Dwa listy, dwa Rządy, dymisja i nominacja.
W 62 Rocznicę Wyzwolenia KL Morvenau, Kanclerz Maciej hrabia Poleszczyk wygłosił wczoraj przemówienie, opublikowane na LDKS oraz w Bramie Sarmackiej.
Autor, a zarazem szef Rządu pisze:
Patrząc dzisiaj, w tym szczególnym dniu, na niemal pusty sektor przeznaczony dla najwyższych dostojników państwowych i arystokracji…martwię się. Martwię się, że w imię doraźnych interesów politycznych są w Księstwie osoby gotowe zapomnieć o największej tragedii w historii Naszego narodu - za przysłowiową garść srebrników. Zmartwienie przeradza się w strach gdy pomyślę, że najbardziej skorzy do, nie bójmy się użyć tego słowa, zdrady są Ci na których spoczywa największa odpowiedzialność, Ci którzy decydują o obliczu Księstwa.Powiedziałem “zdrady. Tak. Udawać że KL Morvenau nie było to jest zdrada. Zdrada państwa, zdrada historii oraz zdrada własnego honoru. Najwyższy czas by negacja Morvenau była karana i traktowana na równi z szerzeniem ideologii nazistowskiej.[...]
Przypomnijmy: Autor odnosi się do fikcyjnego obozu zagłady KL Morvenau, który wedle powyższej historii stworzyli na naszych ziemiach Scholandczycy.
Na list Kanclerza zareagował dziś Marszałek Szlachty Robert markiz Czekański w odezwą zatytułowaną “Ostrzeżenie, apel, kilka gorzkich słów”. W niej to Marszałek pisze:
Szanowny Pan Kanclerz całkowicie na swój łeb (by go końskim nie nazwać,pominę przydomek) upadł. Ewentualnie, może nie upadł, a za długo na słońcu siedział. I bredzi. Bredzi tak bardzo, że z przykrością patrzę, jak WŁADZE wykonawcze tego kraju staczają się i brną w bagnie swej bezwartościowej głupoty. Z zażenowaniem obserwuję jak to, co kiedyś było siłą Księstwa zastąpione zostaje nieprzemyślanym i bezmyślnym bredzeniem grupki ucieknierów z pewnej placówki, w której czuliby się znacznie lepiej, i z pewnością mieliby o wiele większy posłuch. Ze strachem jednocześnie obserwuję bierność nieobecnego Księcia, bierność Regenta. [...]
W dalszej części markiz Czekański apeluje do NZM oraz posłów niezrzeszonych o wyjście z koalicji rządowej i stworzenie nowego, autorskiego Rządu. List kończy słowami:
NIE BYŁO KL MORVENAU! Nie było zbrodni ludobójstwa ze strony Scholandczyków, czy jakichkolwiek innych wirtualnych Narodów. NIE BYŁO!
Niespełna czterdzieści minut później dymisję z piastowanego stanowiska złożył Jakub kaw. Kaczyński-Chojnacki, dotychczasowy Minister Promocji, który jeszcze wczoraj ogłaszał wyniki Tygodnia Promocji. W związku ze zbieżnością apelu RCA i dymisją MP pojawiły się głosy, że jest to protest skierowany w działania Kanclerza Poleszczyka. Jednakże były Minister wyjaśnia:
Zarzuty markiza nie są moimi prawda? Nie podpisałem się pod nimi. To, że się zbiegło było wynikiem przypadku. Wróciłem na śniadanie z pracy do domu i zasiadłem przed komputerem. I chyba, z tego co pamiętam, nie doczytałem do listu markiza, wysyłając oświadczenie o dymisji.
Kanclerz Poleszczyk powołał na stanowisko MP pana Bruthusa Peruna. Nominacja czeka na podpis Regenta.
July 28th, 2006 at 15:59
Pan Czekański, jak już pisałem, wycofał się z polityki. To co się wtrynia niczym emerytowany gneralissimus który wraca z misją ratowania Sarmacji?
July 28th, 2006 at 18:15
To troche jak miec pretensje do Ksiecia-Seniora (wiem, ze takowego wo KS nie ma, to tylko przyklad), ze krytykuje dzialania obecnie panujacego. “Abdykowal, to niech siedzi teraz cicho!” Moim zdaniem jednak, nawet jesli ktos sie z aktywnej dzialalnosci politycznej wycofal, to nie znaczy, ze nie moze w pewnych sytuacjach zareagowac na biezace wydarzenia, wedlug mnie czlowiek szanujacy sie i dbajacy o Sarmacje wrecz nie moze przejsc wobec pewnych rzeczy obojetnie, nawet jesli zadeklarowal usuniecie sie w cien.