Aug 25 2006

Valhalla nie jest gorsza ani lepsza (polemika)

Czemu piszę to polemikę ? Głównie dlatego że zasugerował to Adrian Gaj ;-) Poza tym polemika to rzecz fajna. Polemika to też rzecz konieczna gdy ktoś pisze często to samo licząc na to, że inni uwierzą że to co napisał jest prawdą. To tak jak pozycjonowanie stron w google. Dasz odpowiednio dużo linków do swojej strony na innych to google uwierzy że twoja strona jest wartościowa. Takie porównanie ;-)

Zacznę od tego że nie podoba mi się reklamowanie Valhalli w Sarmacji. Za to samo Surmenia od nas oberwała. A czym innym jest pisanie że nad Valhallą pracuje 17 osób i że ten kraj będzie lepszy od Sarmacji. Zwyczajną reklamą. Proszę tego nie robić w Sarmacji.

Dalej. Te 17 osób. Ile z nich wybierze Valhallę jako pierwsze państwo a Sarmację jako drugie ? Połowa ? Proszę więc nie zawyżać statystyk.

Uniwersalna zasada jest taka, że pretendent stający przeciwko mistrzowi budzi sympatię i zainteresowanie. Valhalla nie ma historii i brudu który zawsze przez kilka lat się uzbiera. Valhalla nie jest lepsza ani gorsza - jest po prostu nowinką. Nowinki są fajne dopóki są nowinkami.

Rozmawiałem z niektórymi osobami które ciągnie do Valhalli. Powtarza się jak mantra, że zjednoczenie zrujnowało Syriusza a Sarmacja przerodzi się w klub dyskusyjny. Starsi mieszkańcy a w tym nieboszczyk wiedzą że Syriusz ma wzloty i upadki. A osoba Namiestnika Teutonii na urzędzie PASI daje mocne podstawy do tego że będą kolejne wzloty :-)

Co do lberalizmu i cenzury. Urząd jakim jest PAMP nie jest zagrożony. Słowa o rynsztoku to nie pierwszy i nie ostatni atak na osoby które nie pozwoliły sobie Robertowi Czekańskiemu porządzić Sarmacją. Potrafię odróżnić wolność słowa od mówienia tego co się chce i jak się chce. Wolność słowa zostanie. Tego drugiego nie może być. Wolność słowa pozwala natomiast domagać się pełnej swobody i tego zabraniać nie wolno. Nie wiem jak było w II Rzeszy i jak będzie w Cesarstwie. Mam nadzieję że tak jak w Sarmacji.

Więc tak… zarzuty o niszczenie syriusza ( z którego nomen omen Robert chciał rezygnować przed reformą Bartkowiaka i zdrowiem które ja - wróg systemu - zacząłem wprowadzać ) i kloace słownej odparowałem ;-)

Cieszę się że większość osób które pracują przy Valhalli pozostaną przede wszystkim w Sarmacji. Cieszę się też, że nicjatywy prowadzone np. przez Zbyszka Browarczyka nie znikną z googlowej powierzchni. Natomiast moje zastrzeżenia, jak zwykle zmanipulowane przez przedmówcę, dotyczą ingerowania w sprawy ustrojowe. Gdy Khand jako mandragor komentował czasem wydarzenia w Sarmacji Robert pałał świętym oburzeniem. Mam nadzieję że sam tego robił nie będzie - skoro tak świetnie wie że jest to niewłaściwe. Pamiętajmy że jako głowa państwa obcego Robert będzie nietykalny - będzie miał to z czym podobno walczył ;-) Mam więc nadzieję, że nie będzie tego wykorzystywał.

Pełna niezależność oznacza że Sarmaci nie będą na forum valhalli mówić Valhallijczykom jak mają się rządzić. I nawzajem. Mam nadzieję że jest to zrozumiałe.

Wiemy również że część osób z Valhalli nie chce mieć z Sarmacją nic wspólnego. Inni chcą palić mosty dopiero jak Valhhala okrzepnie (parafrazując). Pomimo to mam nadzieję że wraz z tymi Sarmatami którzy będąc obywatelami Valhalli pozostaną Sarmatami, znajdziemy złoty środek pomiędzy wzajemnym poszanowaniem swojej niezależności a możliwie bliską współpracą.

Nie życzę Valhalli powodzenia bo temu za co bierze się Robert życzenia nie sąpotrzebne. Jest to zwykle skazane na sukces - tyle że czasem odbywa się to cudzym kosztem. Takie artykuły jak poprzedni budzi obawy że tym razem może być podobnie.


