Życiorys tragiczny…

Juliusz Cezar - ten najprawdziwszy z prawdziwych - zamordowany został, będąc u szczytu potęgi i władzy, w Rzymie. Blisko dwa tysiące lat później, jego nieudana inkarnacja została zamordowana w Księstwie Sarmacji.

Juliusz Cezar, znany też jako Mateusz M. Kudła, czy też po prostu M&M’s, czy Drops, w Księstwie Sarmacji zamieszkał wiele miesięcy temu. Nastolatek, urodzony w Stanach Zjednoczonych, zamieszkuje południową Polskę, zwiedza kraje, jest inteligentny. Można by rzecz - cudowne dziecko.

Julek znany był ze swego zamiłowania do wszystkiego, co rzymskie. Jednym z jego planów było stworzenie na terenie Księstwa Sarmacji prowincji o charakterze rzymskim - ustrój, prawo, tytulatura - to wszystko miało być odpowiednikami starożytnego Cesarstwa Rzymu. Cezar chciał od razu. Poradzono mu jednak by początkowo założył miasto i pokazał, że umie nim kierować. Tak też się stało. Powstała Tesylia. I fajnie. Tesylia po jakimś czasie spłonęła, bo, już wtedy okazujący problem z akceptacją pewnych zależności, Cezar ją zniszczył. Julek nie mógł się pogodzić z tym, że prowincji mieć nie może.

Mimo to uparł się ponownie i rozpoczął prace nad Konsulatem Temidii. Miał obiecaną ziemię, stworzenie prowincji i zostanie Namiestnikiem. Projekt ten jednak nie został dokończony, ba, został porzucony na samym końcu tworzenia. Mateusz znalazł już sobie wtedy nowy cel. Co tam namiestnik prowincji, gdy można być Kanclerzem Księstwa Sarmacji. I znów - niejako od dupy strony - zamiast najpierw sprawdzić się na posadzie ministerialnej - Cezar od razu uderzył z grubej rury. Nie udało się.

Czas jakiś później, gdy Cezar już nieco okrzepł, NZM, której był członkiem, zaaprobowała pomysł, by to właśnie Cezar został Kanclerzem Księstwa. I wszystko zmierzało szczęśliwie do realizacji planów. Tym razem jednak, ponownie na samym końcu drogi, M&M’s projekt porzucił, znikając najzwyczajniej w świecie w Księstwa. Objawił się kilkanaście tygodni później jako Mateusz M. Kudła. Nowa superpostać sarmackiej polityki.

Mateusz M. Kudła założył nową partię polityczną - SPD, która mimo, iż w nazwie demokratyczna, faktycznie okazała się narzędziem i marionetką w rękach autokratycznego lidera. Kudła dzięki niej został Kanclerzem. Spełnienie marzeń, lepsza Sarmacja… nic z tych rzeczy. Szybko okazało się, że i tu Kudła nie ma wizji do końca wyklarowanej. Postępująca atrofia Rządu, i kierowanej przez Kudłę Izby Poselskiej, niszczenie życia publicznego i wreszcie samej SPD. Widać już pierwsze oznaki znikania Kudły ponownie. Staje się coraz bledszy.

Życiorys tragiczny. Ogromna niespożyta ambicja, niszcząca każde przedsięwzięcie, jakiego się dotknie. Ogromne ego, przytłaczające samego Mateusza. Brak wizji, środków, sił i chęci. Król Midas dotykiem zmieniał w złoto - z dwojga złego miał lepiej - Kudła dotykiem spala i niszczy.


4 Responses to “Życiorys tragiczny…”

  • skarbniq Says:

    Dalej brak podpisu pod artykułem ;) Kto się przyzna ?

  • skarbniq Says:

    aaaa… już wiem. Informatorzy mówią że RCA ;-) Nie da się ukryć, że artykuł jest ekstremalnie jednostronny. Przydałoby się chociaż kilka dobrych słów na nadanie mu pozorów obiektywizmu ;-)

    Żeby nie było wątpliwości należy zaznaczyć, że nie jest to dziennikarstwo tylko polityka :)

    Należy zwrócić uwagę, że sytuacja porzucnia Temidii odbyła się w atmosferze ostrego konfliktu z autorem artykułu.

    Odejście z NZM również przebiegło inaczej. Cezar zrezygnował z kandydowania na Kanclerza bo ja wyraziłem taką chęć. “pa pa” powiedział dopiero przy formowaniu rządu w którym miał zostać ministrem promocji i informacji.

    Na pewno kanclerzowanie Mateusza Kudły, gdyby był Kanclerzem z ramienia NZM, przebiegałoby w ogóle inaczej. Niestety zabrakło doświadczonych doradców i kadr, a z czasem wszystko się posypało.

  • Mateusz M. Kudła Says:

    Kadry są, Macieju. Bezmyślna krytyka zniszczyła ten Rząd. Pozdrawiam ;-)

  • skarbniq Says:

    Gdyby były kadry to mielibysmy już dyplomatów a zmiany w ministestwach przebiegałyby żwawiej. A tak się stało że ministrowie robią sobie urlop i nikt ich nie zastępuje ;-) Krytyka przyspieszyła. Rząd był ( jeszcze jest ) za słaby.