|
|||||
W Dreamlandzie po dość upalnym lecie zagościła jesień. Świat nabrał rumieńców, przybrał złotą szatę i przyniósł pierwsze chłody. Podobnie jak krajobraz na zewnątrz, zmienił się i krajobraz polityczny. Pracę rozpoczęła już kolejna zmiana Rządu Królestwa, tym razem pod przewodnictwem sir Kobe Amaru Shakura, powołanego na to stanowisko w pierwszych dniach października. Dwa dni po tym wydarzeniu Premier wygłosił swoje expose. Dobierając ostrożnie słowa nie pozwolił, aby okręt, którym zaczął kierować, wpłynął od razu na mieliznę. Bo przecież przy obecnym układzie sił w Rządzie to jedynie chwilowa utrata pamięci może przeskoczyć wysoko zawieszoną poprzeczkę. Pracę ponad podziałem politycznym możemy śmiało porównać do wyroku, który uniewinniłby Bartłomieja barona Jasińskiego. Teoretycznie jest to możliwe, ale w praktyce nie obędzie się bez ran.
Diagnoza, którą trafnie postawił premier Shakur, jest podręcznikowa: nasze państwo cierpi na chorobę Alzheimera. Budzimy się co jakiś czas i zaczynamy wszystko od nowa. Czy to przez odnowę systemów, aktualizację stron, czy najprostszy przykład wzbudzenia ruchu na forum. Przypominają mi się w tym momencie słowa króla TomBond'a, który na pytanie redaktora Chrisa de Zaki o to, jak widzi Dreamland za kilka lat (GW nr 13), odpowiedział: Dreamland za dwa lata to przede wszystkim państwo nowoczesne, potrafiące dynamicznie dostosowywać się do błyskawicznie zmieniających się warunków w Internecie i potrzeb
naszych obywateli. Wyobrażam sobie, że będzie ono jeszcze wyraźniej spełniać swoje funkcje – dostarczać rozrywki i pozytywnych emocji, intelektualnej i duchowej przyjemności przez swą wysoko rozwiniętą kulturę i naukę, dostarczać naszym obywatelom możliwości spełniania ich marzeń i sprawdzania się nie tylko w roli polityków. Mam nadzieję, że zasady rządzące naszym światem będą bardziej czytelne, a unowocześnienia techniczne na naszych stronach uczynią życie w Dreamlandzie łatwiejszym i przyjemniejszym.
Od tego momentu minęły już 3 lata, a myśl jak bumerang wróciła w obecnym expose. Tak jest, panie i panowie, ten marazm trwa od dłuższego czasu. Wydaje się nam, że wszystko OK, ktoś coś napisze, ktoś przeczyta, albo i nie, a już na odpowiedź to nawet nie warto czekać. Przewagą Hydeparku była innowacja, czasami można było przeczytać kilka odpowiedzi, zanim właściwy post dotarł na skrzynkę i nie bardzo było wiadomo, o co chodzi. Było ciekawie, istny matrix. Teraz każdy otrzymuje wiadomość natychmiast po wciśnięciu odpowiedniego klawisza. Urok znikł, a młodzi obywatele tak się w tym pogubili, że nie wiedzą, co pisać. Bo przecież jak nie trwają pojedynki z serii Jasiński versus reszta świata, to panuje cisza. W tym momencie jestem w połowie expose, właśnie tutaj profesor Shakur porusza kwestię marazmu na forum. Do gustu przypadła mi odpowiedz Pavla Svodbody: Nie ma w Dreamlandzie outsiderów. Ludzie przychodzący do Dreamlandu sami często robią z siebie outsiderów; sądzą, że nie zostaną przyjęci do społeczności Królestwa; boją się odzywać, bo sądzą, że im nie wypada. Tymczasem w Dreamlandzie akceptuje się każdego i każdy świeży głos jest raczej hołubiony, niż pogardzany.
No, ale jak tu się odzywać, skoro nie wiadomo, o co chodzi? Sytuację tę ma naprawić szkolnictwo, nie to wyższe, bo tego nie ma, ale to najniższe, podstawowe. Należy przypomnieć, że takowego też nie ma, więc wszystko przed nami. Normalna kolej rzeczy: rodzisz się, to obowiązkowo musisz nauczyć się pisać i wiedzieć, w jakim kraju mieszkasz. Bez tej wiedzy kryzys na forum będzie się pogłębiał. Skoro już wspomniałem o kryzysie, to dna sięga kryzys gospodarczy, chociaż ostatnio cichy bełkot z dna został posłyszany przez głuchego mieszkańca Elsynoru. Triglav, który miał być słoneczkiem nadziei, pękł jak bańka mydlana. W swoim wystąpieniu premier przywołuje ten fakt i zapewnia, że postara się przyspieszyć prace. Wprowadzenie gospodarki może być swoistą przepustką do kolejnej "kadencji" obecnego Rządu, lub kroplą, która przeleje czarę goryczy. Na koniec warto zacytować słowa, które podsumowują całe wystąpienie: Królestwu potrzebny jest Rząd sprawny i jestem przekonany, że takim będzie ten kierowany przeze mnie. Będzie on Rządem ciężkiej pracy i odpowiedzialności wobec Króla i Obywateli. Zdaję sobie sprawę, jak ważną pełnię funkcję i jak ważnych zadań się podjąłem. Nigdy nie zgodziłbym się zostać Premierem, gdybym nie miał pewności, że podołam wszelkim postawionym zadaniom.
Szczerze z całego serca życzymy powodzenia i zaciskamy kciuki. Do krwi.
(Kazio Wichura)