Archiwum miesiąca Styczeń 2011
VIII V-Mundial- Sarmacjo, do boju!
W ubiegłej edycji imprezy, reprezentacja Księstwa Sarmacji wywalczyła tytuł mistrzów v-świata. Finały kolejnej, ósmej odsłony rozpoczną się już dziś, 23 stycznia na boiskach emiratów Chattycji i Shanii oraz Al Rajn. Jak wyglądają szanse naszej reprezentacji w tych rozgrywkach? Czy uda się Sarmacji powtórzyć wynik z poprzedniego v-mundialu i obronić mistrzowski tytuł? Odpowiedzi na te pytania redakcja Wiejskiej sielanki szukała u selekcjonera reprezentacji, Timiosa markiza Kiechajasa.*
„Szanse są całkiem spore”**
Przed tym turniejem, co naturalne jako obecni mistrzowie, jesteśmy uważani za faworytów tych rozgrywek. Nasz skład jest dość silny co w połączeniu z geniuszem taktycznym Pana Kiechajasa sprawia, że nasi potencjalni rywale powinni drżeć na samą myśl o konfrontacji z książętami. Jednocześnie, trener Kiechajas jest świadom ciążącej na nim odpowiedzialności i nadziei jakie pokładają w nim kibice. Mówi: „Zdajemy sobie sprawę, że ciąży na nas presja, że medal to minimum – na pewno nie będzie łatwo, niemniej wierzę, że podołamy.” Jeśli zaś chodzi o grupowych rywali, należy zauważyć, że już po raz kolejny gramy w tej fazie z reprezentacją Scholandii. Z kolei o trenerze drużyny Dreamlandu, nasz selekcjoner wypowiada się z dużym szacunkiem uważając go za szczególnie groźnego rywala. Miejmy jednak nadzieję, że ani drużyna Scholadnii, ani Dreamlandu, ani tym bardziej Okoczii nie zdoła zatrzymać Sarmackiego marszu po mistrzostwo.
„Ciągle te same drużyny będą najgroźniejsze”
Trener Kiechajas, pytany o najgroźniejszego rywala, nie był w stanie wskazać konkretnej drużyny. Spodziewa się wysokiej formy drużyn z Trizondal i Al Rajn. Sądzi, że niespodziankę mogą sprawić reprezentację Dreamlandu, Natanii czy Austri-Węgier. Uważa, że zgodnie z tradycjami tej imprezy, można liczyć na niespodziewany zwroty akcji, czy zaskakujące wyniki. O samej sprawie, selekcjoner Klechajas sam mówi: „Dzisiaj nie sposób przewidzieć, kto zagra w finale, ostatnie sezony zawsze obfitowały w liczne sensacje i niespodzianki, coś czuję, że nie inaczej będzie tym razem. Czego sobie i wszystkim kibicom życzę.” I pod tymi życzeniami, podpisuję się redakcja Wiejskiej sielanki! Składa również inne trenerowi Kiechajasowi- życzymy oczywiście sukcesu i wiele satysfakcji tak z zespołu, jak i z sarmackich kibiców!
* artykuł napisany na podstawie rozmowy przeprowadzonej z Pow. P. Timiosem markizem Kiechajasem.
** Śródtytuły cytatami słów trenera Kiechajasa.
Od zwycięzcy SLP słów kilka
Dziś, w związku z przerwą między sezonami, zamiast relacji z sukcesów naszych drużyn, wywiad ze zwycięzcą SLP – trenerem zespołu YK Sloniki Sodomia Przemysławem Figlem.
Wiejska Sielanka: Po raz kolejny zdobył Pan mistrzostwo Sarmacji. Czy nie uważa Pan, że całkowicie zdominował Ligę?
Przemysław Figiel: Dominacja Sloników jest faktem, trudno byłoby zaprzeczyć. Drużyna jest bardzo silna. Zdarzało sie nawet, że – gdy zapominałem o meczu – zawodnicy sami go wygrywali. To pokazuje, ze YK od innych dzieli – niestety – spora różnica.
WS: Czy miniony sezon był dla Pana ciężki? W którym sezonie zdobycie mistrzostwa było największym wyzwaniem?
PF: Obecny sezon nie był szczególnie trudny. Zdarzyła nam sie co prawda jedna wpadka (remis z Dyskobolia), jednak przez cały czas kontrolowaliśmy sytuacje. Odnotowaliśmy też niewiele kontuzji i kartek, co sprawiło, że na ogól dysponowałem pełnym składem i mogłem optymalnie dobrać taktykę. Największym wyzwaniem było zdobycie mistrzostwa po raz pierwszy – wtedy przewaga umiejętności naszych zawodników nie była jeszcze tak przygniatająca i trzeba było wałczyć o każdy punkt. O ile pamiętam, walka była zażarta do samego końca.
