Ku chwale JKM eMBe
Dziś wiersz, który napisałem na 5-lecie istnienia Dreamlandu 1 sierpnia 2003 roku
w pewnym ciemnym klasztorze na przedmieściach Elsynor
opowiem wam dzisiaj o pewnym królu, co rządził kilka wieków temu
eMBe Wielki nazywali go poddani
Naród swój wsławił, na wyżyny sławy dwór swój wyniósł
piękne zamki z php budował, miasta brukował htmlem złotym
dbał władca o swój lud ukochany
triglavy budował, giełdy zakładał
zastał kraj pocztowy, zostawił internetowy
gdy rządził ludziom żyło się lepiej, dostatniej i wygodniej
on rozkazał stolice na miarę światową przebudować
to dzięki niemu żyjemy dzisiaj
Konrad von Staufen
Dziennik Urzedowy Sojuszu nr 1
Jako, że wracam z moim Blogiem historyczno - osobliwościowym po roku przerwy mam nadzieję starsi za pewno pamiętają idee dla której powstał a młodsi zapewne przeczytają wcześniejsze wpisy. Cel pozostaje ten sam - wyszukiwać ciekawe i interesujące fakty będące już historią dla v-świata.
Dzisiaj nie lada gratka znaleziona w moich annałach - Dziennik Urzędowy Sojuszu Dreamlandzko - Scholandzkiego numer 1 z dnia 16 czerwca 2003 roku. Nie chcąc niszczyć tego pięknego dzieła nie wklejam jego tekstu tutaj, ale podaje link gdzie wrzuciłem dziennik w wersji oryginalnej - format pdf.
http://stauf.sarmacja.org/dz_u_1.pdf
Konrad von Schlange - Staufen
5 lat sojuszu Scholandii z Dreamlandem
Spełniając obowiazek informacyjny wobec społeczeństwa Ministertwo Spraw
Zagranicznych Królestwa Scholandii przekazuje do wiadomości iż:
Po dwutygodniowych intensywnych pertraktacjach podpisano i ratyfikowano w
Scholopolis dziś o godzinie 0.10
TRAKTAT SOJUSZNICZY pomiędzy Królestwem DREAMLANDU a Królestwem SCHOLANDII.
Z tekstem Traktatu mozna zapoznać się na stronie:
http://scholandia.xo.pl/panstwo/ustroj/traktat_dream.htm
W dniu dzisiejszym do wieczora zostanie on opublikowany wraz z
Rozporządzeniami Wykonawczymi oraz informacjami towarzyszącymi na osobnej
stronie www, włączonej w strony obydwu państw. W Scholandii strona ta bedzie
integralną częścią stron Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz bedzie
dostępna od strony dzialu: Polityka Miedzynarodowa.
W myśl traktatu współpraca między panstwami bedzie intensywnie kontynuowana
w dziedzinach:
- Wymiany naukowej oraz współpracy uczelni, instytutów i szkół
- Wymiany kulturalnej oraz partnerstwa kulturalnego
- Wymiaru sprawiedliwości i informacji o systemach prawnych
Natomiast zostaje nawiazana współpraca w dziedzinach:
- wzajemnego ulatwiania obywatelom jedego państwa dzialalnosci w drugim,
także gospodarczej
- polityki zagranicznej - regularne comiesięczne konsultacje, wspólne
przedsięwzięcia, konsultowanie wspolnej reakcji na wydarzenia międzynarodowe
- wojskowej (wspólne manewry, szkolenia) - zobowiązania sojusznicze do
pomocy militarnej w raziwe ataku na jednego z sygnatariuszy
- współpracy gospodarczej, zmierzającej stopniowo do ustanowienia drożności
(mozliwości przepływów) pomiędzy odrębnymi systemami finansowymi i
gospodarczymi.
Traktat Sojuszniczy jest najszerszym w swych postanowieniach i idącym
najglebiej aktem miedzynarodowym, podpisanym przez Królestwo Scholandii.
Istnienie klauzul, umożliwiajacych wydawanie Rozporządzeń Wykonawczych
umożliwia jego rozwijanie w miarę istniejacych potrzeb na drodze porozumień
odnosnych ministrów.
