie trzeba daleko szukać - Republika
Brunlandu sama zaczęła “kopać sobie trumnę” ogłaszając założenia
doktryny wojennej na 2003 rok oraz dążąc od początku swojego istnienia
do wprowadzenie odpowiednich przedsięwzięć które pozwolą jej bez
żadnych ograniczeń na ataki hakerskie.
Wydaje się że na dzień dzisiejszy dalsza izolacja tego państwa ma duże
znaczenie … teraz należy czekać albo na jego upadek albo na atak z
jego strony, a to pociągnie za sobą natychmiastową reakcję polskich
mikronacji.
Księstwo Sarmacji nie przemawiające początkowo jednym głosem
proponowało udzielenie WSZ i WK gwarancji bezpieczeństwa przez cały
Pakt Scholopolski - jednakże trafiło to na opór zarówno Scholandii jak
i Baridasu. Póki co Sarmacja sama udzieliła takiego bezpieczeństwa.
Wirtualne Stany Zjednoczone wystąpiły do Baridasu o podpisanie i
uregulowanie stosunków pomiędzy państwami. Obecnie Baridas
zapowiedział rozważenie takowej możliwości. Wirtualna Kanada i WSZ
zostały natomiast uznane przez Sarmację. Scholandia natomiast
wypowiedziała się iż nie podpisze na dzień dzisiejszy żadnego
porozumienia z tym krajami.
(Ĺšródło - RAPORT SPECJALNY BARIDASKIEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ, 20 marca 2003 r.)
Lista v-dyktatorów
Otrzymałem dzisiaj wiadomość od Federacji Ocanii państwa pana
Pacyńskiego. Państwa przez małe p i jeszcze w cudzysłowiu. Chyba nawet
nie posiadają strony. Informacje jakie otrzymałem dotarły również do
Księcia Sarmacji.
Oto treść ciekawej informacji :
WCK informuje:
Subject: [Federacja Oceanii] Lista Wirtualnych dyktatorów.
1. Magda Hasse, generał dywizji/Cyberia
Zarzuty: zbrodnie wojenne i przeciwko ludzkości w DRW, używanie gazów
bojowych, łamanie netykiety, łamanie praw człowieka.
2. Król eMBe/Dreamland
Zarzuty: niedochowywanie zasad konstytucji i łamie prawa człowieka
3 Król Mich/Asterland
Zarzuty: niedochowywuje podstawowych zasad konstytucji
4. Prezydent Brunon I/Brunland
Zarzuty: łamanie praw człowieka, gnębienie opozycji i dążenie do wojny
światowej.
5. Prezydent Tomasz Stala/WKRP
Zarzuty: łamanie praw człowieka, gnębienie opozycji
6. Prezydent Mike/Kanada
Zarzuty: posługiwanie się nazwa istniejącego apnstwa z realu.
Krzysztof Christofo Parkoła
Prezydent Republiki Baridas
(Ĺšródło - FPM, 21 marca 2003 r.)
Szpunar premierem Azteca…
 ”W Res Publice pisaliśmy już o kryzysie, jaki obecnie przetacza się przez Cesarstwo Aztec. Pisaliśmy o tym, jak to odszedł z tego kraju były już Gubernator Axatitlan. Jednakże w tym tygodniu wydarzyło się dość sporo i warto koniecznie o tym napisać. Zatem po kolei. Najpierw Montezuma III, Cesarz Azteków odwołał dotychczasową Gubernator Axatitlan, która objęła to stanowisko po odejściu Weredy. Cesarz odwołał także nowo powołanego Premiera, który jak już pisaliśmy nawoływał do buntu! Wszystko wskazuje na to, że nowym Premierem zostanie Avistak, który niedawno otrzymał Azteckie imię, Nopalocatl. W swoim programie wyborczym jego bardziej uwypuklonymi propozycjami są podłączenie CA do Syriusza, na co ważni obywatele CA się nie zgadzają, gdyż przecież Syriusz oparty jest na zupełnie innych założeniach niż gospodarka Azteków oraz nawiązanie współpracy z Teutonią, Brugią, Gruhnasem oraz uaktualnienie sojuszów z pozostałymi państwami. Czyżby Avistak zapomniał o Scholandii? A może było to spowodowane jego ostatnimi wygłupami na naszej liście dyskusyjnej?? Zobaczymy, co dalej będzie z jego kandydaturą jak on podoła nowym obowiązkom.”
