Za dużo Russia Today żeś się naoglądał?
Co o tym myślicie? Czyżby Putinowi brakło cierpliwości patrzeć na to, jak mordują jego rodaków? Najbardziej jestem ciekaw co ten Su-25 tam robił, zapewne znowu bombardował bloki mieszkalne.
Zresztą Pan wszedł na to forum tylko i wyłącznie burzyć harmonie?Yyyy... Co? Nie nadążam.
Ale mi sztuka nagrać się na dyktafonie. ;) CIA nie do takich rzeczy było zdolne. Zresztą Pan wszedł na to forum tylko i wyłącznie burzyć harmonie?Ile tobie płaci putinofilska organizacja? Wszędzie widzisz CIA... oO Niewiarygodny przypadek. Zastanawiam się gdzie ten przypadek opisać...
To oczywiste kto zestrzelił Boeinga. Zrobili to "prosyjscy separatyści" (czytaj rosyjscy terroryści GRU) na polecenie bandyty Putina. Teraz zacierają ślady zbrodni wywożąc ciała do Moskwy.
Bo tutejsza demokracja i wolność słowa dotyczy spraw naszego v-państwa, a nie kwestii porządkowych w dziale w zasadzie nie będącym elementem tego państwa.Cóż, jeśli ktoś niebędący obywatelem chce łamać prawo - to niech łamie, co najwyżej walnie mu się bana na parę dni (chłosta - w ogóle jest to najzabawniejsza kara jaką w tym kraju wymyślono ;D - czy nagana nic tu nie dadzą, a grzywny z oczywistych względów wlepiać nie będę). Jako recydywę mogę zaliczyć równie dobrze trzy wystąpienia (czyli w przypadku prawdopodobnego krewnego Gita Majoneza - jeszcze raz i out).
Wdg. mnie osoby, które nic nie wnoszą do życia Bialenii, a sieją zamęt powinny zostać szybko wyoutowane. ;)Cóż, no to trzeba zrobić poprawkę do KP.
A po co? We większości mikronacji nikt by sobie tym głowy nie zawracał. Zresztą proponuję pousuwać parę postów z tego temu, bo burdel się tu zrobił.A po to, że jestem chorym biurokratą agitującym wszystkimi kończynami za państwem prawa. I postów na temat nie będę kasować, co najwyżej mogę wszystkie "uprzejmości" ocenzurować - ale wtedy nie będzie podstawy do zrobienia czegokolwiek CvSzowi.
A po to, że jestem chorym biurokratą agitującym wszystkimi kończynami za państwem prawa.No to należy uznać, albo że "Szpital Psychiatryczny" nie jest elementem państwa, albo po prostu - że wariaci są ubezwłasnowolnieni i nie korzystają w pełni z praw publicznych. :P
I postów na temat nie będę kasować, co najwyżej mogę wszystkie "uprzejmości" ocenzurować - ale wtedy nie będzie podstawy do zrobienia czegokolwiek CvSzowi.Jak wyżej - słuszność, ale to normalnych działów forum i elementów państwa. Moim zdaniem jeżeli ten dział ma istnieć - to albo w formie widocznej tylko dla obywateli (jako "wentyl bezpieczeństwa"), albo dostępny powszechnie, ale w tym momencie "wyjęty spod prawa".
Ej chwila - gdzie na tym forum jest banowanie?Szukałem... jakbym znalazł to już dawno zadziałałby po prostu pluton egzekucyjny. ;) :P
Już nie mogę się doczekać jak się okaże, że to Ukraińcy zestrzelili samolot. ;D
A to faktycznie byłyby niezłe jaja... gdyby okazało się, ze strona rządowa celowo zrąbała "pasażera", aby skompromitować separatystów.
Ten samolot co zniknął miał na pokładzie kilka ton złota. ;DJak to mówią podobno... Mnie zastanowiło coś innego - przeszedł przez strefę wojskowej radiolokacji w wyłączonym transponderem i bez łączności radiowej- nasza lotnictwo do zbyt zaawansowanych nie należy, ale u nas by zaliczył w takim przypadku "bliskie spotkanie III stopnia" z parą dyżurną.
Jeśli chodzi o ten zestrzelony na Ukrainie, to jest kilka wersji. Przecież Striełkow nawet mówił, że na pokładzie przewozili zmarłych. Mam nadzieję, by tylko nie zestrzeli samolotu z zarażonymi zwłokami. :P A najbardziej mnie to zaintrygowało - http://xportal.pl/?p=15250To już są brednie i "teorie spiskowe"... ludzie to kochają, a do tego wszystkie strony konfliktu grają własną propagandę - to i każdy próbuje co się da, a żadna ze stron nie jest nawet trochę wiarygodna.
A swoją drogą "dziadowska" linia lotnicza - najpierw im samolot znika nad oceanem i nikt nie wie o co chodzi, a potem pchają się uparcie trasami powietrznymi nad strefą konfliktu zbrojnego...
Jak to mówią podobno... Mnie zastanowiło coś innego - przeszedł przez strefę wojskowej radiolokacji w wyłączonym transponderem i bez łączności radiowej- nasza lotnictwo do zbyt zaawansowanych nie należy, ale u nas by zaliczył w takim przypadku "bliskie spotkanie III stopnia" z parą dyżurną.Wdg. mnie nie jest możliwe, aby w dzisiejszych czasach bez śladu zniknął samolot.
Ja tam idę o zakład, że to zwykły, prozaiczny błąd identyfikacji... zdarza się ich wiele w tej branży na co dzień, tyle że tylko w strefach walk mają one czasem swoje tragiczne następstwa.Pożyjemy zobaczymy. Nadal wątpię, aby separatyści na ślepo strzelali. Tym bardziej Poroszenko mówi, że wszystkie ukraińskie samoloty były tego dnia uziemione...a kilka dni temu zbombardowano Ługańsk i też mówił, że to nie oni, bo wszystkie samoloty były uziemione. Czyli Rosjanie przemalowali swój samolot w barwy ukraińskie i zbombardowali swoich rodaków... ;D Cała ta junta ukraińska się kupy nie trzyma.
Nadal wątpię, aby separatyści na ślepo strzelali.Nie na "ślepo" - byli zapewne przekonani, że celują w samolot wojskowy przeciwnika lub faktycznie w niego celowali tylko z naprowadzaniem poszło nie tak. Typowy, prozaiczny błąd - tym razem zakończony tragicznym i całkowicie przypadkowym (propaganda ukraińskiej strony rządowej to oczywiście jak zwykle stek bredni) zestrzelaniem maszyny cywilnej.
Zresztą na obiektywne śledztwo i tak nie mamy co liczyć, a więc zostaje nam tylko spekulowanie, jak w przypadku Smoleńska. :PW przypadku Smoleńska nie ma co spekulować... chyba, że ktoś jest wyznawcą "Wybitnego Specjalisty od Katastrof Lotniczych Antoniego" oraz jego pseudoekspertów.
Wytłumacz mi dlaczego Boeing, który spadł z 10 tyś metrów wygląda lepiej od Tupoleva, który spadł z 15 metrów? ;)Ale który Boeing bo trochę ich w historii spadło?
Hitler korzystał z usług agentów carskich.
Tak to jest, jak się za szybko pisze. :DHitler korzystał z usług agentów carskich.
Co proszę?
W sumie można by poruszyć wątek Kuklińskiego, ale nie wiem czy to dobry pomysł. :DJedno słowo pozytywnie na jego temat i się spotkamy w realu. :D
Jedno słowo pozytywnie na jego temat i się spotkamy w realu. :DJako, że nie cierpię komunizmu, to mam go za bohatera. :P Na tych czerwonych pająków przydałoby się zesłać kilka ton atomówek.
W takim razie masowe samobójstwa osób związanych ze Smoleńskiem, wywiadem i nie tylko to czysty przypadek? :)Bzdurna propaganda nawiedzonych (a raczej cwanych) polityków podchwytywana przez rządne sensacji media (i odwrotnie) - które przecież żyją z różnych afer, sensacji, spisków i tragedii (taki już chleb "popularnego dziennikarstwa). Na tej zasadzie jak dopasowywano samobójstwa, przypisując rzekomy związek z katastrofa samolotu w Smoleńsku - że w sumie jakbym się uparł to mógłbym dopasować to w zasadzie do jakiegokolwiek wydarzenia.
Chyba żartujesz, że śmierć kilkudziesięciu osób związanych ze Smoleńskiego wciągu paru miesięcy to przypadek? :DJakich kilkudziesięciu?
Tych tajemniczych śmierci jest spokojnie ponad 20 i we wszystkich dało się znaleźć wspólne cechy. :PNo właśnie... "dał się znaleźć", jak się bardzo chce to się wszystko do wszystkiego dopasuje byle było "sensacyjniej" - bo przecież to zwykłe życie jest takie nudne i prozaiczne...
Ale nie będę się rozpisywał osobie, której wgl. tu nic nie jest podejrzane. ;)Masz rację... dla mnie ta katastrofa nie jest podejrzana w żadnym stopniu - jest to prosty, aż do bólu obrazek tego - co się w końcu stanie jak się permanentnie olewa przepisy lotnicze (no bo przecież lata się z VIP-ami i kto nas ruszy...), ma się głęboko w 4 literach szkolenie (bo zawsze można sztukę zrobić - a papier przyjmie wszystko), a do tego zwykle nadzorują to wszystko tępi karierowicze.
Zjednoczenie Słowiańszczyzny nie może się udać bez konkretnego lidera. Ale nikt jakoś takich ambicji nie ma, ani nie miał. Ani Romanowowie nie zmierzali do tego, ani Stalin, ani Putin. Najwyraźniej Rosji to niepotrzebne, a nikt inny nie może o tym nawet pomarzyć.
Śmiem twierdzić, że po zjednoczeniu Słowian wschodnich przez Stalina, po jego śmierci Słowianie ci się nawzajem nie wyrzynali.No chyba, żebyśmy wprowadzili zamordyzm pokroju Stalina, gdzie za wszelkie objawy patriotyzmu jest wyrywanie paznokci, a potem kula w łeb. :3
No chyba, żebyśmy wprowadzili zamordyzm pokroju Stalina, gdzie za wszelkie objawy patriotyzmu jest wyrywanie paznokci, a potem kula w łeb. :3Zamordyzm tak bardzo, że niepodległa Białoruś zdecydowała się dalej trzymać się Rosji, na Ukrainie przez kilkanaście lat też działał prorosyjski rząd, a obecnie toczy się wojna domowa w imieniu sojuszu z Rosją. A w Wilnie (bądź co bądź też słowiańskim, polsko-białoruskim mieście) do dziś działają słowiańskie, prorosyjskie organizacje tworzone przez Rosjan i Polaków.
Wiele Słowian kojarzy Rosję jako komunistycznego agresoraKsenofobowie zawsze mają jakieś powody. Jak nie "komuchy" to "moskale". ;) Jak się kogoś nienawidzi, to uzasadnienie zawsze się znajdzie. ;)
wielu Czechów patrzy na Polskę przez pryzmat praskiej wiosnyNo nie przesadzajmy. To tak jakbyśmy my patrzyli na to, że Słowacja razem z III Rzeszą i ZSRR brała udział w wojnie wrześniowej. A nikt na to nie patrzy.
zamordyzm Tito był jednym z powodów późniejszego burdelu w Jugosławii.Lol, nie. Powodem był nie zamordyzm Tito, a śmierć Tito wykorzystana przez zachodnich agentów podsycających nacjonalizmy.
A nikt na to nie patrzy.Ja patrzę. :3
Lol, nie. Powodem był nie zamordyzm Tito, a śmierć Tito wykorzystana przez zachodnich agentów podsycających nacjonalizmy.Nie był to główny powód, ale był. W Jugosławii były zwalczane wszelkie oznaki nacjonalizmu, zresztą polecam poczytać co mówią na ten temat Serbscy czy Chorwaccy nacjonaliści.
Ja patrzę. :3
Nie był to główny powód, ale był. W Jugosławii były zwalczane wszelkie oznaki nacjonalizmu, zresztą polecam poczytać co mówią na ten temat serbscy czy chorwaccy nacjonaliści.
No a jak Ty masz jakiś żal do Słowacji od '39, to rozumiem, że nienawidzisz każdego jednego kraju w Europie? Bo chyba z każdym mieliśmy pośrednią lub bezpośrednią wojnę.Nie mam żalu, ale wiem, że coś takiego miało miejsce. ;) Nic do Słowaków nie mam, a nawet osobiście lubię ich bardziej od Czechów.
Traktować poważnie jakichś radykałów z Serbii i Chorwacji, to tak jakby traktować na poważnie pierdololo Bosaka. :3Przecież nie jest tajemnicą to, że w komunizmie wszelkie oznaki nacjonalizmu były zwalczane. Dlatego jak w Jugosławii nastała wolność słowa itd. to ten nacjonalizm podsycany przez Zachód eksplodował. Oczywiście główną winę za rozpad Jugosławii ponosi Zachód i tutaj nie ma dyskusji.
Mamy złe stosunki, bo poprzez setki lat tłukliśmy się ze wschodem zamiast z nim współpracować, a było ku temu wiele okazji. Czy powodem do dumy jest to, że zdobyliśmy Moskwę? Że podbiliśmy państwo, które mogło być naszym sojusznikiem? Osobiście wolałbym, aby książkach pisało, iż podbiliśmy np. Paryż. Cholernym błędem było przyjęcie katolicyzmu zamiast prawosławia.Nie wiem co bierzesz, ale też chcę to mieć. ;D :P
No chyba, żebyśmy wprowadzili zamordyzm pokroju Stalina, gdzie za wszelkie objawy patriotyzmu jest wyrywanie paznokci, a potem kula w łeb. :3
Nie wiem co bierzesz, ale też chcę to mieć.
O ile teraz jestem rusofilem, to akurat nie uważam, że jedynym celem Polski od stuleci powinno być zjednoczenie z Rosją...Habsburga? ???
I na przykład lepszym od wchłonięcia RON do Caratu, byłyby dalsze unie personalne w Europie Środkowej. Przykładowo, moglibyśmy zlikwidować wolne elekcje i koronować jakiegoś z królów Węgier.
Choć nadal jestem zwolennikiem, że Polska powinna trafić w obóz prawosławny.Tym samym byłaby przedłużeniem Rusi.
Wymyślono sarmatyzm, który był w pewnym sensie kompromisem.I bardzo dobrze, szkoda tylko, że upadł.
Tym samym byłaby przedłużeniem Rusi.
A może Swarzu nie życzy sobie oficjalnej publikacji? :PNa tyle sam potrafię wpaść po samym fakcie, że w przeciwieństwie do mnie nie posługuje się realnym nazwiskiem.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Le-Figaro-Rosja-prowadzi-wojne-propagandowa-w-internecie,wid,16784028,wiadomosc.htmlE tam, nic nowego. Na historykach od lat działa koleś z Mińska o setkach pseudonimów, który konsekwentnie udowadnia, jaka to Ruś Biała dzięki Moskwie wspaniała, a Polsza wstrętna.
;D ;D ;D ;D ;D
Gdzie!?http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=1329.0
Poza MON i MSW jesteś już po jednym dniu najlepszym ministrem za to co odjebałeś w ZSKHiW.W końcu Jerzy należał do plemienia Dzikich Ord. :3
Hitler był postacią wybitną i intelektualnie pociągającą, czego nie można powiedzieć o untermenschu Banderze i jego współczesnych naśladowcach.A ja sądzę, że dla Polaków Bandera, bojownik przeciwko komunizmowi, zażarcie walczący mimo zmieniających się okoliczności o swoją ojczyznę, byłby takim ukraińskim Ziukiem - gdyby nie to, co Stepek zrobił Polakom.
Bandera już przed wojną był kryminalistą i pospolitym bandytą. To nie był polityk gotowy do zawierania jakichś sojuszy przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Sam fakt, że III Rzesza nie traktowała go poważnie nawet w czasie wojny, gdy dysponował jakimś wojskiem. Nie mówiąc już o czasach przedwojennych, gdy Trzecia Rzesza bez najmniejszych wyrzutów sumienia byłaby w stanie oddać radziecką część Ukrainy w ręce Polski, po wspólnym pokonaniu Sowietów.A teraz, kto o tym dziś pamięta?
Ziuk też przed wojną był kryminalistą, jak i sporo ludzi z PPS.Śmiem twierdzić, że w okresie II RP też stanął na czele zorganizowanej grupy przestępczej, która w '26 obaliła legalny, prawicowy rząd, by następnie sprawować autorytarnie władzę posługując się m.in. obozami koncentracyjnymi.
Ziuk też przed wojną był kryminalistą, jak i sporo ludzi z PPS.Dlatego okres władzy sanacji, to była taka patologia. ;D
Temu zaprzeczyć nie można. Choć działo się to w większości krajów na wschodzie i południu Europy.Ziuk też przed wojną był kryminalistą, jak i sporo ludzi z PPS.Śmiem twierdzić, że w okresie II RP też stanął na czele zorganizowanej grupy przestępczej, która w '26 obaliła legalny, prawicowy rząd, by następnie sprawować autorytarnie władzę posługując się m.in. obozami koncentracyjnymi.
Ale przynajmniej to była "własna" patologia, w przeciwieństwie do komunizmu.Ziuk też przed wojną był kryminalistą, jak i sporo ludzi z PPS.Dlatego okres władzy sanacji, to była taka patologia. ;D
Ale przynajmniej to była "własna" patologia, w przeciwieństwie do komunizmu.Fakt, ale zawsze tutaj można dyskutować (w kontekście ocen polityków), co jest sytuacją gorszą?
