Komitet Wyborczy Roberta J. von Thorn-Czekańskiego

Bo jeden jest Baridas!

Opublikowany w Wybory by RCA w dniu marzec 17th, 2008

A przynajmniej nam, Sarmatom, tak się wydaje. Prawda jednak jest taka, że od parunastu miesięcy utrzymuje się stan, gdy my uznajemy Królestwo Baridasu, gdzie królem jest JKM Piotr Mikołaj, natomiast Królestwo Dreamlandu uznaje secesjonistyczną i nieprawdziwą Republikę Baridas. Geneza tego stanu ma miejsce na tym zakręcie historii, na którym JKM Piotr Mikołaj przyjął z rąk mieszkańców Baridasu koronę tego Królestwa. Wówczas część niezadowolonych z tego kroku osób (a w zasadzie jedna osoba w trzech awatarach) utworzyła Republikę Baridasu. Problem zaostrzył się w momencie, gdy Królestwo Dreamlandu, nie godząc się na połączenie tronów Sarmacji i Baridasu, uznało właśnie Republikę. Stan ten trwa do dziś. A nie musiał.

W tym miejscu należy także, gwoli kronikarskiego obowiązku, wspomnieć, że i Królestwo Scholandii uznawało Republikę Baridasu, nie mniej jednak, w tym momencie trwają prace nad uzgodnieniem treści wspólnego oświadczenia Sarmacji i Scholandii, w którym Królestwo ma odciąć się od Republiki Baridasu.

Ale wróćmy do Dreamlandu. Nie tak dawno temu władzę w Królestwie Dreamlandu przejął Edward Krieg. Edward znany jest ze swojej otwartości i koncyliacyjnej postawy. Wiadomo też, że patrząc perspektywicznie jest w stanie dokonać reorientacji dreamlandzkiej polityki zagranicznej. I właśnie jednym z aspektów tej reorientacji miało być uznanie Królestwa Baridasu i odcięcie się od Republiki. Wszystko czego było trzeba by to stało się faktem to jedna rozmowa MSZ Księstwa Sarmacji z Księciem Piotrem Mikołajem. Rozmowa owa, która nigdy się nie odbyła, dotyczyć miała udzielenia pełnomocnictwa MSZ do prowadzenia rozmów w imieniu Królestwa Baridasu przez Mikołaja markiza Arped-Muzyka, byłego Króla Baridasu. Tak się składa, że Mikołaj ma ponad przeciętnie dobre kontakty z królem Edwardem. Wiadomo też, po jednej z nieoficjalnych rozmów, że strona Dreamlandzka jest gotowa do działania i jedynie oczekuje na pełnomocnie umocowanego przedstawiciela strony baridajskiej.

Mając to wszystko na uwadze Majkel odbył rozmowę z JKM Piotrem Mikołajem, w której to Król Baridasu przyklasnął idei i skierował Mikołaja ze swoim błogosławieństwem do MSZ -Michaela von Lichtenstaina po stosowne pełnomocnictwo. Działo się to już czas jakiś temu. Ucieszony Majkel popędził co koń wyskoczy do Ministra. Pierwsza próba kontaktu olana - zero odzewu. Druga próba kontaktu - powodzenie, i spłuczka… Minister musi się skonsultować z Księciem. Ok. Jest dobrze. Czas mija. Zero odzewu. Trzecia próba - znów sukces i znów… spłuczka, bowiem… Minister musi się skonsultować z Księciem. Czas mija dalej. Stan na chwilę obecną jest taki, że Minister von Lichtenstein nadal się do Księcia Piotra Mikołaja nie pokwapił.

Zwyczajnie olał tak ważny z punktu widzenia społeczności baridajskiej temat. Nie jest dla niego ważne, że mieszkańcy Baridasu chcą mieć temat załatwiony i są gotowi się za to zabrać samodzielnie. Nie interesuje go, że czekają, by sytuacja Baridasu, który w ostatnim czasie jest perłą aktywności, się wreszcie unormowała. Szkoda. Wystarczyłaby jedna rozmowa i jedna, szybka, decyzja. Tak się jednak nie stało. Panu Ministrowi gratulujemy - tak się poparcia nie zdobywa. Ciekawe co na to powiedzą Pana Ministra wyborcy i inni mieszkańcy Księstwa.

Od autora: sprawa Królestwa Baridasu, w związku z tym, że w dalszym ciągu jest nieunormowana, wymaga natychmiastowych działań. Jeszcze przed końcem kadencji jest możliwe, by MSZ podjął stosowne kroki, i udzielił pełnomocnictw markizowi Arped-Muzykowi. Zyskalibyśmy na tym wszyscy. Obywatele - bo ich Ojczyzna będzie miała konflikt zamknięty raz na zawsze, Księstwo Sarmacji - bo zniknie kolejna bariera w stosunkach pomiędzy nami, a Dreamlandem, i sam Rząd - gdyż na swe konto zapisze kolejny załatwiony problem. Wystarczy odrobina zainteresowania i dobrej woli.