“Wiadomo już, że Avistak nie będzie Premierem w Cesarstwie Aztec. Stało się tak, dlatego, gdyż w Sarmacji postawiono mu ultimatum, albo Aztec, albo Sarmacja i on wybrał Sarmację. Trochę to dziwne, gdyż z naszych informacji wynika, że Avistak Sarmację opuścił, widocznie jednak do niej wrócił. Cesarstwo przeżywa obecnie poważny kryzys, nie chodzi tu już jedynie o próbę rozbicia państwa. CA cierpi na poważne braki personalne. Szukane są osoby na stanowiska Gubernatora Axatitlanu, Ministra Kultury, Prezesa Azteckiego Banku Narodowego i najważniejsze, posada Premiera CA. Te ogłoszenia wysłano na listę kilka dni temu, do tej pory nikt się nie zgłosił, czyżby więc Cesarstwo Aztec chyliło się ku upadkowi ze względu na brak chętnych do życia w nim? Przecież w każdym państwie obywatele pragną by otrzymać takie posady, a w CA, nikt. Coś bardzo nie dobrego dzieje się z CA, jak na razie jedynym aktywnym obywatelem wydaje się być oprócz Cesarza Montezumy Ahuelitocotzin, który raczej nie planuje objęcia któregoś z tych stanowisk, chociaż może?”
(Ĺšródło - Res Publica, nr. 25-26)
Wandystan i komunizm z Kellerem (Jasińskim)
“Anonimowe źródła dyplomatyczne informują, że Bartłomiej Jasiński przeniósł się do Mandragoratu Wandystanu i tam usiłuje kontynuować swoją karierę w wirtualnych państwach, tym razem pod nazwiskiem Aleksandra Kellera. Okazuje się zatem, że to nie jakieś wyjątkowo absorbujące zajęcia realne oderwały byłego Barona od Dreamlandu; że nie przebywa on nawet w Księstwie Sarmacji, co niedawno przekazał nam wszystkim Barona brat. To po prostu siła wandystańskiej czerwieni zmusiła Jasińskiego do opuszczenia rodzinnego gniazda i udania się na podbój nowych lądów. Keller w chwili obecnej nie może jeszcze używać swojego dawnego nazwiska - rozumiemy. Liczymy jednak, że kiedyś dokona się otwarcie sezonu. Ĺmiechu będzie co niemiara.
Mandragorat Wandystanu to w ogóle takie bardzo dziwne miejsce. Trochę jak z bajki, trochę jak z horroru; ma coś z cudownej mikstury dobrej wróżki i zupy z nietoperzy; jak motyl i larwa jednocześnie. Oto więc nad wszystkim czuwa obywatel Wanda - wymyślony na potrzeby nowej religii wojskowy wypędzający wojska scholandzkie okupujące według sarmackiej wersji historii Księstwo. Państwo otrzymuje ideologię komunistyczną. A kto mu ją nadaje? Libertyn Krupiński - znany z organicznej niechęci do interwencjonizmu - i socjalista Winnicki-Konieczny - w Dreamlandzie pamiętany chyba jednak głównie z okazji, mówiąc oględnie, niezbyt pochlebnych opinii na temat Dreamlandu. I ten zadziwiający tandem, prawo-lewy, libertyńsko-interwencjonistyczny, dogaduje się, by namaścić Wandę świętymi olejkami, a ideologią nowego kraju uczynić wirtualny socjalizm. Nagle, na fali sarmackiego kryzysu politycznego, nastał czerwony świt.
Część obywateli wirtualnych krain zadaje sobie jednak pytanie czy to aby na pewno prawdziwy komunizm. Mamy bowiem język elit politycznych jota w jotę przypominający nowomowę, mamy galerię największych komunistycznych przywódców i myślicieli świata, mamy nawet Winnickiego, który sam w sobie stanowi symbol. I co do tego przyłączono? Demokratycznie wybieranego prezydenta, demokratycznie wybierany parlament; tylko właściwie mandragorowie, choć prawda, że w wandystańskim systemie kluczowi, pełnią swą funkcję dożywotnio. To teoretycznie powinno się rozjechać; to nawet nie powinno się zejść. Coś tu krychnie, gdzieś się odłamie. A jednak chyba zaskoczyło. Piotr Krupiński nazywa to na razie ostrożnie “eksperymentem”. Kto jednak wie, jak się sprawa potoczy.