(-) dr Adrian Bartkiewicz, Hr Reichenau
Minister Spraw Zagranicznych
Królestwa Scholandii
Ĺšródło: Lista dyskusyjna Scholandii - 15 czerwca 2003 roku
Syriusz dreamlandzkiego pochodzenia?
Marcin Jordix poinformował niespodziewanie wszystkich mieszkańców Księstwa, iż zgodnie z tym, co powiedział mu namiestnik Księstwa Solardii, książę Morfeusz: “System Syriusz został przejęty od Dreamlandu ponieważ tam nie spełniał norm bezpieczeństwa. Co straszniejsze są ludzie, którzy wskazywali Księciu błędy w systemie ale twierdzą, że on nie reagował. Podobno istnieje wiele osób bądź organizacji, którzy potrafiliby zniszczyć Syriusza!”. Książę Sarmacji zdecydowanie zdementował te informacje, nazywając je oszczerstwami: “Jeśli rzuca się oszczerstwa, drogi Panie, to trzeba je jeszcze udowodnić. W przeciwnym razie obawiam się, że będę musiał wnieść do sądu Księstwa Sarmacji sprawę o zniesławienie, godzącą w dobre imię Księstwa Sarmacji oraz podważającą zaufanie mieszkańców Księstwa do rozwiązań w nim funkcjonujących”. Brama Sarmacka dotarła do księcia Morfeusza, który poinformował nas, iż “on [MJ - przyp. red] (…) twierdzi ze Syriusz jest z Dreamu, jak ja mu tego nie mowilem. Tylko wspominalem o CSB, ze go wycofalismy bo byl niebezpieczny”.
Ĺšródło - Brama Sarmacka [2 sierpnia 2002 r.]
Jak w Dreamlandzie wojny sie prowadziło…
 Wojny domowe
Do roku 2001 scena polityczna polskiego Internetu była dwubiegunowa. W roku 1999 usiłowały wykluć się inne państwa niż Dreamland i Raflandia, lecz żadne z nich nie przetrwało. Powstał Klub RP, lecz istniał bardziej jako lista dyskusyjna niż wirtualne państwo. Dreamland nie miał więc wielu wrogów zewnętrznych. Często dla urozmaicenia życia rodziły się więc konflikty wewnętrzne między prowincjami.
SYSTEM WOJSKOWY
Przebieg wojny opierał się na opracowanym przez generała Peteru systemie wojskowym. Mapa Dreamlandu został podzielona na pola, po których poruszały się wojska. Ilość wojsk zależała od liczby mieszkańców prowincji. Były różne rodzaje jednostek wojskowych, jednostki morskie i możliwość użycia w logistyce kolei. Zasady były dopracowywane i brano pod uwagę coraz więcej czynników. Dodatkowe bonusy otrzymywali zaprawieni w bojach dowódcy. Wprowadzono nawet tradycję korpusów, a doświadczone jednostki były silniejsze. Wszelkich ruchów dokonywano na chacie Dreamlandu. Opis Systemu Prowadzenia Wojen
WOJNA APOLLA
Prawdopodobnie właśnie dla wspomnianego wyżej urozmaicenia życia Lord Protektor Apollo usiłował doprowadzić do secesji Furlandii. Pod jego dowództwem rewolucyjna armia Furlandii stanęła przeciw gwardii królewskiej i armiom Weblandu, Morlandu i Memphis.
Furlandia zaatakowała z zaskoczenia Webland, jednak dowodzone przez arcyksięcia Nimitza wojska zdołały odeprzeć atak. Następnie Apollo rozpoczął marsz na stolicę Dreamlandu, Dreamopolis. Na terenie Domeny Królewskiej ścierał się z gwardią królewską, tymczasem jego prowincja była atakowana od północy przez Webland. Apollo został ostatecznie pokonany przez lojalne królowi wojska i skazany na banicję.
