Urlop
Plebiscytu na złego człowieka tygodnia nie będzie. Macie go w dupie - ja zatem także.
Tę notkę zadedykuję zepsutej głowie ryby. I nie zamierzam się silić na literacki język.
Zarówno w życiu realnym, jak i v-życiu, przychodzi taki czas, gdy budzimy się i nie jesteśmy spojrzeć życiu w oczy. Mnie zaczęło to dotykać coraz częściej. Miewam kilkudniowe stany poczucia dogłębnej chujowości mojego v-życia. Diagnoza zatem nie może brzmieć inaczej niż wypalenie v-życiowe.
Patologiczny stan niechęci do wszystkiego co związane jest z Sarmacją, eskaluje się od czasu, gdy nowy-stary rząd dorwał się do koryta, zaś mój wniosek o zatarcie utknął gdzieś na biurku któregoś z sądowych jegomości. Nowy-stary rząd plagiatujący cudze pomysły, próby cofnięcia państwa do średniowiecza, a wszystko to w imię “lepszego jutra”.
Nie chce mi się na to patrzeć, bo zaczynam dostawać skrętu kiszek, zatem na drzwiach redakcji przyklejam karteczkę “Nieczynne z powodu urlopu”. A potem i tak pewnie zamknę drzwi z drugiej strony.
I chuj…