Aug 25 2006

Mamy iść? Idziemy.

Niniejszy artykuł stanowi polemikę wobec zamieszczonego w ostatnim (03/06) numerze Kuriera Grodziskiego artykułu Mgr inż. Matwieja markiza Skarbnikowa.

Mówi się o Cesarstwie Valhalli - już oficjalna nazwa nowopowstającego kraju, że tworzą je zdrajcy i secesjoniści. Mówi się o Cesarstwie Valhalli, że to u RCA jest. Chciałbym, w nieniejszej polemice, odnieść się do pewnych wypowiedzi i określić bieżący status projektu, jednocześnie przybliżając Państwu przyczyny jakie stoją za takim, a nie innym, pożegnaniem się z Księstwem Sarmacji.

Projekt Valhalla - początkowo zwany ‘Projektem Reich’, zaczął powstawać w mojej głowie około pół roku temu. Dojrzewał, rósł, obrastał w pomysły. Odkładałem go w czasie, gdyż za wszelką cenę chciałem pozostać w Księstwie Sarmacji - kraju, który w dużej mierze pomagałem budować. Pomimo pojawiających się w Sarmacji niekorzystnych wobec mnie prądów i stanowisk, starałem się w dalszym ciągu wpływać na politykę kraju. Nadal byłem w NZM, nadal inwestowałem w gospodarkę (i to nie mało!). Byłem, radziłem, pomagałem. Do czasu jednak.

Gdy sytuacja po 25 maja 2006 r. zaczęła nabrzmiewać w niekorzystnym kierunku, plany Projektu ponownie wróciły. Już wtedy chciałem odejść z NZM, wycofać się z polityki. Po części się to udało. Jednak, zerwać z Księstwem Sarmacji nie jest łatwo. Sarmacja jest jak narkotyk - uzależnia, i jak bagno - wciąga. Odejść z Sarmacji nie jest łatwo, gdy ma się za sobą niezliczoną rzeszę inicjatyw, pomysłów, wirtualnych synów, działań. Sarmacja była dla mnie jak drugi dom. Tu czułem się dobrze, tu miałem co robić, tu leczyłem swoje problemy i goiłem rany. Dzięki wielu osobom z Sarmacji udało mi się przejść przez najgorsze dni, tygodnie i miesiące. Sarmację tworzyłem i budowałem, integrowałem i robiłem to co umiałem najlepiej.

Jednak Sarmacja przestała być moim domem. Ostatnio Kanclerz wyrzucił mnie z niego słowami, bym poszedł i nigdy nie wracał. Eksmisja z pięknego mieszkania, jakim była Sarmacja, rozpoczeła się wraz z przyjściem do Sarmacji osób, które nie szanują jej, jej twórców, jej praw. Osób, których jedynym celem jest walka o władzę dla samych siebie, dla samej władzy. Ludzie mali i krzykliwi. Zarzuca mi się, że zamiast ratować i zmieniać Sarmację odchodzę i zakładam nowy wirtualny kraj. Owszem, czynię to.

Nie jestem dłużej w stanie naprawiać Sarmacji, czując, że walczę z wiatrakami. Rady kierowane do Księcia pozostają bez odpowiedzi, bądź są puszczane mimo uszu. Księcia nie ma i jest zajęty innymi, ważniejszymi, realnymi sprawami. Regent nie podejmie trudnych decyzji, bo nie czuje się upoważniony. Jednocześnie rośnie nacisk środowisk związanych z Wandystanem na rozluźnienie norm, jakie Sarmacją kierują, od dnia jej powstania. Nacisk o tyle silny, że wspierany przez Rząd i Kanclerza osobiście. Czytamy, że należy skończyć z moderacją i pozwolić na pełną swobodę wypowiedzi, itp. Siły te, wobec bierności najwyższych władz, odniosą kiedyś suksces. Zrobią z Sarmacji rynsztok, staje się to już powoli teraz, na naszych oczach. Nie jest ważne kto ile dał Sarmacji. Liczy się to, kto kogo zna, i kto kogo lubi. Nie liczą się tytuły i zaangażowanie. Liczy się wsparcie ze strony osób trzecich i ich możliwość wpływu. Ja nie chcę w takiej Sarmacji mieszkać i żyć. Sarmacja nie jest już Sarmacją. Jest Wandystanem. Jeden ze znajomych, na pytanie ‘Co się stało Sarmacji?’ odpowiedział ‘Jak to co? Wandystan się stał’. Inny na pytanie o stan Sarmacji jako takiej, odpowiada, że stan ten to ‘wandySTAN’. To nie jest moje widzimisie. To nie moje słowa.