WOJNA O KOLEJ
Inna ważna wojna domowa to wspomniany już konflikt między Memphis, a Blacklock. Po wprowadzeniu przez namiestnika Memphis Fenixa planów dotyczących sieci kolei państwowej, namiestnik Blacklock, Białas wystosował do króla TomBonda w imieniu wszystkich namiestników list protestacyjny. Okazało się, że Fenix kazał reszcie głów prowincji określić w ciągu 48 godzin co myślą o systemie kolejowym. Jeśliby nie odpowiedzieli, kolej zostałaby założona mimo wszystko, a oni mieli zapłacić za jej założenie. Doszło do poważnego napięcia, ponieważ Memphis przesunęło wojska na granicę z Blacklock. Wreszcie doszło do konfrontacji zbrojnej. Memphis zawarło układ z Weblandem. Gdy Fenix wkraczał do Blacklock, armia Nimitza ubezpieczała sojusz od południa, ponieważ istniała obawa, że w konflikt zaangażują się sąsiednie prowincje Morland i Antykland. Memphis ostatecznie wygrało z Blacklock i nałożyło wysoką kontrybucję. Pieniądze uzyskane od Blacklock sojusznicy spożytkowali na stworzenie wspólnych korpusów wojskowych.
(Ĺšródlo - Wielkiej Księgi Dreamlandu pod redakcją Bzerolka de Kakucia)
Dreamlandzka wojna domowa (preludium)
 Nasze Panstwo znalazlo sie w stanie kryzysu. Mimo wspanialej koniunktury gospodarczej i rozwoju kulturalnego stoimy na skraju politycznego paralizu. Gangrena prywaty, zaslepienia i samozadowolenia, ktora siegnela niektorych poslow lub innych wysokich urzednikow panstwowych to jak sie okazalo wierzcholek gory lodowej. Obecny stan ma ogromny destrukcyjny wplyw na panstwo i grozi wrecz jego rozpadem. Mamy juz pierwsze objawy tej choroby. Nowo mianowany przeze mnie namiestnik prowincji Morland, pan NUDisten, mimo swej silnej woli wprowadzenia pozytywnych zmian natknal sie nie tylko na niechcec lecz wrecz na opor. Jedna z wysp Morlandu wraz z miastem Cintra oglosila
swa niezaleznosc od Morlandu wypowiadajac nieposluszenstwo wladzy NUDistena, ktory reprezentuje majestat monarchii w Morland.
Zbuntowana wyspa grozi sila wladzy namiestnika, a zatem i wladzy Krolewskiej. Uczynili to ludzie odpowiedzialni za znikniecie z budzetu prowincji ogromnych kwot. Choroba ta juz toczy Morland, nie bedziemy czekac az ta gangrena dotrze do innych prowincji. Korona dlugo patrzyla przez palce na ten stan rzeczy i wierzylismy do ostatniej chwili w samouzdrawiajaca moc demokracji.
Jednak miara sie przebrala. Ludzie rozkradajacy dorobek Dreamlandu, buntownicy, malwersanci, nieuczciwi urzednicy dbajacy jedynie o wlasne stolki to ironia i potwarz dla tych, ktorzy wierza w Krolestwo Dreamlandu oraz swoje Prowincje i w majestacie Korony chca budowac potege Dreamlandu czyniac to co dzien w pocie czola. Dzis Korona staje w ich obronie.
Tych, ktorzy uwazaja, ze Dreamland to wspaniala metna woda do lowienia ryb, w ktorej nie ma silnego osrodka wladzy, a Krol i Rzad to fikcja ktora nic nie wie i niczego nie kontroluje, czeka rozczarowanie. Ci ktorzy podnosza reke na Krola, monarchie, prawo, wladze oraz ludzi ktorzy aktywnie buduja to panstwo, moga byc pewni, ze im te reke Krol osobiscie odrabie. Stworzylem to panstwo i zawsze bede jego ostatecznym ratunkiem. Dreamland to ja.
Niniejszym oglaszam, ze z dniem 23.07.2001 do odwolania wprowadza sie na terenie calego Krolestwa Dreamlandu stan wyjatkowy. Namiestnikow prowincji lub ich zastepcow prosi sie o kontakt i przedstawienie stanu armii. Prosze namiestnika Weblandu o pilna mobilizacje armii Webland.
Apeluje do wszystkich uczciwych Dreamlandczykow, ktorzy pragna dobra Krolestwa i jego Prowincji i sa lojalni monarchii o wsparcie. Razem uzdrowimy i oczyscimy zycie naszego Krolestwa.
JW TomBond I
Rex et Imperator Dreamlandis.
(23 lipca 2001 r.)
Rzecz o unii Dreamlandu z Raflandia
 Drodzy Dreamlandczycy!