WS: Czy styl gry, któregoś z przeciwników Pańskiego zespołu był dla Pana szczególnie dokuczliwy?
PF: Nie wiem, z czego to wynika, ale bardzo nie lubimy grac z Młotami. Często nasze spotkania kończą sie remisem lub – o zgrozo – porażka. Dość powiedzieć, że jedynym przegranym przez nas meczem w tym sezonie było spotkanie z anheimczykami w finale pucharu.
WS: Czy zespól YK Slonik Sodomia ma jakiegoś wroga? Tj. zespól, którego zwyciężenie daje Panu szczególna satysfakcje?
PF: Podobno mamy kosę z Krasnoludami – w Rantiochii nas nie lubią. Jednakże jest to raczej niechęć jednostronna. Szczególnie satysfakcjonujące są dla nas zwycięstwa z wiceliderem – to pozwala nam podkreślić supremacje w lidze.
WS: Czy strata któregoś z zawodników byłaby dla Pańskiej drużyny wyjątkowo dotkliwa?
PF: Sloniki maja doktrynę budowy drużyny, która zakłada, ze gra zespól, a nie gwiazdy. Oczywiście, w zespole grają wybitni zawodnicy (vide Adermark – najlepszy gracz ligi), jednak nawet utrata jednego czy dwóch z nich nie byłaby katastrofa.
WS: Jakie cele przed następnym sezonem JO diuk sobie wytyczył? Jakie panują nastroje w zespole?
PF: Nasze cele od kilku sezonów pozostają niezmienne – pod względem sportowym mamy zamiar obronić podwójna koronę. Pod względem rozwoju zespołu – uzyskanie jak najlepszego change reportu. Pod względem finansowym – sprzedaż jednego lub dwóch zawodników i zakup w ich miejsce innych, młodszych. Prawdopodobnie zespól opuści Jones i któryś z juniorów – może to być Germgård lub Finley.
Nastroje w zespole są bardzo dobre – ponieśliśmy w tym sezonie tylko jedna porażkę a YK jest – jak mi sie wydaje – jedynym zespołem w lidze ze średnim skillem 10. Tak wiec mamy znakomity miniony sezon i świetlane widoki na kolejny.
WS: Czy uważa Pan, że któraś drużyna mogłaby zagrozić pozycji YK Sloników Sodomia w przyszłym sezonie?
PF: W lidze jest tylko jedna drużyna, która może zagrozić Slonikom i niezmiennie są to Hrabiowie. Ostatni sezon mieli bardzo slaby – wręcz beznadziejny. Mam jednak nadzieje, ze w obecnym spiszą sie lepiej. Jestem wręcz pewien, że tak będzie, o ile Velis nie będzie zbyt często łapał kontuzji.
WS: Na koniec- w jaki sposób zachęciłby Pan czytelników Wiejskiej Sielanki do przyłączenia sie w najbliższym czasie do SLP?
PF: W gry online (to sie chyba nazywa MMO) gram od czasów pierwszego sezonu w Red Dragonie. Przez ten czas spróbowałem wielu różnych tytułów. X11 – jako jedyna – przykula mnie do siebie na dluuuugo. Do SLP dołączyłem w 2006 roku i tak juz zostało. Gra nie wymaga poświecenia nadmiernej ilości czasu (wystarczy kilkanaście minut tygodniowo), a jednocześnie – wciąga. Szczerze radze dać jej szanse i pograć choćby jeden sezon.
WS: W imieniu własnym i Wiejskie Sielanki dziękuję Panu za poświęcony czas przy udzielaniu wywiadu.
Liga Królewska- udany debiut trenera Paca!
Wczoraj, 19 stycznia w roli menagera zespołu AC Nadzieja zadebiutował Sł. P. Tomasz Hugo bnt Pac, przysparzając nam powodów do wielkiej radości, gdyż debiut ten był niezwykle udany!
Trener Pac objął drużynę w dość trudnej sytuacji. Jego AC Nadzieja zajmowała bowiem wówczas 6, niepremiowane awansem do play-off`ów miejsce. Co gorsza w następnym meczu, drużyna ta miała zmierzyć się z dotychczasowym vice liderem Srebrnej Dywizji Grupy B, zespołem Shannon Rangers. Sytuacja wydawała się być trudna. Nie przerosła jednak umiejętności trenera Paca, który w meczu tym pokazał, że jest człowiek z charakterem.
Pierwszy kwadrans meczu to przede wszystkim gra w środkowej strefie boiska. Pierwszą groźną sytuację udało się wypracować zawodnikom Shannon. Jednak chwilę później, mogliśmy obejrzeć hardą odpowiedź graczy z Nadziei. Pod koniec pierwszej połowy graczom drużyny Shannon Rangers najwyraźniej zaczęły „puszczać nerwy”, mogliśmy bowiem obejrzeć dwie żółte kartki, pokazane gościom przez arbitra tego spotkania, Hansa Grübera.
