Archive for the ‘Kultura’ Category

Wanda Wars: Epizod III

Sunday, August 19th, 2007

Wanda Wars: Epizod III Nołakszon

Gwiezdny krążownik subprzestrzenny VSS(VLHL Space Shit) Nibylung powoli cumował do Gwiazdy Śmierdzi ™. Imperator odgarniając bujną, czarną grzywkę i kryjąc zarówno tą ozdobę jak i młodzieńczy zarost w otchłaniach kaptura powoli wstał z tronu. Zamiatając połami długiego, brunatnego płaszcza kratownice chodników i stalowe posadzki korytarzy udał się poprzez plątaninę połączeń, półpięter, wind i schodów w kierunku doku numer 63/12/176c. Osobiście był bardzo dumny z kilku innowacji jakie wprowadził na Gwieździe w ostatnim czasie. Zwłaszcza oszczędności na sprzątaniu powierzchni płaskich jakie były zasługą przedłużenia płaszcza o dwadzieścia centymetrów oraz nieskomplikowana numeracja doków przyprawiały go o palpitację serca połączoną z efektami eksplozyjno-erupcyjnymi. Tak. Lubił Imperator innowacje. Po dwudziestu minutach marszu nieco spocony i zdezorientowany zauważył, że znów mija lekko chichoczących strażników Sali Tronowej. Powolnym krokiem zbliżył się do gwardzistów i tajnym chwytem shith-karate-aikido-juda-masa-huku-sudoku przy użyciu palca wskazującego lewej dłoni oraz łokcia ręki prawej pozbawił ich oczu. Tak. Lubił imperator wymierzać sprawiedliwe kary. Lekko znudzony spacerem i ponaglany delikatnie przez obsługę doku postanowił się teleportować. Mieli tą technologię odkąd przypadkowo wzięli do niewoli stateczek pełen śmiesznych pacyfistów w pedalskich, obcisłych mundurkach… Już po kilku nanosekundach w pełnej imperatorskiej krasie (nie licząc mokrych plam potu pod pachami i w okolicach pachwiny) wkroczył do doku. Gość, niedawno podniesiony przez Lorda Wandera do godności Dartha, były Cesarz Vielkhiego Landu Handloov Levykh (VLHL), Darth Tschekan lekko znudzony skracał o głowę kolejnego gwardzistę. Imperator przez chwilę zastanowił się czemu Tschekan nie skraca swoich gwardzistów, ale zaraz machnął ręką na ten przyziemny problem. NeoYoyoGffardja była niezbyt inteligentną, ale na szczęście dość liczną formacją.
- Witaj! - rzekł Imperator z czeluści swego kaptura.
- Witaj! - rzekł Darth Tschekan z czeluści swojej przyłbicy i ciekawie oczekiwał na słowa gospodarza.
- Odkąd Lord Wander wypowiedział mi posłuszeństwo i dołączył do Kolektywu Wanda i zbratał się w swojej zdradzieckości z Jasną Stroną [Lager ™] byłem bardzo samotnym Shithem… Cieszy mnie, że teraz się to zmieni i Draught ™ [Ciemna Strona] stanie się silniejsza. Razem wchłoniemy wszystkie Planety Zajebiście Zewnętrznego Kręgu Galaktyki Yoyo!
- Zaprawdę powiadam Ci że ta dziwka Wander ma przejebane!

****
Tymczasem w innych częściach Galaktyki:
****
Krótko po powrocie na Barimoon Ajwan Ingiłoker dowiedział się, że ktoś mu odbiera szlachectwo, które dostał był jeszcze za czasów Pierwszego Imperium, kiedy to Imperator otwarcie nie przyznawał się do bycia Shithem. Jakże wielkie było jego zdziwienie, że nie jest to wcale związane z jego nieustająca i bezkompromisową walką po Jasne Stronie a jedynie z jednym niefortunnym wydarzeniem z dzieciństwa kiedy to puścił tzw. “bąka cichacza” w towarzystwie Imperatora. Teraz ten akt terroryzmu miał być należycie ukarany.
****
Z YoyoKinderNjusuff:
Federacja Śniących i Republika Szkolnictwa Gwiezdnego coraz bardziej popadają w dziwny stan. Śmią śmiać się z Wielkiego Galaktycznego Imperium! NeoYoyoGffardja już wysłała pierwszego żołnierza do Śniących. Niejakiego PA, aby ten elokwentnie wytłumaczył w jak wielkim są błędzie.
****
Ajwan Igiłoker, Obi-Khand Kenobi, Pau Chiupaka i kilku innych Żołnierzy Dżedaj witało na mostku flagowego okrętu Kolektywu czyli na GWS (Guardian Wanda Ship) świeżo przybyłych generałów armii imperialnej: Scraw Speis Woof i Odo Paul O’Lista zdezerterowali na wieść o połączeniu sił przez Dartha Tschekana i Imperatora. Kolektyw rósł w siłę. Paer’Rhun - Wielki Sternik Kolektywu, Samiec Alfa, był pełen nadziei widząc jak wielu niezadowolonych z całej Galaktyki przybywa pod sztandary Kolektywu i daje się zasymilować dobrowolnie. Nawet Ci którzy byli Shithami lub im służyli. Tylko tej zdradzieckiej kurwy Lorda Wandera gdzieś nie było…zawsze znikał kiedy był potrzebny.

