Blog historyczno - osobliwościowy Konrada von Staufen


Sarmacja na kontynencie?

Posted in Sarmacja by Stauf on the March 17th, 2007

 ”W Czwórporozumieniu Aklandia-Baridas-Sarmacja-Scholandia nastały ciche dni. Najpierw Aklandia narysowała swoją nową mapę, na której, wbrew nieustannym zapewnieniom, zrobiła z siebie wirtualne mocarstwo - oprotestowaną przez wszystkich pozostałych członków. potem zbuntowali się przeciw własnemu księciu Sarmaci i zażądali, żeby zrezygnował z ustalonego już przed miesiącem wpisania Sarmacji na wspólny kontynent, co też Książę, pod naciskiem swoich współobywateli uczynił. to jeszcze można zrozumieć - “vox populi, vox Dei” - W Scholandii zapewne nie poszłoby to inaczej, a raczej w ogóle nie mogłoby do tego dojść, by monarcha ustalał cokolwiek za plecami Parlamentu. Ale przy okazji dyskusji na forum Czwórporozumienia niektórzy przedstawiciele Sarmacji użyli w stosunku do Scholandii i Baridas określeń wprost obraźliwych, co spowodowało najpierw ostrą reakcję obu krajów, a następnie kilkudniowy bojkot wypowiedzi Sarmacji na liście. Pojednawczy list Roberta Czekańskiego, Ministra Kancelarii Sarmacji, został przez oba kraje przyjęty, lecz z kolei jego propozycja prowadzenia dalszych rozmów o kontynencie została przystopowana: Baridas i Scholandia uważają, że jeśli Sarmacja wycofała się z kontynentu, to logiczną koleją rzeczy nie powinna brać udziału w rozmowach na jego temat. Teraz więc z kolei boczy się Sarmacja. No więc dobrze - mniej gadania! Szkoda tylko wielu innych, cennych projektów Czwórporozumienia i .. szkoda wirtualnej mapy. Ale, z Sarmacją czy bez niej - kontynent będzie zamieszkały!.”

“Można już chyba podsumowywać wyniki “sporu o wyspę” wewnątrz Czwórporozumienia: Baridas i Scholandia pozostają na wspólnej mapie na kontynencie, Aklandia przwdopodobnie także, choć pozostaje kwestia jej ostatecznych granic. Sarmacja pozostanie wyspą - Sarmaci wymusili to na swoim Księciu, ktory najpierw zgodził się na “kontynentalizację” swojego kraju, a następnie ustapił pod ich zmasowanym naciskiem. Zatem sarmacja bedzie osobno, a gdzie i jak daleko od kontynentu, to się okaże. Sami Sarmaci chyba nie do końca wiedzą, jak to miałoby wyglądać - ich zdanie nie jest sprecyzowane. Natomiast Scholandia już wyraziła swoją opinię: niech Sarmacja decyduje jak chce, jako wyspa moze leżeć blisko lub daleko. Dalsze natomiat szczegóły dotyczące kształtu kontynentu, przebiegu na nim granic i wielkości poszczegolnych państw powinny być ustalane bez udziału Sarmacji przez pozostałą trójkę - jako bezpośrednio zainteresowanych…”

(Ĺšródło - AGENCJA INFORMACYJNA SPECTATOR, marzec 2003 r.)

Wywiad z JKM Arminem (2003 r.)

Posted in Scholandia, Sarmacja by Stauf on the March 16th, 2007

Poniżej przedstawiamy zapis krótkiej rozmowy, którą redakcja przeprowadziła z Arminem Frederikiem, Królem Scholandii przy okazji wizyty w Grodzisku

(Głównym celem wizyty i kluczowym punktem programu, było podpisanie przez w/w władców i Księcia Piotra Mikołaja, układu o przyjeźni i współpracy pomiędzy Scholandią, Aklandią i Sarmacją).

Redakcja: Jakie zdaniem Scholandii, bezpośrednie korzyści przyniesie podpisanie układu

Król Armin: Po pierwsze, wspomoże wzajemne odniesienia na poziomie politycznym. W
obecnej, chwilami napiętej sytuacji w środowisku polskojęzycznych państw
wirtualnych, ważne jest regularne konsultowanie się ich przywódców, także
ewentualna wspólna, solidarna reakcja na niektóre tzw. fakty dokonane, tak
jak one są prezentowane przez pewne organizmy.
Po drugie: na skutek lepszego przepływu informacji, obywateli, inwestycji,
dóbr kulturalnych i innych powstanie nowa jakość: pewien potencjał
polityczny, z ktorym i duże, i mniejsze panstwa będą musiały się liczyć.
Jeśli bedziemy solidarni, jest malo prawdopodobne, by komuś iudało się coś
rozstrzygnąć ponad naszymi glowami, jak sie to niektórym marzy.