Druga połowa spotkania była równie wyrównana co pierwsza. Dopiero w 64 minucie drużyna z Nadziei wypracowała sobie sytuację podbramkową. Po rzucie rożnym do bramki gości piłkę skierował Dimitris Mitsopoulos, a ta wpadła do bramki! Prowadzenie obejmuje drużyna AC Nadzieja! Radość trwała do 72 minuty meczu, kiedy to po udanej akcji wyrównującą bramkę zdobyli goście. Dalsza część spotkania to istny horror dla kibiców oglądający mecz z trybun. W 80 minucie cały stadion zamilkł, kiedy jeden z zawodników gości próbował pokonać młodego bramkarza AC Nadziei. Wszystko jednak skończyło się pomyślnie dla Sarmatów. Kiedy wszyscy myśleli, że obie drużyny podzielą się punktami, w 90 minucie AC Nadzieja zdobyła zwycięską bramkę!
Mecz ten nie obfitował w wiele efektownych akcji, bowiem trenerzy obu drużyn wybrali ostrożniejsze taktyki na to spotkanie. Jednak pomimo tego, mecz dostarczył kibicom wiele, wiele emocji. Najbardziej cieszy to, że trener Pac tak pomyślnie rozpoczął swoją przygodę z Ligą Królewską. Miejmy Nadzieję, że od tej pory, będziemy mogli z jeszcze większą dumą spoglądać na wyniki międzynarodowych rozgrywek i cieszyć się z sukcesów naszych sportowców.
Niewiele mniej emocji dostarczyły nam dziś Szczury. Drużyna prowadzona przez Łukasza Jakubowskiego rozegrała w tej kolejce Srebrnej Dywizji Grupy A mecz, który na długo pozostanie w pamięci kibiców FC RatTeamu Nadziei.
Wyjazdowy mecz z zespołem CF Media Ghafur rozpoczął się niezwykle dobrze dla naszej drużyny. Już w pierwszej minucie, Rick Zwarthoed zdobył bramkę po rzucie rożnym, dającą prowadzenie drużynie z Nadziei. W tym miejscu należy zwróci uwagę na fakt, że gracze AC Nadziei również strzelili bramkę po stałym fragmencie gry. Niezwykle cieszy to, że nasi trenerzy dbają o ten aspekt gry. Jak widać- to procentuje.
Prawdziwy dramat rozpoczął się w 74 minucie meczu, kiedy gospodarze wyrównali wynik spotkania. RatTeam, będący dotąd niepokonanym liderem swojej dywizji rzucił się do ataku. Kiedy wydawało się już, że mecz zakończy się remisem, w 89 minucie, bramkę na 2:1 ponownie zdobył Rick Zwarthoed! Bezwątpienia, stał się on bohaterem tego spotkania, zapewniający drużynie FC RatTeam Nadziei kolejne, cenne 3 punkty.
Miejmy nadzieję na to, że trzymanie kibiców w napięciu do ostatnich minut meczu, nie stanie się nowym zwyczajem zespołów z Nadziei. Zwycięstwa w Lidze Królewskiej niewątpliwie cieszą, jednak kibice z co słabszymi sercami mogą ich nie przeżyć
Cieszy postawa pozostałych drużyn reprezentujących Sarmację w Lidze Królewskiej. W meczach piątej kolejki, jedynie Młoty nie zdobyły punktów. Na szczególne uznanie zasługuje zespół Reformatika Czekany, który na wyjeździe rozgromił rywali, wbijając im aż 5 bramek. Gratulacje!
Wyniki 5 kolejki Ligi Królewskiej (drużyn z Sarmacji):
CF Media Ghafur 1:2 FC RatTeam Nadzieja
AC Nadzieja 2:1 Shannon Rangers
Sloneczko Playa 1:0 Ajax Nowy Amsterdam
Sporting Oviedo 0:5 Reformatika Czekany
Arona Shin Splints 0:0 Green Teuton
Blondi Alexiopolis 1:0 Mloty z Anheim
Baba z wozu?
Dziś około godziny drugiej po południu przyjęłam rezygnację Pani Ayany Kazumy ze wszystkich piastowanych funkcji. Z powodów realnych zrezygnowała ona nie tylko z pracy w Nadziei ale również z życia w Księstwie Sarmacji. Życzymy jej wszystkiego najlepszego w nowo podjętej pracy i informujemy, że na jej wniosek usuwamy ze stron Nadziei jej nazwisko.
