MFiG po trzech tygodniach kadencji.
Minione trzy tygodnie pracy MFiG są czasem zmarnowanym. W kwestiach gospodarczych nie wprowadzono żadnych zmian, o żadnych zmianach też się nie mówi. Minister Makowski zamiast zająć się sprawami ważnymi, sporządza tabelki, a sposób w jaki to robi, czyni je bezużytecznymi.
29 stycznia, niespełna trzy tygodnie po złożeniu przysięgi przez Ministra Finansów i Gospodarki, Dariusza Makowskiego, mogliśmy zapoznać się z wynikiem jego dotychczasowej pracy jako ministra – budżetem. Przez okres ¼ kadencji rządu SPD-UKL w kwestiach gospodarczych nie zmieniło się nic. Można nawet stwierdzić, iż jest gorzej, gdyż ucichły wszelkie dyskusje nad pomysłami usprawnienia Syriusza i uleczenia gospodarki. Nowy minister nie widział bowiem w nich sensu, gdyż jak twierdził, już znalazł lekarstwo na problemy gospodarki sarmackiej i jest jedyną osobą, która wie zarówno, jakie zmiany są konieczne i jak je trzeba wprowadzić. Słyszeliśmy o wprowadzeniu podatków, zużywaniu się budynków i stworzeniu mechanizmów, które skłonią mieszkańców do nabywania nowych dóbr. Tym czasem nie mamy nic. Na konkretne pytania senatorskie, padają bardzo ogólne odpowiedzi. Rejestrację firm minister nazywa sukcesem swych działań, a ogłoszony ostatnio budżet, można chyba traktować w kategoriach żartu. Poza tym wszystkim, pojawił się również bilans za 2006 rok.
Zacznijmy jednak od budżetu, choć słowo to, nie jest tutaj do końca właściwe. Cel w jakim tworzy się budżet podaje definicja: „Celem sporządzania budżetu jest racjonalizacja wydatków. Budżet stanowi podstawę finansowego planowania przedsięwzięć oraz dostarcza najważniejszych informacji potrzebnych do kontroli prowadzonej działalności.” Ciężko jest jednak mówić o racjonalizacji wydatków, jeżeli nie bierze się pod uwagę wszystkich wpływów do kasy państwa, wydatków oraz wszystkich finansów jakimi państwo w danej chwili dysponuje. Skoro tak przygotowany budżet nie służy ukazaniu kondycji finansowej państwa, to jaki był cel jego sporządzania? Na to pytanie niestety nie ma odpowiedzi, a sam minister, który wcześniej chętnie uczestniczył w „pyskówkach” pouczając wszystkich na temat gospodarki sarmackiej (będąc mieszkańcem Sarmacji od dwóch miesięcy, bez jakiegokolwiek doświadczenia) oraz ekonomii, dziś nabrał wody w usta.
Według swoich prywatnych obliczeń minister wyliczył, iż deficyt budżetowy (niestety okres jaki obejmuje jest nie znany, można jednak wywnioskować, iż długość tego okresu to jeden miesiąc) wyniesie niespełna 7 tyś libertów. Minister pokusił się również o prognozę przewidywanego bankructwa Korony, która to z prognozowaniem nie miała nic wspólnego, i po prostu kwotę na kontach Korony (130 tyś lt) podzielił przez miesięczny deficyt, uzyskując tym samym okres 19 miesięcy. Jak się jednak potem okazało, minister popełnił błąd, jak tłumaczy SPD – pomylił się, o 120 tyś lt, zgromadzonych na koncie Korony, którego nie wziął pod uwagę. Jak by było mało, ostateczna kwota 250 tyś lt, wciąż nie uwzględnia wszystkich kont. Broniący ministra, prezez PASI Krzysztof Konias (SPD) tłumaczy: „Na tych kontach korona nie trzyma już żadnych pieniedzy (tylko na niektórych zostały się małe kwoty - mniejsze od 1000 lt).” Biorąc pod uwagę, iż przeoczenie 120 tyś lt jest pomyłką, nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z prezesem Koniasem, iż uwzględnianie tych kont, nie ma najmniejszego sensu.
Poza budżetem pojawił się wspomniany już bilans za 2006 rok. Jak tłumaczy podkanclerzy Kryspin Bober (UKL), bilans ten ma posłużyć do analiz nad sarmacką gospodarką i stać się źródłem zmian. Problem jednak w tym, że okres całego roku, to strasznie długo jak na rzeczywistość wirtualną. W ciągu minionego roku, zaszły tak drastyczne zmiany w gospodarce, które w rzeczywistości trwałyby dziesiątki lat, a otoczenia zmieniałoby się wraz z nimi. Tu jednak, wprowadzenia takiej zmiany, to kwestia chwili. Nikt też w tym bilansie nie potraktował poważnie zmian wysokości zapomogi i wszystkie wrzucił do „jednego worka”. Tak sporządzony bilans, nadaje się wyłącznie do stwierdzenia stanu kont Korony na koniec 2006 roku, tylko czy nie łatwiej by było skorzystać z historii przelewów?
Minione trzy tygodnie pracy MFiG są czasem zmarnowanym. W kwestiach gospodarczych nie wprowadzono żadnych zmian, o żadnych zmianach też się nie mówi. Minister Makowski zamiast zająć się sprawami ważnymi, sporządza tabelki, a sposób w jaki to robi, czyni je bezużytecznymi. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, iż pozostałe 10 tygodni kadencji zostanie wykorzystane w sposób bardziej efektywny.
January 31st, 2007 at 17:53
Echhh….
Teraz te przedwyborcze slogany zakrawają na cierpki żart..
http://www.sarmacja.org/strona,news,1902
January 31st, 2007 at 18:00
Minister D. Makowski
Sławomirem Skrzypkiem
sarmackiej gospodarki!!!
January 31st, 2007 at 18:12
:)
January 31st, 2007 at 18:22
dlaczego akurat S. Skrzypkiem? Nie słyszałem jeszcze o tabelkach Skrzypka ;-))
January 31st, 2007 at 18:32
Ja za to słyszałem o 61 miliardach Skrzypka (porównaj 120 tys. lt = 250 tys. lt) :D:D:D
http://bi.gazeta.pl/im/6/3858/m3858716.mp3
January 31st, 2007 at 18:40
Nawiasem mówiąc, nie pogardziłbym taką drobną kwotą rzędu 1000 lt na prywatnym koncie. Jeśli skarb Korony ma takie groszowe nadwyżki, chętnie je przyjmę :-)
February 1st, 2007 at 11:44
nie ukrywam, ze ja bym chętnie przyjął nawet 500 lt :D a czymże jest 500 wobec pomyłki - 120 tys :]