Biorąc pod uwagę, że większość sanacji to austriaccy agenci i masoni, to średnio własna patologia. ;)Dowiedź tych "austriackich szpiegów".
Korwin w cytowanej wyżej wypowiedzi przedstawił konkretną książkę na ten temat. Przeczytaj i wtedy podyskutujemy. :POnus probandi przy występowaniu przeciwko powszechnie uznanej tezie. Obowiązek dowodzenia nie spoczywa na mnie. ;)
W jednej wypowiedzi połączyłeś argumentum ad populum i argumentum ad traditionem. Gratuluję. :DDziękuję serdecznie.
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=wUIRPVgDtJk[/youtube]Czekam na ONMP Rydzyk.
Widzieliście najnowszy film stworzony przez marynarkę wojenną RP? Już nie mogę się doczekać jak po Bałtyku będą szaleć nasze dwa lotniskowce ORP Jan Paweł II oraz ORP Prymas Tysiąclecia, a co dopiero jak wejdzie do służby ORP Dziwisz.
No cóż... dość trafnie wyszukane Andrzeju. Słuchając przemówień amerykańskich polityków krytykujących i wygłaszających "święte oburzenie" na działania Rosji względem konfliktu na Ukrainie - uśmiałem się jak fretka...
Przecież USA to kraj, który nie wspiera finansowo i sprzętowo formacji nieregularnych walczących z "nielubianymi" przez USA rządami, kraj który nie wysyła nigdzie w rejony konfliktów swoich "doradców wojskowych", kraj który nie najeżdża obcych państw czy nie uczestniczy zbrojnie w cudzych konfliktach wewnętrznych. To przecież wszystko wroga propaganda... idzie zdechnąć ze śmiechu. ;D
Przecież każdy wie że USA jest Szwajcarią świata. xD
To jest ironia, która wyśmiewa wizerunek, jaki kreuje sobie USA. Szwajcaria jak wiadomo znana jest z izolacjonizmu. I jak wiadomo, w przeszłości stanowiła europejskie zagłębie najemników.Przecież każdy wie że USA jest Szwajcarią świata. xD
Co to znaczy?
Che Guevara to jednak dla większości nie "jakiś komuch" tylko idol. :DA tak w ogóle to w rubryce "co widzą inni" pewnie w prawie połowie przypadków powinno być raczej "jakiś facet/kobieta" - bo taka byłaby reakcja na nazwisko podanych przykładów... :D
Che Guevara to jednak dla większości nie "jakiś komuch" tylko idol. :DCo by nie mówić, to Che to pozytywna postać. ;D
Mao Zedong był zbrodniarzem, podobnie jak Stalin bo działali tylko we własnym interesie lub działali według widzimisie.Stalin politykiem był bardzo dobrym. Mao też niezgorszym. Nie zgodzę się, że działali wedle "widzimisię".
Mao Zedong był zbrodniarzem, podobnie jak Stalin bo działali tylko we własnym interesie lub działali według widzimisie.
To jeszcze większa nieprawda. Chyba, że jakieś nowe badania przeprowadzano...? A, "straszni obcy" to też niezgorszy wyimaginowany wróg.Mao Zedong był zbrodniarzem, podobnie jak Stalin bo działali tylko we własnym interesie lub działali według widzimisie.
To prawda. Większość komunistów była chora psychicznie, którzy mieli manie prześladowczą. Niektórzy z nich chcieli uchronić swój kraj przed wyimaginowanym wrogiem czego przykładem jest Hodża. Dlatego z większym podziwem patrzę na faszystów, którzy chcieli uratować swój naród przed komunizmem i obcymi.
Większość komunistów była chora psychicznie...Jasne - szczególnie ci, którzy potrafili skutecznie tkwić przy władzy przez wiele lat... ;D
Dlatego z większym podziwem patrzę na faszystów, którzy chcieli uratować swój naród przed komunizmem i obcymi.Tylko stosując kryterium, że "porąbane rządy" tworzą "chorzy psychicznie" do pierwszego szeregu tych "chorych" należy zaliczyć właśnie faszystów, na równi z komunistycznymi przywódcami i innymi wykorzystującymi ogłupiające ideologie np. religijne.
Tylko stosując kryterium, że "porąbane rządy" tworzą "chorzy psychicznie" do pierwszego szeregu tych "chorych" należy zaliczyć właśnie faszystów, na równi z komunistycznymi przywódcami i innymi wykorzystującymi ogłupiające ideologie np. religijne.Faszyści mieli akurat realnych wrogów jak np. komunistów. Niestety Polską rządzili idioci, którzy nie dołączyli do paktu antykominternowskiego. Taki np. Hodża popadł w paranoje i wybudował więcej bunkrów, niż jest Albańczyków. Jeśli ktoś nie ma Hodży za wariata, to niech uda się do Albanii. Stalina się tak wszyscy bali, że kiedy umierał, to nikt mu nie podał szklanki wody...dlaczego? Bo ludzie się bali, że będzie kazał ich rozstrzelać.
Jasne - szczególnie ci, którzy potrafili skutecznie tkwić przy władzy przez wiele lat...Nie jest sztuką wprowadzić ogromny zamordyzm jak w Korei Północnej czy w ZSRR. Jakby nie patrzeć to w III Rzeszy ludziom żyło się dobrze i ten straszny zamordyzm to jest propaganda. A we Włoszech tolerowano wszystkich prócz komunistów, no chyba, że jakiś idiota demokrata chciał obalić Duce...a obalenie Duce równałoby się z wprowadzeniem komunizmu. ::)
Tyle, że nic bardziej błędnego... ci którzy potrafią ogłupić ideologiami w sumie całe rzesze ludzi, podporządkować ich, pchnąć ku swoim celom, a potem stworzyć systemy totalitarne i je utrzymywać bynajmniej mają "pod kopułą dobrze poukładane". Realizują swoje cele, wykorzystując głupotę innych - sami bywając całkiem "normalni", a czasem nawet będąc "jednostkami wybitnymi".To jest prawda, naziści mieli bardzo wysokie IQ. W mojej ocenie władza powinna należeć do charyzmatycznego autorytetu. ;) Jakby nie patrzeć demokracja jest równie zbrodniczym ustrojem co komunizm.
Faszyści mieli akurat realnych wrogów jak np. komunistów.Komuniści też mieli podobnie "realnych" wrogów - kontrrewolucjonistów, zachodni imperializm...
Niestety Polską rządzili idioci, którzy nie dołączyli do paktu antykominternowskiego.Zychowicz bredzi.
Taki np. Hodża popadł w paranoje i wybudował więcej bunkrów, niż jest Albańczyków.W Szwajcarii działo się w tym czasie dokładnie to samo.
Jeśli ktoś nie ma Hodży za wariata, to niech uda się do Albanii.No przecież, przedwojenna Albania to był cud, miód i orzeszki. ::)
Stalina się tak wszyscy bali, że kiedy umierał, to nikt mu nie podał szklanki wody...dlaczego? Bo ludzie się bali, że będzie kazał ich rozstrzelać.O, coś nowego - wyjaśniono bez cienia wątpliwości, jak wyglądała śmierć Stalina?
Nie jest sztuką wprowadzić ogromny zamordyzm jak w Korei Północnej czy w ZSRR. Jakby nie patrzeć to w III Rzeszy ludziom żyło się dobrze i ten straszny zamordyzm to jest propaganda.Zależy co rozumieć przez "dobrze".
A we Włoszech tolerowano wszystkich prócz komunistów, no chyba, że jakiś idiota demokrata chciał obalić Duce...a obalenie Duce równałoby się z wprowadzeniem komunizmu.Tia, włoski aparat sprawiedliwości był przecież bezbłędny, nie to co komunistyczny. Duce Benito bardzo różnił się wizerunkowo od wuja Stalina. ::)
To jest prawda, naziści mieli bardzo wysokie IQ. W mojej ocenie władza powinna należeć do charyzmatycznego autorytetu.To, że komuniści byli w sporej mierze z rodzin chłopskich czy robotniczych nie świadczy jeszcze, ze byli głupi.
Jakby nie patrzeć demokracja jest równie zbrodniczym ustrojem co komunizm.Demokracja jest przynajmniej realna.
Mao Zedong był zbrodniarzem, podobnie jak Stalin bo działali tylko we własnym interesie lub działali według widzimisie.I tak, i nie. Zależy jak się to rozumie. Sam fakt, że Stalin nie był filozofem nie oznacza, że nie można uznać jego władzy za zgodną z ideami platonizmu. Poza tym, jak to czytałem kiedyś na czymś frondopodobnym, niby Stalin mordował ludzi, ale aborcja była zakazana. :D
Tia, włoski aparat sprawiedliwości był przecież bezbłędny, nie to co komunistyczny. Duce Benito bardzo różnił się wizerunkowo od wuja Stalina.A nie? Wystarczy spojrzeć na poziom życia czy rozwój kulturalny. Oczywiście wiadomo, że jak ktoś był komunistą, to był prześladowany i krótko mówiąc miał przerąbane, ale to trzeba chwalić. Wyobraźcie sobie jakby w czasach zimnej wojny Włochy oraz Hiszpania były państwami sprzymierzonymi z ZSRR.
Komuniści też mieli podobnie "realnych" wrogów - kontrrewolucjonistów, zachodni imperializm...Tutaj odnosiłem się do Albanii. Hodża się obawiał, że jego kraj napadnie ZSRR...co było absurdem.
Zychowicz bredzi.Bredzi nie bredzi, ale ten sojusz były dla nas korzystny. Nawet jeślibyśmy niestety przegrali wojnę, to przynajmniej nasz kraj nie byłby zniszczony.
W Szwajcarii działo się w tym czasie dokładnie to samo.Zapewne te bunkry były finansowane przez kraje zachodnie, jak i wschodnie. ;D
O, coś nowego - wyjaśniono bez cienia wątpliwości, jak wyglądała śmierć Stalina?Kiedyś gdzieś się natknąłem na taki artykuł i można mu wierzyć. Nie jest tajemnicą to, że Stalina się wszyscy bali jak ognia.
To, że komuniści byli w sporej mierze z rodzin chłopskich czy robotniczych nie świadczy jeszcze, ze byli głupi.Szczególnie, że oni byli główną siłą napędową rewolucji październikowej. Ich całym światem był obrazek cara i świętego, kiedy cara w lutym zabrakło to zgłupieli...i to wykorzystali bolszewicy. Rosyjski chłop nie rozumiał demokracji, generalizacji itd. Musiał go trzymać za mordę, albo car, albo partia. W Polsce w sumie było podobnie...
Demokracja jest przynajmniej realna.Widać to szczególnie w Iraku, Libii czy Egipcie.
Nie jest sztuką wprowadzić ogromny zamordyzm jak w Korei Północnej czy w ZSRR.Bzdura totalna... aby sięgnąć po władzę, która potem będzie nawet i "absolutna" to najpierw trzeba "poruszyć masy", nie mając jeszcze władzy - tak aby tą władzę najpierw dały. Zapoznałbym się najpierw w jaki sposób późniejsze systemy totalitarne zdobywały władzę... żadna sztuka, co? Jak to takie proste to czemu, ci którym władzę odebrano dali sobie ją odebrać? To właśnie jest sztuka i sięgają po to jednostki wybitne, które są do tego zdolne... obojętnie się komuś to podoba czy nie, to nie były "jełopy" czy "psychicznie chorzy". To były "cwane bestie"...
Jakby nie patrzeć to w III Rzeszy ludziom żyło się dobrze i ten straszny zamordyzm to jest propaganda.No tak im się dobrze w tej III Rzeszy żyło... że dobrze im tak. ;D
Nawet jeślibyśmy niestety przegrali wojnę, to przynajmniej nasz kraj nie byłby zniszczony.Tak.. oczywiście tylko pozostaje jedno, ale - udział Polski po stronie Niemiec nie zmieniłby nic w ich szansach na długofalowe zwycięstwo, bycie wasalem Niemiec na dobre by na pewno nie wyszło - a przegrana mogła być o wiele bardziej bolesna. Moglibyśmy skończyć nie w jak w realu w PRL (czyli tym najweselszym baraku obozu), a wylądować jak NRD. Fajna zamiana.
Jak to takie proste to czemu, ci którym władzę odebrano dali sobie ją odebrać? To właśnie jest sztuka i sięgają po to jednostki wybitne, które są do tego zdolne... obojętnie się komuś to podoba czy nie, to nie były "jełopy" czy "psychicznie chorzy". To były "cwane bestie"...Byli to cwani bardzo mądrzy ludzie, a szczególnie rewolucjoniści jak np. Lenin, Hitler czy Mussolini. Są godni podziwu i obecni politycy powinni brać z nich przykład. Patrząc na to co się dzieje na Zachodzie, to co raz bardziej mam chęć wyjechać na Białoruś, która jest pięknym i czystym krajem.
No zaraz nas pewnie przekonasz, że obozy koncentracyjne (najpierw tam swoich pakowali) to wymysł propagandy, że prześladowania osób "niewłaściwego pochodzenia" w III Rzeszy to oczywiście propaganda, że mordy na swoich obywatelach to wymysł propagandy itd.O obozach nie będę mówił, bo jest to prawnie realnie zabronione. ;D Mordowanie swoich obywateli następowało w każdej rewolucji. ;) Wystarczy popatrzeć na rewolucję banderowską, która krwawo morduje kontrrewolucje na wschodzie Ukrainie. Od zawsze skrajność mordowała drugą skrajność. Nawet ta piękna liberalna rewolucja francuska przeprowadzona przez stado jełopów.
Tylko, że te obietnice tylko początkowo dało się wykonać - potem już trzeba było rozpętać wojnę... inaczej w sumie to by się samo zawaliło, albo trzeba by wprowadzić totalny zamordyzm zanim się pogorszy.Dlatego celem Hitlera było zniszczenie znienawidzonego ZSRR, które wpierw wykorzystał. Oczywiście Europa widziała wroga w Hitlerze, a nie w Stalinie. Bzdurą jest, że Hitler od początku planował podbój świata.
Tak.. oczywiście tylko pozostaje jedno, ale - udział Polski po stronie Niemiec nie zmieniłby nic w ich szansach na długofalowe zwycięstwo, bycie wasalem Niemiec na dobre by na pewno nie wyszło - a przegrana mogła być o wiele bardziej bolesna. Moglibyśmy skończyć nie w jak w realu w PRL (czyli tym najweselszym baraku obozu), a wylądować jak NRD. Fajna zamiana.Byłaby bardziej bolesna, bo zachodnia propaganda zrobiła by z nas potworów, bo współpracowaliśmy z Niemcami. Hitler oraz Göring widzieli w Polsce sojusznika od początku, ale my nie skorzystaliśmy. Ponieważ zdrajcy pokroju Becka dostawali instrukcje Bóg wie skąd, aby ładnie gadać i spieprzyć do Rumuni. Na szczęście Becka pokarało bolesną śmiercią, należało mu się to za setki tysięcy zmarłych męczeńską śmiercią Polaków.
A nie? Wystarczy spojrzeć na poziom życia czy rozwój kulturalny. Oczywiście wiadomo, że jak ktoś był komunistą, to był prześladowany i krótko mówiąc miał przerąbane, ale to trzeba chwalić. Wyobraźcie sobie jakby w czasach zimnej wojny Włochy oraz Hiszpania były państwami sprzymierzonymi z ZSRR.Czy ten rozwój wynikał z ustroju czy raczej z przeszłości tych państw?
Tutaj odnosiłem się do Albanii. Hodża się obawiał, że jego kraj napadnie ZSRR...co było absurdem.Cóż... na Czechosłowację czy Węgry jakoś napadł. Nie, żeby Albania była równie realnym celem, ale... nazywanie Hodży wariatem z tego powodu to przesada.
Bredzi nie bredzi, ale ten sojusz były dla nas korzystny. Nawet jeślibyśmy niestety przegrali wojnę, to przynajmniej nasz kraj nie byłby zniszczony.Przypomnę, Sowiecie przechodząc przez Polskę potraktowali nas jako wasalnego wprawdzie, ale sojusznika. Naprawdę chcesz, żeby potraktowali nas wtedy jak wroga (czyli żeby działo się to, co w Niemczech)?
Kiedyś gdzieś się natknąłem na taki artykuł i można mu wierzyć. Nie jest tajemnicą to, że Stalina się wszyscy bali jak ognia.Moim patronem z bierzmowania jest święty Tomasz i na słowo nie wierzę.
Szczególnie, że oni byli główną siłą napędową rewolucji październikowej. Ich całym światem był obrazek cara i świętego, kiedy cara w lutym zabrakło to zgłupieli...i to wykorzystali bolszewicy. Rosyjski chłop nie rozumiał demokracji, generalizacji itd. Musiał go trzymać za mordę, albo car, albo partia. W Polsce w sumie było podobnie...I oczywiście należy za to winić komuchów. ::)
Widać to szczególnie w Iraku, Libii czy Egipcie.Patrz raczej na demokrację w jej ojczyźnie.
Bzdurą jest, że Hitler od początku planował podbój świata.A w ogóle go kiedyś planował?
Byłaby bardziej bolesna, bo zachodnia propaganda zrobiła by z nas potworów, bo współpracowaliśmy z Niemcami. Hitler oraz Göring widzieli w Polsce sojusznika od początku, ale my nie skorzystaliśmy. Ponieważ zdrajcy pokroju Becka dostawali instrukcje Bóg wie skąd, aby ładnie gadać i spieprzyć do Rumuni. Na szczęście Becka pokarało bolesną śmiercią, należało mu się to za setki tysięcy zmarłych męczeńską śmiercią Polaków.Nie wiem, czy wiesz, ale w krajach, gdzie istnieje choć częściowo niezależna od władzy opinia publiczna należy się z nią przynajmniej trochę liczyć, jeśli nie chce się nagłej rewolucji. I ta opinia publiczna była przeciwko sojuszowi i z Niemcami, i z komuchami.
