Apr 26 2007

Sarmacja znowu rośnie!

Księstwo Sarmacji zawarło Unię z Księstwem Trizondalu. To kolejny kraj, który zdecydował się powierzyć swe losy Koronie Sarmackiej.

Trizondal to jedno z najmłodszych v-państw w polskim mikroświecie, istniejące od 24 lutego 2007 roku. Zyskało rozgłos po uruchomieniu telewizji, która nadaje regularnie. W Księstwie aktywnie działa ok. dziesiątka obywateli. Wedle naszych informacji, to Trizondal zaproponował Unię KS. Negocjacje prowadził Kanclerz Makowski wraz z Księciem Piotrem Mikołajem, później dołączył mieszkający w Margon obywatel Trizondalu - Michael von Lichtenstein. Efektem negocjacji jest Traktat Unii między naszymi państwami, którego główne założenia to:

- Książe Piotr Mikołaj zostaje władcą Trizondalu.
- Obecny monarcha Trizondalu, Marcin I Komosiński otrzymuje tytuł szlachecki barona oraz dożywotnio piastuje tytuł Księcia Trizondalu.
- Ziemie Trizondalu zostają dołączone do KS.
- Systemy: informatyczny, monetarny i gospodarczy wchodzą w skład systemów KS.
- W sarmackim MSZ powstaje stanowisko Sekretarza Stanu d.s. Trizondalu, który w zgodzie z doktryną polityki międzynarodowej KS prowadzi politykę zagraniczną Trizondalu.
- Księstwo Sarmacji wzbogaca się o trzy nowe miejscowości: Trizopolis, Meridę i Ulsanie.

Izba Poselska jednogłośnie przyjęła Traktat. Książe Piotr Mikołaj dziś ratyfikował umowę. Czekamy na podpisanie aktu Unii przez Księcia Trizondalu, Marcin I.
Trizondal to kolejne po Mandragoracie Wandystanu oraz Królestwie Baridas państwo, które dołączyło do Księstwa Sarmacji.

KOMENTARZ: Jakub kawaler Kaczyński, poseł, szef SPD, były MSZ:
Jak można komentować fakt, iż kolejne państwo zgodziło się podpisać z Księstwem Sarmacji Unię? Oczywiście, tylko pochlebnie. W polskim mikroświecie nie ma miejsca na waśnie, jakie pod wpływem kompleksów wywołuje jedno z państw. Dlatego przyjazne stosunki z każdą mikronacją winny być w Sarmacji witane z jak największą radością.

KOMENTARZ: Darth diuk Wander, Marszałek Izby Senatorskiej:
Każda unia jest dobra sama z siebie. Unia nie oznacza bowiem nic więcej jak napływ nowych mieszkańców, a ci - jak wiemy - są najbardziej pożądanym dobrem w każdej mikronacji. Trizondal to mały kraj, ale tworzą go ludzie inteligentni, wiele tam ciekawych inicjatyw, na przykład telewizja nadająca regularne programy. Dlatego cieszę się, że odtąd będziemy żyli w jednym kraju.

KOMENTARZ: Krzysztof baron Konias, Marszałek Izby Poselskiej, były MSZ:
Przyłączenie się do Sarmacji grupy osób, które mają ciekawe pomysły i są aktywne na pewno okaże się korzystne dla obydwu stron. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że KS - mimo swojej wielkości - zawsze potrzebuje nowych inicjatyw. Dla Trizondalu unia stanowi podobną korzyść jak niegdyś dla Teutonii, zapewni im duży napływ mieszkańców oraz wsparcie techniczne. Warto jednak pamiętać, że ciągle poszerzająca się Sarmacja pozwala po woli umierać rodzimym inicjatywom i rdzennym prowincjom. Moim zdaniem rozwój naszego Księstwa nie może opierać się na ciągłym otwieraniu przed sobą nowych obszarów, a zostawianiu za sobą coraz większego cmentarza. Chyba nie chcemy aby np. Hrabstwo Gellonii skończyło jak Hrabstwo Mirii. Nie chcemy aby nasze najwspanialsze metropolie przetrwały tylko na kartkach kronik historycznych. Budując coraz większe imperium musimy baczyć, aby pewnego dnia nie okazało się ono puste w środku.

KOMENTARZ: Iwan Maria de Folvil – Arped, poseł bezpartyjny, Baridejczyk:
Mimo pewnych początkowych wątpliwości po zapoznaniu się z inicjatywami mieszkańców Trizondalu popieram Unię. Witamy w Rzeczpospolitej Sarmackiej!


