Przybycie tajemniczej osoby do Księstwa Sarmacji
Kiedy zamykałyśmy redakcje po bardzo długim dniu, dotarła do nas wiadomość, że w Księstwie Sarmacji pojawiła się tajemnicza osoba. Nasi dziennikarze donoszą, że owa osoba była już w Księstwie zanim Książę Piotr II Grzegorz objął tron, ale z przyczyn bliżej nie znanych opuściła Księstwo. Dlaczego postanowiła wrócić? Z naszych źródeł wynika, że chce odzyskać niegdyś swe ziemie utracone. Czy je odnajdzie? Czas pokaże. Ofertę pomocy zaproponował już nasz książę, a także zwykły obywatel naszego Księstwa. Interesującą rzeczą jest i wręcz niezwykłą, że owa osoba nie chce ujawnić swej prawdziwej tożsamości i podpisuje się jako żebrak Księstwa Sarmacji tudzież Incivies. Czy komukolwiek uda się odkryć kim tak naprawdę jest? Czy będziemy znali prawdziwe powody powrotu do Sarmacji? Obiecujemy na bieżąco śledzić ten temat i zdawać relacje z niego.
Oratorskie umiejętności, pokaz mody czyli co ludzie robią podczas debaty partii politycznych część 2
Wracamy po przerwie. Ostatnia część debaty partii politycznych:
- Skoro mamy małą przerwę to może ja nastawię wodę na kawę?- zapytał Piotr Mikołaj
- A czy na sali są jakieś ciastka albo woda – spytała Kasia
- Kasiu, oczywiście, proszę tutaj mam ferżankę, napij się – Ignacy podaje wodę Kasi
- Ferżanka? Czyli mieszkanka Feru? – pyta zaskoczony Wojciech
- Nie, Wojtku, ferżanka to woda a nie Feru mieszkanka – odpowiedział Ignacy z wielkim uśmiechem bo udał mu się rym co często mu się nie zdarza.
- Już jestem – nagle w drzwiach staje Kanclerz – Przepraszam ale byłem na papierosku.
- Kanclerz pali? – zapytała z zaciekawieniem Kasia
- Ano troszkę, od czasu do czasu lubię sobie zapalić. To mnie uspokaja – odpowiedział z wielkim bananem na twarzy Kanclerz.
- Dobrze to kontynuujmy – odpowiedział Ignacy, którego krawat już ledwo wisiał na jego szyi
- W związku z tym, iż SIC uznał IES za platformę, na której można nauczyć młodych zasad netykiety i obycia to jaki kształt chcecie nadać nowemu Ies owemu egzaminowi? Czy nadal będzie to jedynie test zamknięty?
- Pozwolę sobie nieco wrócić do tego, co napisałem wcześniej. Najbliższa kadencja będzie wymagała ogromnego nakładu pracy. Mając do wyboru albo uzupełnienie nowego serwisu internetowego, albo zajmowanie się IES, jest oczywiste, że wybieram pierwszą możliwość. Model IES się nie sprawdził – kolejna fala niezadowolenia rozeszła się po sali – powiedział Kanclerz
- Coś po linii „fajnie by było”. – odpowiedział ze śmiechem w głosie Piotr Mikołaj
- Czy mogę kontynuować? – zapytał swego konkurenta Mikołaj Wiśnicki
- A pardon, myślałem żeby to było do mnie. Proszę bardzo kontynuuj – odpowiedział PMK
- Dziękuje Waszej Wysokości: Jeśli mielibyśmy zmienić formę egzaminu IES tak by zawarte w nim były również pytania otwarte to musiałaby się pojawić osoba, która ten egzamin sprawdza… a to dla tej osoby nie byłaby miła praca ;) Stąd egzamin pozostanie jedynie z pytaniami zamkniętymi (choć obecny skrypt trzeba będzie przejrzeć). Formy egzaminu zmieniać nie będziemy, dodać chcemy parę zagadnień. Uff. Skończyłem – z wielką ulgą Mikołaj usiadł sobie na krześle, wachlując się. – Chyba że mam się odnieść do odpowiedzi PMK
- Ale ja jeszcze nic nie powiedziałem ?!– odezwał się oburzony PMK
- A to przepraszam – odezwał się Mikołaj
- To powiedzmy, że odniosę się do tego co powiedział Kanclerz. Sytuacja z dostępem do informacji w Sarmacji jest taka, że mamy bardzo wiele poradników, których jedyną cechą wspólną jest to, że są nieaktualne. Jeżeli będziemy mieć jedno takie miejsce — serwis internetowy, który odwiedzamy wszyscy (nie tylko nowi mieszkańcy, co bardzo ważne w tym kontekście) — to będzie stanowiło to najlepszy mechanizm zapewniający aktualność informacji – brawo dla PMK, brawo. Rozanielona publiczność zaczęła klaskać.- Oczywiście, gwarancji stuprocentowej nie będzie, ale na więcej nas, zwyczajnie nie stać. To jak z sądami — fajnie by było mieć sądy 24-godzinne, a mamy sądy 24-tygodniowe. Prowadźmy jeden serwis z informacjami dla nowych mieszkańców, ale prowadźmy go dobrze. – odpowiedział Piotr Mikołaj, któremu najwyraźniej głos co raz bardziej zaczynał szwankować.