Gdybyśmy stanęli po stronie Hitlera i pokazywalibyśmy, ze wrogiem nie jest III Rzesza, a ZSRR to historia mogłaby się inaczej potoczyć. Nadal mielibyśmy drugie najładniejsze miasto w Europie oraz okupacja byłaby lekka, a możliwe nawet, że co niektórym żyłoby się lepiej niż w pokoju (np. Słowacja).Śnij dalej, ze państwo pośrodku wojny wyjdzie z niej cało stając przeciwko zwycięzcy.
Gdybyśmy stanęli po stronie Hitlera i pokazywalibyśmy, ze wrogiem nie jest III Rzesza, a ZSRR to historia mogłaby się inaczej potoczyć. Nadal mielibyśmy drugie najładniejsze miasto w Europie oraz okupacja byłaby lekka, a możliwe nawet, że co niektórym żyłoby się lepiej niż w pokoju (np. Słowacja). A kto wie ;D Może Rydz-Śmigły stałby obok Hitlera na placu czerwonym w Moskwie. ;DNaprawdę w to wierzysz? I Ty sobie sądzisz, że po doświadczeniach PWS - by tak spokojnie na to patrzono? Może i nie byłoby z razu otwartej wojny... ale miałbyś L-L x 2 jak nic, a potem dopiero natarcie. Zresztą III Rzesza, o ile mogła sobie pozwolić na walkę z taką słabiutką II RP, mając zabezpieczone tyły resztą sił to nijak nie mogła sobie pozwolić na atak na ZSRR w takim samym stylu... Oni nie mieli wyjścia musieli przed atakiem na ZSRR wykończyć Francję i zabezpieczyć tyły. Bez względu na to po której stronie miałaby się znaleźć ta IIRP (militarnie była bez większego znaczenia).
Tak czy siak Warszawa nadal byłaby drugim Paryżem i straty w ludziach byłyby mniejsze.Ponieważ?
ZSRR tak czy siak wytłukłoby nam inteligencje, a więc tutaj nie ma różnicy.Jest, tylko uparcie ją pomijasz.
Z dwojga złego lepiej już było stanąć po stronie III Rzeszy i bić się ze ZSRR.Wiesz, z dzisiejszej perspektywy zachęcanie do walki ze zwycięzcą wojny jest... dziwne.
Jakoś bardziej bym się cieszył ze zdobycia Moskwy (chociaż na chwilę) drugi raz w naszej historii, niż z Monte Casino.A ja bym się mniej cieszył, gdybyśmy wypadli na tej wojnie gorzej niż w rzeczywistości.
ZSRR po wojnie gorzej już chyba nas traktować i tak nie mogło.Sprzeciw: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=43537&hl=
Tak czy siak Warszawa nadal byłaby drugim Paryżem i straty w ludziach byłyby mniejsze.Jesteś o tym przekonany? A może wprost przeciwnie...
ZSRR tak czy siak wytłukłoby nam inteligencje, a więc tutaj nie ma różnicy.I tego też jesteś pewny? Jako potencjalne państwo zależne potraktował Polskę wiadomo jak... a jakby potraktował gdyby zdobywał państwo wrogie, sprzymierzone z III Rzeszą?
ZSRR po wojnie gorzej już chyba nas traktować i tak nie mogło.Oj mogło i to dużo gorzej... i pewnie by tak było gdybyśmy walczyli po stronie III Rzeszy.
Jakoś bardziej bym się cieszył ze zdobycia Moskwy (chociaż na chwilę) drugi raz w naszej historii.Kolejna mrzonka... czyżby tez z tego bajkopisarstwa Zychowicza? Udział w DWS IIRP po stronie III Rzeszy nijak nie zmieniłby przebiegu wojny.
Tak czy siak Warszawa nadal byłaby drugim Paryżem i straty w ludziach byłyby mniejsze.A kto niby miałby zburzyć Warszawę? Wątpię, aby Stalinowi się nudziło i by postanowił ją od tak zburzyć. Idąc tym tokiem rozumu, to z Budapesztu oraz Bukaresztu też nic nie powinno zostać.
Jest, tylko uparcie ją pomijasz.A jaka niby jest różnica? Wymordowaliby więcej porządnych oficerów? Jeśli tak to podziemie tłukło by się z ZSRR, a nie z Niemcami. Zresztą pamięć o AK powinna zostać zapomniana, tak samo jak o Gwardii Ludowej.
Wiesz, z dzisiejszej perspektywy zachęcanie do walki ze zwycięzcą wojny jest... dziwne.Mówimy z perspektywy tamtych lat. Gorzej na pewno byśmy nie wyszli. Nasz kochany rząd zdrajców IIRP oraz zdrajcy z AK zrobili nam takie piekło, że naprawdę trudno to przebić.
A ja bym się mniej cieszył, gdybyśmy wypadli na tej wojnie gorzej niż w rzeczywistości.Nie wypadlibyśmy gorzej.
Sprzeciw: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=43537&hl=Czyli ważniejsze są głupie ziemie od setek tysięcy nadal żywych Polaków? :o
Udział w DWS IIRP po stronie III Rzeszy nijak nie zmieniłby przebiegu wojny.Tego bym nie był taki pewien. ;) Choć najprawdopodobniej bylibyśmy tak samo (nie)ważni jak Rumuni czy Węgrzy. A może kto wie? Może te sukcesy jakie odnosilibyśmy po stronie aliantów, to odnosilibyśmy po stronie osi?
A kto niby miałby zburzyć Warszawę? Wątpię, aby Stalinowi się nudziło i by postanowił ją od tak zburzyć. Idąc tym tokiem rozumu, to z Budapesztu oraz Bukaresztu też nic nie powinno zostać.Widzisz, jedyną zaletą powstania warszawskiego był fakt, że efekt, jaki spowodowało, wybił nam z głowy podobne rozróby. Skoro Polska hipotetycznie jest w Pakcie Trzech, to PW nie ma. Teraz wkracza Stalin i zaprowadza komunistyczne rządy, traktując Polaków jako wrogów. Co się dzieje?
A jaka niby jest różnica? Wymordowaliby więcej porządnych oficerów? Jeśli tak to podziemie tłukło by się z ZSRR, a nie z Niemcami. Zresztą pamięć o AK powinna zostać zapomniana, tak samo jak o Gwardii Ludowej.Proste - nie ma polskiej wstępnej odmiany "komunizmu" i stopniowego wprowadzania ideałów najwspanialszego na świecie ustroju. Przy takim radykalizmie liczba osób niepożądanych z automatu rośnie - chociażby eliminacja księży będzie o wiele bardziej zaawansowana.
Mówimy z perspektywy tamtych lat. Gorzej na pewno byśmy nie wyszli. Nasz kochany rząd zdrajców IIRP oraz zdrajcy z AK zrobili nam takie piekło, że naprawdę trudno to przebić.Nieprawda. Właściwie, zastanawia mnie - jakim cudem nie będąc po stronie zwycięzców możemy wypaść lepiej???
Czyli ważniejsze są głupie ziemie od setek tysięcy nadal żywych Polaków?Chciałeś przykładowego pomysłu na gorsze potraktowanie Polski - to masz. Zresztą, wszyscy komuniści byli podobno świrami - to czemu takim nieistotnym szczegółem jak narodowością localsów mieliby się przejmować?
Choć najprawdopodobniej bylibyśmy tak samo (nie)ważni jak Rumuni czy Węgrzy. A może kto wie? Może te sukcesy jakie odnosilibyśmy po stronie aliantów, to odnosilibyśmy po stronie osi?Powiedz mi, co z tych sukcesów wynikło? I przy okazji, pamiętaj - wschód to kompletnie inne pole walki, z kompletnie innymi zasadami niż zachód.
Zresztą, wszyscy komuniści byli podobno świramiGdzie ja tak napisałem? ;D
Cóż, wybacz tę nadinterpretację. Nie wszyscy, lecz: Większość komunistów była chora psychicznie, którzy mieli manie prześladowczą.Zresztą, wszyscy komuniści byli podobno świramiGdzie ja tak napisałem? ;D
Dobra, ten temat do niczego nie prowadzi. Możemy tak się wymieniać argumentami do śmierci, a może żaden z nas nie mieć racji. ;D Tak swoją drogą to szkoda, że idea międzymorza się nie przyjęła. Mielibyśmy cztery obozy polityczne w czasie wojny.
Wymordowaliby więcej porządnych oficerów? [...]A policzyłeś straty w długotrwałej wojnie na wyniszczenie z ZSRR - jako "mięso armatnie" III Rzeszy? Sprawdziłeś może jaki był los jeńców niemieckich w radzieckiej niewoli (oczywiście był odbiciem traktowania ich własnych przez III Rzeszę) - no to już mniej więcej wiesz jakby to było z tymi stratami.
Czyli ważniejsze są głupie ziemie od setek tysięcy nadal żywych Polaków? :o
Jakie sukcesy po stronie aliantów? Weź no mnie do końca nie rozśmieszaj - po pierwsze te nieliczne były na skalę taktyczną (a nie strategiczną), a po drugie dopiero po tym jak alianci to wszystko przeorganizowali i przezbroili na swój sprzęt.Udział w DWS IIRP po stronie III Rzeszy nijak nie zmieniłby przebiegu wojny.Tego bym nie był taki pewien. ;) Choć najprawdopodobniej bylibyśmy tak samo (nie)ważni jak Rumuni czy Węgrzy. A może kto wie? Może te sukcesy jakie odnosilibyśmy po stronie aliantów, to odnosilibyśmy po stronie osi?
O obozach nie będę mówił, bo jest to prawnie realnie zabronione.
A co z obywatelami II RP, którzy byli wyznania mojżeszowego, oddałbyś ich na przemiał jak to zrobili Węgrzy?Decydując się na niemiecką okupację oddaliśmy Żydów na przemiał.
Nasze władze miały kryształową kulę i wiedziały o ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej już w 1939?A co z obywatelami II RP, którzy byli wyznania mojżeszowego, oddałbyś ich na przemiał jak to zrobili Węgrzy?Decydując się na niemiecką okupację oddaliśmy Żydów na przemiał.
Nasze władze miały kryształową kulę i wiedziały o ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej już w 1939?
To nie ja za tym optuję, ale... przypuszczam, że wraz ze słabnięciem wpływów polskiego rządu byłoby z nimi coraz gorzej i najpewniej wypadliby ostatecznie nieznacznie lepiej niż w rzeczywistości.Nasze władze miały kryształową kulę i wiedziały o ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej już w 1939?
Po pierwsze: nie było tajemnicą, co się dzieje w Niemczech po dojściu Hitlera do władzy.
Po drugie, oświeć mnie, czyli odpowiedz na pytanie, skoro tak optujesz za paktem z III Rzeszą, co by się stało z polskimi żydami? Zadałem konkretne pytanie.
Widzisz, tu nie chodzi o to co się stało po Wansee. Żydzi/polska inteligencja była systematycznie eksterminowana od momentu powstania obozów koncentracyjnych/wybuchu wojny. Konsekwencją tego była przemysłowa eksterminacja w 1944 roku. Nie rozumiem koncepcji paktu z państwem, który przed wybuchem wojny ma listy obywateli napadniętego kraju przeznaczonymi do likwidacji. Obywateli najbardziej wartościowych.W takim układzie nie bylibyśmy napadniętym krajem. Ale dobrze by to dla naszych Żydów się nie skończyło. Czy byli najbardziej wartościowymi obywatelami... stwierdzenie niepoprawne politycznie (najgłupszy argument, jaki mogę tu rzucić :P ) i dyskusyjne.
Czy byli najbardziej wartościowymi obywatelami... stwierdzenie niepoprawne politycznie (najgłupszy argument, jaki mogę tu rzucić :P ) i dyskusyjne.
Nie będzie ostrzału Edynburga, bo w cywilizowanym zachodnim świecie się nie strzela do ludzi
To są wyjęci spod prawa barbarzyńcy. :hipokryzja:Nie będzie ostrzału Edynburga, bo w cywilizowanym zachodnim świecie się nie strzela do ludzi
Ekhm, ekhm...
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=I-8yx5K_LCo[/youtube]
Jeśli Szkotom się uda, to mam nadzieję, że i Walia pójdzie w ich ślady. No i Irlandia powinna się upomnieć o swoją północną część.W Walii już rośnie poparcie dla idei niepodległości, ale kiepsko to widzę, skoro w takiej Argentynie mieszka więcej osób mówiących po walijsku niż w samej Walii.
UK jest ciekawym tworem z jednej strony UK kojarzy się z konserwatyzmem nawet masoneria tam mi się bardziej konserwatywna wydaje ale przez eksperyment "multikulti" UK zatraciło się w liberalizmie i nie zasługuje na dłuższe istnienie ale jak już UK się rozpadnie to raczej na kalifaty, rep. islamskie niżeli normalne europejskie (dla europy) państwa."Normalne" państwa też mogą być, np. w Londynie dało by się założyć ze dwa-trzy państwa w polskim stylu. Ale w WB nie umieją wiązać muzułmanów z resztą społeczeństwa (pomijam tu tych muzułmanów, którzy sami tego chcą) - za przykład tego, jak należy to robić, może służyć np. Austria.
A jednak nie wytrzymałeś i napisałeś coś na forum.Syndrom sztokholmski.
Litwa? To ta dziwna mała polsko-białoruska kraina tam na górze? ;DChyba mowa o jakiejś jojopodróbce tego dumnego kraju http://litawia.phorum.pl/ ;)
Uffff, już myślałem, że ktoś Polsce Wilno ukradł. ^^Nie strasz!
Ty serio z tym Uniwersytetem? :DA co cię śmieszy? To po lwowskiej, krakowskiej i warszawskiej najlepsza uczelnia w kraju...
Ty serio z tym Uniwersytetem? :D
Teb kraj jest szczególnie śmieszny, bo Litawia w (nieistniejącym) realu oznacza coś w zupełnie innym rejonie.Litwa? To ta dziwna mała polsko-białoruska kraina tam na górze? ;DChyba mowa o jakiejś jojopodróbce tego dumnego kraju http://litawia.phorum.pl/ ;)
Teb kraj jest szczególnie śmieszny, bo Litawia w (nieistniejącym) realu oznacza coś w zupełnie innym rejonie.Litwa? To ta dziwna mała polsko-białoruska kraina tam na górze? ;DChyba mowa o jakiejś jojopodróbce tego dumnego kraju http://litawia.phorum.pl/ ;)
"Teb kraj". ;DTeb kraj jest szczególnie śmieszny, bo Litawia w (nieistniejącym) realu oznacza coś w zupełnie innym rejonie.Litwa? To ta dziwna mała polsko-białoruska kraina tam na górze? ;DChyba mowa o jakiejś jojopodróbce tego dumnego kraju http://litawia.phorum.pl/ ;)
Nie wymagaj znajomości historii Austro-Węgier od osobników z IQ ziemniaka.
"Teb kraj". ;DTeby są fajne! Odczep się!
https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/10858432_889901727709782_7095480042919881903_n.jpg?oh=ae1ad92b63100c0a1d127353c312f33d&oe=54FAE1EATo wszystko zgubny skutek atomizacji społeczeństwa oraz stosowania półśrodków w celu zawłaszczenia sobie kapitału.
A gdzie tam. Niewolnik to beznadziejna inwestycja na dłuższą metę.Gdyby nie niewolnicy, to USA nie miałoby tylu świetnych bokserów. :D
Ale samo hasło obecne jest na ustach Europy w mniej więcej obecnym znaczeniu przynajmniej od 300 lat z kawałkiem.
Niestety, a skąd pytanie?Przeczytałem profil.
Ale niestety tak jest... Czemu zachód nie widzi, że zagrożeniem są skrajni Sunnici a Szyitów ktorzy bronią Chrześcijan atakują, potępiają etc.Bo ropę korzystniej wydobywać u tych pierwszych.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=493494917454892&set=a.277624115708641.1073741829.100003831658586&type=1&theaterKiedy linkujemy do zawartosci o ograniczonek dostepnosci to robmy jej screeny. Prosze. :)
<haha>
(https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/10857918_1509527409316917_6651861581146550148_n.jpg?oh=fa5b862dcd400385bcceb361722a734a&oe=553F8930&__gda__=1426792538_7e639a9ba6aee9a835cf4b39db151787)
Zuo? Dlaczego? Że spełnia marzenia?Takie marzenia można kupić w każdym sklepie z marzeniami.
A ja zaś jestem za wysłaniem polskich wojsk na Ukrainę...do Lwowa. ;DPojedź na ochotnika. ::)
Pojedź na ochotnika. ::)
Po co nam podgraniczna prowincja pełna Ukraińców?