Apr 25 2007

Mikronacje w telewizji

Oczekiwany od miesiąca program o mikronacjach, w końcu doczekał się emisji. 19 kwietnia na TVP 3 Kraków ukazał się 8-minutowy reportaż pod tytułem “Państwa, których nie ma”.

Polskie mikronacje były reprezentowane przez cztery osoby, wśród których znalazł się również Sarmata - Paweł Szermiński. Namiestnik Gellonii nie był specjalnie zadowolony z efektu końcowego - mówiąc bardzo łagodnie. Czy jego reakcja była dziwna? Nie wydaję mi się.

Na pewno do v-świata trafią nowe osoby, może nawet część z nich zostanie tu na dłużej. Powinniśmy być z tego zadowoleni, ale myślę, że każdy spodziewał się czegoś innego, odrobinę lepszego. Pomijając już komentarz Pana Drażkiewicza ze Scholandii, dotyczący Księstwa Sarmacji, który moim zdaniem był nieco nie na miejscu, to wypowiadający się pod koniec reportażu psycholog, nie przedstawił nas zbyt pozytywnie. Według niego jesteśmy tylko osobami uzależnionymi od internetu. Oczywiście jesteśmy, jak wiele innych ludzi. Czy to nasza wina, że to internet jest największym źródłem wiedzy w jednym miejscu? Wspomina on również o v-świecie jako miejscu, gdzie możemy zaspokoić swoje ambicje. Dokładnie! Ale czemu nie ma nic o tym, że jesteśmy kreatywnymi osobami, którzy zamiast siedzieć i grać w Tibię, tworzą zgraną społeczność i bawią się przy tym doskonale? Wykluczając przypadki takie jak chociażby Prezes PASI siedzący po nocach, to też jest prawda.

Szkoda, że zabrakło takiej pozytywnej opinii o nas, o naszej “zabawie”. Być może wtedy reportaż odniósłby większy sukces w zakresie promocji, aczkolwiek tak czy siak, nie jest źle. Teraz tylko pozostaję nam poczekać na przypływ nowych osób!


Feb 21 2007

TYLKO W “WT”: Kradzież pewna, jak w Banku (Scholandii)

„Wieści Teutońskie” jako pierwsze media w v-świecie opisują tezy raportu „Państwo Złodziejskie”, który sporządzony został po skandalicznym zachowaniu władz Królestwa Scholandii względem Sarmaty Piotra diuka Krupińskiego.

Raport ukazuje gehennę człowieka, który walczy o odzyskanie swoich pieniędzy bezprawnie zagarniętych przez Królestwo Scholandii. W ujawnionych wypowiedziach widać wielką zawiść i niekompetencje urzędników Kólestwa. Absolutnym szczytem jest pomylenie diuka Krupińsiego, obecnie Prezesa SN z… Piotrem Kościnskim, szefem NZM, przez „dr net Svena barona de Yremy’iego”. Scholandczykom nie przemówił do rozsądku nawet goszczący na LD Królestwa, Polityk Roku 2006 Dreamlandu, hrabia Łukasz Wakowski. Cała sprawa zakończyła się dla diuka Krupińskiego usunięciem z LD Scholandii w dniu 19 lutego br. Krupiński porozumiał się z Wakowskim i aktualnie to polityk Dreamlandu „walczy” o pieniądze. Ciekawe, czy dla obywatela „bratniego narodu Dreamlandzkiego” sprawa zostanie załatwiona należycie.

Cała historia rozpoczyna się po ogłoszeniu przez Mandragorat Wandystanu niepodległości w grudniu 2004 roku. Na przełomie grudnia i stycznia toczone są rozmowy między nowym państwem a Scholandią i Dreamlandem. Skutkują one wzajemnym uznaniem i „wymianą” ambasadorów. Mandragor Krupiński zostaje ambasadorem w Scholopolis. W tym samym czasie w Wandystanie powstaje system gospodarczy Cintra, który oprócz wielu opcji posiada również możliwość wymiany walut. W związku z tym, do Cintra Banku muszą napłynąć scholandzkie arminy. Ambasador Khand, który ze względów „ideologicznych” nie chce w Scholandii wykonywać obowiązków systemowych, dowiaduje się, że bez nich nie jest możliwe założenie konta w scholandzkim banku. Jednak problem zostaje rozwiązany – diuk dogaduje się z ówczesnym Premierem Scholandii, margrafem Strudzińskim, że ten udostępni swoje konto dla potrzeb firmy Krupińskiego. Następnie, ze względów politycznych margraf wycofuje się ze spółki, a Khand podpisuje umowę z ówczesnym Ministrem Spraw Zagranicznych Scholandii – hrabią von Staufenem. Wszystko dzieje się w świetle prawa scholandzkiego, a o spółce wie sam Król. Owa umowa zawarta jest w Archiwum Notarialnym. „Wieściom Teutońskim” jako jedynym udało się dotrzeć do tego dokumentu:

dokument nr. 28                     Sarmacja, dnia: 09.12.2004

Umowa komandy :)