R:Czy jest możliwość, że ściślejsza współpraca pomiędzy Scholandią a Sarmacją, doprowadzi do wejścia Scholandii do wspólnych systemów gospodarczych (opartych na systemie Syriusz) oraz bankowych?
A:Nie umiem dziś odpowiedzieć na to pytanie. Scholandia buduje wlasny system i ma w tym pewne sukcesy. Wprawdzie ta budowa nieco się opóźniła, z różnych
przyczyn, i nie jesteśmy na dziś tam, gdzie planowaliśmy być, niemniej mamy
nadzieję w lutym i marcu dokonać naprawdę znaczących kroków w rozwoju naszej
ekonomiki. Na pewno jednak postaramy się zrobić wszystko, co możliwe, by
najdalej zintegrować nasze systemy gospodarcze, aby ulatwić pzeplyw kapitalu
i wspolne inwestycje. Mamy zamiar wziąć się za to bardzo aktywnie.Obywatele
wyniosą na pewno realne korzyści z naszego porozumienia, ktore
skonkretyzujemy za pomocą ukladu gospodarczego.

R: Czy w dającej się przewidzieć przyszłości planowane są jakieś konkretne działania międzypaństwowe w oparciu o postanowienia układu
A: Wiele zależy od rozwoju sytuacji miedzynarodowej. Niemniej najpierw mamy
zamiar wprowadzić ten uklad w życie, ale może zaprosimy do niego jeszcze inne panstwa? Natomiast wprowadzenie postanowień ukladu w życie stworzy między NASZYMI panstwami wspólna przestrzeń dla naszych obywateli, w ktorej
ich wolności i możliwości bedą znacznie większe. Uklad przewiduje np
.automatyczne przyznawanie prawa stalego pobytu na wniosek obywateli jednego
z naszych panstw w innym. Ograniczenia takiego obywatela-gościa bedzie
praktycznie tylko brak możliwosci startowania w wyborach (może zresztą tylko
wyborach do wladz centralnych).

R: Czy podpisanie układu oznacza, że państwa-strony będą ściśle konsultować swoje poczynania na arenie międzynarodowej.
A: Mamy taki zamiar. Przynajmniej my. Liczymy na taką samą postawę naszych
Przyjaciół. Z tego pragnienia wypłynał cały pomysł ukladu.

R: Jakie, zdaniem Waszej Wysokości, będą reakcje państw trzecich na wieść o podpisaniu układu.
A: Wojny się nie spodziewam :-) A jeśli ktoś bedzie bardzo zaskoczony, to
pewnie powinien się zatanowić, czy sam nas nie popchnął do tej
“przyspieszonej” integracji? W każdym razie, wydaje się ona wszystkim trzem stronom potrzebna i ma realne szanse stworzyć nowe jakości. inaczej nie
robilibyśmy tego
R: Dziękuję za rozmowe.
(Ĺšródło - Brama Sarmacka, 2 luty 2003 r.)

Cesarz Teutonii w świetle faktów

Posted in Osobowości, Sarmacja by Stauf on the March 16th, 2007

 Cesarstwo Teutonii jest jednym z najmłodszych polskich państw wirtualnych. Powstało jesienią 2003 r., i jak samo podaje liczy obecnie około 30 mieszkańców, z czego aktywnych jest - jak wolno przypuszczać po wynikach wyborów - ok. 10. Głową tego państwa jest Cesarz Jakob I Wielki, poza granicami kraju (w Księstwie Sarmacji i Królestwie Scholandii) znany jako Jakub Maziarz. Niniejszy raport przedstawia wybrane aspekty działania p. Maziarza w Księstwie Sarmacji oraz Cesarstwie Teutonii.

KSIĘSTWO SARMACJI

25 listopada 2003 r. na wniosek Księcia Sarmacji i Prokuratora Generalnego sąd w Grodzisku orzekł umieszczenie p. Maziarza w areszcie. Po przeprowadzeniu postępowania przygotowawczego, oprócz zarzutów popełnienia przestępstw o podłożu finansowym (wyłudzenie kredytu), został on oskarżony o oszustwo przy składaniu wniosku o obywatelstwo sarmackie.