To byłaby Wostoksławia, a nie Jugo. :D
A kto mówił, że pełna Ukraińców? >:D A tak na serio, to jedyna sensowa opcja by wysłać polskich żołnierzy to Wilno. Choć z drugiej strony to by oznaczało efekt domina i Jugosławię na terenach byłej RON.Aż tylu ich nie zginie ani na Zachód UE nie wyjedzie. ;)
Aż tylu ich nie zginie ani na Zachód UE nie wyjedzie. ;)Deportujemy na Syberię, żeby Chińczycy nie czuli się tam samotni. :D
Ciekawe czy Mikołaj czy Stalin się w grobie przewraca. ^^Bardziej Mikołaj, akurat Stalin gdyby nie konieczność utrzymywania fasady „komunizmu” pewnie sam by się koronował jak niejaki Buonaparte na Cara…
Obawiam się, że Rosja, Chiny, USA i UE zostaną prędzej czy później zniszczone. ;) Zawsze narody bardziej barbarzyńskie lub po prostu biedniejsze (w tym wypadku Hindusi, Arabowie) pokonują narody bardziej cywilizowany lub po prostu "najedzone". ;) Ale potem przejmują częściowo schedę po podbitym narodzie. Tak jak np. Mongołowie po Rusinach.Ale to Rusini przejmowali od Mongołów. ;)
Główną przewagą Chin jest liczebność, a to jest nic nie warte w czasach obecnych. UE? UE jest niestabilna i wiele państw woli faszystowskie prawosławie od liberalnych dewiacji. USA cały świat dymało przez dziesiątki lat na ropie, wiec mają środki na rozbudowę armii. W dodatku mają wszędzie swoje bazy i wasalne rządy. Zresztą USA tworzy to co nie udało się zrobić Japonii, a mianowicie Strefę Wspólnego Dobrobytu Wielkiej Azji Wschodniej...tylko, że ich wersja ma zasięg globalny.Jesteś pewien, że zaludnienie nie gra roli? ;)
Polska nigdy sama nie była potężna. ;) Dlatego gdyby nasi sąsiedzi byli bardziej ogarnięci, to można by próbować reaktywować koncepcje Międzymorza. Lecz pomijając kompleksy np. Ukraińców, to na pewno to nie jest na rękę USA, Rosji czy Niemcom.Śmiechłem. :D Może jeszcze trzymajmy się dalej doktryny Giedroycia? ;D
Trzeba ogarnąć Europkę do działań i stworzenia Konfederacji.Tak bardzo chcesz zaostrzenia animozji i potencjalnej wojny na szerszą skalę? ::)
Jesteś pewien, że zaludnienie nie gra roli?
Śmiechłem. :D Może jeszcze trzymajmy się dalej doktryny Giedroycia?
Trzeba ogarnąć Europkę do działań i stworzenia Konfederacji.
Nie,ale podzielona Europa z Rosją ma gówniane szanse.Albo Konfederacja albo Pachołki Rosji.Wybieramy.Dopiero co pisałeś, że Rosja wcale nie jest taka silna. Co zresztą jest prawdą, bo przybywa tam różnych Tatarów, Czeczenów czy Tuwińców, a nie Rosjan, co źle wróży przyszłym pokoleniom... To jak to w końcu jest?
Tak dużej jak kiedyś już nie.Owszem, ale w starciu z Rosją to jedna z przewag Chińczyków. Patrz - chińska kolonizacji Syberii.
To wskaż mi okres w historii, kiedy sama Polska była imperium i wszyscy jej się bali.
Nie wskażę, bo go nie było. ;) Ale Międzymorze zwyczajnie się nie sprawdziło w próbie realizacji. Kombinuj dalej, jak tu uciec i Niemcom, i Rosjanom równocześnie.Nie jest to możliwe, bo moja teoria opierała się na gdybaniu. Jeśli mam być realistą, to trzeba trzymać się z Rosją. ;) Na machaniu szabelką ten kraj nigdy dobrze nie wychodził. Niestety Polacy mylą bohaterstwo z byciem pożytecznym idiotą.
Owszem, ale w starciu z Rosją to jedna z przewag Chińczyków. Patrz - chińska kolonizacji Syberii.Miałem namyśli starcie z USA. ;) Choć inwazja Amerykanów w Chinach skończyłaby się dla jankesów tragicznie.
Rosja jest silna.Owszem,ale ma też słabe punkty np.sankcje powodują że Rosyjska gospodarka leży na dnie a reszta państw trzyma się dobrze.Rosjanie mogą jeść korę z drzew, jak będzie trzeba, byle imperium odbudowali. Ale jak rozmnażanie będzie im dalej kiepsko szło, to skończy się nie najlepiej...
Rosja jest silna.Owszem,ale ma też słabe punkty np.sankcje powodują że Rosyjska gospodarka leży na dnie a reszta państw trzyma się dobrze.
Rosja atakuje Ukrainę i co robi NATO,USA,UE.Nic.I co Dzisiaj Ukraina,jutro Białoruś,Pojutrze Kraje Bałtyku a potem co?My bo łaskawe NATO nam nie pomoże.Zagrożenie jest realne a Polska ma to gdzieś.Rosja szkoli żołnierzy gotowych do bitwy dzień w dzień by oddać życie za matuszkę Rosję.A dlaczego mieliby cokolwiek robić? Ukrainie jakoś nie spieszyło się z wstępowaniem do tych organizacji - i teraz ma...
Protesty antykapitalistyczne. ;)
(http://mistrzowie.org/uimages/services/mistrzowie/i18n/pl_PL/201503/1426549780_by_platynamen.jpg?1426549780)
Wstawcie na stronę główną forum. ;D
Zróbcie stronę główną.
Wyznając zasadę korwinizmu, to Putin, Hitler oraz Breivik to również lewacy.No Breivik to już chyba nie. ;)
Eeeee tam, historia uczy, że da się takich wykorzystać w słusznym celu. ;DWystawić jako mięso armatnie w powstaniu i oczyścić pulę genetyczną? ;)
Wprowadzić od 17 do 45 lat czynną służbę wojsową w Polsce.Rosjanie by mieli niespodziankę w boju i w gaciach. ;)
Chodzi ci o zardzewiałe bądź odmalowane samoloty i czołgi z IIWŚ bądź z Zimnej Wojny?Śmiechu warte.Raz, że najwidoczniej masz nieaktualne dane, a dwa, że czapkami nas zwyczajnie nakryją, nawet używając tych czołgów z DWŚ...
Chodzi ci o zardzewiałe bądź odmalowane samoloty i czołgi z IIWŚ bądź z Zimnej Wojny?Śmiechu warte.
Dlatego powinniśmy przygotować się,kupić broń,pojazdy,rakiety,powiększyć armię itp.
Nie przesadzaj.Polski byłby urzędowy.
Myślę, że Polakom żyje się obecnie tak dobrze (być może nie znam życia, bo mi zdarzyło się urodzić jako syn dwójki nauczycieli i wierzę TVN-owi, że innym żyje się tak samo dobrze...), że nie bawiliby się w powstania i partyzantkę.
Akurat moje miasto rozkwitło dopiero pod zaborem rosyjskim i nigdy tutaj powstania narodowościowe nie cieszyły się wielką popularnością. Dlatego powiem szczerze, że dużo zależy od stopy życiowej pod okupacją. Najważniejsze jest to, że nie bylibyśmy traktowani jako gorsi rasowo, a to jest gwarantem spokojnej okupacji. ;)Łódź czy Białystok? O:-)
Myślę, że Polakom żyje się obecnie tak dobrze (być może nie znam życia, bo mi zdarzyło się urodzić jako syn dwójki nauczycieli i wierzę TVN-owi, że innym żyje się tak samo dobrze...), że nie bawiliby się w powstania i partyzantkę.Nigdy nikomu nie żyje się dobrze w swoim kraju. Może poza Koreańczykami z Północy. Dobrobyt to kwestia SUBIEKTYWNA.
Nigdy nikomu nie żyje się dobrze w swoim kraju. Może poza Koreańczykami z Północy. Dobrobyt to kwestia SUBIEKTYWNA.Ale chyba jednak nie do końca, bo bogatsze społeczeństwa są mniej skłonne do walki. Nie bez powodu mówi się, że głodny i biedny zawsze pokona sytego i bogatego. I to pomimo, że ten bogaty będzie miał lepszą broń i więcej do stracenia. A może właśnie dlatego, że ten biedniejszy nie będzie miał wiele do stracenia. ;)
Ale chyba jednak nie do końca, bo bogatsze społeczeństwa są mniej skłonne do walki. Nie bez powodu mówi się, że głodny i biedny zawsze pokona sytego i bogatego. I to pomimo, że ten bogaty będzie miał lepszą broń i więcej do stracenia. A może właśnie dlatego, że ten biedniejszy nie będzie miał wiele do stracenia. ;)Te wnioski nie wykluczają tego, co ja napisałem.
Łódź czy Białystok?Ченстохова
ЧенстоховаJeżeli tak, to kulą w płot. Częstochowa to rozwijała się od końca średniowiecza.
Jeżeli tak, to kulą w płot. Częstochowa to rozwijała się od końca średniowiecza.
A w jakim celu? Wyjdź sobie w tej swojej Częstochowie w jakieś ciemniejsze uliczki i popytaj Sebów, co sądzą. Wyjdzie na to samo.
"Pan narodu, margrabio, nie zmienisz
Tu rozsądku rzadko się używa
A jedno, co naprawdę umiemy
To najpiękniej na świecie przegrywać."
(https://scontent-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/11209721_383938331798007_2672243514157855210_n.jpg?oh=0fedbbe98e3eb8cd96fe7332074bad66&oe=55DA5016)No.
No ja już od dawna uważam, że źródłem problemów tego kraju są ludzie. Niech emeryci i chorzy umrą (żeby nie marnować pieniędzy na służbę zdrowia, emerytury, renty), nie rodzą się dzieci (żeby nie marnować pieniędzy na edukację), a wszyscy, którym coś w tym pięknym kraju nie pasuje wyjadą. Wtedy Polska wreszcie nie będzie miała żadnych kłopotów.
Mi się bardzo podobała postawa Dudy. Choć popieram Kukiza to widać że Duda jest pewny siebie, patrzy w kamerę, podczas gdy Komorowski szuka kszesła albo suflerki.
A za Komorowskim stoi całe PO. Duda pokazuje że da się obalić hegemonię PO, która podwyższa podatki i wiek emerytalny.
Duda jest możliwością zmiany.
Komorowski niczym "niedźwiedź" kiedy śpi to śpi, ale gdy wstanie potrafi być agresywny, więc mówiąc szczerze nie wiem co jest gorsze?
Ale nie wiem skąd wśród niektórych ludzi taka definitywna wręcz niechęć do PIS - u ogólnie ? Ten Kaczyński o ile dobrze wiem jest szeregowym posłem (taką ma siłę sprawczą) w naszym państwie. To nie on rządzi 8 lat, ani tym bardziej PIS. Z słów Komorowskiego można było wysnuć, że PIS rządzi Nami już z jakieś 18 lat. Niestety dla pana prezydenta te proporcje są odmienne...
Duda jest możliwością zmiany. Jeśli chodzi o debatę to moje wrażenia w trakcie były gorsze niż po "ochłonięciu". Tego typu starcia wywołują zawsze emocje, a ja jestem na takie coś wrażliwy, więc zamiar początku była absencja, ale pod wpływem rodziny zostałem nakłoniony abym jednak obejrzał. Komorowski niczym "niedźwiedź" kiedy śpi to śpi, ale gdy wstanie potrafi być agresywny, więc mówiąc szczerze nie wiem co jest gorsze?
Ale nie wiem skąd wśród niektórych ludzi taka definitywna wręcz niechęć do PIS - u ogólnie ? Ten Kaczyński o ile dobrze wiem jest szeregowym posłem (taką ma siłę sprawczą) w naszym państwie. To nie on rządzi 8 lat, ani tym bardziej PIS. Z słów Komorowskiego można było wysnuć, że PIS rządzi Nami już z jakieś 18 lat. Niestety dla pana prezydenta te proporcje są odmienne...
Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie USA, które wszędzie wtrącają swoje 5 groszy.*5 centów.
W sumie sytuacja zaczyna się upodabniać do tamtego okresu.
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=DNJHzllzQ40[/youtube]<3 <3 <3 Super piosenka!
Real Madryt jest słaby.Barcelona gorsza.
Poległ? To brał udział w jakiejś bitwie?No, w Lizbonie. :roll:
No, w Lizbonie. :roll:
"Poległ" w rozumieniu śmierci poniesionej podczas sprawowania wysokiego urzędu w państwie, czyli podczas służenia Rzeczypospolitej.
Myślę, że zupełnie niepotrzebne, wręcz nieodpowiednie i aroganjckie są słowa o wypadku i naciaganiu faktów oraz przywoływanie sztywnej, slownikowej formułki. Bajtusiu, przepraszam, ale naprawdę nie Tobie oceniać, zwłaszcza tak kategorycznie, czy to był wypadek, czy zamach, czy cokolwiek jeszcze innego. Nie było Pana w Smoleńsku, nie badał Pan katastrofy, nie zapoznał się z całą dokumentacją, a powtarzanie ustaleń Rosjan (i Millera - są te same co Rosjan), jest haniebne. Komisja Millera nie potrafiła nawet poprawnie zmierzyć na jakiej wysokości złamała się pancerna brzoza (chodziło o KILKUMETROWE różnice), więc poprawne zbadanie calej tragedii (próba zbadania) musiało być w ich wykonaniu kompromitacja i czymś prowizorycznym, klamliwym.
Bajtusiu, przepraszam, ale naprawdę nie Tobie oceniać, zwłaszcza tak kategorycznie, czy to był wypadek, czy zamach, czy cokolwiek jeszcze innego.Zbadała to i oceniła Komisja Badania Wypadków Lotniczych - instytucja do tego powołana i badająca nie pierwszą i niestety zapewne nie ostatnią katastrofę lotniczą. Tak się składa, że przesłużyłem w lotnictwie ponad 20 lat, potem jeszcze kilka pracowałem - a część z mojej służby to była praca związana z kontrolą lotów wojskowych... Pseudoeksperci, co to "widzieli samolot" (może nawet kiedyś z bliska) mogą sobie wysnuwać milion "teorii spiskowych", ku uciesze polityków i gawiedzi o lotnictwie pojęcia nie mającej - prozaicznej rzeczywistości tym nie zmienią. No, ale spiskowe teorie są ciekawsze od "nudnej" i prozaicznej rzeczywistości.
Przeraża mnie niezauważanie przez Panów (zwłaszcza przez pana Dexa, jak się wydaje eksperta w tej dziedzinie) podstawowych, elementarnych, fundamentalnych pytań (...)
Otóż winę, taką samą, a może i nawet większą niż Polacy, ponoszą Rosjanie - źle przygotowane lotnisko, bez naprowadzania, chaos w "wieży"(o ile tak można nazwać tę zarośniętą, zapchloną budkę obok płyty lotniska) i podawanie nieprawdziwych informacji o odległości od pasa lotniska i warunkach atmosferycznych przez rzeczonych kontrolerów lotniska - Rosjan.
Przeraża mnie niezauważanie przez Panów (zwłaszcza przez pana Dexa, jak się wydaje eksperta w tej dziedzinie) podstawowych, elementarnych, fundamentalnych pytań (...)
Woda, halucynacja, dwutlenek węgla, hemoglobina, taka sytuacja.Otóż winę, taką samą, a może i nawet większą niż Polacy, ponoszą Rosjanie - źle przygotowane lotnisko, bez naprowadzania, chaos w "wieży"(o ile tak można nazwać tę zarośniętą, zapchloną budkę obok płyty lotniska) i podawanie nieprawdziwych informacji o odległości od pasa lotniska i warunkach atmosferycznych przez rzeczonych kontrolerów lotniska - Rosjan.
Przecież nikt nie zmuszał ich do lądowania w Smoleńsku. O ile mi wiadomo piloci znali warunki atmosferyczne, ale z jakichś przyczyn nie zdecydowali się lądować gdzie indziej, np. w Mińsku.
...zwłaszcza przez pana Dexa, jak się wydaje eksperta w tej dziedzinieNie jestem ekspertem w dziedzinie wypadków lotniczych, ale wiedza zawodowa pozwala mi na rozumienie tego co piszą eksperci i na niedawanie się "podpuszczaniom" polityków, ich poplecznikom i popularnych mediom. Ot taka mała różnica.
...podstawowych, elementarnych, fundamentalnych pytań, które przeczą wersji kreowanej przez Komisję Millera i rosyjskiego MAK-u (powielanej już dwie minuty po katastrofie - rzeczywiście ktoś już mógł w tym czasie wysnuwać takie dalekie wnioski?), jakoby winę ponosili piloci polskiego Tupolewa.Tak... to była od samego początku najbardziej prawdopodobna przyczyna katastrofy - dla każdego mającego pojęcie o lotnictwie: pogoda nie pozwalająca na bezpieczne lądowanie na takim samolocie i takim lotnisku (minima pilotów nie były jeszcze znane - ale minimum maszyny i lotniska tak), a mimo tego podjęta wbrew logice i zasadom bezpieczeństwa lotów próba przez załogę tej maszyny.
Otóż winę, taką samą, a może i nawet większą niż Polacy, ponoszą Rosjanie - źle przygotowane lotnisko, bez naprowadzania, chaos w "wieży"(o ile tak można nazwać tę zarośniętą, zapchloną budkę obok płyty lotniska) i podawanie nieprawdziwych informacji o odległości od pasa lotniska i warunkach atmosferycznych przez rzeczonych kontrolerów lotniska - Rosjan.Jaka wina Rosjan? Uparcie chce się zwalić własne błędy na stronę Rosyjską... Bzdura to jest i tyle - kontroler od początku stwierdził, że warunków do lądowania nie ma i usiłował skierować (całkowicie właściwie) ten samolot na lotnisko zapasowe. To dowódca załogi podjął próbę podejścia, wbrew zaleceniom kontrolera. Kontroler miał urządzenia jakie miał i robił co umiał... A że pracował na starym sprzęcie, a i najwyższych lotów to on nie był to fakt. Tyle, że to stronie polskiej zachciało się wybrać lotnisko, w zasadzie nieczynne (pozostałość po wcześniej zlikwidowanym pułku transportowym), wykorzystywane doraźnie i zasadniczo w warunkach lotów VFR - wszyscy wiedzieli, że to "kurnik III kategorii" i o statusie niższym "niż buda psa wartowniczego". To nie było żadna tajemnicą - w zasadzie kurtuazyjnie pozwalali Polakom tam czasem lądować, by nie zadrażniać sprawy tego całego, tak modnego propagandowo "Katynia". Jak się uparcie ląduje w takim "kurniku" to się nikt nie spodziewa urządzeń i kontrolerów z kwalifikacjami jak nie przymierzając na LAX, JFK czy innym Heatrow. Wszyscy wiedzieli gdzie lecą i jak to tam wygląda oraz czego się można spodziewać.