Kanclerza Skarbnikowa dziwi, że osoby związane z Projektem chcą jednocześnie pozostać w KS i dalej dla KS pracować. Widzi w tym sprzeczność. Nie jest w stanie dostrzec, że jeśli ktoś chce to będzie w stanie działać i tu i tu. Głównie w imię zbliżenia, współpracy, wzajemnego czerpania dobrych wzorów. Pan Kanclerz, zaślepiony swoją obecną pozycją i rolą szołmena sarmackiej sceny politycznej, za wszelką cenę chce mówić co można i jak można. Pan Kanclerz się jednak myli. Naszym celem od początku była współpraca z Sarmacją. Możliwie bliska. Warunkiem jest, było i będzie, zachowanie przez Cesarstwo Valhalli odrębności politycznej i suwerenności. Nie ma w tym nic dziwnego, że pragniemy działać nieskrępowanie, nie wiązani wolą Księcia - Księcia, którego nie ma. Kanclerz pisze: ‘Przede wszystkim jednak niech odejdą Ci którzy jedynie kontestują. Jeżeli nie masz nic konstruktywnego do zaoferowania Ojczyźnie a jedynie negację i ‘veto!’ to idź. Ale idź i nie wracaj dopóki nie zechcesz czegoś zrobić dla Księstwa’ (Kurier Grodziski 03/06. “Ofiary czy kanalie, zdrajcy czy bohaterowie”). Zadziwiające jest to, że Kanclerz odnosi te słowa do osób, które chciały działać w dwóch krajach, ale nie po to by, jak pisze Kanclerz, robić kupę w Sarmacji i pluć tam jadem, ale po to by z siebie dawać coś i tu i tu. Ja to rozumiem. Dalej - Kanclerz sądzi, że odchodząc z KS zachowam się jak panowie z Wandystanu, wracając za chwilę jako nietykalny władca i diuk, że stanę do walki o władzę i ją przejmę. Panie Skarbnikow - mnie władza w KS nie obchodzi. Miałem ją wielokrotnie i naprawdę, zapewniam, że nic nowego mnie w KS nie może już spotkać.

Kanclerz Matwiej markiz Skarbnikow napisał: ‘Z pełną odpowiedzialnością za słowa, powtarzam “Idźcie!”.’ Idziemy zatem. Władza każe, sługa musi.

Projekt Valhalla ma na celu stworzenie nowego kraju, a nie odłączanie jakiejkolwiek części Sarmacji na potrzeby nowego kraju. Kraj ten powstanie na nowej wyspie, z nowymi barwami, nowa nazwą. Nie ma więc mowy o secesji. Kraj ten powstanie, ponieważ wiele osób, nie tylko ja, tego chce. Kraj ten zasiedlą nie zdrajcy, a ludzie honorowi, chętni do działania, ludzie, którzy dostrzegą jego potencjał i to, czego już nie ma w ich krajach, w ich życiu. Kraj ten zbudowany zostanie jako efekt współpracy dużej grupy osób. To nie jest ‘tam u RCA’. To nie jest wymysł RCA, zabawa RCA, kaprys RCA. Nad projektem w chwili obecnej pracuje siedemnaście osób. I nie są to ‘Dzieci Czekana’. Dyskutowane są zagadnienia ustrojowe, pojawił się projekt przyszłej konstytucji, głosujemy nad flagą, godłem. Mamy już hymn, i mamy już nazwę. Wiemy jak to ma wyglądać. Trwają prace nad stworzeniem systemu obsługi mieszkańca. Często jestem pytany o termin uruchomienia kraju. Nie jest on, niestety, znany. Nie jest możliwe określenie, kiedy zakończą się debaty. Jedna obecnie są wygaszane, powstają inne. Projekt żyje i ma się dobrze. Gdy już będziemy gotowi ogłosić niepodległość i powstanie państwa, damy znać. Zaprosimy na proklamację i wspólną zabawę.

Nie jestem secesjonistą i nie jestem zdrajcą Sarmacji. Umieram w Sarmacji po to by móc żyć swobodnie dalej. W innym miejscu, w innych warunkach. Warunki Sarmacji mi już nie odpowiadają. To tak, jakby kupił sobie dom na Francuskiej Riwierze i w nim zamieszkał, wyjeżdżając z Polski. Będę wtedy secesjonistą i zdrajcą?