21 października 2003 r. p. Jakub Maziarz złożył wniosek o nadanie obywatelstwa sarmackiego. Z uwagi na niezachowanie odpowiednich procedur, wniosek został zwrócony w celu uzupełnienia, a jego ostateczna, poprawna wersja została nadesłana Księciu Sarmacji dnia 24 października 2003 r. Dnia 29 października 2003 r. wniosek został poddany procesowi weryfikacji, który wykazał istotne nieprawidłowości związane z tożsamością wnioskodawcy.

Kontrola wykazała, iż w nagłówkach listów p. Maziarza ([email protected]), jak i Cesarza Teutonii (podówczas [email protected]) znajdują są te same adresy komputerów (piastnet.gronet.pl, 195.117.103.58), jak i te same informacje o wspólnie używanej kopii programu pocztowego (The Bat! (v2.01) UNREG / CD5BF9353B3B7091).

Wnioskodawca otrzymał od Księcia Sarmacji list o treści: Szanowny Panie, Przed chwilą pozwoliłem sobie zbadać Pański adres IP. Informacje, jakie uzyskałem wskazują na to, iż jednocześnie działa Pan w polskim wirtualnym świecie jako Cesarz Teutonii. Oznacza to, iż świadomie podał Pan nieprawdę we wniosku o obywatelstwo - zgodnie z sarmackim prawem jest to równoznaczne z przestępstwem oszustwa. Oczekuję na Pańskie wyjaśnienia.

Jego odpowiedzią było: Wasza Wysokość! Niestety Polska nie jest jeszcze krajem w którym każdy pozwolić sobie może na zakup komputera, a w szczególności komputera podłączonego do Internetu. Nie wiem jak sprawa wygląda w Toruniu, ale w moim mieście przyjeło się że z jednego komputera nie korzysta jedna osoba, a co najmniej 4-5, zdarza się że wiecej. Nie mówie już o istnieniu takich instytucji jak różnorakie kafejki i kawiarenki internetowe oraz pracownie szkolne. To że posiadam taki sam nr. IP jest zwiazane z tym faktem. Nie zrezygnowałem z obywatelstwa Sarmacji, po prostu wypisałem sie z listy dyskusyjnej, ponieważ nie jestem w stanie czytać tylu listów dziennie. W swoim liście zasugerował, iż komputer, z którego korzysta, ma charakter publiczny, co jest nieprawdą. Jako Cesarz Teutonii informował, iż listy wysyłane były z komputera prywatnego, a sarmackim kryminalistą jest w rzeczywistości… jego brat.

P. Maziarz w Królestwie Scholandii potwierdził, iż jest Cesarzem Teutonii, składając w Królewskim Sądzie Scholandii pozew przeciwko redaktorowi scholandzkiej gazety “Przekrój”, p. M. Strudzińskiemu. W jednym z numerów gazety ukazały się stwierdzenia niepochlebne dla teutońskiego państwa, które spowodowały pozew p. Maziarza o treści: Pozew z dnia 2003-12-05, Powód - Kuba Maziarz, YY0027, [email protected] [nota bene, jest to adres e-mail jego awatara w Księstwie Sarmacji! - red.], Pozwany - Michał Strudziński, MS0126, Opis przestępstwa - Michał Strudziński, redaktor naczelny gazety “Przekrój” w numerze 32, w dziale “Z zagranicy” w artykule pt. “Z FPM” zamieścił informację o treści: “i inne te pseudopaństwa typu Teutonii.” Onformacja ta obraża mnie jako głowe państwa i osobe prywatną. Bowiem sugeruje że jestem głową państwa będącego w żeczywistości “pseudopaństwem”, a na mocy Ustawy z dnia 19.11.2003 jest to przestępstwo oznaczone w artykule 29, tzn. “1. Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.” Pan Strudziński ewidentnie wyrządził mi krzywde obrażając mnie i narażając na szwank moje dobre imię. Dowody - “A Leblandia tyle warta co i inne te pseudopaństwa typu Teutonii.” Zdanie to można przeczytac na stronie internetowej http://www.przekroj.friko.pl/numer_32_pliki/z_zagranicy.htm. Jednakże przesyłam również ten kawałek artykułu na adres [email protected].

O podwójnym życiu p. Maziarza świadczą także fakt używania w Sarmacji haseł “cesarz1999″, zarówno przez niego, jak i jego awatara oraz - bezsprzecznie - profil Yahoo!, którym posługiwał się będąc zapisanym na listę dyskusyjną Księstwa Sarmacji. P. Maziarz opuścił sarmacką listę dyskusyjną 3 grudnia 2003 r., co znalazło swój zapis w archiwum operacji listy: 12/3/2003 5:24 pm ces_teutonia <[email protected]> Unsubscribe via email.

