|
|||||
Felieton
pogodotwórczy
W najbliższych dniach powinniśmy spodziewać się gwałtownego załamania pogody, wywołanego nadciągającym z północy frontem zimnego powietrza. Edward Krieg zaprzecza, jakoby miał z tym coś wspólnego. Zima może szczególnie dać się we znaki działaczom SPD. William Cromwell i Bartłomiej Jasiński powinni już teraz zacząć zawiązywać sadło i zwalniać pracę serca, co w odpowiedniej chwili umożliwi im bezbolesne pogrążenie się w stanie hibernacji.
W Surmali deszcz ze śniegiem i gradobicia. Z pewnością nie nastręczą one wielkich trudności wszystkim dziesięciu mieszkańcom prowincji. Członkowie elitarnego klubu Namiestnika Steda całą grupą będą mogli chronić się przed opadami pod pierwszym lepszym przyzwoicie rozrośniętym grzybem. Dla rozgrzania zsiniałych kończyn najlepiej będzie w tym wypadku posłużyć się tańcem w kółeczku uformowanym wokół grzybowego odnóża i raźnie skandowaną piosneczką "Mało nas, mało nas do pieczenia chleba". Jeszcze milej będzie, jeżeli rytm oklaskami poda sam wesoło pląsający wewnątrz roześmianego kręgu hrabia Asketil.
W Weblandzie duży mróz i obfite opady śniegu. Narciarze powinni być zadowoleni. Również pokiereszowani bokserzy będą mogli skorzystać z dobrodziejstw obfitości białego puchu, który idealnie nada się do chłodzenia skrwawionych łepetyn. Bardzo możliwe, że wytopione w śniegu czerwone dziury rozmiarów dobrze wyrośniętej kapusty staną się stałym elementem zimowego krajobrazu naszej prowincji.
Nadchodząca zmiana pogody sprawiła, że z lasów wychynął czołowy furlandzki drapieżnik, pan Wilu Wilk, który źródeł ciepła zamierza szukać w pobliżu pracującej pełną parą maszyny drukarskiej. Pan Yelonek Rogacz, również wyczuwający w powietrzu zbliżające się wielkimi krokami mrozy, przytulne schronienie znalazł w promieniującym familiarną atmosferą resorcie Ministra Albona.
Powinniśmy brać przykład z naszych bardziej zaradnych kolegów i już teraz zadbać o zabezpieczenie sobie bytu na najbliższe kilka miesięcy. W pierwszej kolejności należy zapewnić sobie stosowny strój: szalik, czapkę kominiarkę, gabardynowy płaszcz, grube skarpety i kalesony, które będzie można wpuścić w walonki na podwójnym futrze. Jedyną dopuszczalną w tym sezonie ekstrawagancją będą rękawiczki z obciętymi palcami. Rzecz jasna, dla lepszego wyczucia klawiatury.
(Medgar de Rama)
Był, będzie i jest
Wydawało mi się, że nie ma nic prostszego, niż napisać o czymś doskonale mi znanym. W Baridasie mieszkam od pierwszych dni jego samodzielnego istnienia i choć aktywnie go tworzyłem w sferach politycznej i technicznej, to jednak przygotowanie odpowiedniego tekstu okazało się zajęciem wyjątkowo czasochłonnym.
Podróż przez całe baridajskie życie uświadomiła mi przedmiot poszukiwań. Czym, moim zdaniem, wyróżnia się Baridas? Ma swój klimat, który zawsze dało się odczuć. To rzecz oczywista. Gdy dla większości z nas wirtualny świat staje się całkowitą odskocznią od rzeczywistości, w Baridasie prezentowano postawę zgoła odwrotną.
Pewnego dnia powstał w Cracoffii szary blok. Dokładnie taki, jaki znamy z tysięcy polskich osiedli. Na blokowiskach, jak wiemy, ludzie boją się mieszkać. W Baridasie blok stał się jednym z głównych centrów życia publicznego. Daje ludziom radość, pretekst do rozmów i powód dumy ("Ja tam mieszkam"). Pomysły, które dla innych nacji są dziecinne i głupie - dla Baridajczyków okazały się przydatne. Niech za przykład posłuży pluskwiak. Dodam, że nie w każdym wirtualnym kraju na byt takiego pluskwiaka pozwoliłyby władze!
Jest wreszcie zawsze żywa lista dyskusyjna, tętniąca życiem niczym ulica w naszym świecie. Tematyka: od kłótni wirtualnych narzeczonych, przez wielkie ognisko (notabene: rozpalał je też jeden z ówczesnych Dreamlandczyków - Umo), po zagadnienia polityczne. Nikt na nikogo nigdy się nie poskarżył, że spamuje listę! Te czasy, ten klimat - już minęły. Nastała teraz nowa era, era Baridasu w Królestwie Dreamlandu. Czas odbudowy - niemalże od podstaw - zarówno infrastruktury, jak i minionego klimatu.
Zachęcam wszystkich do zamieszkania w Baridasie. Do zobaczenia na ulicach Cracoffii.
(Patryk Bit)
Folke Grmeslav diuk Plęzsivlzciji,
były Namiestnik Koronny Księstwa Surmali, współtwórca jej oryginalnego folkloru, jeden z inicjatorów Królewskich Służb Informatycznych; wydawca i publicysta "La Fourchette" (2002), bezdyskusyjnie najbardziej dopieszczonego graficznie pisma w świecie polskojęzycznych państw wirtualnych; autor systemu gospodarczego "Triglav" (obecnie w Skytji), informatyk i poliglota.
William Cromwell,
szef Klubu Parlamentarnego Socjaldemokratycznej Partii Dreamlandu, redaktor "Trybuny Dreamlandzkiej", kontrowersyjnego organu prasowego opozycyjnej SPD, wraz z trzema innymi członkami partii socjaldemokratycznej oskarżony o posługiwanie się co najmniej podwójnym obywatelstwem (tożsamością w CRM); prywatnie brat Bartłomieja Jasińskiego.
Bartłomiej baron Jasiński,
były szef rządu federalnego, minister właściwy do spraw finansów i gospodarki w rządach M. Kamoli, własnym i P. Svobody, poseł, były szef dreamlandzkiej misji dyplomatycznej w Księstwie Sarmacji, twórca Ligi Obrony Domeny Królewskiej; pierwotnie rojalista i zwolennik twardych rządów monarchy, później – w okresie rządów eMBe - zagorzały przeciwnik Dworu i Rządu Królewskiego, propagator idei demokratyzacji państwa, inicjator ruchu socjaldemokratycznego, publicysta "Trybuny Dreamlandzkiej". Oskarżony o posługiwanie się wielokrotnym obywatelstwem. Opuścił Dreamland 1 XII 2004 r.
Sir Medgar de Rama,
Prokurator Generalny, publicysta OKNA; w Królestwie od września br.
Patryk Bit,
Lord Gubernator Domeny Królewskiej – Baridas, wirtualnego państwa istniejącego od 25 VI 2002 r. (od 31 X 2004 r. w unii z Królestwem Dreamlandu).
