Komentarze po…
Emocje już opadły. Znamy wyniki wyborów, wiemy, że Rzad stworzą Demokraci. O komentarz zaraz po wyborach, poprosiliśmy przedstawicieli wszystkich obozów politycznych. Z powodu natłoku zajęć realnych nie odpowiedziała tylko MŻ.
Timios hrabia Kiechajas, Narodowy Związek Monarchistyczny:
Cóż, te wyniki nie są dla nas zaskoczeniem. Oczywiście, nie możemy być zadowoleni z porażki, ale chyba nikt z nas nie myślał, że tym razem SPD zaprzepaści szansę na zwycięstwo - spójrzmy na sam rozkład głosów pierwszych - odpowiednie instrukcje dla wyborców zrobiły swoje i wyniki są jakie są.
Co będzie dalej? Sarmatów czekają 3 miesiące nudnych rządów UKL-SPD, a NZM powinno poważnie przemyśleć błędy i swoje propozycje programowe. Musimy odzyskać wiarygodność.
Michaś diuk Winnicki, koalicja Partii Pracy Sarmacji - Narodowego Odrodzenia Teutonii:
Wyniki z perspektywy mojej partii są zadowalające. Uzyskaliśmy 1 mandat- tyle co poprzednio, tyle, ile się spodziewaliśmy. Zdobył go lider listy- czego również się spodziewaliśmy. Rządzić będą SPD-UKL…cóż, cieszę się, że w Rządzie będzie więcej UKL-owców. Z pewnoscią zrównoważą one nieudolność dzieci Neo i ich nieco już wyrośniętych kolegów spod znaku SPD :)
Wiktor hrabia Szpunar, poseł koalicji Sarmackiej Partii Demokratycznej - Unii Konserwatywno - Liberalnej:
Sytuację powyborczą w obozie demokratycznym ciężko opisać. W zasadzie do 20:58 trwały ostatnie dyskusje i akcje wyborcze członków SPD i UKL. Później była krótka cisza i… Około 21:05 wybuch licznych salw, wiwatów i oklasków! Wszyscy gratulowali sobie wzajemnie i dziękowali za współpracę lub przynajmniej ciesząc się obecnością innych zwycięzców w niebogłosy wnosili okrzyki: “Vivat SPD!”, “Viva la Sarmatia!”. Impreza nie trwała jednak długo. Część Demokratów wymęczona była ogromną pracą położoną na rzecz zwycięstwa bloku w wyborach do Izby Poselskiej, inni musieli wstać kolejnego dnia przed szósta czy przed siódmą. Ostatnie rozmowy, przytulanie na misia, podawanie rąk i wznoszenie wiwatów na cześć Sarmackiej Partii Demokratycznej i Unii Konserwatywno-Liberalnej odbywały się w bardzo przyjaznych i spokojnych nastrojach. Emocje opadły i można było - jeszcze nie rozsądnie - ale ze spokojem i pozytywną mobilizacją podejść do zbliżającej się kadencji. Wczoraj krzyczeliśmy, dzisiaj odpoczywamy, a jutro zaczynamy pracę.