Proces w Księstwie Sarmacji rozpoczął się 29 grudnia 2003 r.

CESARSTWO TEUTONII

Pod koniec grudnia 2003 r. Książę Sarmacji publicznie zapytał na Forum “Polskie Mikronacje” przedstawicieli Brugii i Teutonii o to, czy posiadają własne listy dyskusyjne, a jeżeli tak - jakie są adresy tych list. Lista Cesarstwa Teutonii była wówczas listą otwartą. Książę zapisał się na nią, informując Forum, a więc i Cesarza Teutonii: Dziękuję za nadesłane adresy. Pozwoliłem sobie zapisać się na podane przez Państwa listy. Mam nadzieję, że nie ma w tym niczego niewłaściwego. Zawsze z zainteresowaniem obserwuję życie innych polskich mikronacji.

Niespodziewanie, 1 stycznia 2004 r. Kanclerz Cesarstwa Teutonii, p. Konrad Hennig poinformował, iż w trakcie pierwszego posiedzenia Senatu pod przewodnictwem Cesarza Jakoba I Wielkiego zarekomendowano podanie do sądu Księcia Sarmacji za złazmamie dekretu o liście dyskusyjnej. Dekret ów, napisany w sposób niechlujny i urągający zasadom tworzenia aktów prawnych, został wydany po zapisie Księcia Sarmacji na listę Cesarstwa Teutonii (prawo nie działa wstecz!), ponadto analiza jego postanowień wskazuje na to, iż nie dotyczy on Księcia Sarmacji, niebędącego mieszkańcem Teutonii.

Owa “rekomendacja” z dużą dozą prawdopodobieństwa ma związek z działaniami p. Tomasza Wołoszyńskiego, eksprokuratora Księstwa Sarmacji, który w rozmowie prywatnej z Księciem poinformował go, 31 grudnia 2003 r., iż w ciagu 24 godzin Cesarz Cesarstwa Teutonii oskarży pana o Szpiegostwo na rzecz Sarmacjii gdyż art. 13 kodeksu karnego mówi .: iż szpiegostwo na rzecz innego panstwa lub jakikolwiek inny przejaw zdrady jest karalny…, kiedy uzyskał informację, iż Książę zapisał się na listę dyskusyjną tego państwa.

Warto w tym momencie przytoczyć definicję słowa “szpiegostwo”: przestępstwo polegające na przekazywaniu organom obcego państwa wiadomości stanowiących tajemnicę państwową, a szczególnie wojskową, z którą z dużą dozą prawdopodobieństwa nie mieli okazji zapoznać się teutońscy władcy. Nie wymaga chyba zaś komentarza stwierdzenie, iż nie można mówić o zdradzie obcego państwa…

W rekomendacji Senatu teutońskiego nie znalazła się jednak żadna wzmianka o przyczynach owej rekomendacji. Wynikało z niej jednak, iż ma odbyć się proces, co bez oficjalnego postawienia zarzutów czyni z Teutonii państwo realizujące ideały wymiaru sprawiedliwości znane z “Procesu” F. Kafki. Do procesu jednak nie doszło. Dnia 2 stycznia 2004 r., bez poinformowania nikogo, w przedziale czasu między godz. 16.29 a 19.51 Książę Sarmacji został usunięty z listy Cesarstwa Teutonii razem z Kanclerzem Czekańskim.

Triumfujący Cesarz Teutonii o godzinie 19.54 wysłał list następującej treści: Oto oglaszam radosna nowine! WCz. Czekanski i Kozaniecki zostali usunieci z naszej listy! Z obywateli zagranitrzych pozostał tylko p. Ciapek, ktory siedzi cicho i nie przeszkadza. Moze sie Pan przywita p. Ciapku?

W odruchu litości cesarski triumf nie zostanie skomentowany.

