SPORT: I trening kadry B
Dziś przyszło nam się spotkać przed piękną skocznią w Zielonyborze. Mimo, że to był jedynie trening, a na skoczni pojawiło się zaledwie czterech zawodników i trener, to i tak zebrała się całkiem spora publiczność. I podejrzewam, że niezawiodła się. Zawodnicy testowali dziś zarówno nowe stroje i wyposażenie jak i nową technikę pozwalającą latać wyżej i dalej.
Zawodnicy weszli na obiekt. Wszyscy przygotowali się do swoich zadań i na skocznię mógł już wjechać pierwszy zawodnik - Ziutek. Po opuszczeniu windy szybko stanął na belce umieszczonej w najwyższym punkcie i rozpoczął tradycyjne porzygotowania do skoku. Po poprawieniu gogli, podrapaniu się po klacie i charakterystycznym stuknięciu kolanami z całych sił odepchnął się od belki. Pierwsze problemy napotkał przy wyjściu z progu, chwycił boczny wiatr i niewiele już mógł osiągnąć. Mimo tych niewielkich problemów udało mu się osiągnąć upragniony cel, przeskoczył punkt K o całe 4m. Wynik nie jest rewelacyjny, ale biorą pod uwagę niezbyt korzystne warunki, trzeba się cieszyć - wielki bowiem potencjał drzemie w tym zawodniku.
Kolejnym zawodnikiem, który pojawił się na belce był Mateusz Suszek. Ten bez będnych ceregieli odbił się od belki i poszybował. Szybki zjazd, dobre wyjście z progu i … coś niesamowitego, zawodnik wzniósł się w górę i szybował przez długi czas. Stadion zamarł, choć gdzieniegdzie słychać było okrzyki tych mnie trzeźwych sarmatów, a nasz zawodnik przeleciał punkt K wysoko nad ziemią, leciał jeszcze całkiem sporo i pięknie wylądował na 244m. Wszystkim na usta cisły się jedne słowa: “Skąd on się kurde wziął? Czemu on jest w kadrze B? Kim on w ogóle jest?” Na te pytania jednak nikt nie był w stanie udzielić odpowiedzi.
W międzyczasie na belce pojawił się … sam trener. Zapewne chcąc pokazać, że i on potrafi pięknie szybować. Odbił się od belki, wyszedł z progu i poszedł. Zapewne chiał wypaść zbyt dobrze, skończyło się to jedynie dobry skokiem. Skok na odległość 233m niestety nie mógł się równać ze skokiem jego poprzednika. Zdenerwowany do reszty Mistrz Księstwa Sarmacji szybko wysłał kolejnego zawodnika na skocznię.
Kolejnym zawodnikiem był człowiek z tajemniczym pseudonimem … Ojebejbe. Nikt nie wiem co to znaczy i skąd to się wzięło. Lecz dziś wszyscy zastanawiali się nad jednym - jak daleko uda mu się skoczyć i czy pokaże coś rewelacyjnego, coś czym będzie mógł zabłysnąć. Całość skoku wykonana nad wyraz poprawnie. Skok na odległość 232m zalicza się do jednego z lepszych skoków tego młodzieńca. On także ma duży potencjał by walczyć, by zmagać się, by być z każdym dniem co raz to lepszym zawodnikiem. Byle tylko sława nie uderzyła mu do głowy.
Ostatni zawodnik jaki pojawił się na skoczni to znany Saramta - Fenrir. Ten najdłużej ze wszystkich skoczków szykował się do oddania swego skoku. Przed samym skokiem machał do kamery i krzyczał coś - zapewne pozdrawiał swą nową żonę. W końcu jednak ruszył. Prędkość osiągnięta na progu nie była zbyt zadawalająca, jednak pokaz techniki nadrobił te drobne ubytki. Przy lądowaniu zdarzył się jednak niezbyt miły wypadek - Fenrir ugiął się z lekka i do szatni poszedł lekko kulejąc nalewą nogę. Jak się później okazało nic strasznego się nie stało, nasz zawodniczek, dalej będzie mógł skakać i zdobywać sławę.
W czasie drugiej serii wiele się nie zmieniło. Testowana była nowa technika, zawodnicy oddawali swoje skoki. Jedyne co warte uwagi to fakt, że Piotr Soboń pobił tymczasowy rekord Mateusza Suszka, skok na odległość 245m, pobił dotychczasowy rekord o 1m. Inna rzecz warta uwagi to chwilowe załamanie się Fenrira. Zawodnik oddał tak mizerny drugi skok (na odległość 144m), że trener ze złością na twarzy jeszcze dwa razy odsyłał go na obiekt i kazał mu skakać póki ten nie osiągnął przyzwoitego wyniku.
Po wszystkich skokach zawodnicy i trener udali się do szatni, gdzie trener przekazał wszystkim wyniki soków. Krążą pogoski, że wrzaski i krzyki słychać było w całym Zielonyborze. Kibice oglądający widowisko na stadionie pozostali do wieczora gdzie wraz z mieszkańcamy Zielonyboru jedli, pili i bawili się do późnej nocy.
Z bardzo mroźnego Zielonybotu, komentował to dla państwa, wasz ulubiony komentator, Piotr Soboń Gb.Ottis
March 14th, 2006 at 21:04
Super artykuł, świetnie pisany. Nie wiem kto jest autorem, ale takich ludzi wam potrzeba. :D
March 14th, 2006 at 22:31
Extra artykuł :) Szkoda, że nieznamy autora… ;) Ale takich opisów konkursów od dawna w Sarmacji brakowało :) !
March 15th, 2006 at 08:23
ciezko zeby ottis niefajne artykuly pisal :)
March 15th, 2006 at 11:18
Fajny artykul… Ja chce jeszcze raz… :D :D :D