Nie zdecydowali się lądować w Mińsku, bo delegacja była już spóźniona...No to akurat jest argument z gatunku faceta grzejącego 120 km/h na zwykłej drodze i to we mgle - bo jestem spóźniony...
... i zważają na to, że to mógł być zamach.Pomijając bezsens robienia zamachu na polityka kończącego kadencję na poziomie 12% poparcia (to tylko przez ten wypadek im "urosło"... ale i tak nie starczyło) - to teoria "zamachowa" zaprzecza logice. Zamach, którego wykonawca musiałby założyć czynniki, których przewidzieć się nie da czyli pogodę oraz absurdalnie niebezpieczne zachowanie się załogi tego samolotu.
No, czekam!Na co czekasz? Na komentowanie każdej bredni wymyślanej przez jakiś pseudoekspertów i polityków nijak z lotnictwem nie związanych, klepiących bzdury, że np. jak samolot spadł z wysokości "pięciu pięter" to nie powinien się tak rozpaść (jakoś ostatnio w jakimś chorym programie TV słyszałem - stopień propagandy przerastał nawet to co słyszałem zwykle za PRL w Dzienniku Telewizyjnym) - przecież ci ludzie pojęcia o wypadkach lotniczych nie mają, o fizyce chyba też niewielkie.
Jaka wina Rosjan? Uparcie chce się zwalić własne błędy na stronę Rosyjską... Bzdura to jest i tyle - kontroler od początku stwierdził, że warunków do lądowania nie ma i usiłował skierować (całkowicie właściwie) ten samolot na lotnisko zapasowe. To dowódca załogi podjął próbę podejścia, wbrew zaleceniom kontrolera. Kontroler miał urządzenia jakie miał i robił co umiał... A że pracował na starym sprzęcie, a i najwyższych lotów to on nie był to fakt. Tyle, że to stronie polskiej zachciało się wybrać lotnisko, w zasadzie nieczynne (pozostałość po wcześniej zlikwidowanym pułku transportowym), wykorzystywane doraźnie i zasadniczo w warunkach lotów VFR - wszyscy wiedzieli, że to "kurnik III kategorii" i o statusie niższym "niż buda psa wartowniczego". To nie było żadna tajemnicą - w zasadzie kurtuazyjnie pozwalali Polakom tam czasem lądować, by nie zadrażniać sprawy tego całego, tak modnego propagandowo "Katynia". Jak się uparcie ląduje w takim "kurniku" to się nikt nie spodziewa urządzeń i kontrolerów z kwalifikacjami jak nie przymierzając na LAX, JFK czy innym Heatrow. Wszyscy wiedzieli gdzie lecą i jak to tam wygląda oraz czego się można spodziewać.W odstępie kilku dni od Prezydenta Polski w "kurniku" lądował też Prezydent Rosji i Premier Polski. Czy Rosjanie wówczas nie podjęli dodatkowych środków, aby uczynić z "kurnika" możliwie "superkurnik", aby głowie państwa zapewnić największe bezpieczeństwo przybycia? Czy Prezydent Polski był głową państwa, któremu należało zapewnić (czytaj: przetrzymać kilka dni środki tworzące "superkurnik") podobne warunki? Czy Prezydent Polski należał do kumpli Prezydenta Rosji? Czy Polska wtedy jak i dziś nie jest oficjalnie w wrogim obozie wobec Rosji? Czy śmietanka wojskowa na pokładzie samolotu wrogiego państwa nikogo nie kusiła chociażby zaniechaniami pewnych działań? Czy "Smoleńsk" nie ucieszył decydentów rosyjskich? Itd.
W odstępie kilku dni od Prezydenta Polski w "kurniku" lądował też Prezydent Rosji i Premier Polski. Czy Rosjanie wówczas nie podjęli dodatkowych środków, aby uczynić z "kurnika" możliwie "superkurnik", aby głowie państwa zapewnić największe bezpieczeństwo przybycia?Tak podjęli - tylko przypominam, że wtedy była to oficjalna wizyta i jako taka miała odpowiednie przygotowanie - to jednak się różni od wydania zgody na użycie lotniska podczas wizyty nieoficjalnej. Co jednak najważniejsze tamto lądowanie odbywało się w odpowiednich dla tego lotniska i użytych samolotów warunkach atmosferycznych - i nie było dokonywane wbrew zasadom bezpieczeństwa lotów.
Czy śmietanka wojskowa na pokładzie samolotu wrogiego państwa nikogo nie kusiła chociażby zaniechaniami pewnych działań?I w związku z tym kontrola informowała załogę, że wg nich nie ma warunków do lądowania i usiłowała odesłać samolot na wyznaczone lotnisko zapasowe? Tylko, że załoga nie chciała posłuchać głosu rozsądku...
Czy Prezydent Polski był głową państwa, któremu należało zapewnić (czytaj: przetrzymać kilka dni środki tworzące "superkurnik") podobne warunki?A czy te środki nie były tam czasowo rozlokowane ze względu na lądowanie w tym "kurniku" własnego przywódcy (de facto), który nawiasem mówiąc był wtedy premierem, a nie prezydentem (dlatego w oficjalnej wizycie uczestniczył właśnie Premier RP)? Niby dlaczego mieli na takim lotnisku bez znaczenia i w sumie bez przeznaczenia utrzymywać dodatkowe środki? Tylko dlatego, że wydali zgodę na lądowanie nieoficjalnej (w Rosji) delegacji polskiej i za każdym razem gdyby chcieli tam lecieć mieli sobie robić na tym lotnisku "cyrk"? A po co? Wydali zgodę na wykorzystanie lotniska (o którego statusie, wyposażeniu i warunkach wszyscy wiedzieli - nikt tego nie zatajał przed nikim, te informacje były powszechnie dostępne i dla każdego), w chwili podejścia informowali, że warunków na nim nie ma, proponowali zapasowe... no ale na pokładzie tego Tupolewa podjęto taką, a nie inna decyzję... skutek wiadomy.
/subTrolling nie jest w Bialenii przypadkiem karany? :) Zanik w wersji lewackiej do kwadratu.
Uprzyjemnię sobie lekturę popijając soczek.
[ You are not allowed to view attachments ]
Tak podjęli - tylko przypominam, że wtedy była to oficjalna wizyta i jako taka miała odpowiednie przygotowanie - to jednak się różni od wydania zgody na użycie lotniska podczas wizyty nieoficjalnej. Co jednak najważniejsze tamto lądowanie odbywało się w odpowiednich dla tego lotniska i użytych samolotów warunkach atmosferycznych - i nie było dokonywane wbrew zasadom bezpieczeństwa lotów.Więcej oficjeli było na wizycie nieoficjalnej. Czy tak można traktować jakąkolwiek i gdziekolwiek wizytę pierwszej osoby w państwie?
A czy te środki nie były tam czasowo rozlokowane ze względu na lądowanie w tym "kurniku" własnego przywódcy (de facto), który nawiasem mówiąc był wtedy premierem, a nie prezydentem (dlatego w oficjalnej wizycie uczestniczył właśnie Premier RP)? Niby dlaczego mieli na takim lotnisku bez znaczenia i w sumie bez przeznaczenia utrzymywać dodatkowe środki? Tylko dlatego, że wydali zgodę na lądowanie nieoficjalnej (w Rosji) delegacji polskiej i za każdym razem gdyby chcieli tam lecieć mieli sobie robić na tym lotnisku "cyrk"? A po co? Wydali zgodę na wykorzystanie lotniska (o którego statusie, wyposażeniu i warunkach wszyscy wiedzieli - nikt tego nie zatajał przed nikim, te informacje były powszechnie dostępne i dla każdego), w chwili podejścia informowali, że warunków na nim nie ma, proponowali zapasowe... no ale na pokładzie tego Tupolewa podjęto taką, a nie inna decyzję... skutek wiadomy.A cała otoczka i przygotowanie wizyty 10 kwietnia nie miała żadnego znaczenia na przebieg zdarzeń tego dnia? Czy temu winni byli piloci? Dlaczego przyczyną wypadku ma być tylko ostatni punkt z całego ciągu zdarzeń, jakie bezpośrednio lub pośrednio doprowadziły do tego zdarzenia?
Kto się z tego cieszył, kto się smucił - to bez znaczenia... Katastrofa nastąpiła bo załoga złamała zasady bezpieczeństwa lotów, do tego jak się okazało była nieodpowiednio wyszkolona, bez ważnych uprawnień i popełniła parę błędów. Po co szukać dziury w całym? Kombinować, jak tutaj (oj to lubimy) zwalić winę na innych (jakie to u nas typowe), a jak na Rosjan to już w ogóle szczególnie "atrakcyjne". Postąpili wbrew zasadom bezpiecznego latania i się to dla nich źle skończyło... samo życie i niestety nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek w lotnictwie.
A cała otoczka i przygotowanie wizyty 10 kwietnia nie miała żadnego znaczenia na przebieg zdarzeń tego dnia? Czy temu winni byli piloci? Dlaczego przyczyną wypadku ma być tylko ostatni punkt z całego ciągu zdarzeń, jakie bezpośrednio lub pośrednio doprowadziły do tego zdarzenia?Bo to ten "ostatni punkt" doprowadził do lotniczej katastrofy - podjęcie decyzji o próbie podejścia w warunkach, w których nie powinno się ono w ogóle odbyć i wbrew zaleceniom z wieży - to i popełnione błędy podczas tej czynności, która się odbywać w ogóle nie powinna. Bezpośrednią przyczyna katastrofy było złamanie zasad bezpieczeństwa lotów przez załogę... gdyby ten fakt nie zaistniał - katastrofy by nie było. Polecieli by na zapasowe jak powinni i nikt by nie zginął, w tym oni sami.
Przyczyną bardzo wielu wypadków drogowych w Polsce jest stan dróg. Ktoś je takie a nie inne zaprojektował, zbudował, doprowadził do fatalnego stanu itd. itd. Kierowca, który (niezależnie czy przeceni swoje umiejętności czy nie, czy dokona dobrej oceny sytuacji czy nie) zginie na takiej drodze jest ostatnim punktem w systemie ruchu drogowego - gdyby tamtędy nie jechał, nie tak frywolnie itd. to by nie zginął prawda? :)W zasadzie tak:
Generalnie był przestarzały. Dawno temu trzeba było wymienić tupolewy i dramatyczne wręcz jaki, ale kolejne rządy bały się opinii publicznej...Ale to również nie było przyczyną tego wypadku - załoga wiedziała czym leci oraz jakie to ma możliwości i ograniczenia, a jednak zdecydowała się zrobić coś co było przekroczeniem minimów tej maszyny (a i przy okazji też lotniska i ich własnych). A samolot w chwili katastrofy był sprawny... choć przestarzały.
Trolling nie jest w Bialenii przypadkiem karany? :) Zanik w wersji lewackiej do kwadratu.
Kiedyś miałem przyjemność lecieć hmmm bodaj do Winnicy. Tutką. Po drodze musieliśmy lądować we Lwowie, żeby zabrać na pokład ukraińskiego pilota (? bo nie kontrolera. To się jakoś nazywa...), który pomógł wylądować na lotnisku nie przystosowanym (wówczas) do lotów międzynarodowych. Tak naprawdę należało wziąć kogoś takiego w locie do Smoleńska.
Po drodze musieliśmy lądować we Lwowie, żeby zabrać na pokład ukraińskiego pilota (? bo nie kontrolera. To się jakoś nazywa...), który pomógł wylądować na lotnisku nie przystosowanym (wówczas) do lotów międzynarodowych. Tak naprawdę należało wziąć kogoś takiego w locie do Smoleńska.Pewnie by nie zaszkodził... jak napisał PrezerwatywTradycja nie chcieli takowego - ale mgły to by on nie rozdmuchał. Może przemówiłby załodze do rozsądku? Może ostrzegłby, żeby nie "oszukiwać" wysokościomierza ciśnieniowego i nie kombinować na radiowysokościomierzu bo ukształtowanie gruntu przed lotniskiem jest jakie jest - tylko, że rozsądek powinni zabrać ze sobą do kabiny, a to ostatnie to powinni sobie sami przed lotem sprawdzić.
A tak naprawdę jedyne co powinni w tym Tupolewie zrobić to po otrzymaniu informacji o warunkach panujących na lotnisku i stwierdzeniu, że są one poniżej minimów lotniska, samolotu i załogi - to zrezygnować z próby lądowania i udać się na lotnisko zapasowe i... nic by się nie stało, nikt by nie zginął, nie byłoby tego bezsensownego "polskiego piekiełka" czy tej całej "sekty smoleńskiej" i nie byłoby tych często przekraczających granice absurdu dywagacji przez ostatnie 6 lat. Wystarczyło tylko przestrzegać zasad bezpieczeństwa lotów - tylko tyle i aż tyle.
Nawet jeśli, to ciesze się immununiu ambarasowskim, tak więc cichaj. Ja tu tylko słucham kabaretu, bądź grzecznym Pelem Nanderem i nie przełamuj czwartej ściany. Powiedz lepiej, dlaczego Rosjanie mieli motyw aby zamordować Kaczyńskiego, to mój ulubiony skecz.Czyli chojrak z Pana i tyle :) Dowodzi to m.in. tego, że immunitety i przywileje powinny być zniesione, bo budzą w lewakach najohydniejsze instynkty, których bez nich by się nie obudziły aż tak bardzo :) Nie przeszliśmy również na "Ty". Zaś co do Rosjan - oni łatwo znajdują motywy, żeby zabijać innych ludzi. Popisali się nie raz, zwłaszcza w okolicach Smoleńska.
W zasadzie tak:Uznanie, że piloci byli winni, kiedy nie mogliśmy zbadać żadnego dowodu: samolotu, czarnych skrzynek, miejsca katastrofy, ciał ofiar, procesów decyzyjnych w Polsce (co teraz w większym stopniu może ujrzeć światło dzienne) poprzedzających lot z 10 kwietnia, jest nieuzasadnionym nadużyciem. Ja nie mam zaufania do polskich władz, a co dopiero do rosyjskich. I jedni i drudzy kłamali w tej sprawie i manipulowali dowodami. Miejsce zdarzenia jest w Rosji, więc tyle, ile łaskawie od Rosjan dostaniemy, to na tym możemy sobie pisać raporty. A jeszcze w 2010 roku, kiedy żaden raport (jaki by on nie był) nie powstał, winę już zwalano na pilotów. W przypadku innych wypadków, wybuchów samolotów w powietrzu, zestrzeleń, choćby w ostatnim czasie, nie robiono takiej tajemnicy, jak z, oficjalnie, wypadku w Smoleńsku. Dlaczego wszyscy (nie tylko Polacy i Rosjanie, ale na pewno i Amerykanie) ukrywają fakty i nie chcieli ich wyłożyć na stół, skoro to był tak oczywisty wypadek z powodu błędów pilotów. Ktoś zna odpowiedź, dlaczego wszyscy kłamią lub milczą skoro to takie ponoć oczywiste?
Jeżeli na drodze, która jest w fatalnym stanie i ma ograniczenie prędkości do 40 km/h - zdecydujesz się jechać 90 czy 100 km/h i się zabijesz, to jest to Twoja wyłączna wina. Co innego gdyby to nagła przeszkoda, uszkodzenie drogi itd. - była zaskoczeniem, np. na odcinku gdzie dopuszcza się jazdę z prędkością tych 90-100 km/h.
Stan tego lotniska, jego minimum (dopuszczenie do wykorzystania przy odpowiedniej widzialności) oraz wyposażenie (marne) było znane i nie stanowiło tajemnicy, ani zaskoczenia dla nikogo (to wszystko można łatwo sprawdzić i należy to zrobić przed lotem). Katastrofy nie spowodowało nagłe i nieprzewidziane zjawisko - warunki czyli znikoma widoczność (poniżej minimów lotniska, samolotu i pilota) zostały załodze prawidłowo przedstawione przez wieżę wraz z informacją o braku warunków do lądowania i propozycją odejścia na lotnisko zapasowe. To była błędna decyzja załogi... nic więcej, bo była poinformowana o warunkach, a minima znać musiała.
Chcesz "samochodowej" analogii? To OK jak na odcinku robót drogowych postawią widoczne ostrzeżenie o utrudnieniach i ograniczenie do 30 km/h (oraz proponowany objazd) - a Ty zdecydujesz się "grzać" setka i wpakujesz się na stojący walec drogowy to kto będzie winny? Walec, drogowcy czy może Ty jako ten "nieszczęsny kierowca"?
Nie wiem dlaczego w tej kwestii tak usilnie usiłuje się "rozmydlać winę" - skoro jest ona jasna, leży po stronie załogi, która całkowicie świadomie złamała zasady bezpieczeństwa lotów.
