Nr 34
Arona, wrzesień 2004
PWW "PRASA"
© RK v 3.0
kontakt: debrolle@poczta.fm

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

archiwum    |    salon prasy

  strona  1  2  3  4  5  6  7  8  9

Jesień socjaldemokraty

    Co jakiś czas wybuchają w Dreamlandzie afery, które skutecznie urozmaicają naszą monotonną egzystencję. Bohaterami najnowszej są liderzy SPD, największej partii opozycyjnej: Bartłomiej Jasiński oraz William Cromwell. Zostali oni wraz z Bohemą oraz Wlodkiem oskarżeni o posługiwanie się wielokrotnym obywatelstwem. Mieli oni założyć w Centralnym Rejestrze Mieszkańców konta na następujące osoby: Aleksander Muller, Nigel, Tuchman oraz Zimmerman. Prokuratura wskazuje wymownie Bartłomieja Jasińskiego oraz William Cromwella na osoby kontrolujące wszystkie wymienione tożsamości. Na potwierdzenie tych zarzutów oskarżyciel publiczny przedstawił szereg przekonujących dowodów. Zostały one udostępnione jedynie Sądowi Królewskiemu oraz samym oskarżonym.

    Bardzo prawdopodobne, że o całej sprawie dowiedzielibyśmy się dopiero z wokandy Sądu Królewskiego, gdyby nie zaproszenie wystosowane przez głównego oskarżonego na dość niecodzienny spektakl pod wymownym tytułem: "Jasiński i jego "klony". Rzeczony spektakl miałby się odbyć w Teatrze Dreamlandzkim im. Sądu Królewskiego, reżyserią zająć się miał prezes sądu, a scenariuszem i aranżacją -Edward Krieg i właśnie Bartomiej Jasiński. Warto zauważyć, że Prokurator Generalny i przewodniczący Stronnictwa Federalnego, partii skonfliktowanej z ugrupowaniem socjaldemokartów, to jedna i ta sama osoba. Oskarżony zresztą kilkakrotnie dawał wyraz swemu przeświadczeniu, że proces stricte polityczny winien odbywać się na forum publicznym; jednocześnie skwapliwie zapewnił o swej niewinności.

    Prokuratura swoje oskarżenia oparła między innymi na porównaniu adresów IP używanych przez oskarżonych. W akcie oskarżenia wyczytamy, że panowie: Bartłomiej Jasiński, Car (znany nam później jako William Cromwell), Zimmerman, Bohema, Tuchman, Muller oraz Nigel zapisały się z tego samego lub podobnego adresu IP. Modyfikacja nicka Williama Cromwella oraz zapis Zimmermana nastapić miały w odstępie siedmiu minut; również z tego samego adresu. Muller i Nigel także miały dokonać wpisu z jednakowego adresu IP, ale już w odstępie zaledwie jednej minuty. Do zbioru dowodów prokuratura dołączyła również wyciąg z bazy danych Księstwa Morlandu, w którym znajdować ma się zapis na temat udziału W. Cromwella oraz Włodka w weryfikacji aktywności obywateli Dreamlandu. Według rzeczonej bazy osoby te dokonały potwierdzenia swojej aktywności w przeciągu jednej minuty z tego samego adresu IP.

    Prokuratura przygotowała również inne dowody. Otóż każdy list elektroniczny w nagłówku posiada identyfikator Message-ID, w którym po znaku "@" ujawniona jest unikalna nazwa komputera. Listy wszystkich oskarżonych zawsze i niezmiennie zawierały w Message-ID jednaką nazwę komputera "x9g5r1". Dowodzi to, że osoba kontrolująca te tożsamości do łączenia się z internetem używała komputera o nazwie "x9g5r1". Ostatnio jednak Message-ID przybrał inną formę ("kompdomowy"), jest to zapewne, jak podaje Prokuratura, związane ze zmianą karty sieciowej.

    Ciekawym dowodem są przedstawionym przez prokuraturę listy pochodzące z archiwum listy dyskusyjnej SPD. 20 października 2003 roku odbyło się sprawdzanie obecności na Kongresie Socjaldemokratycznej Partii Dreamlandu, której niemal wszyscy oskarżeni są lub byli członkami. Zostały one wygenerowane w krótkim przedziale czasu. Listy wysłane tegodnia na ówczesną listę Partii zawierały w nagłówkach taki sam adres IP. Listy zostały więc najwyraźniej wysłane przez jedną osobę.

    Prokuratura wskazuje również na podobieństwo nazw adresu mailowych Zimmermana (kmkolsztyn@pf.pl) oraz adresu przypuszczalnie używanego przez Pana Bartłomieja Jasińskiego (kmkolsztyn@kki.net.pl). Z osobą o tym adresie mailowym korespondował niegdyś Marcin markiz Kamola. W listach tych korespondent markiza reprezentuje interesy Ligi Obrony Domeny Królewskiej. Zwracono również uwagę na analogie zmian adresów mailowych panów Zimmermana i Jasińskiego. Pan Zimmerman zmienił swój adres kmkolsztyn@kki.net.pl na następujący: kmkolsztyn@pf.pl, baron Jasiński zaś: b_jasinski@kki.net.pl na b_jasinski@pf.pl. Prokuratura dotarła również do haseł oskarżonych i wszystkich ww. tożsamosci. Podobno osoby te posiadają jednakowy wzór hasła.