Aug 24 2006

“PAMPERS” rezygnuje

Prezes Państwowej Administracji Miejsc Publicznych, Paweł bnt ”Szmrek” Szermiński zrezygnował dziś z piastowanej funkcji.

Powodem rezygnacji bnt Szermińskiego, jest… brak czasu.

Wielu Sarmatów zapewne ucieszyła ta wiadomość, gdyż bnt Szermiński był osobą dość kontrowersyjną. Kilkakrotnie popełnił gafy, które niejednokrotnie były mu publicznie wytykane na LDKS.

“Szmrek” był pierwszym Prezesem PAMP, powołanym przez Księcia
zaraz po powstaniu tego urzędu. Były Prezes pisze:
Opuszczam stanowisko z żalem, aczkolwiek z głębokim odczuciem dobrze spełnionego obowiązku dla v-ojczyzny.”

Nie znany jest następca PPAMP. Na giełdzie nazwisk pojawiają się Jarek Sadowski oraz Piotr Soboń.

O tym, kto zastąpi baroneta Szermińskiego zadecyduje Książe.



Aug 24 2006

Robert markiz Czekański nie żyje!

W środę o 23:31, Robert markiz Czekański poinformował:
Przed kilkoma minutami umarłem w Księstwie Sarmacji. Mój ID został usunięty, spadek został rozdany.

Wielokrotny Kanclerz, Marszałek obu izb, twórca Sarmackiej Ligi Piłkarskiej, założyciel wsi Czekany oraz
milionów innych inicjatyw zrezygnował dziś, po raz kolejny w historii, ze swojego v- zycia w Sarmacji.
Tym razem ma to związek z tworzonym przez Pana Roberta nowym krajem, który tymczasowo przybrał nazwę “Projektu Valhalla”.

Jak zapewnia, zarówno Sarmacka Liga Piłkarska jak i Uniwersytet Grodziski działają i będą działać nadal. Wieś Czekany została przekazana jednemu z czterech synów, v-hr. Kryspinowi.

Księstwo poniosło wielka stratę, gdyż odchodzi jedna z ikon Sarmacji - człowiek, który przeżył w Sarmacji ponad 4 lata. Mamy jednak nadzieję, że Pan Robert powróci kiedyś do KS.

Życzymy mu, aby w nowym projekcie spełnił swoje marzenia i wszelkie wirtualne plany.



Aug 23 2006

WT Ekstraklasa: SKS SR traci pierwsze miejsce !

No i stało się !!! SKS Srebrny Róg stracił miejsce na czele tabeli, remisując z FC Czarnolasem 2:2. Natomiast KS Wandea pokonała Pentagram Sola 1:0. Tym zwycięstwem awansowała na pierwsze miejsce w lidze, jednak SKS jest tuż tuż za jej plecami.

SS Zielnybor - Graybox Srebrny Róg 4 - 2 (3 - 0)
FC Czarnolas - SKS Srebrny Róg 2 - 2 (1 - 1)
KS Orzel Czekany - KKS Tropicana Sola 2 - 0 (1 - 0)
Rotor Precelkhanda - KP Lwy Krez 2 - 1 (1 - 0)
KS Renifery Sola - Kotwica Srebrny Róg 2 - 1 (1 - 0)
FC Zielnybor - FKK Rantiochskie Kr. 0 - 1 (0 - 0)
SKS Podleszcz - RTS Dynamo Czekany 4 - 1 (4 - 1)
KS Wandea - Pentagram Sola 1 - 0 (1 - 0)

A oto tabela:

1 KS Wandea 22
2 SKS Srebrny Róg 21
3 Pentagram Sola 19
4 FKK Rantiochskie Kr. 19
5 Graybox Srebrny Róg 18
6 KS Orzel Czekany 17
7 RTS Dynamo Czekany 14
8 SKS Podleszcz 13
9 SS Zielnybor 12
10 KKS Tropicana Sola 12
11 KS Renifery Sola 11
12 Rotor Precelkhanda 11
13 SKP Lwy Krez 11
14 FC Zielnybor 10
15 Kotwica Srebrny Róg 6
16 FC Czarnolas 5

W następnej kolejce ( 27.08.2006 ) lider tabeli KS Wandea zmierzy się z FC Czrnolasem, a SKS Srebrny Róg zagra z piłkarzami RTS’u Dynamo Czekany.

Wyniki jak zawsze w Wieściach Teutońskich !