Ponizej przedstawiam Wam list otwarty Pana Prezydenta
Raflandii skierowany do spolecznosci Dreamlandu,
zarysowujacy ksztalt Unii Panstw Internetowych,
w ktorym Pan Prezydent wyjasnia stanowisko raflandzkie.
Mam nadzieje, ze dokument ten rozwieje watpliwosci
sceptykow i pomozne podjac wlasciwa decyzje w referendum.
pozdrawiam,
Rex et. Imperator Dreamlandis
TomBond I
—————————————————————————
Zacni obywatele Dreamlandu!
W zwiazku z zaistnialymi okolicznosciami, zwiazanymi z planowanym
utworzeniem Unii Panstw Internetowych, zwracam sie do Was w celu
zaprezentowania idei tego przedsiewziecia, jak i przyblizenia Wam historii
Republiki Raflandii, ktora reprezentuje.
Zapewne wielu z Was zastanawia sie, jaki jest sens tworzenia wspomnianej
Unii, skoro i tak wszystko uklada sie dobrze w Waszym obecnym Wirtualnym
Panstwie. Jednak w przypadku polaczenia dwoch, lub w przyszlosci wiekszej
liczby Panstw, latwiej bedzie utrzymac wysoki poziom prezentowanych tresci,
poprzez skuteczny podzial obowiazkow i odpowiedzialnosci za struktury
unijne. Co wiecej zarowno Dreamland, jak i Raflandia to Panstwa z
tradycjami, a przede wszystkim z calkiem pokaznym doswiadczeniem. Wspolpraca
pozwolilaby na stworzenie organizmu panstwowego bliskiego idealowi. Odbije
sie to korzystnie na wizerunku panstw unijnych, jak i na zyciu obywateli,
ktorym z czasem zaoferowane zostana mozliwosci o wiele wieksze niz
dotychczas. Zalet procesow unifikacyjnych jest wiele, a ich wymienianie
byloby niepotrzebna demagogia. Wystarczy chyba zauwazyc, ze owe procesy sa
powszechnie stosowane, przynoszac wymierne korzysci panstwom, firmom, rynkom
finansowym. Warto wiec, aby nowoczesne trendy zawitaly takze do “wirtualnego
swiata”.
Jesli te argumenty Was nie przekonuja, postaram sie wyjsc na przeciw obawom
o przyszlosc Waszego Panstwa w strukturach unijnych. Szczegoly nie sa
jeszcze ustalone. Jednak jak Wam wiadomo Unia bedzie miala charakter dosc
luznej federacji. Oznacza to, ze panstwa wchodzace w jej sklad zachowaja
swoj charakter, tradycje. Pozostana lokalne struktury wladzy, instytucje.
Oczywiscie wszystko to przejdzie drobne modyfikacje, jednak nie moze byc
mowy o zatraceniu szeroko pojetej suwerennosci i zdolnosci decydowania o
wlasnym losie. Powstana natomiast instytucje i akta prawne potrzebne do
funkcjonowania Unii jako organizmu panstwowego. Tworzyc je beda
przedstawiciele panstw unijnych. I nie da sie ukryc, iz Dreamland jako
Panstwo wieksze bedzie na pozycji uprzywilejowanej.