Umowa komandy.
1. Korporacja Innuendo zobowiazuje sie prowadzic inwestycje nastepujacych osob.
a) Konrada von Staufena
b) oraz przystapic do inwestycji z wlasnym kapitalem.
2. Komandytariusze przekaza :
a) Korporacja Innuendo 800 lt na konto cintra_armin w Cintra Bank
b) Konrad von Staufen 1000 ar na konto cintra_armin w Cintra Bank
[przy czym w praktyce ma wplacic 500 ar na konto innuendo w banku cintra i oddac 500 ar. markgrafowi studzinskiemu - a 1000 ar. znajdzie
sie na koncie juz poprzez przelewy dokonane przez Cintra Bank]
3. Bank Cintra prowadzic bedzie wymiane pieniedzy z lt na ar i ar na lt.
Caly kapital na koncie cintra_armin jest wlasnoscia :
a) Korporacji Innuendo w 1/2
c) Konrada von Staufena w 1/2
4. Z kazdej transakcji pobierane jest marza - wedlug uznania Korporacji Innuendo
w walucie ktora placi sie za walute wymieniana. Marza ta jest ustalana przez
Cintra Bank i moze wynosic 8% wartosc wymiany lub wiecej nie mniej
co najmniej 8% marza dzielona jest na komandytariuszy proporcjach o ktorych mowa
w ustepie 3.
5. Wyplaty zysku (z marzy) nastepuje pomiedzy 5 a 15 dniem kazdego miesiaca przez
wladze Korporacji Innuendo po zaplacie podatku obliczonego w arminach.
6. Korporacja Innuendo nie ponosi odpowiedzialnosci prawnej wobec komandytariuszy
chyba ze szkoda lub niewykonanie albo nienalezyte wykonanie umowy nastapilo
w skutek winy umyslnej lub razacego niedbalstwa.

(-) Piotr Khand wicehrabia Krupinski (Korporacja Innuendo)
(-) Konrad baronet von Staufen

W
ymiana pieniędzy trwa przez niespełna dwa lata. W tym czasie nikt nie podnosi jakichkolwiek zarzutów diukowi Krupińskiemu, a przez konto przepływają spore sumy jak najbardziej uczciwie zarobionych pieniędzy. Biznes kwitł do 16 stycznia 2007 roku, kiedy to hr. von Staufen, zyskując obywatelstwo Sarmackie zostaje ogłoszony „zdrajcą”. Majątek hrabiego zostaje zabezpieczony, wraz z kontem diuka Krupińskiego.
O tym, że Khand nie ma dostępu do swojego konta dowiaduje się 16 lutego br. W związku z tym, postanawia zapisać się do Scholandii i jako mieszkaniec, odzyskać swoje pieniądze.

B
atalia o odzyskanie majątku rozpoczyna się na LD Scholandii i przypomina iście kafkowską historię. Diuk Krupiński rozmawia z sędziami, śle listy na LD, jednak to nie robi żadnego wrażenia na Scholandczykach. Żądają dowodów, a kiedy Khand podaje hasło do konta i prawdopodobną ilość pieniędzy na nim zgromadzonych, nadal nie przyjmują tego do wiadomości. Mimo wspomnianego na początku tego tekstu wstawiennictwa Dreamlandczyka, Łukasza Wakowskiego, wszyscy Scholandczycy atakują Khanda i odmawiają mu prawa do jego własnych pieniędzy. Ciągłe utarczki słowne kończą się wyrzuceniem Sarmaty z LD Scholandii. Sprawa nadal nie zostaje w Scholandii wyjaśniona, obecnie o pieniądze walczy hrabia Wakowski, który porozumiał się z Khandem.

KOMENTARZ: Matwiej diuk Skarbnikow, były MSZ
Scholandia zwyczajnie robi na złość Sarmacji i uwala jedyną inicjatywę, która tworzyła realny pomost pomiędzy naszymi v-gospodarkami. Złą wolą zionie z każdej jednej wypowiedzi urzędników Scholandzkich.

Cały raport przeczytasz tutaj.