NZM pozostaje tylko opozycja!

===========
Analiza
===========

Narodowy Związek Monarchistyczny trzeci raz z rzędu przegrywa wybory. Jednak pierwszy raz od najdawniejszych czasów (pomiając krótki okres Rządów Kudły) nie będzie tworzyć lub współtworzyć Rządu. Czy to koniec Monarchistów?

Narodowy Związek Monarchistyczny - największa i dotąd najaktywniejsza partia na scenie politycznej Księstwa. Odkąd tylko mieszkam w Sarmacji (grudzień 2004 r.) zawsze tworzyła Rząd (wcześniej jako SRM”K” i jej odłam NPS). Czekański, Kościński, Poleszczyk - to nazwiska liderów Monarchistów, którzy po kolei stawali na czele tworzonych gabinetów. Aż do czasu powstania Sarmackiej Partii Demokratycznej.

Powstanie SPD wywołało jedną z najbrutalniejszych kampanii wyborczych w historii KS. Kampani w którą zaangażowali się prawie wszyscy Sarmaci, a liderzy NZM wiedli prym w sporach i kłótniach z duetem Kudła/Szpunar. Nie pomógł dobry program, wyraziści i nie bójmy się tego słowa popularni liderzy - Monarchiści pierwszy raz nie dostali ani jednego mandatu poselskiego, SPD zgarnęła całą stawkę. Nie było mowy o wspólnym Rządzie, nie było mowy o jakimkolwiek porozumieniu ze “znienawidzoną SPD”. Zaskoczeni Monarchiści zadebiutowali w roli opozycji pozaparlamentarnej, stosując miażdżącą krytykę zwycięskiego Rządu. Robert markiz Czekański ówczesny szef NZM rozpoczął zbieranie podpisów pod wnioskiem obywatelskim o głosowaniu nad wotum nieufności dla gabinetu Demokratów. Jednak i bez tego wniosku nowa władza zaczęła się “sypać”. Nieaktywni posłowie, słaby Rząd, niedoświadczony Kanclerz… to wszystko doprowadziło finalnie do złożenia dymisji przez Kudłę, która o kilka godzin ubiegła głosowanie nad wotum nieufności.

Wtedy to NZM poczuł szansę na powrót do władzy. Zmiana na stanowisku Przewodniczącego Monarchistów na pewno dodała popularności Związkowi. Jednak rezygnacja Czekańskiego spowodowała również zmniejszenie aktywności partii, gdyż diuk Kościński bardzo zajęty w życiu realnym nie zawsze był “wszędzie” jak RCA. W międzyczasie dwa dotychczas wrogie obozy stworzyły “Rząd Jedności Narodowej”. W nim to, ramię w ramię zasiadali członkowie NZM i SPD. Kanclerzem został baron von Kiechajas, wydawaćby się mogło jedyna osoba akceptowana na tym stanowisku przez obydwie strony. I rozpoczęły się wspólne rządy, ktore zakończyły się dominującą pozycją Monarchistów w Radzie Ministrów (nawet Kanclerz von Kiechajas przeszedł do NZM!). Tymczasem nadeszły kolejne wybory.

Wybory, które odbyły się trzy miesiące temu, były dość specyficzne. Po okresie “wojen partyjnych” gdzie nie startował żaden kandydat niezależny, te wybory obrodziły niezrzeszonymi kandytaturami.Pierwszy raz po kilku latach do gry weszli komuniści, którzy jak na debiutantów osiągnęli całkiem przyzwoity wynik. W IP znalazło się 2 reprezentantów NZM, reszta to kandydaci niezrzeszeni lub z małych partii. I wtedy na dobre rozpoczął się etap upadku NZM. Po konflikcie o fotel Kanclerza ze swoim byłym kolegą partyjnym z polityki odszedł Janusz markiz Czekański. NZM weszło w skład Rządu Poleszczyka, ale nie miało tam roli przewodniej. Faktycznie Rządem tym kierowali ludzie z PPS, chociaż Monarchiści dostali jedne z kluczowych resortów, m.in. MSZ.
Diuk Kościński zrezygnował ze stanowiska Przewodniczącego, zastąpił go baron Szymański. I tak oto NZM zapadło w słodki letarg, trwający aż do ostatnich wyborów.