“Starsi” obywatele dobrze znaja Republike Raflandii. Tym “mlodszym” chetnie
po krotce przedstawie historie tego Wirtualnego Panstwa. Otoz Raflandia
powstala kilka miesiecy po dacie powstania Dreamlandu. Przez 10 miesiecy
pozostawalo pod moimi rzadami preznie sie rozwijajac. Przez ten czas
przeszlo 4 modyfikacje, z czego 2 gruntowne, polegajace na modernizacji
zarowno wygladu, jak i funkcjonowania infrastruktury. W czasach swietnosci
liczylo ok. 130 obywateli, co jednak z wiadomych wzgledow nie jest wartoscia
obiektywna. Fakt faktem, ze przez dlugi czas Raflandia byla Panstwem dobrze
zorganizowanym. Moglo sie poszczycic Uniwersytetem z wieloma fakultetami,
rozwijajacym sie rynkiem wydawniczym (4 ukazujace sie tytuly prasowe), a
takze sprawnie dzialajacym rynkiem finansowym z Gielda Papierow
Wartosciowych, wiodacymi prywatnymi przedsiebiorstwami, rozbudowanymi
bankami i innymi instytucjami finansowymi. Nie da sie ukryc, ze gospodarka
byla jedna z najlepiej funkcjonujacych struktur Panstwa. Raflandia byla tez
pierwszym Panstwem w Sieci, w ktorym powstaly partie polityczne, zrzeszajace
obywateli o wspolnych pogladach. Pytacie zatem dlaczego teraz Raflandia nie
istnieje. Na poczatku biezacego roku Raflandia przezyla powazny kryzys
wladzy, zwiazany z moim ustapieniem ze stanowiska Prezydenta. Moj nastepca
nie byl w stanie udzwignac ciezaru zarzadzania Panstwem. Jako zalozyciel
postanowilem zawiesic funkcjonowanie Panstwa w celu unikniecia istnienia w
Sieci “martwych stron” Wirtualnego Panstwa. Jednoczesnie wraz z najbardziej
aktywnymi obywatelami przystapilem do przygotowania od podstaw nowej
Raflandii wolnej od bledow przeszlosci. Proces ten jest w toku. Utworzenie
Unii Panstw Internetowych przyczyni sie do jego rychlego zakonczenia.
Zainteresowanym chetnie odpowiem na nurtujace pytania oraz udostepnie
interesujace ich informacje.
Jedynym problemem, z jakim obecnie sie borykam jest brak kadry, potrzebnej
do sprawnego zarzadzania Panstwem. Po okresie wakacyjnym bede w stanie
zmobilizowac do pracy grupe moze 10 dawnych obywateli. Jest to za malo, aby
stworzyc samodzielne Panstwo, jednak w przypadku utworzenia Unii o wspolnym
rynku pracy, problem ten zostanie rozwiazany, wraz z problemem ewentualnego
bezrobocia w Dreamlandzie. Korzysci beda obopolne.
Mam nadzieje, ze w niniejszym liscie rozwialem wszelkie watpliwosci i obawy,
ktore choc nie do konca sluszne i potrzebne, swiadcza o rozsadku i
przezornosci obywateli Dreamlandu. Sa to wartosci, ktore cenie wysoko,
dlatego bylo mi niezmiernie milo udzielic informacji, ktore, mam nadzieje,
Was uspokoily. Czekam na ewentualne pytania i z niecierpliwoscia oczekuje
wyniku referendum, ktore, jak mi wiadomo, odbedzie sie 18.08.2000 r.
Z wyrazami glebokiego szacunku
Przedstawiciel Republiki Raflandii
Prezydent Rafraf
rafraf@…
(Ĺšródło - Lista dyskusyjna Dreamlandu, 16 sierpnia 2000 r.)
Wandystan i komunizm z Kellerem (Jasińskim)
“Anonimowe źródła dyplomatyczne informują, że Bartłomiej Jasiński przeniósł się do Mandragoratu Wandystanu i tam usiłuje kontynuować swoją karierę w wirtualnych państwach, tym razem pod nazwiskiem Aleksandra Kellera. Okazuje się zatem, że to nie jakieś wyjątkowo absorbujące zajęcia realne oderwały byłego Barona od Dreamlandu; że nie przebywa on nawet w Księstwie Sarmacji, co niedawno przekazał nam wszystkim Barona brat. To po prostu siła wandystańskiej czerwieni zmusiła Jasińskiego do opuszczenia rodzinnego gniazda i udania się na podbój nowych lądów. Keller w chwili obecnej nie może jeszcze używać swojego dawnego nazwiska - rozumiemy. Liczymy jednak, że kiedyś dokona się otwarcie sezonu. Ĺmiechu będzie co niemiara.
Mandragorat Wandystanu to w ogóle takie bardzo dziwne miejsce. Trochę jak z bajki, trochę jak z horroru; ma coś z cudownej mikstury dobrej wróżki i zupy z nietoperzy; jak motyl i larwa jednocześnie. Oto więc nad wszystkim czuwa obywatel Wanda - wymyślony na potrzeby nowej religii wojskowy wypędzający wojska scholandzkie okupujące według sarmackiej wersji historii Księstwo. Państwo otrzymuje ideologię komunistyczną. A kto mu ją nadaje? Libertyn Krupiński - znany z organicznej niechęci do interwencjonizmu - i socjalista Winnicki-Konieczny - w Dreamlandzie pamiętany chyba jednak głównie z okazji, mówiąc oględnie, niezbyt pochlebnych opinii na temat Dreamlandu. I ten zadziwiający tandem, prawo-lewy, libertyńsko-interwencjonistyczny, dogaduje się, by namaścić Wandę świętymi olejkami, a ideologią nowego kraju uczynić wirtualny socjalizm. Nagle, na fali sarmackiego kryzysu politycznego, nastał czerwony świt.