PODSUMOWANIE

Cesarstwo Teutonii jest rządzone przez osobę oskarżaną o poważne przestępstwa poza granicami kraju, na co istnieją silne dowody. Dotychczasowy styl prowadzenia polityki zagranicznej przez Teutonię, swój najpełniejszy wyraz znajdujący w kuriozalnej decyzji o wypowiedzeniu traktatu o uznaniu i stosunkach dyplomatycznych z Księstwem Sarmacji, znajduje obecnie swoje odzwierciedlenie w teutońskiej polityce wewnętrznej. Cesarz Teutonii jest osobą niestałą. Osobiście informując Księcia Sarmacji o teutońskiej liście dyskusyjnej i wiedząc o jego zapisie, usunął go z listy za “przeszkadzanie”, chociaż pierwszym listem Księcia był ten, który wysłany został jako odpowiedź na rekomendację postawienia go przed sądem. Biorąc udział w dyskusji nad usunięciem z listy Kanclerza Czekańskiego wielokrotnie zmieniał zdanie, wahając się między opcją “niech zostanie, byleby siedział cicho” a “zostanie usunięty”. Posiada nikłą orientację w stosunkach międzynarodowych oraz zasadach dyplomacji, nie lepiej znając się na tytułach szlacheckich i arystokratycznych, najniższym tytułem w Cesarstwie ustanawiając… diuka (poniżej barona, hrabiego oraz lorda nie z tej bajki). Zabójcze dla państwa połączenie niekompetencji, cech przestępczych i niestałości nie wróży niczego dobrego Cesarstwu Teutonii, jeżeli w pewnym momencie jego istnienia zabraknie Kanclerza Henniga.

Wielu osobom może nie podobać się fakt życia pod rządami tyrana, lecz życie pod rządami Cesarza Teutonii jest po prostu wstydem. Czy już niebawem, wzorem łodzian demonstrujących swoją niechęć do zespołu Ich Troje, Teutończycy zaczną publikować plakaty “Teutonia przeprasza za Jakoba Wielkiego”?
(Ĺšródlo - Brama Sarmacka, 2 stycznia 2004 r.)

Wandystan i komunizm z Kellerem (Jasińskim)

Posted in Osobowości, Dreamland, Inne Mikronacje by Stauf on the March 13th, 2007

“Anonimowe źródła dyplomatyczne informują, że Bartłomiej Jasiński przeniósł się do Mandragoratu Wandystanu i tam usiłuje kontynuować swoją karierę w wirtualnych państwach, tym razem pod nazwiskiem Aleksandra Kellera. Okazuje się zatem, że to nie jakieś wyjątkowo absorbujące zajęcia realne oderwały byłego Barona od Dreamlandu; że nie przebywa on nawet w Księstwie Sarmacji, co niedawno przekazał nam wszystkim Barona brat. To po prostu siła wandystańskiej czerwieni zmusiła Jasińskiego do opuszczenia rodzinnego gniazda i udania się na podbój nowych lądów. Keller w chwili obecnej nie może jeszcze używać swojego dawnego nazwiska - rozumiemy. Liczymy jednak, że kiedyś dokona się otwarcie sezonu. Śmiechu będzie co niemiara.

Mandragorat Wandystanu to w ogóle takie bardzo dziwne miejsce. Trochę jak z bajki, trochę jak z horroru; ma coś z cudownej mikstury dobrej wróżki i zupy z nietoperzy; jak motyl i larwa jednocześnie. Oto więc nad wszystkim czuwa obywatel Wanda - wymyślony na potrzeby nowej religii wojskowy wypędzający wojska scholandzkie okupujące według sarmackiej wersji historii Księstwo. Państwo otrzymuje ideologię komunistyczną. A kto mu ją nadaje? Libertyn Krupiński - znany z organicznej niechęci do interwencjonizmu - i socjalista Winnicki-Konieczny - w Dreamlandzie pamiętany chyba jednak głównie z okazji, mówiąc oględnie, niezbyt pochlebnych opinii na temat Dreamlandu. I ten zadziwiający tandem, prawo-lewy, libertyńsko-interwencjonistyczny, dogaduje się, by namaścić Wandę świętymi olejkami, a ideologią nowego kraju uczynić wirtualny socjalizm. Nagle, na fali sarmackiego kryzysu politycznego, nastał czerwony świt.