Ostatnie wybory to kolejny policzek dla Monarchistów. Przegrali z SPD, znowu do IP wprowadzili tylko dwóch posłów. Nie utworzą Rządu, za to dostali stanowisko Marszałka w IP. Na pocieszenie.

Klęske NZM spowodowało wiele czynników. Przede wszystkim w oczy rzuca się brak popularnego lidera - Monarchiści nie mają osoby, która sprawnie pokierowałaby całą partią.
Czołowe postacie dzisiejszego Związku- Szymański i Staszek raczej nie mają pomysłu na rozwój partii. Doskonale widać to w paradoksie jaki ostatnio zaistniał - wybór kandydata na Kanclerza miał być podobny do loterii. Niestety, loteria ta nigdy nie została rozegrana. Mimo, że w NZM nadal jest wielu znanych, szanowanych i zacnych Sarmatów - nie przedstawili oni żadnego nowego programu, przed wyborami byli nie aktywni w polityce. Dziś jedyną drogą NZM jest opozycja. Ale musiałaby być to silna
i aktywna opozycja, którą wyborcy doceniliby za trzy miesiące. Nie piszę tu o jakichś burzach politycznych, ale o “opozycji” w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Inaczej Monarchiści przepadną. Więc quo vadis NZM?


22 Responses to “NZM pozostaje tylko opozycja!”

  • Red. Pumpernikiel Says:

    W niektórych momentach dość dziwny układ tekstu… Word Press szwankuje:/

  • zbbrow Says:

    Chyba poprawiłem, a artykuł całkiem ciekawy.

  • MRadetzky Says:

    Ciekawa analiza. Acz nie genialna :P

  • KarolMarcjan Says:

    Zawsze uważałem, że WT jest znakomite, a ostatnio co rusz pojawiają się nowe potwierdzenia tego faktu…

  • dlo Says:

    Artykuł ciekawy, choć występują rażące błędy. SRM”K” i NPS to były kiedyś dwie zwalczające się partie. Szefem monarchistów był diuk Kościński, a narodowców - RCA. W trosce o dobro kraju szefowie obu partii zawiązali koalicję, przekształconą później w Narodowy Związek Monarchistyczny. Drugą sprawą jest wyraźne przecenianie mojej roli w partii - proszę pamiętać, że jestem w niej jednym z najmłodszych członków. Osiągnięty przeze mnie wynik wyborczy jest raczej efektem popularności mojej osoby wśród Sarmatów, a nie efektem gier politycznych i układów wewnątrzpartyjnych. Zdecydowanie większą rolę w partii odgrywa kawaler Suszek, który pełni funkcję Przewodniczącego Rady Politycznej. Z częścią zarzutów mogę się zgodzić. Muszę jednak zasugerować, że partia cały czas się przeobraża. Odmieniliśmy zupełnie swój wizerunek. Odeszli od nas zasłużeni działacze, w tym także krótko przed wyborami - odeszli w ogóle z Sarmacji.
    Proszę jednakże nie martwić się o dalszy rozwój NZM. Jestem przekonany, że partia poradzi sobie w charakterze partii opozycyjnej.

  • RCA Says:

    Bardzo ciekawa analiza i bardzo zblizona do mojego punktu widzenia. Wiele osob potwierdzi moje slowa, gdy juz miesiac temu mowilem, ze NZM wybory przegra. Stalo sie tak.

    Nie jestem zadowolony z tego jak ’spisuje’ sie moje dziecko. Kolejne juz z reszta. Zadowolony jednak jestem z tego, ze wiele osob, mimo mego odejscia, utozsamia sie z NZM i chce z nim isc dalej.

    Ja jednak zastanawiam sie dzis - czy NZM w obecnej formule ma jeszcze szanse na zycie?

    Wyborcy w KS niejednokrotnie pokazali, ze nie liczy sie doswiadczenie ani program. W KS liczy sie to, kto jest bardziej lubiany i tylko to.

  • dlo Says:

    Czekaj Robert, bo nie rozumiem - nie jesteś zadowolony, bo nie robimy tego, co powinniśmy, czy nie jesteśmy oceniani tak, jak powinniśmy?