Część obywateli wirtualnych krain zadaje sobie jednak pytanie czy to aby na pewno prawdziwy komunizm. Mamy bowiem język elit politycznych jota w jotę przypominający nowomowę, mamy galerię największych komunistycznych przywódców i myślicieli świata, mamy nawet Winnickiego, który sam w sobie stanowi symbol. I co do tego przyłączono? Demokratycznie wybieranego prezydenta, demokratycznie wybierany parlament; tylko właściwie mandragorowie, choć prawda, że w wandystańskim systemie kluczowi, pełnią swą funkcję dożywotnio. To teoretycznie powinno się rozjechać; to nawet nie powinno się zejść. Coś tu krychnie, gdzieś się odłamie. A jednak chyba zaskoczyło. Piotr Krupiński nazywa to na razie ostrożnie “eksperymentem”. Kto jednak wie, jak się sprawa potoczy.
Gdzie tu właściwie komunizm? Na czym miałby polegać on w wydaniu wirtualnym? To pytania, z jakimi Marks i Engels nie zetknęli się nawet teoretycznie. Jeśli bowiem chcemy wywyższyć lud pracujący i pognębić burżuazję, to musimy mieć tu i teraz zarówno ten lud, jak i burżuazję. Ĺťeby wywrócić na wierzch podszewkę w postaci dołów społecznych, musimy mieć i podszewkę i to, co na niej. Zresztą akurat Piotr Krupiński - jako współwłaściciel Korporacji Innuendo, w skład której wchodzi na przykład Cintra Bank - średnio nadaje się na reprezentanta górników, hutników i innych mas pracujących. Ĺrednio mi się widzi komunista-libertyn z książeczką czekową w kieszeni i kubańskim cygarem w ręku. Wandystański komunizm jest więc rzeczywiście li tylko warstwą - cieniutką warstewką - przykrywającą… No właśnie - co? Państwo na wskroś demokratyczne, jak to jest reklamowane - demokratyczniejsze nawet od Sarmacji? Krupiński wprost mówi w Scholandii, że jedynym systemem, który “zapewnia sprawiedliwą cenę (…) i nie powoduje niedoborów” jest kapitalizm. Czerwono tu wszędzie, a pod tym niebieskie, a pod tym może czarne.
Na Wandystanie już teraz niektórzy łamią sobie zęby. Zarówno piszący te słowa, czego dowodem poprzednie akapity, jak i na przykład Minister Spraw Zagranicznych Scholandii Konrad baronet von Staufen. Pan Minister zakończył swoje wystąpienie na wandystańskiej liście dyskusyjnej entuzjastycznym “Niech żyje Wanda!”. Poseł Marcin Kowalczyk wypomniał mu to natychmiast na liście Scholandii i rozpoczął niewielką burzę. Skończyło się na oddaniu się przez MSZ do dyspozycji premiera, ale mogło być przecież znacznie gorzej. Okrzyk na cześć wandystańskiego patrona i bożka mógł szefa dyplomacji naszych sojuszników kosztować stanowisko - i to chyba w najlepszym razie. Jego rodacy przypomnieli mu, że zręczniej byłoby zakończyć list okrzykiem na cześć króla Scholandii czy nawet Królestwa samego, a przynajmniej nie przypieczętowywać jego treści oficjalną sygnaturą z nazwą pełnionego przez Baroneta urzędu. Idzie zatem nie o to, by chwalić króla czy Królestwo - jak nie to nie - ale o to, by nie hołubić jakiegoś tam Wandy, i to jeszcze na papierze firmowym Ministerstwa. Krupiński poszedł Ministrowi w sukurs - zaznaczył, że Wandystan nie ma wiele wspólnego z komunizmem, a to wszystko tylko błyskotka, wabik. Fakt. Gdyby cała ta warstwa ideologiczno-nomenklaturowa miała służyć czemuś ponad tylko wyróżnienie się, nikt nie nazywałby kraju mandragoratem. Przed oczyma stanęłaby nam Republika Ludowa albo coś równie dobrze znanego z historii nowoczesnej.”