Dopóki stoisz na ziemi bialeńskiej, dopóty inny zwrot niż per Ty będzie jedynie wyrazem dobrej woli rozmówcy do respektowania zwyczajów miejsca, z którego się wywodzisz.Pan jest poważny? Sądziłem, że należyte zwracanie się do siebie jest wynikiem kultury i wychowania rozmówcy, a nie tego, w którym państwie prowadzę z nim rozmowę. W Bialenii mam zwracać się do osoby bezpośrednio, a w innym do tej samej osoby mam "panować", bo takie są odgórne zalecenia? :D Ciekawi mnie co na to jakikolwiek Wandejczyk, który przychodząc do jakiegokolwiek kraju, "wypierdala" na powitanie, choćby w tym kraju (jak w mym ojczystym) było to karalne.
A mnie tam ten obrazek nie szkodzi, może poza "Polakuf". Ładnie ironizuje całą masę argumentacji.No tak... gdyby dało radę, to już ten błąd ortograficzny gestapo by poprawiało. Ortografia najważniejsza :)
Nie przymuszam do zwracania się bezpośrednio. Ale gościowi raczej wypada dostosować się do zwyczajów w kraju gospodarza. Dlatego, o ile nie zabraniam kierowania innych zwrotów, o tyle zawsze wtrącam się, kiedy ktoś czepia się, że powiedziano do niego per Ty.Dopóki stoisz na ziemi bialeńskiej, dopóty inny zwrot niż per Ty będzie jedynie wyrazem dobrej woli rozmówcy do respektowania zwyczajów miejsca, z którego się wywodzisz.Pan jest poważny? Sądziłem, że należyte zwracanie się do siebie jest wynikiem kultury i wychowania rozmówcy, a nie tego, w którym państwie prowadzę z nim rozmowę. W Bialenii mam zwracać się do osoby bezpośrednio, a w innym do tej samej osoby mam "panować", bo takie są odgórne zalecenia? :D Ciekawi mnie co na to jakikolwiek Wandejczyk, który przychodząc do jakiegokolwiek kraju, "wypierdala" na powitanie, choćby w tym kraju (jak w mym ojczystym) było to karalne.A mnie tam ten obrazek nie szkodzi, może poza "Polakuf". Ładnie ironizuje całą masę argumentacji.No tak... gdyby dało radę, to już ten błąd ortograficzny gestapo by poprawiało. Ortografia najważniejsza :)
(-) Daniel von Witt
Z tego co mi wiadomo, to tupolew miał niesprawny (częściowo) sprzęt, wadliwy wysokomierz itp.Wysokościomierz był sprawny (wszystkie trzy: ciśnieniowy analogowy, ciśnieniowy cyfrowy oraz radiowysokościomierz) - to tylko "genialna" załoga wpadła na pomysł, że jak się wprowadzi błędne dane ciśnienia to system ostrzegania TAWS nie będzie ich "denerwował". No i skończyli na... brzozie.
Wina pilotów stawała się jasna na długo przed zakończeniem prac MAK i KBWL - szybko był znany profil podejścia, który wskazywał na użycie radiowysokościomierza (profil lotu zgadzał się z profilem gruntu), potem bardzo szybko wyszło w zapisach, że wysokościomierz ciśnieniowy został źle ustawiony - choć wieża podała prawidłową wartość ciśnienia na poziomie pasa. Wtedy jeszcze pracowałem na lotnisku... już w poniedziałek ludzie od bezpieczeństwa lotów w zasadzie wytypowałi prawidłową przyczynę wypadku i byli co do tego prawie przekonani... w zasadzie to co postawili w naszych rozmowach jako najbardziej prawdopodobną przyczynę się w pełni potem potwierdziło.
Jaka wina Rosjan? Uparcie chce się zwalić własne błędy na stronę Rosyjską... Bzdura to jest i tyle - kontroler od początku stwierdził, że warunków do lądowania nie ma i usiłował skierować (całkowicie właściwie) ten samolot na lotnisko zapasowe. To dowódca załogi podjął próbę podejścia, wbrew zaleceniom kontrolera. Kontroler miał urządzenia jakie miał i robił co umiał...
Lepiej podważać kompetencje Polaków niż Rosjan, tak? Polaków szkolonych w profesjonalnych ośrodkach na nowoczesnych maszynach i symulatorach i Rosjan nieszkolonych, pracujących na maszynach z czasów wujcia Lenina?
Grzmi Pan o tej polskiej winie gorzej niż Anodina i jej polski chórek, pod przewodnictwem Millera i Laska. Czy Pan nie rozumie, że rosyjscy kontrolerzy wprowadzali polską załogę w błąd, podawali fałszywe odległości od pasa lotniska, o widoczności, o pogodzie, nie było naprowadzania, był chaos (również komunikacyjny). Rosjanie, o ile odradzali, to powinni uderzyć się w pierś, że w ogóle stworzyli takie badziewie jak smoleńskie lotnisko, wieżę przypominającą przeciętny budynek dla świń na białoruskiej wsi i że w ogóle tam siedzieli, a wcześniej wydali zgodę na lądowanie polskiej elity w Smoleńsku (kilkanaście dni przed 10 kwietnia 2010 r. było ustalone, że Kaczyński ląduje najbliżej Katynia, czyli w Smoleńsku).
Polaków szkolonych w profesjonalnych ośrodkach na nowoczesnych maszynach i symulatorach i Rosjan nieszkolonych, pracujących na maszynach z czasów wujcia Lenina?
Powtarza Pan rosyjską propagandę - jak zwykle kłamliwą i zwalającą winę na naród niby bratni, a w rzeczywistości wrogi.Człowieku... sam nałykałeś się propagandy gorszej niż "Dziennik Telewizyjny" za PRL - zastanów się na tak na spokojnie i pomyśl logicznie.
Lepiej podważać kompetencje Polaków niż Rosjan, tak? Polaków szkolonych w profesjonalnych ośrodkach na nowoczesnych maszynach i symulatorachJakie kompetencje? No właśnie nie było szkolenia na symulatorach (wykazano to dobitnie) - gdzie w Polsce jest/był symulator Tu-154 lub czy wynajęto takowy za granicą? Nie, nie zrobiono tego... załoga była niewyszkolona, miała nawet nieważne uprawnienia, a potwierdzenia minimów wpisywano "z sufitu" - niestety "bezczelnie" komisja MAK sprawdziła NOTAR-y - czyli komunikaty lotniskowe (dostępne dla każdego) i wyszło, że "potwierdzenie" lądowań przy złych warunkach pokrywały się z NOTAR-em z lotniska, gdzie było parę kilometrów widzialności. Papier przyjmował wszystko - a latających z "naczalstwem" nikt nie kontrolował, bo pewnie nie chciał. O tym pułku mówiło się w naszych SP na długo przed tą katastrofą - że w końcu im coś spadnie "z dużym hukiem" i ktoś ten bajzel skończy... potwierdziło się, niestety przy okazji setki ofiar.
likwidacji WSI (jeśli Pan wie, co to za organizacja była),Akurat tego bym nie ruszał... przykład, że państwo rękami chorych polityków zlikwidowało nieźle funkcjonujący własny wywiad i pozostało z "ręką w nocniku". Nic chwalebnego... a raczej powód do wstydu i pośmiewisko.
I niech Pan nie gada w kółko, że błędy załogi, błędy załogi, bezpieczeństwo lotu...A co innego? Kto lądował w warunkach, w których nie powinien? Kto złamał podstawowe zasady bezpieczeństwa lotów? Marsjanie, Rosjanie czy załoga polskiego samolotu? Nie mieli prawa lądować - warunki były poniżej minimum lotniska, samolotu i załogi (ich to akurat i tak były z sufitu - ale nawet poniżej tych "na papierze").
Bo to była wina pilotów? Wątpię i śmiem twierdzić jasno - nie.A kogo? Marsjan? Kto siedział za sterami, kto podjął głupie decyzje wbrew zasadom bezpieczeństwa? Co "Putin" im zdalne sterowanie włączył. Zabili się sami i swoich pasażerów - przez własną głupotę i niekompetencję.
Na miłość Boską, pasażerowie stracili kończyny, niektórzy głowy i narządy wewnętrzne, co nie zdarza się nawet w poważniejszych wypadkach lub katastrofach spowodowanych celowo! Na miłość Boską, dlaczego na miejscu nie ma krateru, który powstałby, gdyby rzeczywiście było tak, jak Pan to przedstawia?Jaki "krater" - to był samolot uderzający pod pewnym kątem w ziemię... to nie był meteoryt. Sam widziałem efekty katastrofy lotniczej (miałem "wątpliwą przyjemność" zbierania ofiar do foliowych worków), nie było "krateru", samolot był w kawałeczkach, a piloci w jeszcze mniejszych... czego nie wyzbieraliśmy (ciemno już się robiło) to rano koty "opanowały". Proponuje bardziej zająć się zagadnieniem typu "przeciążenie", zjawiskami fizycznymi, a nie bredniami polityków, brukowców i TV.
Na miłość Boską, dlaczego Pan rozdziela dwie wizyty na nieoficjalną i oficjalną? Która jest bardziej oficjalna i ważniejsza - ta z premierami czy ta z Prezydentem i wojskowymi i politycznymi elitami?Ta oficjalna oczywiście... szczególnie dla państwa gdzie to się odbywa - co w tym dziwnego. Jedna to wizyta oficjalna, na szczeblu premierów, ze wszystkimi "szykanami" i zasadami dyplomacji, a ta druga to nic innego jak tylko pozwolenie na skorzystanie z normalnie niefunkcjonującego lotniska. Co niby miała obchodzić państwo gospodarza? Ot dali im pozwolenia na skorzystanie z tego "kurnika" i tyle. Jakikolwiek powód by mieli się tym przejmować? No tylko im problemy zrobili bo się przez własną niekompetencję i brawurę rozbili.
...i w chęci oddania hołdu Polakom poległym w Katyniu. Szkoda, że uważa Pan, że Katyń to jakiś teatr i cyrk. Katyń to miejsce, gdzie Pana Rodacy oddali życie - m.in. za to, aby mógł Pan teraz kłamać na ten temat i żyć w wolnym, niepodległym państwieKatyń to jedno z miejsc popełnienia zbrodni wojennych w czasie DWS - ani największe, ani najważniejsze. Ja wiem, że dla obecnej propagandy (momentami głupszej jak za PRL, który na własnych 4 literach przerabiałem) - to jeszcze trochę cała DWS sprowadzi się do Katynia i PW. Ja się dać zwariować nie mam zamiaru... było wiele, ważniejszych miejsc zbrodni wojennych (były dni, że zabijano więcej ludzi dziennie niż w tym całym Katyniu całościowo) - trochę wiedzy na tematy tamtej wojny udało się w życiu zdobyć, trochę książek przeczytać i jeszcze jestem z tego pokolenia co to ze świadkami tamtych wydarzeń pogadać mogło i to nie wtedy gdy rzeczeni już "pod siebie robili".
Taka to była siła, że duża, ważąca kilkadziesiąt kilogramów (chyba nawet 200 kg) część, została odrzucona 2 kilometry?A niby kto to stwierdził?
A czemu nie otrzymali wraku? Bo to była wina pilotów? Wątpię i śmiem twierdzić jasno - nie. Putin ma coś do ukrycia.Albo dokładnie odwrotnie - dać "sekcie smoleńskiej" wrak do przeprowadzą manipulację i fałszerstwo, podłożą coś co będzie im pasowało do chrej teorii zamachu i "rzekomego trotylu". Wiesz co... Rosjanie mają swoje "za uszami", ale nie są idiotami i ja ich doskonale rozumiem - też chciałbym mieć twarde dowody pod swoją kontrolą i byc pewnym, że ich nie zmanipulują. Wiedzą co robię i im się nie dziwię. Podejrzewam, że gdyby chodziło o normalny kraj i normalne stosunki to już dawno by tego złomu się pozbyli... no ale trafiło, na kogo trafiło. Ja ich doskonale rozumiem - masz pod kontrolą to nikt niczego nie podłoży, nie sfałszuje, nie oszkaluje w imię swoich chorych celów. Trza być ostrożnym.
A co Pan powie na to, że Amerykanie nie chcą upublicznić zdjęć satelitarnychBo nie chcą gadać z "nawiedzonymi" - też im się nie dziwię. Dostaną i będą coś kombinować... oni akurat z teoriami spiskowymi i stadami nawiedzonych maja spore doświadczenia. Nie ufają "naszym" władzom i tyle - i znowu im się nie dziwię.
Akurat tego bym nie ruszał... przykład, że państwo rękami chorych polityków zlikwidowało nieźle funkcjonujący własny wywiad i pozostało z "ręką w nocniku". Nic chwalebnego... a raczej powód do wstydu i pośmiewisko.
Antylajk za niebotyczną nadinterpretację. :roll:Akurat tego bym nie ruszał... przykład, że państwo rękami chorych polityków zlikwidowało nieźle funkcjonujący własny wywiad i pozostało z "ręką w nocniku". Nic chwalebnego... a raczej powód do wstydu i pośmiewisko.
Ma Pan zdanie odmienne od mojego chyba we wszystkich kwestiach. Uważa Pan, że Premier jest ważniejszy niż Prezydent, choć podstawowe, bezdyskusyjne, twarde zasady, jak wzór w matematyce, wskazują, że Prezydent jest Głową Państwa, po nim dopiero Marszałek Parlamentu i Premier, a ponadto bagatelizuje Pan zbrodnię katyńską... Brak słów. Mówi Pan o zwolennikach pytań o przyczyny katastrofy jak o "oszołomach", wpisując się jednocześnie w przemysł pogardy, rozpędzony przez Pana ulubieńców - Tuska i Putina. Nie zauważa Pan (bo się Pan nie zna na polityce, po prostu) kontekstu sytuacyjno-historycznego i tego, że Prezydent Rzeczypospolitej mógł pod tym względem zginąć w zamachu. Istniały przesłanki, aby Lecha Kaczyńskiego zabić. Nie wiem, czy to się rzeczywiście dokonało i mam nadzieję, że nie, ale proszę nie zaprzeczać faktom - wizyta w Gruzji, wsparcie Europy Wschodniej i Południowej, Katyń, Ukraina (wizyty w miejscach kaźni z prezydentem Juszczenką), silna Grupa Wyszehradzka, Westerplatte 2009 r., likwidacja WSI. Gwoli wyjaśnienia - Wojskowe Służby Informacyjne miały destrukcyjny dla państwa charakter, były rosyjską łapą położoną na samodzielne decyzje Polski - niepodległego, niezależnego kraju w środku Europy. Dla Pana to dobrze, że WSI istniało i miało wpływ na państwo, dla Pana to dobrze, że Rosja nas trzymała w jednym ręku jak marionetkę - wszystko, co rosyjskie, jest dla Pana święte, nawet kłamliwe stwierdzenia raportu MAK-u... Nie jest Pan patriotą - taki wniosek śmiem wysnuć z Pańskich wypowiedzi. Zauważa Pan błędy pilotów Tu-154M, ale nie chce zauważyć Pan (albo boi się zauważyć) błędów Rosjan. Czy Pana zdaniem błędem nie było niszczenie wraku, zamiatanie dowodów, przenoszenie z miejsca na miejsce fragmentów wraku, mylenie ciał? To czym to było, jak nie poważnym błędem i zaniedbaniem? W którym z "normalnych", jak Pan przekonuje, "wypadków" ofiary są chowane do grobów kilkakrotnie, kilkukrotnie ustalana jest godzina katastrofy, w pierwszych kilkunastu minutach nic nie wiadomo, polskich dziennikarzy i reporterów nie wpuszcza się choćby na 100 metrów od szczątków Tupolewa? W żadnym. A reszta, gdzie tak się dzieje, nie jest wypadkiem. Powyrywał Pan moje wypowiedzi i skomentował jak przystało na Rosjanina. A co Pan powie na to, że niektórzy świadkowie mówią o utraceniu przez samolot części elementów jeszcze gdy leciał nad drogą albo o tym, że leciał kołami w dół tuż przed katastrofą? Taki znawca i nie wie, że gdy samolot spada z takiej małej wysokości wytwarza "krater", głęboki zwykle na kilkadziesiąt stóp?
No i na koniec - Pańskie argumenty o "Amerykanach niechcących rozmawiać z nawiedzonymi", pokazują, jak daleko po tych 6 latach posunięty jest spór i podział Polaków. Pan lekceważy ludzi, którzy pytają, mimo tego, że mają takie prawo! Pan lekceważy i obraża, bo ktoś pyta i poszukuje odpowiedzi na kontrowersje! Dlaczego nie można pytać o Smoleńsk? Bo to tak wszystko oczywiste, że inne powody trzeba od razu odrzucić? I to jest właśnie pomyłka - uznano, że to, co najpierw pomyślano, jest dobre. A tak niekoniecznie jest... Tak na pewno nie jest!
A tak w ogóle - Pan też jest nawiedzony? Każdy Polak mówi o sobie, musimy się poczuwać do przynależności do wspólnoty, a nie dzielić na "nawiedzonych" i "mądrych, bo prorosyjskich".
Ma Pan zdanie odmienne od mojego chyba we wszystkich kwestiach. Uważa Pan, że Premier jest ważniejszy niż Prezydent, choć podstawowe, bezdyskusyjne, twarde zasady, jak wzór w matematyce, wskazują, że Prezydent jest Głową Państwa, po nim dopiero Marszałek Parlamentu i Premier,
(...) a ponadto bagatelizuje Pan zbrodnię katyńską...
Gwoli wyjaśnienia - Wojskowe Służby Informacyjne miały destrukcyjny dla państwa charakter, były rosyjską łapą położoną na samodzielne decyzje Polski - niepodległego, niezależnego kraju w środku Europy.