    Warto w tym miejscu wspomnieć o kolejnym, bulwersującym aspekcie całej sprawy. Prokuratura znajduje się w posiadaniu dowodów świadczących o manipulacjach, w których oskarżeni dopuścili się w trakcie wyborów tak do I, jak i do II Kadencji Izby Poselskiej, a także w trakcie jej prac. W czasie trwania wyborów do I Kadencji niektóre ww. tożsamości oddały głos na kandydaturę Bartłomieja Jasińskiego. Dało to temu ostatniemu nieuczciwą przewagę nad innymi kandydatami i, „choć nie było decydującym czynnikiem przy rozdawaniu mandatów poselskich ze względu na ich ilość niewspółmiernie dużą do ilości kandydatów, to jednak naruszyło w stopniu znaczącym zasady wyborcze” – czytamy w akcie oskarżenia. W wyborach do II kadencji wzięły już wszystkie ujęte w akcie oskarżenia tożsamości. Zimmerman i Cromwell zagłosowali z jednego adresu IP (217.98.241.60), Bohema zaś z 217.98.240.196, który to adres jest obsługiwany przez tego samego hosta. Warte zauważenia jest także to w jakim czasie zostały oddane głosy. Bartłomiej Jasiński i Włodek głosowali obaj 5 marca od 11:57 do 11:59, zaś William Cromwell, Bohema, Zimmerman i Tuchman - 6 marca od 18:45 do 18:50. Prokuratura sugeruje że Bartłomiej Jasiński używa swoich tożsamości także - a może "głównie" - do matactw wyborczych i przechylania na swoją stronę szali wyborów. Prokuratura zwraca uwagę na fakt, że Bartłomiej Jasiński i William Cromwell zasiadają obaj w Izbie Poselskiej. Daje to osobie kontrolującej wszystkie tożsamości dwukrotnie większy wpływ na prace dreamlandzkiej legislatywy niż byłoby to zgodne z prawem i przyjętymi powszechnie zasadami działania kolegialnych ciał przedstawicielskich.

    Prokuratura domaga się dla oskarżonych kary banicji na okres dziewięciu miesięcy, pozbawienia praw publicznych, pozbawienia – w przypadku Bartłomieja Jasińskiego - tytułu arystokratycznego oraz definitywnego usunięcia tożsamości uznanych przez sąd za fałszywe.

    Osoby zdolne do tak lekceważącego stosunku do prawa, naginanego do własnych potrzeb o celów, zasługują na szczególne potępienie. W takim świetle zrozumiałe wydaje się żądnie prokuratury maksymalnego przewidzianego w kodeksie karnym okresu banicji. Przed żądaniem kary eliminacji powstrzymać miał prokuraturę jedynie „fakt niegdysiejszych zasług Bartłomieja Jasińskiego, troska o dobre imię Izby Poselskiej i pamięć o wychowawczej funkcji kary”.

    Trudno nie przyznać racji panu Jasińskiego, że proces ten może mieć podtekst polityczny, a wszystkie przedstawiane dowody mogły zostać sfabrykowane. Ścierają się się w końcu liderzy dwóch wrogo nastawionych do siebie partii. Świadkiem w sprawie jest Marcin Kamola - dawny przewodniczący dreamlandzkich monarchistów, ugrupowania nieprzyjaźnie nastawionego do SPD.

    Podkreślmy, że Bartłomiej Jasiński wielokrotnie bezpardonowo atakował swoich wrogów politycznych. Również i mnie, byłego przewodniczącego DPM, dotknęły słowa głównego oskarżonego i publikacje jego ugrupowania. Szkoda tylko, że atakował w ten sposób swoich jedynych przyjaciół. Wspólnie z Edwardem Kriegiem byliśmy chyba jedynymi zwolennikami dialogu z opozycyjną SPD. Obydwu nas w zamian za ten gest przyzwoitości spotkały kpiny i nieprzyjemności. Można zatem odnieść wrażenie, że Krieg, korzystając z możliwości, jakie daje mu stanowisko Prokuratora Generalnego, realizuje swoją prywatna zemstę. Osobiście wierzę w profesjonalizm Edwarda i ufam, że złożony w Sądzie Królewskim akt oskarżenia leży w interesie wszystkich Dreamlandczyków.

    Nie sposób utrzymywać, że prawda leży po środku. Moc wzajemnych oskarżeń jest tak wielka, że tylko jedna strona sporu może mieć rację. Ktoś tu jest mistrzem cynizmu i obłudy. Każdy wyrok przyniesie rozczarowanie. Musimy zatem wyznaczyć sobie jakiś model praworządności, który zapewni nam uczciwość procesu. Jedyną osobą o tak wysokim autorytecie dostrzegamy w królu. Od taktu i kompetencji głowy państwa zależy obecnie, czy szary obywatel potraktuje ten proces jako prywatną zemstę dreamlandzkich oligarchów, czy jako naturalny sposób egzekwowania sprawiedliwości w państwie prawa.

(Zakrza)

    W chwili składania numeru znane było już orzeczenie Sądu Królestwa w sprawie. Sąd uznał panów: Marcina Bohemę, Williama Cromwella, Bartłomieja barona Jasińskiego oraz Włodka za winnych wzajemnego posługiwania się obywatelstwami swoimi oraz kilkoma innymi, usuniętymi z Królestwa przed procesem. Wszystkim oskarżonym wymierzono karę 4 miesięcy banicji i pozbawienia praw publicznych, a baronowi Jasińskiemu odebrano tytuł honorowy.

    Wyrok nie jest jeszcze prawomocny, oskarżony Bartłomiej Jasiński w dniu wczorajszym złożył odwołanie. Nad odwołaniem zastanawia się też Prokuratura, żądając dożywotniego pozbawienia oskarżonych prawa piastowania urzędów władzy publicznej, ponieważ dopuścili się oni oszustw wyborczych w wyborach Izby Poselskiej II kadencji. Sąd rozpozna odwołania po upływie terminu ich składania.

(Redakcja)