Gdzie tu właściwie komunizm? Na czym miałby polegać on w wydaniu wirtualnym? To pytania, z jakimi Marks i Engels nie zetknęli się nawet teoretycznie. Jeśli bowiem chcemy wywyższyć lud pracujący i pognębić burżuazję, to musimy mieć tu i teraz zarówno ten lud, jak i burżuazję. Ĺťeby wywrócić na wierzch podszewkę w postaci dołów społecznych, musimy mieć i podszewkę i to, co na niej. Zresztą akurat Piotr Krupiński - jako współwłaściciel Korporacji Innuendo, w skład której wchodzi na przykład Cintra Bank - średnio nadaje się na reprezentanta górników, hutników i innych mas pracujących. Ĺrednio mi się widzi komunista-libertyn z książeczką czekową w kieszeni i kubańskim cygarem w ręku. Wandystański komunizm jest więc rzeczywiście li tylko warstwą - cieniutką warstewką - przykrywającą… No właśnie - co? Państwo na wskroś demokratyczne, jak to jest reklamowane - demokratyczniejsze nawet od Sarmacji? Krupiński wprost mówi w Scholandii, że jedynym systemem, który “zapewnia sprawiedliwą cenę (…) i nie powoduje niedoborów” jest kapitalizm. Czerwono tu wszędzie, a pod tym niebieskie, a pod tym może czarne.
Na Wandystanie już teraz niektórzy łamią sobie zęby. Zarówno piszący te słowa, czego dowodem poprzednie akapity, jak i na przykład Minister Spraw Zagranicznych Scholandii Konrad baronet von Staufen. Pan Minister zakończył swoje wystąpienie na wandystańskiej liście dyskusyjnej entuzjastycznym “Niech żyje Wanda!”. Poseł Marcin Kowalczyk wypomniał mu to natychmiast na liście Scholandii i rozpoczął niewielką burzę. Skończyło się na oddaniu się przez MSZ do dyspozycji premiera, ale mogło być przecież znacznie gorzej. Okrzyk na cześć wandystańskiego patrona i bożka mógł szefa dyplomacji naszych sojuszników kosztować stanowisko - i to chyba w najlepszym razie. Jego rodacy przypomnieli mu, że zręczniej byłoby zakończyć list okrzykiem na cześć króla Scholandii czy nawet Królestwa samego, a przynajmniej nie przypieczętowywać jego treści oficjalną sygnaturą z nazwą pełnionego przez Baroneta urzędu. Idzie zatem nie o to, by chwalić króla czy Królestwo - jak nie to nie - ale o to, by nie hołubić jakiegoś tam Wandy, i to jeszcze na papierze firmowym Ministerstwa. Krupiński poszedł Ministrowi w sukurs - zaznaczył, że Wandystan nie ma wiele wspólnego z komunizmem, a to wszystko tylko błyskotka, wabik. Fakt. Gdyby cała ta warstwa ideologiczno-nomenklaturowa miała służyć czemuś ponad tylko wyróżnienie się, nikt nie nazywałby kraju mandragoratem. Przed oczyma stanęłaby nam Republika Ludowa albo coś równie dobrze znanego z historii nowoczesnej.”
(Ĺšrodlo - Edward Krieg, artykul “Czerwony świt” O.K.N.O, Dreamland)
Materialy udostepnione prze v-hr. Kellera
Cyberia seksem podszyta…
“Państwo, które stawiało głównie na oryginalność, już istniało. Cyberia - pamiętacie li jeszcze? Magda Hasse, obecny MSZ Sarmacji Piotr Kościński, jak najbardziej realny działacz gejowski Szymon Niemiec, jakieś księżniczki Cyberyjki, w które trafiał meteoryt. Cyberia to państwo-legenda. Wyróżniała się jednak nie ustrojem, choć istotnie także był oryginalny, ale osobowościami, jakie skupiła, zauważalnymi szczególnie pod jednym względem. Jak zauważył Pavel Svoboda na łamach “Okna”, nie było to wbrew pozorom państwo tolerancyjne pod względem orientacji seksualnej - bo to właśnie było, o czym można było się wielokrotnie przekonać, solą życia obywateli Cyberii. Przez swojego rodzau agresywną reklamę homoseksualizmu zgniatało się tam osoby, które z takim postawieniem sprawy postanowiły się nie zgodzić. Tam też przekładaniec, choć innego rodzaju. Tolerancja, pod tym seksualny szowinizm wywrócony podszewką do góry.”