Dla Pana to dobrze, że WSI istniało i miało wpływ na państwo, dla Pana to dobrze, że Rosja nas trzymała w jednym ręku jak marionetkę - wszystko, co rosyjskie, jest dla Pana święte, nawet kłamliwe stwierdzenia raportu MAK-u... Nie jest Pan patriotą - taki wniosek śmiem wysnuć z Pańskich wypowiedzi.
W którym z "normalnych", jak Pan przekonuje, "wypadków" ofiary są chowane do grobów kilkakrotnie, kilkukrotnie ustalana jest godzina katastrofy, w pierwszych kilkunastu minutach nic nie wiadomo, polskich dziennikarzy i reporterów nie wpuszcza się choćby na 100 metrów od szczątków Tupolewa?
To nie była tylko wina pilotów. Gdyby ludzie z Rosji i Polski wyznaczyli inne lotnisko w Rosji, np w Moskwie i przylecieć kilka dni wcześniej, to Poakom oddano zaniedbane lotnisko, a kontrolerzy nie umieli mówić po angielsku i zezwolili na lądowanie, zamiast stanowczo odmówić.A dlaczego rosyjscy kontrolerzy z podrzędnego (w zasadzie czynnego okazjonalnie) lotniska wewnętrznego mieliby mieć mówić po angielsku?Absurd jakiś - przecież to nie jest lotnisko dopuszczone do normalne międzynarodowego cywilnego ruchu lotniczego. Nic ich nie obligowało do znajomości angielskiego - to raczej stronie polskiej można zarzucić skierowanie na takie lotnisko załogi bez dostatecznej znajomości języka rosyjskiego.
Przeciążenie na takiej małej wysokości nie byłoby na tyle silne, aby zrobić takie szkody, nawet jeżeli paliwo by wybuchło, są takie katastrofy, jak były tuaj przytaczane, że z wysokości kilku km spadały samoloty, a nie robiły "kraterów" nie dlatego, że było przeciążenie, czy coś, a dlatego, że w momencie zderzenia z ziemią samolot rozpadał się na takie kawałki, że można było pozbierać ciała, jeżeli samolot spada z wysokości 50-100 m to nie może zrobić takich zniszczeń.Litości... na usta sam wchodzi dowcip o spadochroniarzach. Skaczą z 2000m, na 1000m pada pytanie "otwieramy" - jeszcze nie. To samo na 500m, 300m, 100m i 50m... aż w końcu na 5m "otwieramy?" - "No co ty głupi z 5m nie skoczysz?"...
Samolot podchodził do lądowania więc był na biegu jałowymNa czym był? :O :O :O A co to jest "bieg jałowy" w samolocie? Chyba się Tobie z samochodem pokićkało. W samolocie nie ma "biegu jałowego" i bynajmniej nie podchodzi się do lądowania, a tym bardziej do próbnego podejścia przy zamkniętych przepustnicach. Wprost przeciwnie - wysuwa się klapy i podchodzi się na pewnym ciągu, który w razie potrzeby umożliwia odejście na "drugi krąg" (klapy, hamulce aero - ale przepustnica na odpowiednim ciągu), dopiero w końcowej fazie przyziemienia przymyka się przepustnicę.
Dlaczego nie można pytać o Smoleńsk?A pytajcie sobie... tylko nikt mi nie odpowiedział na dwukrotnie zadane pytanie - kto z tych dywagujących o tej katastrofie zadał sobie trud przeczytania w całości raportu MAK i KBWL? Pierwszy ma 210 stron (tłumaczenie polskie), a drugi 328 stron.
A tak w ogóle - Pan też jest nawiedzony? Każdy Polak mówi o sobie, musimy się poczuwać do przynależności do wspólnoty, a nie dzielić na "nawiedzonych" i "mądrych, bo prorosyjskich".Jakiej niby "wspólnoty"? Łączy nas bycie obywatelami kraju, któremu płacimy podatki i tyle... no może jeszcze gadamy tym samym językiem (czasami). Mamy odmienne poglądy, odmienne wizje na prawidłowość funkcjonowania państwa, na większość spraw itd. A podział na "nawiedzonych" i "mądrych" nie przebiega na linii pro i antyrosyjskich (a można być "rosjoobojętnym" - bo to najbardziej do mnie pasuje) - tylko na tych, którzy swoje poglądy czerpią z posiadanej wiedzy, próby jej rozwijania, docierania do materiałów, uczenia się (codziennie, a i tak "człowiek głupi umiera") itd. I na tych, dla których "źródłem wiedzy" jest telewizor i prymitywne gazetki (też w formie elektronicznej).
....wszystko, co rosyjskie, jest dla Pana święteCzłowieku jesteś chory... jak ktoś nie szczeka na Rosję przy każdej okazji to już znaczy, że "wszystko co rosyjskie jest święte"? W ocenie wypadku lotniczego nie ma znaczenia czyj był samolot i gdzie się rozbił - tylko jaka była tego przyczyna. A była jedna podstawowa - nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa lotów przez załogę tego samolotu. Nikt nie kazał (z Rosji) im lądować w złych warunkach poniżej wszelkich minimów - a co więcej odradzali i zalecali zaniechanie tej głupoty. Niestety to wszystko co mogli zrobić.
...nawet kłamliwe stwierdzenia raportu MAK-u...To podyskutujemy na temat raportu MAK? Tak konkretnie (co jest kłamliwe, strona, akapit itp.) - ja go przeczytałem, czy Ty również? Bo jak nie... to nie ma o czym dyskutować - podobnie jak w przypadku raportu KBWL. Czytałeś, znasz? Konkretnie co uważasz za błędne (strona, akapit) i jakie są dowody (nie teoryjki z niczego), że to ocena czy wniosek błędny.
Nie jest Pan patriotą - taki wniosek śmiem wysnuć z Pańskich wypowiedzi.Jeżeli miarą "patriotyzmu" jest wiara w "teorie spiskowe", brednie o "sztucznych mgłach", "pancernych brzozach" i w to co klepią "spece" od "parówkowych analogii" i ta cała "sekta smoleńska" - to faktycznie nie jestem i nie chce nim być, bo to obraża moją inteligencję.
Zaś co do Rosjan - oni łatwo znajdują motywy, żeby zabijać innych ludzi. Popisali się nie raz, zwłaszcza w okolicach Smoleńska.No tak, nienawiść do Polski i tendencja do strzelania w tyły głów Polskich patriotów to rzeczy które każdy Rosjanin wyssał z mlekiem matki i nosi w genach :D
Ciekawi mnie co na to jakikolwiek Wandejczyk, który przychodząc do jakiegokolwiek kraju, "wypierdala" na powitanie, choćby w tym kraju (jak w mym ojczystym) było to karalne.O Wando, a Towarzysza kraj to który? Bo Dreamland o ile pamiętam nie miał nigdy problemu z tym powitaniem, sam (nie będąc tam ambasadorem) takoż się tam witałem i bez żadnych problemów. Przeniosłeś się Doktorze do Wurstlandii, że grozisz za to karami? xD
BTW, Towarzyszu Dex jestem pod wrażeniem cierpliwości. Ale szurom się nie wytłumaczy xDMacie rację Towarzyszu... Nie tak dawno odradzałem koledze (ot bagatelka 1,5 tys. godzin wylatane na "szybkich") próby tłumaczenia czegokolwiek na forach tzw. zwolennikom "sekty smoleńskiej", argumentując mu, że dla nich to "wiara", a nie wiedza - a teraz sam się dałem wkręcić.
A może wrócimy jednak do tytułowego pytania tego wątku zanim komuś żyłka pójdzie. To jak - Putin wprowadź wojsko, czy Putin nie wprowadź wojsko? Bo wiecie, jeden Putin wprowadź, a drugi Putin nie wprowadź, stąd trudno to rozstrzygnąć.Napisałeś to wiele miesięcy za późno, żeby przyniosło skutek.
Jaka straszna arogancja z Pana emanuje. To, że Pan przeczytał, to nie znaczy, że zrozumiał i że to jest prawda. Można podważyć wiele ustaleń MAK, np. rzekoma obecność gen. Błasika w kabinie (badania wykazały, że mikrofony ściągaly głosy z salonki), a także rzekoma obecność w krwi generała alkoholu (wierutna bzdura - Rosjanie pomylili próbki i puścili w świat informację o polskim pijaku). Proszę mnie nie obrażać i nie zaliczać do oszołomów - mogę o Panach też sporo złego powiedzieć. Nie jestem jakimś zagorzalym zwolennikiem zamachu, nie mam pojęcia, czy to był celowy atak na samolot, nie wiem... Ale wiem nadal jedno - nie odpowiedział Szanowny Pan Dex na pytania, które mu zadałem. Może nie zna na nie odpowiedzi, może nie doczytał, może się tym nie przejął, choc powinien, i odrzucił takie pytania jak wszystkie inne niepotwierdzające jego pancernobrzozowej wersji... To jeszcze raz - dlaczego nie ma charakterystycznego krateru, dlaczego Rosjanie celowo niszczyli wrak, nie schowali go przez kilka lat, nie pilnują go, dlaczego nie chcą go oddać Polsce, dlaczego Amerykanie nie chcą udostępnić zdjęć (tłumaczenie o nawiedzonych było w Pańskim wykonaniu katastrofalne), dlaczego pierwsze części samolotu leżały kilka kilometrów od miejsca rozbicia, dlaczego tłumaczy Pan, że wszystko było podane do publicznej wiadomości, skoro załoga Jaka 40 również nie wiedziała o warunkach lotniska, wreszcie - dlaczego nie wspomniał Pan o samobojstwach po katastrofie? Na takim kategoryzowaniu Polaków, na oszołomy, sektę i głupków, stworzono podział - podział bardzo na rękę Putinowi i Rosji. Szkoda, że pomaga Pan w tej propagandzie... Szkoda, że nie jest Pan patriotą.Frycu, czy Ty na serio próbujesz wykazać, że nieczytanie raportów jest lepsze, niż ich czytanie? :roll:
Napisałeś to wiele miesięcy za późno, żeby przyniosło skutek.
A gdzie Ty numery postów widzisz? <O0Napisałeś to wiele miesięcy za późno, żeby przyniosło skutek.
A ja mam pytanie, gdzie była wtedy Policja, że pozwoliła na taki post, jak ten z numerem 2 w tymże wątku? Skhandal!
A gdzie Ty numery postów widzisz? <O0Napisałeś to wiele miesięcy za późno, żeby przyniosło skutek.
A ja mam pytanie, gdzie była wtedy Policja, że pozwoliła na taki post, jak ten z numerem 2 w tymże wątku? Skhandal!
Umiem.A gdzie Ty numery postów widzisz? <O0Napisałeś to wiele miesięcy za późno, żeby przyniosło skutek.
A ja mam pytanie, gdzie była wtedy Policja, że pozwoliła na taki post, jak ten z numerem 2 w tymże wątku? Skhandal!
A to liczyć do dwóch już nie umiemy? ;)
Poza tym, za poglądy realowe nie karzemy. Za bycie Markusem - ewentualnie.
Polacy są winni wszystkiemu co spotkało Polskę
Nie pisałeś, jedynie się domyślałem, niestety niesłusznie. Cóż, per se nie karzemy...Poza tym, za poglądy realowe nie karzemy. Za bycie Markusem - ewentualnie.
A za wirtualne karzecie? Poza tym, gdzie ja pisałem o poglądach? Piję do skandalicznego zapisu.
Albo, po prostu akurat tego nie doczytałem, co było moim błędem.
Od razu Ałustryjczyka.Albo, po prostu akurat tego nie doczytałem, co było moim błędem.
Taki błąd jest niewybaczalny. Żądam, Macieju, abyś ustąpił ze stanowiska. Na tak powstały wakat proponuję któregoś z Kugarów.
Przykro mi, sam z siebie nie mogę. <:|Albo, po prostu akurat tego nie doczytałem, co było moim błędem.
Taki błąd jest niewybaczalny. Żądam, Macieju, abyś ustąpił ze stanowiska. Na tak powstały wakat proponuję któregoś z Kugarów.
Od razu Ałustryjczyka.
Przykro mi, sam z siebie nie mogę. <:|
Powiem jak Typowy Seba: HWDP straży miejskiej.
Próbuję wykazać, że lepsze jest zadawanie pytań niż obrażanie kogoś.
Kiedyś była w planach straż pożarna, leśna czy ratownictwo morskie, ale miejskiej nigdy.Ej, ja kiedyś chciałem utworzyć straż miejską. ???
A faktycznie, zgodnie z propozycją, wracając do tematu - Putin, wprowadź wojsko! Sztandar biało-czerwony: wyprowadzić! Polaczków wytłucz i zaprowadzić rosyjsko-brukselską dyktaturę, co było planem Hitlera i Stalina (obaj Żydzi!) od początku. I tak zakończyć ten niesmaczny kabaret zwany "Polską".A ty nie jesteś
Co do Hitlera, to nie ma potwierdzenia jego narodowości, prawdopodobnie, jego dziadek był Żydem,a Stalin, jak każdy Gruzin, zawsze musiał coś zwalić.
Hitler był Austriakiem, a Stalin, jak wiadomo, polskiego pochodzenia i dlatego nienawidził Polaków:Ciekawe kiedy znajdą polskie korzenie u Martina Schulza.
http://wiadomosci.dziennik.pl/historia/ksiazki/artykuly/483966,stalin-byl-polakiem-mikolaj-przewalski-to-ojciec-stalina-adam-weglowski-bardzo-polska-historia-wszystkiego-recenzja.html
Co do Hitlera, to nie ma potwierdzenia jego narodowości, prawdopodobnie, jego dziadek był Żydem,a Stalin, jak każdy Gruzin, zawsze musiał coś zwalić.Na przykład konia.
A ty nie jesteśgojemPolakiem?
Ciekawe kiedy znajdą polskie korzenie u Martina Schulza.
Dowód na to, że Hitler wiedział o holokauście - brak
Dowód na to, że Hitler wiedział o holokauście - brak
A mapandowud że tak nie było?!?!?!?!?
Dowód na to, że Szarik to agent abwehry - √
...rzekomy dowód na to, że polskie lotnictwo zostało zniszczone już 1 września na ziemi. Proszę - oto skuteczność propagandy!!!W sumie tutaj bym się nie dziwił... Lotnictwo IIRP to był w sumie "śmiech na sali" i to czy je by zniszczyli na ziemi czy trochę sobie polatało nie miało większego znaczenia - i tak nic nie znaczyło i niczemu nie było w stanie zagrozić. Gwoli sprawiedliwości... można było odnieść wrażenie, że zostało zniszczone - a nie, że praktycznie go nie było. Ale fakt - propaganda ma swoje prawa, wtedy, potem i dzisiaj.
Mit tak się przyjął w społeczeństwie, że chętnie mówiono o nim także w okresie PRL-u.Najzabawniejsze jest to, że wiele PRL-owskich mitów świetnie trzyma się do dzisiaj i są to o dziwo mity pozytywne dla WP IIRP - czyli mity o rzekomych "osiągnięciach" i "heroicznych bitwach" (Westerplatte, Wizna, Hel itd. itp.), mity o dobrej armii na "niskich szczeblach" (w rzeczywistości te niskie szczeble to była tragedia) tylko, źle dowodzonej, mity o "zdradzie zachodu", mity o "super sprzęcie" w stylu bombowiec "Łoś" (w sumie na poziomie ówczesnych czasów, ale żadna rewelacja) czy pm "Mors" (to dopiero było dziadostwo - przykład jak nie należało budować pm-u)... mit "Visa" (przekręt cwaniaczków - wyeliminował najlepszy pistolet lat 30-tych za pomocą oszustwa) i wiele, wiele innych.
Akurat obrona Westerplatte, Wizny i innych placówek to nie mit.Nie twierdzę przecież, że sam fakt danej bitwy/potyczki/obrony to mit (bo się przecież odbyła) - tylko, że jest to często zmitologizowane i wyolbrzymiane właśnie za pomocą propagandy PRL-owskiej. A te wzniosłe bajeczki trzymają się co śmieszniejsze do dzisiaj i jeszcze są powielane czy ubarwiane... a czasem nawet rozbudowywane.
Co do zdrady zachodu, to po prostu Gamelin bał się wojny, mógł zmusić Niemców do walki na dwa fronty już w 40'.Oczywiście z perspektywy czasu możemy stwierdzić, że lepiej by wyszli jednak na zaatakowaniu Niemiec w 1939, choć walki wcale nie przyniosły by im wtedy zwycięstwa (najprawdopodobniej), ale raczej nie skończyło by się to jak w 1940... tylko, że nikt "szklanej kuli" nie miał.
Ogólnie walki Francuzów to jedna wielka pomyłka, podobnie to, że Anglicy sami przyczynili się do obrony wysp.
Może Polska nie miała najlepszych maszyn, ale miała najlelszych pilotów, pomijając Nocne Wiedźmy z Rosji, no może jeszcze Ameryka i Japonia jakieś lotnictwo miała.W żaden sposób nie można dowieźć, że wyszkolenie lotników IIRP było na wyższym poziomie niż lotników niemieckich - oczywiście mowa o przeciętnej, bo oczywiście w masie ludzi, zawsze trafiają się lepsi i gorsi, a czasem wybitni - gdy trafiają na słabszych, przeciętnych to z zasady potrafią wygrać, a nawet na gorszym sprzęcie nie dać się zestrzelić. Ale nie ma żadnego powodu i dowodu na to by twierdzić, że to przeciętne wyszkolenie w lotnictwie II RP było wyższe niż w Luftwaffe.