Część obywateli wirtualnych krain zadaje sobie jednak pytanie czy to aby na pewno prawdziwy komunizm. Mamy bowiem język elit politycznych jota w jotę przypominający nowomowę, mamy galerię największych komunistycznych przywódców i myślicieli świata, mamy nawet Winnickiego, który sam w sobie stanowi symbol. I co do tego przyłączono? Demokratycznie wybieranego prezydenta, demokratycznie wybierany parlament; tylko właściwie mandragorowie, choć prawda, że w wandystańskim systemie kluczowi, pełnią swą funkcję dożywotnio. To teoretycznie powinno się rozjechać; to nawet nie powinno się zejść. Coś tu krychnie, gdzieś się odłamie. A jednak chyba zaskoczyło. Piotr Krupiński nazywa to na razie ostrożnie “eksperymentem”. Kto jednak wie, jak się sprawa potoczy.
Gdzie tu właściwie komunizm? Na czym miałby polegać on w wydaniu wirtualnym? To pytania, z jakimi Marks i Engels nie zetknęli się nawet teoretycznie. Jeśli bowiem chcemy wywyższyć lud pracujący i pognębić burżuazję, to musimy mieć tu i teraz zarówno ten lud, jak i burżuazję. Ĺťeby wywrócić na wierzch podszewkę w postaci dołów społecznych, musimy mieć i podszewkę i to, co na niej. Zresztą akurat Piotr Krupiński - jako współwłaściciel Korporacji Innuendo, w skład której wchodzi na przykład Cintra Bank - średnio nadaje się na reprezentanta górników, hutników i innych mas pracujących. Średnio mi się widzi komunista-libertyn z książeczką czekową w kieszeni i kubańskim cygarem w ręku. Wandystański komunizm jest więc rzeczywiście li tylko warstwą - cieniutką warstewką - przykrywającą… No właśnie - co? Państwo na wskroś demokratyczne, jak to jest reklamowane - demokratyczniejsze nawet od Sarmacji? Krupiński wprost mówi w Scholandii, że jedynym systemem, który “zapewnia sprawiedliwą cenę (…) i nie powoduje niedoborów” jest kapitalizm. Czerwono tu wszędzie, a pod tym niebieskie, a pod tym może czarne.

Na Wandystanie już teraz niektórzy łamią sobie zęby. Zarówno piszący te słowa, czego dowodem poprzednie akapity, jak i na przykład Minister Spraw Zagranicznych Scholandii Konrad baronet von Staufen. Pan Minister zakończył swoje wystąpienie na wandystańskiej liście dyskusyjnej entuzjastycznym “Niech żyje Wanda!”. Poseł Marcin Kowalczyk wypomniał mu to natychmiast na liście Scholandii i rozpoczął niewielką burzę. Skończyło się na oddaniu się przez MSZ do dyspozycji premiera, ale mogło być przecież znacznie gorzej. Okrzyk na cześć wandystańskiego patrona i bożka mógł szefa dyplomacji naszych sojuszników kosztować stanowisko - i to chyba w najlepszym razie. Jego rodacy przypomnieli mu, że zręczniej byłoby zakończyć list okrzykiem na cześć króla Scholandii czy nawet Królestwa samego, a przynajmniej nie przypieczętowywać jego treści oficjalną sygnaturą z nazwą pełnionego przez Baroneta urzędu. Idzie zatem nie o to, by chwalić króla czy Królestwo - jak nie to nie - ale o to, by nie hołubić jakiegoś tam Wandy, i to jeszcze na papierze firmowym Ministerstwa. Krupiński poszedł Ministrowi w sukurs - zaznaczył, że Wandystan nie ma wiele wspólnego z komunizmem, a to wszystko tylko błyskotka, wabik. Fakt. Gdyby cała ta warstwa ideologiczno-nomenklaturowa miała służyć czemuś ponad tylko wyróżnienie się, nikt nie nazywałby kraju mandragoratem. Przed oczyma stanęłaby nam Republika Ludowa albo coś równie dobrze znanego z historii nowoczesnej.”

(Ĺšrodlo - Edward Krieg, artykul “Czerwony świt” O.K.N.O, Dreamland)

Materialy udostepnione prze v-hr. Kellera

Cyberia seksem podszyta…

Posted in Osobliwości, Dreamland, Inne Mikronacje by Stauf on the March 13th, 2007

“Państwo, które stawiało głównie na oryginalność, już istniało. Cyberia - pamiętacie li jeszcze? Magda Hasse, obecny MSZ Sarmacji Piotr Kościński, jak najbardziej realny działacz gejowski Szymon Niemiec, jakieś księżniczki Cyberyjki, w które trafiał meteoryt. Cyberia to państwo-legenda. Wyróżniała się jednak nie ustrojem, choć istotnie także był oryginalny, ale osobowościami, jakie skupiła, zauważalnymi szczególnie pod jednym względem. Jak zauważył Pavel Svoboda na łamach “Okna”, nie było to wbrew pozorom państwo tolerancyjne pod względem orientacji seksualnej - bo to właśnie było, o czym można było się wielokrotnie przekonać, solą życia obywateli Cyberii. Przez swojego rodzau agresywną reklamę homoseksualizmu zgniatało się tam osoby, które z takim postawieniem sprawy postanowiły się nie zgodzić. Tam też przekładaniec, choć innego rodzaju. Tolerancja, pod tym seksualny szowinizm wywrócony podszewką do góry.”