12 Responses to 'Bo jeden jest Baridas!'

Subscribe to comments with RSS or TrackBack to 'Bo jeden jest Baridas!'.

  1. Lichtenstein said, on marzec 17th, 2008 at 22:22

    Cóż co do kwestii pełnomocnictwa to już dawno wałkowany był temat końca pokątnej dyplomacji. Czasu kiedy każdy “po kumpelsku” załatwiał dyplomatyczne interesy “w imieniu” Księstwa. Walczyłem z tym cały czas aż odniosłem sukces.

    Ponadto odpowiedzi Markizowi Muzykowi udzieliłem podczas pierwszej naszej rozmowy i była to odpowiedź odmowna, niemniej jednak Markiz zaapelował o przemyślenie swej propozycji i ja na to przystałem komunikując mu iż jeśli coś się zmieni to po konsultacji z Księciem zawiadomię. I fakt ten różni się znacząco od tego przedstawionego przez Kawalera.

    Co do kwestii Dreamlandu to była ona rozważona bardzo solidnie, przed objęciem tronu przez Edwarda Kriega nasze stosunki zmierzały ku aktywnemu ociepleniu i podpisany miał zostać traktat o przyjaźni. Niestety po zmianie monarchy w Dreamlandzie sytuacja uległa radykalnemu pogorszeniu - zignorowano wynegocjowany traktat który był już w fazie ustalenia daty i miejsca podpisania!

    Kawaler Czekański kolejny raz z rzędu manipuluje faktami i posługuje się tematem nie wyłożywszy go dogłębnie!

    A fakty są takie że to Królestwo Dreamlandu odwróciło się od Księstwa Sarmacji, zrezygnowało ze współpracy i zignorowało tak ważną kwestię jaką był traktat. Nie wymieniono nas w kręgu państw z krórymi Dreamland chciałby współpracować, mimo że Księstwo z propozycjami takiej współpracy wychodziło.

    Udzielenie pełnomocnictw wcale nie będzie korzystne, jedynie wyrazi naszą słabość, bo to nie będzie rozmowa między Księstwem Sarmacji a Królestwem Dreamlandu - jedynie rozmowa między dwoma znajomymi. Czy godzi się narzucać Dreamlandowi który nie ukrywa że z Księstwem poprostu rozmawiać nie chce?

    A o rozmowę nie trudno wszakże w Dreamlandzie mamy oficjalnego przedstawiciela Dyplomatycznego - w randze Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego. Jest on przedstawicielem Całego Księstwa i JKM Księcia Sarmacji. I to jest osoba kompetentna i do prowadzenia takich rozmów.

    Jeżeli Markizowi naprawdę zależało na załatwieniu czegokolwiek to dlaczego nie zgłosił się do służby dyplomatycznej? Dlaczego nie aplikował na stanowisko Ambasadora? Ano… praca dla KS jedno a piwko z kolegą drugie ;)

    Kawaler Czekański pisze także o reorientacji Dreamlandzkiej polityki nie mając o niej jak się okazuje zielonego pojęcia, otóż Dreamlandzka polityka jest napewno bardzo dobrze zorientowana i przemyślana. O czym kwestia traktatu świadczy najlepiej. Polecam także zadać sobie pytanie o sens tego artykułu bowiem moje stanowiskow tej sprawie jest bardzo zbliżone do stanowiska Kawalera Czekańskiego, co Kawaler zresztą przyznał…

    A jeśli Kawaler w ten sposób próbuje sobie nabić punktów w kampanii to raczej będzie to metoda iście Pyrrusowa bowiem na jaw wychodzi że Kawaler nie dba o wizerunek i pozycję Księstwa na arenie międzynarodowej, nie interesują go przyjęte przez Księstwo Strategie ani Sarmacka racja stanu w dyplomacji… Bo przecież gdyby go interesowała to starałby się zgłębić jej istotę miast babrać się w plotkach…

    Ja przecież nic do ukrycia nie mam ;) niejednokrotnie podkreślałem że wszelkich informacji udzielę - kto pyta, nie błądzi!

  2. Rhad said, on marzec 17th, 2008 at 22:25

    Bridas jest tylko jeden. Republika. Królestwo to podróba, z nazwłą “Baridas”.

  3. RCA said, on marzec 17th, 2008 at 22:27

    Ależ właśnie Twoja odpowiedź Michael pokazuje, jak wiele ukrywasz :)

  4. RCA said, on marzec 17th, 2008 at 22:35

    Jeśli sarmacka dyplomacja zasłaniając się swoją niekompetencję racją stanu nie umie dogadać się z Drealandem, to należy dać możliwość rozmów dwóm znajomym. To raz. Dwa, że Królestwo Baridas jest autonomicznym, bądź, co bądź, krajem, i jako takie stanowi osobny podmiot prawa międzynarodowego - sarmacka Racja Stanu ma tu mniejsze zastosowanie. To dwa.