Gdyby nie błędy Hitlera i Göringa, wojna mogła by mieć inny przebieg...Wojna jest domeną pomyłek - jak kiedyś stwierdził ktoś mądry... Błędy popełniali wszyscy, większe i mniejsze - tak już jest na wojnie i gdyby ich nie było to każda wojna miałaby inny przebieg. Przy czym łatwo się ocenia błędy z perspektywy czasu (gdy już wiemy, co, gdzie, jaki i ile), za to łatwiej je się popełnia gdy w czasie podejmowania decyzji jest to z zasady "równanie z wieloma niewiadomymi".
Gdyby Francuzi zaatakowali, to Niemcy musieliby zwolnić z ofensywą na wschodzie, powstał by chaos, wiadomo jakie rozkazy wydawał Hitler, Polacy mogli by zorganizować obronę na rzekach...17-18 września? A nawet później bo "zwolnienie tempa" też zabiera trochę czasu. Nie żartuj...
i wtedy dywizje pancerne Niemców na nic by się zdały,No tak bo akurat do walki z armią posiadającą czołgi w ilościach śladowych były strasznie potrzebne... szczególnie po ponad 2 tygodniach. A w ogóle to w 1939 Niemcy mieli "zatrzęsienie" dywizji pancernych... aż pięć i cztery lekkie (takie pół na pół).
warto dodać, że Rosjanie pomagali niszczyć czołgi,Komu?
a nawet gdyby Polska została by zdobyta, to Rosjanie mogli by prowadzić ataki zaczepne,Przeciw komu?
...wyższość pilotów polskich nad niemieckimi widać podczas Bitwy o Anglię, gdzie polskie dywizjony robiły swoje.Taaaak - szczególnie tymi zestrzelaniami "na papierze"... przecież potrafili mieć "zaliczone" w niektóre dni więcej samolotów niemieckich, niż w rzeczywistości LW straciła nad całą Wielką Brytanią tego dnia. Warto bajeczki na temat BoB zweryfikować sobie, gdy dzisiaj już jest dostęp do archiwów i publikuje się listy rzeczywistych strat obu stron, a nie to co twierdzono w czasie wojny (i na czego podstawie pisano publikacje po niej), gdy o weryfikację wielu rzeczy było po trudno lub było to wręcz niemożliwe.
Co do "dwóch frontów" to niby jaki był ten drugi? Bo chyba nie liczysz walk z IIRP bo tam żadnego frontu nie było i był to właśnie powód zaniechania działań przez siły francusko-brytyjskie w 1939. Przecież Francja zgodnie z umową z II RP miała rozpocząć ofensywę w 15 dni po ogłoszeniu mobilizacji czyli natarcie miało nastąpić 17, ewentualnie 18 września (kwestia jak zrozumieniu "rozpocząć ofensywę"). Tyle, że do tego zgodnie z tą sama umową Polska miała stworzyć spójny front obronny i zachować możliwość przejścia do działań zaczepnych. Czego przecież nie wykonała, bo po paru dniach nie istniało już nawet spójne dowodzenie tym wszystkim... było "pozamiatane". Stąd decyzja o zaniechaniu tej ofensywy podjęta w Abbeville około 12 września.
Ja się raczej przychylam do tezy, że Francuzi i Anglicy wiedzieli o umowie niemiecko-sowieckiej i bali się połączonych sił Niemców i Sowietów.Ale to nie teza... to są fakty obecnie przecież znane. A bać to się oczywiście bali... tylko nie połączonych sił III Rzeszy i ZSRR (bo oni nie mieli umowy o wspólnych działaniach - tylko ZSRR za nieprzeszkadzanie dostał swój kawałek "torciku"), ale raczej właśnie niemieckiej Grupy Armii "C" - która była w stanie ichnie natarcie zatrzymać. Proponuję przeanalizować sobie skład zarówno GA "C", jak i zmobilizowanych dywizji francuskich wraz z brytyjskimi siłami na kontynencie.
Front polski istniał i była w nim zaangażowana większość WehrmachtuPozostawiono wystarczająco dużo sił by obronić zachodnią granicę...
w razie ataku francusko-brytyjskiego Niemcy zmuszeni byliby wzmocnić swą śmieszną Linię Zygfryda i zabraliby co najmniej 1/2 swych wojsk z Polski, co pozwoliłoby nam na przegrupowanie i stworzenie linii obrony.17-18 września gdy miała nastąpić francuska ofensywa? Nie było już czego "przegrupowywać"... nawet nie było jak - bo dowodzenie istnieć przestało dużo wcześniej.
Lotnictwo polskie było słabe, ale bez przesady, nie twórzmy kontrmitów - zrobiło tyle ile było można w tych warunkach, dotrwało do 17 września, potem było bez szans.Bez szans to było od 1 września - nie było w stanie ani zapewnić obrony swoim wojskom lądowych, ani zagrozić wojskom przeciwnika. To trochę różnica niż nie dać się pozestrzeliwać do jakiejś daty...
Łoś na polskie warunki (lotniska polowe) był pewno "za dobry",A czy ja twierdzę, że był zły? Tylko podałem jako jeden z przykładów do dziś trwałych mitów, że był "najlepszy"... itp.
...można było "lepiej przegrać tę wojnę", ale ja bym szukał jakoś środkowej drogi między wychwalaniem i potępieniem. Widząc, co Niemcy zrobili w Belgii, Francji, Norwegii (nie mówiąc o Danii), na Bałkanach i w ZSRR.A czy ja coś "potępiam"? Przecież napisałem tylko o wzniosłych mitach trzymających się świetnie pomimo ich "wyprodukowania" w PRL. No fakt... potępiam mity. Ale ocenę WP IIRP mam jaką mam - mogło być lepiej i mogli zadziałać nieco lepiej, ale i tak szans nie mieli, w jakimkolwiek przypadku. Różnica potencjału w stosunku do przeciwnika... Nie byli wstanie zbudować armii, która mogłaby się przeciwstawić WH i RKKA - bez znaczenia... razem czy osobno.
Rosjanie przesyłali Polakom sprzęt p.panc.,A mogę prosić o szczegóły? Jaki, kiedy i ile - oraz na mocy jakich umów?
Pozostawiono wystarczająco dużo sił by obronić zachodnią granicę...
Bez szans to było od 1 września - nie było w stanie ani zapewnić obrony swoim wojskom lądowych, ani zagrozić wojskom przeciwnika. To trochę różnica niż nie dać się pozestrzeliwać do jakiejś daty...
I jeszcze - gdyby każda polska kompania walczyła tak jak Westerplatte, to wojnę mielibyśmy wygraną B)Ale przecież dokładnie tak było o_O
I jeszcze - gdyby każda polska kompania walczyła tak jak Westerplatte, to wojnę mielibyśmy wygraną B)A może jeszcze plan Z + W do tego? :roll:
W internecie chyba tego nie ma, mogę sprawdzić, ale w książce Tajna wojna Stalina, albo Hitlera, są obie książki, od razu mówię, jest napisane, że Rosjanie przesyłali nam sprzęt do walki z panzerami.To, że w jakiejś książeczce ktoś coś napisał... To nie oznacza, że to prawda.
Rozumiem, że mam wertować teraz książkę w poszukiwaniu jakiegoś przypisu ? Ty jesteś znawcą wszystkiego, bo przeczytałeś jakieś przypisy od faceta, co nic nie wie na ten temat.To są podstawy podstaw tego typu dyskusji - tak zwana zasada onus probandi.
Ale ta książka ma chyba ponad 300 stron, a nie pamiętam, w którym rozdziale to jest.E, to lekturka do poduszki.
Rozumiem, że mam wertować teraz książkę w poszukiwaniu jakiegoś przypisu ? Ty jesteś znawcą wszystkiego, bo przeczytałeś jakieś przypisy od faceta, co nic nie wie na ten temat.Co to znaczy "jakieś przypisy"? Autor albo sam badał archiwa i wtedy podaje na podstawie czego stwierdził co stwierdził i co dokumentuje jego "rewelacje" (bo dostawy broni do WP IIRP z ZSRR to jest historyczna rewelacja), albo powołuje się na jakieś wcześniejsze źródło pisane. Podawanie i możliwość sprawdzenia przypisu jest ważnym elementem uwiarygodniania tego co piszą różni autorzy.
Jestem na tablecie i nie mam jak tego przepisać, a jest dużo.Poczekamy... Nikt nie pogania. Siądź w wolnej chwili do komputera i wtedy to zrób.
J. Kłoczewski, L. Müllerowa, J. Skarbek Zarys dziejów Kościoła katolickiego w Polsce Kraków 1984 s. 82-83
Przecież sam możesz sobie znaleść te przypisy...W książce, która jest w Twoim posiadaniu? Jak?! :O
No właśnie, na końcu książki mam, a nie wiem który przypis więc dam od razu wszystkie, komputer będę miał dopiero piątek-sobota.
To chyba to :Chyba nie... To nie jest "przypis" tylko element bibliografii informujący, że autor w ogóle korzystał z tego zbioru materiałów, a nie że w tej konkretnej bardzo kwestii. Przypis zawiera dokładne określenie gdzie i na jakiej stronie jest zawarta informacja, na którą się autor powołuje i zwykle znajduje się na dole strony gdzie jest ta informacja, albo przypisy są opatrzone numerami i wyszczególnione na końcu książki lub rozdziału.
Official Documents concerning Polish-German and Polish-Skviets Relations, 1933-1939, London, Hutchinson, 1939.
Chyba, że ktoś wybuli trzydziestaka :PGdybyśmy mieli bliżej sprecyzowaną informację czyli - co dokładnie autor od "sensacji" napisał o tych rzekomych dostawach z ZSRR oraz kompletny przypis (dokładnie w jakim dokumencie i na jakiej stronie się to znajduje) -to wrzuciłbym pytanko na najlepsze forum o DWS (gdzie siedzą autorzy książek, badacze archiwów itp.) i może znalazł by się posiadacz tego zbioru. Wtedy by się to ustaliło - no ale bez szczegółowego przypisu (odnoszącego się do konkretnej informacji) trudno wymagać by ktoś przewalał wielostronnicowe materiały, w poszukiwaniu czegoś co najprawdopodobniej (no nie oszukujmy się...) jest zwyczajną bajeczką, skoro inni autorzy i to specjalizujący się w "rozliczaniu" sprzętu (a nie publicystyce "sensacji") do tego nie dotarli.
Z tych powodów, tuż przed wybuchem ambasador radziecki w Warszawie wysłał rządowi polskiemu pomoc w postaci dostaw broni i sprzętu wojskowego.Pomijając już fakt, że ambasador nie jest osobą kompetentną do wysyłania sprzętu wojskowego (co najwyżej może prowadzić rozmowy w tym zakresie), to jest to strasznie lakoniczna (bez szczegółów nijakich) i nieprawdopodobna informacja. Ponieważ nie ma potwierdzenia w poważnych publikacjach dotyczących stanu posiadania sprzętu wojskowego przez WP II RP (też o jego dostawach z zagranicy) to niestety uważam, że jest to wymysł autora tej publikacji. Taka "rewelacja" byłaby szeroko opisana, a nie jest...
I nie rozumiem, dlaczego ktoś wstawia obrazek, z psychicznie chorą osobą, która tępiła naród polski, kozacki i wiele innych.O Wando. Rozumiem dowodów na chorobę psychiczną Stalina też MAPANDOWÓD?
To, że wymordował połowę armii, bo tego nie da się inaczej nazwać, zabijał swoich współpracowników i liwkidował przeciwników politycznych.No cóż... mordy polityczne, bycie krwawym dyktatorem itd. - bynajmniej nie jest dowodem na chorobę psychiczną, przynajmniej nie w potocznym rozumieniu (w zasadzie z fachowym słownictwie "choroba psychiczna" jako taka nie istnieje, mówi się o zaburzeniach... tyle, że chyba wszyscy jakieś mają i 100% "zdrowi" nie istnieją). Nie trzeba być "chorym psychicznie" by mordować czy mordy zlecać... a fakt utrzymania się przy władzy przez tak wiele lat, świadczy jednak o pewnej i to całkiem niezłej sprawności umysłowej itd.
Nie wiem czy to co powiem jest zgodne z historią ale :
[...]
- Zrobił czystki w armii i niepowodzenie w Finlandii zwalalił na oficerów.
Stalin był po prostu socjopatą oraz makiawelistą, a to nie oznacza wcale, że był chory psychicznie. :roll: Choć z czasem zaczął dostawać różnych urojeń, co doprowadziło do jego bolesnej i samotnej śmierci. Jednak to taka dola dyktatora, bo Hitler również wszędzie widział zdrajców.Może i nie był chory psychicznie, to i tak przedstawianie go na forum jest nieetyczne. Mordował bez skrupułów więc nie powinno się go pokazywać.
Zapomniałeś już o tym, że kiedyś przeciwko Tobie kierowano niemalże identyczne argumenty, kiedy miałeś Rommla bodajże na awatarze? :roll:Stalin był po prostu socjopatą oraz makiawelistą, a to nie oznacza wcale, że był chory psychicznie. :roll: Choć z czasem zaczął dostawać różnych urojeń, co doprowadziło do jego bolesnej i samotnej śmierci. Jednak to taka dola dyktatora, bo Hitler również wszędzie widział zdrajców.Może i nie był chory psychicznie, to i tak przedstawianie go na forum jest nieetyczne. Mordował bez skrupułów więc nie powinno się go pokazywać.
...o i tak przedstawianie go na forum jest nieetyczne. Mordował bez skrupułów więc nie powinno się go pokazywać.A niby dlaczego? Fakt negatywnej czy nawet bardzo negatywnej oceny jakiejś postaci historycznej bynajmniej nie oznacza, że "nieetyczne" jest jego pokazywanie - szczególnie, że zostało to przedstawione całkowicie czytelnie jako ironia.
Rommel nie mordował, był tylko dowódzcą wojskowym.Owszem był dowódcą wojskowym - ale też przez długie lata zaufanym człowiekiem Hitlera... dowodził batalionami jego eskorty, był komendantem kwatery głównej "Wodza" i zasadniczo jego wojskowa kariera w latach 30-tych rozwijała się dzięki bliskości z tym zbrodniarzem. Taka "czysta" jest więc to postać? Do każdego się można przyczepić... szczególnie gdy odgrywał jakąś znaczącą rolę w historii.
Myśmy w 1939 r. z ZSRR żadnej pomocy wojskowej nie dostali. Owszem, były rozmowy sowiecko-brytyjsko/francuskie, ale ZSRR stawiał warunek - wejście wojsk sowieckich do Polski w czasie, kiedy Moskwa uzna to za stosowne.Ależ ja to wiem... dlatego tak uparcie dążyłem do tego by osoba twierdząca inaczej to udokumentowała. A jak się okazało - po prostu nie do końca zrozumiała co przeczytała. Poprawił się... i w sumie sprawy nie ma.
Nie powinno się pokazywać zbrodniarzy w żadnej formie.
Kiedy? Moja pamięć absolutna do nieznaczących szczegółów tego nie kojarzy.Kiedyś była w planach straż pożarna, leśna czy ratownictwo morskie, ale miejskiej nigdy.Ej, ja kiedyś chciałem utworzyć straż miejską. ???
Kiedyś była w planach straż pożarna, leśna czy ratownictwo morskie, ale miejskiej nigdy.Ej, ja kiedyś chciałem utworzyć straż miejską. ???
Wróciłem na majówkę do domu, w domu jest telewizor, a w telewizorze media narodowe. Zaraz nie wyczymię.
Wcześniej były jeszcze jakieś próby odróżnienia się od agresywnej retoryki PiSowskiej – dziś szedłem właściwie nieustannie zażenowany albo wściekły. I to nie tylko tym, że Platformy wszędzie było więcej, niż KODu, jej logo było wypisane większymi zgłoskami, a poseł Halicki jadący na - nomen omen – platformie wołał przez mikrofon, że pozdrawia Platformę i Nowoczesną, Nowczesną i Platformę, po czym przypomniał sobie i dodał: „No i KOD też”. Nie, chodzi o hasła.
Tu i ówdzie jakieś inteligenckie jaskółki, pan z cytatem z Tischnera, pani niosąca wypisany na tekturze cytat z Johna Donne'a o tym, że nikt nie jest samotną wyspą i że komu bije dzwon... Ale poza tym albo infantylne zaczepki, albo rzeczy, od których prędzej bym się zapadł pod ziemię, niż je skandował. Jakieś fekalne wierszyki o tym, że lepiej zęby myć w klozecie niż mieć Ziobrę w internecie, porażająca mizeria, porażająca prowincjonalność, zupełne niezrozumienie tego, co się dzieje w Polsce i w Europie.
I żeby jeszcze wychodziła od pojedynczych demonstrantów. Ale nie. Organizatorzy wystawili na trasie kolumny z głośnikami, z których skandowali zapiewajłowie, schrypłym tonem akwizytorów Providenta witający Radom, witający Wałbrzych, witający Zieloną Górę, ale przede wszystkim skandujący te kretynizmy. Miarka się przebrała, kiedy pańcia w okularach KOD, istnych klapkach na oczy, fanatycznie skandowała „Precz z PiSlamem”, a tłum o tym PiSlamie powtarzał, powtarzał i powtarzał, PiSlam i PiSlam
https://www.youtube.com/watch?v=ZbM6WbUw7Bs
Trzeba by im kiedyś wmówić, że TVP Info to nadal telewizja układu okrągłostołowegoA tak nie jest? Z tego co wiem, to TVP Info nie zostało przejęte przez Solidarność Walczącą, ani radykalnych natolińczyków.
Byłoby. A założenie czegoś na wzór KPP czy WKP(b) jest smaczne...