  • zbbrow Says:

    Zwycięża ten kto jest lubiany? No nie do końca… Przecież Ciebie nikt nie lubił, a jakoś Twoje NZM wygrywało :D :D

  • Arcyksiąze Says:

    Szkoda, że niedodani, iż kiedy Kudła podawał się do dymisji znał wyniki wyborów i wiedział, że nie ma juz szans zostać na stołku :)

  • zbbrow Says:

    To juz chyba wszyscy więdzą, po za tym niewiele to zmienia :)

  • Kwazi Says:

    Robercie! Za mną też nie wszycy przepadają, a jednak SPD wygrała wybory.

  • skarbniq Says:

    Bo wiesz. NZM wygrywało dzięki programowi. Reszta wygrywa dzięki popularności. NZM przegrywa bo go nie lubią. Reszta przegrywa bo ma zły program.

    A ja wygrywam i wygrywam bo mnie nie lubią i nie mam programu :DDD

  • RCA Says:

    Nie, Pawle, chodzi mi o to, ze NZM jest malo widoczne.

  • Red. Pumpernikiel Says:

    Ziutek! Uciąłeś mi część artykułu!!

  • Red. Pumpernikiel Says:

    Nigdzie nie napisałem, że SRM”K” i NPS się kochały. Pamiętam doskonale te czasy. Napisałem, że był SRM”K” i odłam - NPS. I to prawda, bo NPS odłączyła się (a dokładnie to RCA się odłączył) od Korony.
    Ten odmieniony wizerunek sprawił, że trzeci raz przegraliście wybory. Czy nowym wiezrunkiem NZM ma być okropna bierność? Przecież wszyscy wiemy, że stać Was na znacznie więcej!

  • Red. Pumpernikiel Says:

    No, dopisałem koncówkę:P Troszku zmieniona, ale generalnie o to samo chodzi:)

  • Bruthus Perun Says:

    Wydaje mi się, że NZM nie ma wyraźnego pomysłu, jak do poglądów radyklanie monarchistycznych przyciągnąć obywateli. To trudne, zwłaszcza ze względu na pomysły głosów ważonych itp. Trzeba wziąć pod uwagę, że w obecnej chwili tytuły szlacheckie i arystokratyczne przyznawane są dość rzadko i niewielu obywateli czy mieszkańców widzi jakiś sens w popieraniu pomysłów NZM. POza tym, NZM niepotrzebnie poszło w stronę zbytniego liberalizmu gospodarczego, bo mogła to być partia monarchistyczna, a np. z nastawieniem socjalnym i z kolei bardziej liberalnym w zakresie światopoglądu Sarmatów. Gdyby NZM nie było taką niereformowalną konserwą, na pewno bym nie odszedł i nie został ministrem w gabinecie Skarbnikowa. Niestety, ale sądzę, że bez reformy, NZM jako całość nie będzie miało wpływu na kształt Księstwa.

  • RCA Says:

    RCA niugdy nie byl czlonkiem SRMK. Wiec nie mial sie co odlaczac. Wiec to nie prawda. NPS nie byla partia ktora sie odlaczyla od czegokolwiek. NPS sie polaczyla z SRMK tworzac NZM. Prosze nie przeinaczac.

  • Krzysztof Bojar Says:

    Choc trzeba przyznac, ze troche osob z SRMK do NPS
    przeszlo, ja na przyklad. :-) Jakkolwiek Robert
    Czekanski do czasu zawiazania koalicji NZM (kiedy
    to monarchistow w jeden front polaczylo pojawienie
    sie sily destrukcyjnej na scenie politycznej
    Ksiestwa w formie Miedzyprowincjonalnego Ruchu
    Wolnosciowego) zawsze byl przeciwnikiem
    politycznym “Korony”, a po stwierdzeniach tworcy
    artykulu widac, ze kiepsko sie on orientuje w
    historii sceny politycznej KS tamtego okresu.

  • KarolMarcjan Says:

    Ja tam nie orientuję się w ogóle - kiedy ktoś spisze internetową historię Sarmacji?

  • skarbniq Says:

    Jak ruszy Akademia Unisławowska to na pewno będzie to możliwe.

  • KarolMarcjan Says:

    Aha, to sobie poczekamy do greckich kalend…