Wiadomość ta jest niewątpliwie smutna dla nas wszystkich – jak zawsze gdy odchodzi osoba aktywna trzeba jednak żyć dalej, a w dalszym życiu pozostaje nam inicjatywa pomysłu Pani K. a realizowana do tej pory głównie przeze mnie i mojego zastępcę a mianowicie Sarmacka Galeria Horroru. Ponieważ osoby, która miała być odpowiedzialna za treść na stronie już nie ma, a z drugą zgłaszającą chęć współpracy chwilowo kontakt jest niemożliwy zmuszona jestem poinformować, że otwarcie przesunie się najprawdopodobniej w czasie.
Jednocześnie zachęcam wszystkich fanów horrorów, świata mroku oraz innych strasznych klimatów do współpracy. Oto otwiera się przed nami nowa możliwość – możliwość stworzenia czegoś naprawdę strasznego
Osoby zainteresowane współpracą proszę o kontakt: [email protected] lub gg: 2549451
Sarmacja na arenie międzynarodowej, czyli Nadzieja znów pokazuje klasę!
Drużyna z Nadziei, pod wodzą trenera Łukasza barona Jakubowskiego reprezentuję barwy Sarmacji w międzynarodowej Lidze Królewskiej. Drużyna FC RatTeam Nadzieja- bo o niej cały czas mowa- pokonała dzisiaj na własnym boisku zespół Imperator Przystan!
Już przed meczem wszyscy kibice byli niezwykle podekscytowani tym spotkaniem. Wszak Sarmaci po pierwszych trzech kolejkach z kompletem zwycięstw zajmowali pierwsze miejsce w Grupie A Srebrnej Dywizji tych rozgrywek. I choć to dopiero początek sezonu, wszyscy liczą na zwycięstwo w swojej dywizji i awans do fazy paly-off rozgrywek. Jak się miało później okazać- Ci, którzy wybrali się na „Szczurzy Ogon”, aby obejrzeć ten mecz, mogli być świadkami niezwykle emocjonującego, sportowego widowiska.
Spotkanie dla zespołu prowadzonego przez Pana Łukasza Jakubowskiego rozpoczęło się znakomicie. Już w 15 minucie Stewart Peterson pokonał bramkarza gości. Jednak bardzo szybko okazało się, że wiele racji mają ludzie, uważający, że jedno bramkowe prowadzenie to niepewne prowadzenie. 11 minut po strzeleniu przez nasz zespół bramki, drużynie Imperator Przystan udało się wyrównać. Takim też wynikiem, 1:1 zakończyła się pierwsza połowa spotkania.
Już od początku drugiej połowy piłkarze RatTeamu rzucili się do ataku, czego konsekwencją było zdobycie bramki w 63 minucie przez Ricka Zwarthoeda po atomowym strzale z dystansu. Następną akcją, po której zawodnicy z Nadziei mogli powiększyć swoją przewagę, była piękna główka Mariana Tiganua, lecz piłka trafiła w słupek. Ostatnie 10 minut spotkania to zbieranie owoców z pracy włożonej w ten mecz. O ile dotychczas, pomimo olbrzymiej przewagi na boisku, RatTeam posiadał skromną, jedno bramkową przewagę, o tyle w ostatniej fazie meczu nasi zawodnicy pokazali kunszt strzelecki. Piłkarze z Nadziei pokonali bramkarza gości odpowiednio w 80 i 85 minucie spotkania. Należy również odnotować, że w 89 minucie meczu ponownie im się to udało, jednak bramka nie została uznana.
W meczu tym FC RatTeam był stroną dominującą, cały czas kontrolującą przebieg spotkania. Zespół z Sarmacji potrafił wypracować sobie więcej sytuacji, które był w stanie przekształcił w gole, czego nie można powiedzieć o drużynie Imperator Przystan. Wszyscy mamy (nomen omen) nadzieję, że będziemy w tym sezonie świadkami właśnie takiej postawy naszej drużyny do końca tych rozgrywek.
Warto również wspomnieć, że w Lidze Królewskiej (w grupie B Złotej Dywizji), grają dwa inne zespoły z Sarmacji. Mianowicie Green Teuton pod wodzą Kedara mar. via Margończyka i Mloty z Anheim, które z kolei prowadzone są przez Krzysztofa barona Macaka.
Green Teuton pokonali na własnym boisku FC Tirion (2:1) umacniając się na pozycji lidera tej dywizji, natomiast drużyna barona Macka zremisowała z Arona Shin Splints (1:1).
Wyniki 4 kolejki Ligi Królewskiej (drużyn z Sarmacji):
FC RatTeam Nadzieja 4:1 Imperator Przystan
Mloty z Anheim 1:1 Arona Shin Splints
Green Teuton 2:1 FC Tirion
Elsynor Athletic 2:0 Sloneczko Playa
Ajax Nowy Amsterdam 1:1 Reformatika Czekany