“Paliłem też skręty z eukaliptusa…” - Michaś Winnicki w WT!
Wieści Teutońskie zapraszają do lektury wywiadu z Mandragorem Socjogramu. Wywiad przeprowadziliśmy po najtrudniejszych, od dawna, wydarzeniach dla Księstwa Sarmacji. W najbliższym czasie przedstawimy Państwu rozmowy z kolejnymi osobistościami. Rozmawiał redaktor Robert Janusz Czekański.
WT: Witam Pana serdecznie! Jak samopoczucie w dniu dzisiejszym?
Witam Pana Redaktora i p.t. Czytelników WT. Niezłe. Wczoraj spotkałem się z przyjaciółmi w Poznaniu, pierwszy raz odwiedzając to miasto. Na dwie godziny zaledwie, ale zawsze. Dziś byłem na spacerze. To trochę równoważy nerwy związane z procesem Zjednoczenia.
WT: Tak, o tym też porozmawiamy. Co Pan robił w Poznaniu?
Piłem Mirindę i wydurniałem się na potęgę. Głównie na Starym Rynku, ale i nad brzegiem Warty. Paliłem też skręty z eukaliptusa. Koledzy pili napoje alkoholowe.
WT: Ciekawe… Ale przejdźmy zatem do meritum wywiadu. Jaka maskotka jest Pańską ulubioną?
Myślę ;d
WT: Poczekam…
Niestety nie mam ulubionej maskotki. Zawsze wolałem humanoidy od zwierzątek.
WT: Misie pluszowe, albo, co ciekawsze, gumowe lalki, mają kształty humanoildalne, czyż nie?
Misie to raczej na upartego. Gumowe lalki nawet zdecydowanie. Ale jeśli już miałbym wybrać maskotkę, niech będzie to Eric Cartman. Chciałbym mieć pluszowego, niestety w sprzedaży uspołecznionej nie napotkałem. Może nakłonię Wandasztadzkie Zakłady Tekstylne im. Andreasa Baadera do rozpoczęcia produkcji.
WT: Dobrze. Proszę naszym czytelnikom powiedzieć, jak ocenia Pan wydarzenia, jakie miały miejsce w Księstwie Sarmacji przed zawarciem koalicji pomiędzy SPD i NZM?
Budziły we mnie uczucie niesmaku. Niektórzy uczestnicy życia publicznego zapomnieli, że państwa wirtualne to tylko zabawa. Skoro SPD wygrała wybory, należało dać jej porządzić. Nic by się z tego powodu nie stało. Nikt by nie umarł, nikt niczego nie stracił, świat by się nie zawalił. Ot, wyborcy oceniliby sprawę przy następnych wyborach. Pojawiły się jednak ostre ataki na nowy Rząd- zgadzam się, niedoskonały, ale mający teraz swój czas - oraz Referendum w sprawie jego odwołania. Instytucja moim zdaniem kretyńska. W cywilizowanych systemach konstytucyjnych nie przewidywana. Tak czy inaczej - dobrze, że skończyło się porozumieniem, a nie totalną wojną. Dobrze, że Kudła jest Kudłą, a nie Winnickim.
WT: Co by zmieniło, gdyby Kudła był Winnickim?
Zrobiłby najeżdżającym na niego jesień średniowiecza. Pragnę dodać, że to sytuacja czysto hipotetyczna. Winnicki Kanclerzem nigdy nie był. I, jeśli nawet dojdzie do Zjednoczenia, nigdy nie będzie. Z braku ambicji i czasu.
WT: Sarmackie dzieci widzą w Winnickim takiego fajnego dziadka mroza. Nie uwierzą w to co Pan powiedział. Ale kontynuując. Jak ocenia Pan sam fakt dogadania się NZM i SPD? Jaki wpływ na to miały zmiany przewodniczących obu partii? Czy to chłodna kalkulacja polityczna, czy coś więcej?
Myślę, że ze strony SPD to chęć zatarcia negatywnej opinii, jaka w Sarmacji na ich temat powstała po nienajefektywniejszych rządach. Ze strony NZM chęć powrotu do władzy, bo partia ta bez władzy czuje się bardzo niedobrze. Z pewnością szczera jest u wielu działaczy obu partii intencja zatarcia kłótni i podziałów.
WT: A jak ocenia Pan rolę Pana Kudły w działaniach SPD, wynikach SPD , i wreszcie, klęsce SPD?
Pan Kudła to bardzo fajny, inteligentny chłopak. Jednak władza najwyraźniej go przerosła. Brak mu doświadczenia i grubej skóry. Ale za rok, dwa, może być najlepszym politykiem sarmackim. Jest zdolny i uczy się szybko.