    Trzy. Majkela do Ciebie wysłał KSIĄŻĘ uznając pomysł za doskonały. Książę decyduje co jest Racją Stanu. Ty Księciem nie jesteś - nie zapominaj.

    To tyle jeśli chodzi o tę sprawę i “przekręcanie” faktów.

  5. MAP said, on marzec 17th, 2008 at 22:36

    Pełnomocnictwa właśnie sprawią, że stanie się to rozmowa między KS a KD. Pan o tym powinien wiedzieć Ministrze.
    Jeśli dyplomacja niepokątna jest niesprawna, albo nie chce jej się podjąć tematu, to trzeba niestety działać pokątnie…
    A co do zgody-niezgody na pełnomocnictwa - mógłbym wkleić fragment rozmowy gg, ale bez zgody Pana Ministra nie zrobię tego.

  6. Lichtenstein said, on marzec 17th, 2008 at 22:45

    Kawaler myli znaczenie słowa kompetencja ;)

    Książę o kwestii Dreamlandu ze mną rozmawiał i wie jakimi motywami MSZ się kieruje odmawiając udzielenia stosownych pełnomocnictw. I gdyby rzeczywiście były takim doskonałym rozwiązaniem zostałyby udzielone. A dogadywać się trudno jeśli jedna ze stron rozmawiać nie chce. Księstwo nie będzie chodzić na kolanach i narzucać się.

    Baridas jest jeden, to są fakty - jeżeli KD uznaje sztuczny i martwy twór to jest to wina pracy ich MSZ. Ponadto Kwestia ta była już podnoszona i tutaj ze strony KD nie było żadnego odzewu.

  7. MAP said, on marzec 17th, 2008 at 22:55

    O i to jest problem Pana Ministra, wybujała duma, pycha wręcz. Sarmacja nie będzie padać na kolana itd. To niech nie pada. Nikt nie ma zamiaru podcinać Sarmacji. Wystarczy przecież tylko rozmowa. Ale nie… bądźmy dalej nadętymi bufonami. Dla mnie i zapewne innych Baridajczyków jest to sprawa ważna. A taka postawa MSZ pod przewodnictwem Pana Lichtensteina dowodzi, że albo SPD albo Pan Minister ma sprawy samorzadów/Baridasu po prostu w dupie.

  8. Lichtenstein said, on marzec 18th, 2008 at 9:24

    W takim razie dlaczego Markiz nie zgłosił się jako kandydat na Ambasadora? Czy to aż takie trudne? Nie tak dawno temu poszukiwałem stosownego kandydata na to stanowisko i mniemam iż gdyby Markizowi tak na sercu leżało dobro Baridasu i Księstwa, to Markiz by się zgłosił.

    Ja niestety nie mogę udzielić pełnomicnictw osobie która jest mi całkowicie nieznana i w dodatku z poza kadry dyplomatycznej. Bowiem pełnomocnictwo to sprawa bardzo poważna a Markiz widzę gubi sens tego słowa.

    Jedyne rozsądne wyjście to udzielenie upoważnienia z listem polecającym do prowadzenia rozmów w określonej sprawie. W tym wypadku w kwestii Baridasu.

  9. MAP said, on marzec 18th, 2008 at 14:54

    I o to chodzi…
    Ambasadorem nie mogę zostać z jednego prozaicznego powodu. Nie mam na to czasu. Natomiast mam czas, żeby odbyć rozmowy z przedstawicielami Dreamlandu.
    Tak samo ja mogę powiedzieć, że gdyby Panu Ministrowi zależało na dobru Korony zrezygnowałby z zajmowanego stanowiska.
    Szkoda tylko, że musiałem długo czekać na pomysł upoważnienia do rozmów. Szkoda, tym bardziej, że odzywałem się do Pana 3 razy i 3 razy polecono mi czekać

  10. Lichtenstein said, on marzec 18th, 2008 at 19:18

    Proszę mi wierzyć zajmuję to stanowisko dla dobra Korony i pozytywnych owoców tej pracy jest bardzo wiele mimo zazdrosnym zaprzeczeniom innych osób.

  11. RCA said, on marzec 18th, 2008 at 19:22

    Nie wierzę.

  12. Lichtenstein said, on marzec 18th, 2008 at 19:50

    A to wielka szkoda Robercie bo widać że dla Ciebie liczy się tylko to na czym możesz nabić punktów w kampanii i nie zważasz na całokształt wielu sukcesów… a tych jest niemało mimo iż bardzo chesz temu zaprzeczać.

Leave a Reply