(Ĺšrodlo - Edward Krieg, artykul “Czerwony świt” O.K.N.O, Dreamland)
Materialy udostepnione prze v-hr. Kellera
Cyberia seksem podszyta…
“Państwo, które stawiało głównie na oryginalność, już istniało. Cyberia - pamiętacie li jeszcze? Magda Hasse, obecny MSZ Sarmacji Piotr Kościński, jak najbardziej realny działacz gejowski Szymon Niemiec, jakieś księżniczki Cyberyjki, w które trafiał meteoryt. Cyberia to państwo-legenda. Wyróżniała się jednak nie ustrojem, choć istotnie także był oryginalny, ale osobowościami, jakie skupiła, zauważalnymi szczególnie pod jednym względem. Jak zauważył Pavel Svoboda na łamach “Okna”, nie było to wbrew pozorom państwo tolerancyjne pod względem orientacji seksualnej - bo to właśnie było, o czym można było się wielokrotnie przekonać, solą życia obywateli Cyberii. Przez swojego rodzau agresywną reklamę homoseksualizmu zgniatało się tam osoby, które z takim postawieniem sprawy postanowiły się nie zgodzić. Tam też przekładaniec, choć innego rodzaju. Tolerancja, pod tym seksualny szowinizm wywrócony podszewką do góry.”
(Ĺšrodlo - Edward Krieg, artykul “Czerwony świt” O.K.N.O, Dreamland)
Materialy udostepnione prze v-hr. Kellera
Raflandia, czyli o drugiej mikronacji…
Pierwsza polską mikronacją był  niewątpliwie Dreamland, za którego date powstania przyjmuje się 1 sierpnia 1998 r. Ale kto był następny? Raflandia. Mało kto dziś pamięta ten krótkotrwały twór, ale warto przypomnieć jego początki i konflikt z Dreamlandem…
W listopadzie 1998 roku powstało drugie państwo w polskim Internecie, Raflandia. 31 grudnia tego roku przywódca tego państwa Rafraf nawiązał pierwszy kontakt z Dreamlandem. Wkrótce jednak stosunki popsuły się. Początkująca Raflandia czerpała pomysły z Dreamlandu. Powstała tam między innymi giełda wzorowana na dreamlandzkiej. Choć nie było nawiązanych żadnych oficjalnych stosunków ani nie było ambasad, nastąpiła wymiana ostrych not dyplomatycznych. Doszło także do kilku afer szpiegowskich. Kontrwywiad Dreamlandu, który istniał już wtedy, wykrył szpiegów Raflandii. Część obywateli była wciągnięta na czarną listę i aparat państwowy przyglądał im się szczególnie pilnie.
Również Dreamland wysyłał szpiegów do Raflandii. Z kilku spektakularnych akcji dywersyjnych zasłynął Książę Formion. Choć jest to mało chlubny epizod w historii Dreamlandu, na usprawiedliwienie należy powiedzieć, że wojny nie prowadziło się wtedy w tak poważny i niszczycielski sposób, jak zdarza się to dziś. Nie stosowano wirusów, ataków hackerskich ani spamu. Zwykle wprowadzało się jedynie zamęt na liście dyskusyjnej wroga.
Ostatecznie obie strony stwierdziły, że nie ma sensu kontynuować tej groteskowej kłótni i zgodziły się na współpracę. Jeszcze na wakacje 2000 roku prezydent Rafraf i król TomBond planowali unię gospodarczą Dreamlandu z Raflandią. Raflandia miała wówczas bardzo rozwinięte strony internetowe i była godnym sojusznikiem. Jednak wkrótce Rafraf opuścił swój kraj. We wrześniu przekazał władzę, lecz zachował kontrolę nad stronami państwa. Nowy prezydent, Zakrześ skompromitował się i wpędził kraj w ruinę. W obliczu tych wydarzeń Rafraf zamknął państwo.
(Ĺšródło - “Wielka Księga Dreamlandu” praca zbiorowa pod redakcją Bzerolka de Kakucia)