(Ĺšrodlo - Edward Krieg, artykul “Czerwony świt” O.K.N.O, Dreamland)

Materialy udostepnione prze v-hr. Kellera

Raflandia, czyli o drugiej mikronacji…

Posted in Dreamland, Inne Mikronacje by Stauf on the March 12th, 2007

Pierwsza polską mikronacją był  niewątpliwie Dreamland, za którego date powstania przyjmuje się 1 sierpnia 1998 r. Ale kto był następny? Raflandia. Mało kto dziś pamięta ten krótkotrwały twór, ale warto przypomnieć jego początki i konflikt z Dreamlandem…

W listopadzie 1998 roku powstało drugie państwo w polskim Internecie, Raflandia. 31 grudnia tego roku przywódca tego państwa Rafraf nawiązał pierwszy kontakt z Dreamlandem. Wkrótce jednak stosunki popsuły się. Początkująca Raflandia czerpała pomysły z Dreamlandu. Powstała tam między innymi giełda wzorowana na dreamlandzkiej. Choć nie było nawiązanych żadnych oficjalnych stosunków ani nie było ambasad, nastąpiła wymiana ostrych not dyplomatycznych. Doszło także do kilku afer szpiegowskich. Kontrwywiad Dreamlandu, który istniał już wtedy, wykrył szpiegów Raflandii. Część obywateli była wciągnięta na czarną listę i aparat państwowy przyglądał im się szczególnie pilnie.
Również Dreamland wysyłał szpiegów do Raflandii. Z kilku spektakularnych akcji dywersyjnych zasłynął Książę Formion. Choć jest to mało chlubny epizod w historii Dreamlandu, na usprawiedliwienie należy powiedzieć, że wojny nie prowadziło się wtedy w tak poważny i niszczycielski sposób, jak zdarza się to dziś. Nie stosowano wirusów, ataków hackerskich ani spamu. Zwykle wprowadzało się jedynie zamęt na liście dyskusyjnej wroga.
Ostatecznie obie strony stwierdziły, że nie ma sensu kontynuować tej groteskowej kłótni i zgodziły się na współpracę. Jeszcze na wakacje 2000 roku prezydent Rafraf i król TomBond planowali unię gospodarczą Dreamlandu z Raflandią. Raflandia miała wówczas bardzo rozwinięte strony internetowe i była godnym sojusznikiem. Jednak wkrótce Rafraf opuścił swój kraj. We wrześniu przekazał władzę, lecz zachował kontrolę nad stronami państwa. Nowy prezydent, Zakrześ skompromitował się i wpędził kraj w ruinę. W obliczu tych wydarzeń Rafraf zamknął państwo.

(Ĺšródło - “Wielka Księga Dreamlandu” praca zbiorowa pod redakcją Bzerolka de Kakucia)

Na urlop samolotem nad Scholandie!

Posted in Scholandia, Sarmacja, Dreamland by Stauf on the March 12th, 2007

Jeżeli chcesz w sposób wysublimowany spędzić wakacje możesz wypożyczyć samolot i udać się na lot nad Scholandię. Niebo o tej porze roku jest bezchmurne, a widoki przepiękne…

Boisz się? ZestrzeląÂ cię?

W obu państwach dalej obowiązuje “Umowa lotnicza między Księstwem Sarmacji a Królestwem Scholandii” z września 2003 r, podpisana zresztą na wniosek ówczesnego prezesa Scholandzkich Królewskich Linii Lotniczych. Oto jej fragment:

Art. 2.
Samoloty Sarmacji legalnie mogą poruszać się w przestrzeni powietrznej Scholandii.
Art. 3.
Samoloty Scholandii legalnie mogą poruszać się w przestrzeni powietrznej Sarmacji. (…)

Dlatego nie masz się co bać… w końcu Scholandia to państwo prawa

Sarmacja państwem wyznaniowym?

Posted in Osobowości, Sarmacja by Stauf on the March 11th, 2007

Porozumienie Zarakackie!

Traktat miedzynarodowy podpisany w grudniu 2002 r na wniosek Baronii Zarakaty. Jako drugie państwo podpisała ów traktat Sarmacja (Ĺťrodło - http://free.of.pl/z/zarakata/agreement.html).

Tekst Porozumienia:

1. zobowiązuję się do dołożenia wszelkich starań aby nie prowadzić działań, które uderzają w zasady religii katolickiej, Kościół Katolicki i uczucia katolików.
2. każdy może przystąpić do porozumienia i wyjść w dowolnym czasie.
3. przystąpienie i wyjście z porozumienia nastąpi po wpisie na naszej Bramie (Księga Gości Baronii Zarakackiej) oraz po zamieszczeniu tekstu na stronie (w przypadku władców państw).