WT: Co sądzi Pan o tym co się wydarzyło ostatnio w sarmackiej Izbie Poselskiej? Odeszło z niej czterech członków SPD, zaś w ich miejsce weszły osoby, które startowały z listy wyborczej NZM. Tym samym, SPD utraciła większość w IP.
Szczyt żenady. SPD pokazała swoją ogromną słabość. To kolejny argument za głoszonym przeze mnie od lat, jeszcze za czasów działania w Sarmacji, postulatem - wprowadzenia ordynacji proporcjonalnej do IP. W ordynacji większościowej prawdopodobieństwo wejścia do IP zombie tylko dlatego, że startują z rekomendacji zwycięskiej partii jest znacznie większe.
WT: Wszystko wskazuje na to, że już niedługo Księstwo Sarmacji będzie miało nową ordynację. Zmieńmy nieco temat. Trwa referendum zjednoczeniowe. Jak głosował obywatel Winnicki i dlaczego tak, a nie inaczej?
W referendum zjednoczeniowym obywatel Winnicki głosował na tak. Uważam, że wszystkie urazy z czasów naszej secesji zostały uleczone, a wątpliwości wyjaśnione. Obecnie utrzymywanie dwóch konkurujących ze sobą państw, które od dłuższego czasu ściśle ze sobą współpracują, których obywatele uczestniczą w dyskusjach na obu LD i w obu bramach, często czując się z każdym z tych państw związani jest nonsensem. Lepiej coś robić razem, nie udając, że żyjemy osobno.
WT: Zgadzam się. Pojawiło się jednak bardzo dużo głosów, że warunki zjednoczenia, nie sama idea, są nie do przyjęcia. Co Pan sądzi na ten temat?
Mam w sobie dużo idealizmu, ale jako polityka wandejskiego obowiązuje mnie realizm. Na mniej korzystne warunki nie byłoby wśród obywateli Wandystanu zgody. Nawet jeśli ja sam byłbym w stanie przystać na pewne ustępstwa, zostałyby one z pewnością odrzucone przez Wandów. Dlatego utrzymywałem - i wciąż utrzymuję - że Zjednoczenie na innych warunkach jest po prostu nierealne, zatem rozdzielanie idei od warunków jest objawem myślenia życzeniowego, podczas gdy w polityce trzeba twardo stać na ziemi.
WT: Jak Pan sądzi, dlaczego Pan Krupiński rzucił urząd Mandragora i zwyzywał Księcia Sarmacji od tyranów?
Dekameron Krupiński od niepamiętnych czasów pozostaje w niezgodzie z Księciem w dziedzinie rozwiązań prawno-ustrojowych. Jest też szczerym v-demokratą, obawiającym się nadmiernej koncentracji władzy w rękach jednostki - stąd na przykład wprowadzenie Kolektywu Mandragorskiego jako ciała stojącego na straży porządku publicznego. Określenie “tyran” było jak sądzę nieszczęśliwe, ale nie wypływało ze złej woli, ale pragnienia działań na rzecz suwerenności Ludu. Obaj Panowie wyjaśnili sobie to nieporozumienie, zaś Dekameron przeprosił, mam więc przekonanie, że sprawę można odłożyć ad acta.
WT: I ostatnie już pytanie. Co tak na prawdę jest z Potterem i Malfoyem?
Ta nienawiść połączona z fascynacją mnie zastanawia. Mam nadzieję, że w ostatniej części Potter wreszcie go zerżnie. Albo odwrotnie, whatever. Chodzi o to, żeby wygrało Dobro i Piękno :)
WT: Odważnie. Dziękuję bardzo za wywiad.
Proszę uprzejmie :)
April 22nd, 2006 at 19:10
Poter zerżnie Malfoya, tylko pod działaniem “Imperius” :P Wedle wszelkich przesłanek jest hetero.
April 22nd, 2006 at 19:22
Potter wyglada mi na pasywa.
Takze Malfoy zerznie jego. Ew. Hermiona przy uzyciu zabaweczek.
Martwi mnie los Rona, tej smetnej rudej myszy. Jego nikt nie chce pukac.
April 22nd, 2006 at 19:41
Widzę, że oprotestowane swego czasu określenie “Wandowie” uzyskało status standardu ;)
April 22nd, 2006 at 19:41
Nie zapominajcie też o Voldemorcie i tej sowie Harrego.
April 22nd, 2006 at 23:27
No a hagrid i snape?:P
April 23rd, 2006 at 09:26
A ten wilkołak co gryzł bez pełni? Fenrir czy jak mu tam… :D