(Ĺšrodlo - Edward Krieg, artykul “Czerwony świt” O.K.N.O, Dreamland)
Materialy udostepnione prze v-hr. Kellera
Raflandia, czyli o drugiej mikronacji…
Pierwsza polską mikronacją był  niewątpliwie Dreamland, za którego date powstania przyjmuje się 1 sierpnia 1998 r. Ale kto był następny? Raflandia. Mało kto dziś pamięta ten krótkotrwały twór, ale warto przypomnieć jego początki i konflikt z Dreamlandem…
W listopadzie 1998 roku powstało drugie państwo w polskim Internecie, Raflandia. 31 grudnia tego roku przywódca tego państwa Rafraf nawiązał pierwszy kontakt z Dreamlandem. Wkrótce jednak stosunki popsuły się. Początkująca Raflandia czerpała pomysły z Dreamlandu. Powstała tam między innymi giełda wzorowana na dreamlandzkiej. Choć nie było nawiązanych żadnych oficjalnych stosunków ani nie było ambasad, nastąpiła wymiana ostrych not dyplomatycznych. Doszło także do kilku afer szpiegowskich. Kontrwywiad Dreamlandu, który istniał już wtedy, wykrył szpiegów Raflandii. Część obywateli była wciągnięta na czarną listę i aparat państwowy przyglądał im się szczególnie pilnie.
Również Dreamland wysyłał szpiegów do Raflandii. Z kilku spektakularnych akcji dywersyjnych zasłynął Książę Formion. Choć jest to mało chlubny epizod w historii Dreamlandu, na usprawiedliwienie należy powiedzieć, że wojny nie prowadziło się wtedy w tak poważny i niszczycielski sposób, jak zdarza się to dziś. Nie stosowano wirusów, ataków hackerskich ani spamu. Zwykle wprowadzało się jedynie zamęt na liście dyskusyjnej wroga.
Ostatecznie obie strony stwierdziły, że nie ma sensu kontynuować tej groteskowej kłótni i zgodziły się na współpracę. Jeszcze na wakacje 2000 roku prezydent Rafraf i król TomBond planowali unię gospodarczą Dreamlandu z Raflandią. Raflandia miała wówczas bardzo rozwinięte strony internetowe i była godnym sojusznikiem. Jednak wkrótce Rafraf opuścił swój kraj. We wrześniu przekazał władzę, lecz zachował kontrolę nad stronami państwa. Nowy prezydent, Zakrześ skompromitował się i wpędził kraj w ruinę. W obliczu tych wydarzeń Rafraf zamknął państwo.
(Ĺšródło - “Wielka Księga Dreamlandu” praca zbiorowa pod redakcją Bzerolka de Kakucia)
Organizacja Polskich Państw Wirtualnych!
“W dniu 24 grudnia 2001 r. Królestwo Dreamlandu utworzyło z Wolnym Klubem RP (z inicjatywy Ministra Spraw Zagranicznych Wolnego Klubu RP, Piotra Kozaneckiego) Organizację Polskich Państw Wirtualnych. Pierwsze podpisy pod traktatem złożyli w dniu 21 grudnia Premier Rządu Federacji Dreamlandu i Minister Spraw Zagranicznych Wolnego Klubu RP, w dniu 22 grudnia Prezes Rady Regencyjnej i Minister Spraw Zagraniczncych Federacji Dreamlandu, zaś w dniu 24 grudnia Prezydent Wolnego Klubu RP. Organizacja Polskich Państw Wirtualnych jest realną próbą urzeczywistnienia współpracy między krajami polskiej cyberprzestrzeni. Chcemy zgrupować wszystkie znaczące państwa, aby pomóc im w promocji, w kontaktach międzynarodowych i w wymianie doświadczeń. Organizacja jest tworem nowym, ale bardzo ambitnym i wysoce oryginalnym. Organizacja to twór odbiurokratyzowany, z prostym, przejrzystym programem i ambitnymi celami. Każde nowe państwo, które wchodzi do Organizacji to nowe doświadczenia, nowe potrzeby i nowy impuls do rozwoju. Każde państwo ma takie same prawa, ale i te same obowiązki. Jesteśmy otwarci na nowych członków â aby przystąpić do Organizacji należy na ręce Przewodniczącego lub Sekretarza złożyć wniosek, zawierający nazwę, adres stron internetowych, adres listy dyskusyjnej, liczbę obywateli, skład władz oraz podstawowe informacje o państwie, oraz czekać spokojnie na decyzję Rady.”
http://www.oppw.prv.pl/