SLP: Nieszczęśliwa 7 kolejka
Po zeszłotygodniowych sukcesach naszych drużyn, przyszedł niespodziewany spadek formy piłkarzy z Nadziei.
Nasz jedyny klub grający w pierwszej klasie rozgrywek, FC RatTeam uległ w wyjazdowym spotkani z wyraźnie silniejszym klubem Rossoneri Fer. Już w statystykach wyraźnie widać, że to gracze z Feru narzucili przyjezdnym swój styl gry i to oni dominowali w tym spotkaniu. Pierwsza bramka w tym meczu padła już w 14 minucie. Po strzale z rzutu wolnego gola zdobył obrońca z Feru, Wolfram Vetter. Niestety, to nie ostatnia bramka stracona w pierwszej połowie, bowiem po niespełna 20 minutach gry gospodarze ponownie zdobyli bramkę po rzucie wolnym. W 53 minucie meczu „Szczury” zostały pogrążone przez pomocnika z Feru, który zdobył bramkę po strzale z pola karnego.
W wyniku tej porażki, „Szczury” niebezpiecznie zbliżyły się do strefy spadkowej, zajmując obecnie 7 miejsce. Rossoneri Fer 3:0 FC RatTeam Nadzieja.
W drugiej klasie pierwszą porażkę w sezonie odnotował dotychczasowy lider dywizji, AC Szfery. W wyjazdowym spotkani ze Spartakiem Sclavą piłkarze trenera Paca ulegli 2:0. Pierwsza bramka padła w 23 minucie spotkania po rzucie wolnym. Potężnym strzałem piłkę do siatki skierował Edward Solibieda. Przez kolejne pół godziny na boisku nie działo się praktycznie nic ciekawego, kibiców z letargu obudził w 63 minucie Jovan Malbasa, który strzelając bramkę po rzucie rożnym ustanowił wynik meczu. Po 7 kolejkach AC Szfery zajmują 3 miejsce w dywizji. Spartak Sclava 2:0 AC Szfery.
Kolejną porażkę z rzędu zaliczył KSS Nadzieja. W meczu rozgrywanym na stadionie im. Zielonej Lilii Synowie Wandy pokonali gospodarzy awansując na drugie miejsce w lidze. Jedyna bramka w tym meczu padła w 3 minucie. Pozostałe 87 minut spotkania to kopanina na żenującym poziomie. Podczas całego spotkania kibice mogli zobaczyć jedynie trzy groźne sytuacje podbramkowe. Tym gorzej, że te jedyne okazje zdołali wypracować goście… KSS Nadzieja 0:1 Synowie Wandy.
Honor Nadziei obronił trener Urban. W wyjazdowym meczu jego Ciemniaki pokonały nowy zespół, Tottenham Elder. W spotkaniu tym, padło aż 4 bramki, z czego 3 dla gości. Jednak taki rozkład goli był jak najbardziej sprawiedliwy i doskonale oddawał to, co działo się ba boisku. Bowiem przez 90 minut, to Ciemniaki dominowali i dyktowali warunki gry. Mimo to, należy zauważyć, że gospodarzom udało się wypracować aż 4 groźne sytuację. Cieszy to, że udało im się wykorzystać tylko jedną. Podopieczni Artura Urbana również czterokrotnie zagrozili bramce swoich rywali, jednak przewyższyli gospodarzy w skuteczności. Tottenham Elder 1:3 Ciemniaki.