 A teraz list w tej sprawie JKM Piotra Mikołaja:

Imię: Książę Piotr Mikołaj E-mail: [email protected]
Miasto: Grodzisk Adres strony: http://www.sarmacja.prv.pl/
Wiadomość: Data: 30-Dec-2002 18:53:37

Wasza Ekscelencjo,

Księstwo Sarmacji pragnie niniejszym przystąpić do Porozumienia
Zarakackiego. Księstwo realizuje swą politykę w zgodzie z założeniami
Katolickiej Nauki Społecznej, co znajduje swoje odzwierciedlenie w
Konstytucji (Sarmacja jest jedynym polskim państwem świeckim, którego
konstytucja zawiera invocatio Dei) oraz praktyce działania władz
sarmackich. Jutro dokument zostanie oficjalnie ratyfikowany oraz
opublikowany na stronach internetowych Księstwa Sarmacji.

Jednocześnie pragnę powiadomić, iż osobiście będę reprezentował Księstwo
Sarmacji w stosunkach z Baronią Zarakata.

Książę Sarmacji Piotr Mikołaj Kozanecki,
Grodzisk, dnia 30 grudnia 2002 r.

Ćpuny w Sarmacji? (Czym żył v-świat)

Posted in Osobowości, Scholandia, Sarmacja by Stauf on the March 11th, 2007

Czym żyłÂ v-świat w październiku 2002 r. 

Pierwszy numer scholandzkiej gazety Scholander donosił:

“Jak donosi „Brama Sarmacka” w Księstwie Sarmacji narodził się pomysł utworzenia fabryki konopi indyjskiej. Inicjatorem przedsięwzięcia jest niejaki hrabia Goliński. Sprawa wywołała gorącą dyskusję w samym księstwie, gdzie ujawnili się zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy tej idei. W związku z tym rodzi się pytanie o legalność tego typu działalności w państwie wirtualnym. Czyżby wkrótce pierwsi (nie) legalni mieli dotrzeć i do naszego królestwa?” (Scholander numer 1, 27 października 2002)

A teraz orginalny tekst z Bramy:

 ”Aktualnym tematem rozmów grupki sarmatów jest Marihuana. Sprawa wywołuje duże emocje, a ja sam nie ukrywam, iż jestem całkowicie przeciwny jaraniu czy to virtualnemu, czy też tym bardziej prawdziwemu. Postaram się jednak tutaj być obiektywnym… Więc wszystko się zaczęło od nietypowego pomysłu Pana Golińskiego, który to zechciał utworzyć fabrykę konopii indyjskiej na terenie grodzoska. Na sprawę od razu zareagował Pan Łaski, oznajmiając, że jest to rzecz niedobra i szkodliwa. Potem inne osoby to popierały, bądź się nie zgadzały i wynikła naprawdę gorąca dyskusja. Hrabia GOliński jednak nie chce popuścić i dalej chce zprzedawać zioło. cóż, zobaczymy kto je zechce kupić… ” (19 października 2002 r., - Autor: Filip Jurzyk, źródło - archiwum “Bramy Sarmackiej”)

Obywatel Kozanecki (cz. I)

Posted in Osobowości, Leblandia by Stauf on the March 10th, 2007

Jak Książę Sarmacji Leblandczykiem zostawał (informacja z 28 lipca 2001 roku):

imie=Piotr
nazwisko=Kozanecki
pseudonim=Kefas
data_urodzenia=05.11.194
plec=mężczyzna
zawod=uczeń
wykształcenie=uczeń
miasto=Toruń
wojewodztwo=kujawsko-pomorskie
o_Leblandii_dowiedzialem_sie_z=wyszukiwarka - wirtualne państwo
dlatego_chce_zostac_obywatelem=Jestem zainteresowany wirtualnymi państwami, działajłcymi w polskim internecie. Mam nadzieję, że Leblandia okaże się państwem godnym bliższego zainteresowania.
O_sobie=Hobby - historia, polityka, wycieczki rowerowe, trochę internet. Nie wiem jeszcze, kim chciałbym być w Leblandii - nie poznałem na tyle dobrze Cesarstwa.
email_na_www=TAK
chce_zostac_obywatelem=TAK
nazwisko_na_stronie=proszę podać pełne nazwisko
Piotr Kozanecki

« Previous PageNext Page »

20093obejrzane strony, 10 dzisiaj
9429goście, 1 dzisiaj
FireStats iconDziała dzięki FireStats