Paer'Rhun
Wielki Sternik Kolektywu, Samiec Alfa Paer’Rhun

****
Lord Wander znudzony brakiem jakichkolwiek przejawów akcji zbrojnych i zbrodniczych zamiarów spokojnie ewaporował niewielkie planety zamieszkałe przez śmieszne łyse hominidy używające ognia i modlące się do jego żołdaków jak do bogów.
- Echhh! (pomyślał) Czemu Darth Tschekan nie wybrał mnie tylko tą dziwkę Imperatora? Czyżbym dobrał zły kolor pochłaniacza do mojej maski? Beż miał być modny w tym sezonie…

KONIEC


Więcej odcinków wkrótce. Pozdrawia Was:
Ivo Marija jeszcze baronet “Tfu” de Folvil - autor powyższych wypocin.

Bob i jego naćpani koledzy.

Sunday, August 12th, 2007

Bob a właściwie BOB to Blok Odbudowy Baridasu.

Nie dalej jak wczoraj wróciłem do Baridasu. Rozglądam się, patrzę: A tu się nic nie dzieje. Ludziska jacyś senni, bary pozamykane, kokaina trudno dostępna, zielsko jakieś nietakie. Oj! Zmieniło się tu odkąd od Konia przymuszon na emigracyję do Kraju Wandy udałem się… Nie poddaję się tak łatwo i spróbowałem. Zadzwoniłem do kilku ludzi, pogadałem. Tak powstał BOB. http://www.organizacje.sarmacja.org/BOB/.
Trzeba się wziąć do roboty. Wiem, że z moim ADHD jestem niełatwym współpracownikiem, ale liczę, że reszta mnie umotywuje.
Wytatuowałem sobie nawet B i B na obu pośladkach. Z daleka wygląda jak B(o)B.
Nie wiem po co ja coś publikuję dostępnego dla całej Sarmacji. Dowiedziałem się, że jeśli coś tu mówię to najprawdopodobniej według naszych neowspółsarmatów prezentuję niski poziom wypowiedzi (w przeciwnieństwie do nich ofkorz), a wszystko czego baridajczycy i inni tacy w swojej długiej historii dokonali nie umywa się do ich SUPERCIEKAWEGO forum ( z sali rozlega się chóralne “Łał!”, mdleją damy). Niemniej jednak zaryzykuję…

***Wiadomości z Baridasu***

Odejście markiza Mikołaja Aleksandra Piotra zbiega się w czasie z powrotem sfrustrowanego grafomana Iwana Marii de Folvila. Zwolennicy spiskowej teorii dziejów podejrzewają wywiad wandejski lub wszechsarmacką masonerię. Jedno jest pewne: Coś się kroi i nie jest bynajmniej trizondalska kanapka z paszczura. Markiz Mikołaj (znany wcześniej jako Majkel Bumbum) - Pierwszy Król Baridasu swoją decyzje motywuje na forum Baridasu:

Witam!

Ładny dziś dzień na odejście, nieprawdaż?
I wykorzystam tę okazję.

Opuszczam v-świat.
Chciałbym podziękować wszystkim mimo wszystko.

Przez 2 lata budowałem Baridas. Ogromnym kosztem. Poświęcałem wszystko co tylko mogłem: szkołę i naukę, rodzinę, przyjaciół…
Liczyłem, że mogę na kilku ludzi liczyć. Zawiodłem się.
Traktowałem Baridas jak dom, a Baridajczyków jak rodzinę. Dziś tego już nie ma.

Może moje odejście ruszy was i wydać z siebie ostatnie patriotyczne tchnienie. Ale pewnie nie mam na co liczyć.

Niniejszym zrzekam się
tytułu króla-seniora
mandatu senatora
urzędu Ministra
urzędu Wielkiego Oficjała Akademii
urzędu Regenta.

Dziękuję Piotrowi Krause w utwierdzeniu mnie w decyzji…

Żegnam.
_________________
Mikołaj mar. Almera-Arped-Muzyk
król-senior
Regent

Ze swojej strony redakcja Dziennika ma nadzieję, że kiedyś jeszcze przyjdzie nam pracować i imprezować wspólnie z Markizem. Łi łil mis ju, niga!

Z przykrością stwierdzam że poza tym nic ciekawego się w Baridasie nie dzieje co stawia nas na równi z wszelkimi Rhadmoratami polskiej sieci.
Czas to zmienić albowiem jak powiadają Pisma Wandowe:“Spożyjcie a będzie Wam wypłukane” (IzbWytrz 45,33). Tego sobie i Baridasowi życzę!

***Neomikropostodernistyczne Słowo Na Niedzielę***

Przepisy kulinarne:
Trizondalska kanapka z paszczura:
Średniowypasionego paszczura (paschaqus trisondalis) zabijamy z legalnie posiadanej broni myśliwskiej. Najlepiej poczekać aż wyjdzie się zalogować. Mięso suszymy w słońcu często polewając ciemnym piwem. Kupujemy bułkę walhałkę i przekładamy warstwowo. Wpierdalamy z keczupem i brugijską papryką zapiekaną w spirytusie.

Ponadto polecamy wszystkim tzw. Ogóra. Bo jak rzekł był Wanda: “Powiedział do Krystyny: “Tak dłużej nie może być! Jak oni żyją bez ogórków?!” (I Asmd 12,8) Dobry Ogór to jedyne lekarstwo na marazm, którego nawet Kwazi nie zamienił w orgazm. Skoro się Szpunar i Wielki Rhadmor przenoszą/przenieśli do Wandystanu, a do MSZ delegować się będzie… ups… zasygnalizowałem moje zdanie na ów temat gdzieś wcześniej/indziej/gdzieś tam.
Wiwat ogórki w Sezonie Ogórkowym!

Przepraszam obywateli nowo inkorporowanych państw/prowincji za żenująco niski poziom mojej wypowiedzi i całkowity brak powagi. Mea Cu(l)pa!