Debata zaczynała się robić powoli nudna. Każdy na swój próbował opanować to znudzenie wynikającego z tego, że nikt nie pajacował ani nie puścił żadnego żartu aby rozruszać to nudne towarzystwo. Wojciech Hergemon ułożył się wygodnie w kącie, a mając kolejny numer Desideraty udawał, że czyta. Kasia Hergemon-Euskadi, nie mogąc opanować ziewania przykryła swe usta numerem Plotkary. Ignacy wachlował się bo umierał z duchoty. Kanclerz wraz z Piotrem Mikołajem ruszali rękami aby tylko nie zasnąć.
Wreszcie odezwał się Ignacy, przerywając tą nudę:
- Dobra: W takim razie GF chciałby teraz skierować pytanie do przedstawiciela PP. Zostajemy w tematyce obywatelskiej a mianowicie: Wiadomo, iż PP chce zdjęcia nakazu posiadania wyłącznie jednego paszportu. Czy, mimo tego, planowane są jakieś restrykcje prawne wobec obywateli KS, którzy posiadać będą również inny paszport? tj. ograniczenie dostępności do pełnienia funkcji publicznych itp. JKM Piotrze, proszę o odpowiedź
Ale zanim PMK doszedł do głosu, na salę wpada zdyszany Kryspin von Lichtenstein.
- Przepraszam……. ale nie mogłem wcześniej się wyrobić. Właśnie biegałem sobie po parku, gdy szanowna Kasia Hergemon-Euskadi powiedziała, że jest właśnie debata. Dlatego od razu tutaj wpadłem. Na wstępie przepraszam, za swój wygląd
A wygląd Krypina pozostawiał wiele do życzenia. Ubrany był w zielony dres z różowymi lampasami. W ręku miał notatnik, który wyglądał jakby przeszła burza po nim.
- Kryspinie, a więc jednak dotarłeś i pewnie jako redaktor Desideraty będziesz chciał zadawać pytania – zapytał Ignac
- No oczywiście, ale muszę na chwile dychnąć dlatego kontynuujcie a ja sobie odpocznę.
Kryspin zajął miejsce obok Kasi i Wojtka, który aż podskoczył z wrażenia. Bo nie po raz pierwszy zdarza mu się widzieć brata swojej żony w takim stroju.
-Tylko i wyłącznie w jednym punkcie, dotyczącym prawa wybieralności do Sejmu. Wyłącznie osoby z jednym, sarmackim obywatelstwem powinny mieć prawo kandydowania. Wynika to z konstrukcji ustrojowej — Sejm, wybierając Kanclerza ze swojego grona, jest głównym organem decyzyjnym, i w tym kontekście lepiej dmuchać na zimne. A jeżeli ktoś chce być ministrem z podwójnym obywatelstwem? Tym lepiej, w końcu to ciężka praca i chętnych nigdy za wiele. Korekta ostatniego zdania: Niech będzie, jeżeli Kanclerz go powoła — w końcu to ciężka praca i chętnych nigdy za wiele. :-) – skończyłem, odpowiedział z dumą w głosie Piotr Mikołaj.
- Czy ktoś chciałby odwołać się do powyższego? Takie okazyjne pytanko
- A co ze mną? – zapytał oburzony Kanclerz
- Jak szanowny Kanclerz chce się odnieść, to proszę bardzo – odpowiedział Ignacy
- A właśnie że się odniosę, a co – Zgadzam się, że “chętnych nigdy za wiele”, ale powiedzmy sobie szczerze: jeśli ktoś ma podwójne obywatelstwo to swoją aktywność musi dzielić na oba państwa, ergo nie może jej w pełni poświęcić na (co w naszym przypadku najważniejsze) Sarmacją. Stąd wybór ministra działającego aktywnie w innej mikronacji jest dość ryzykowne. Zaznaczę, że właściwie nie jestem w pełni przeciwny takiemu rozwiązaniu, a decyzje muszą być przemyślane.
Mimo iż Piotr Mikołaj nie mógł ukryć swego ziewania to jednak zapytał: Czy będę mógł sie odnieść po odpowiedzi Kanclerza?
- Ależ oczywiście Wasza Wysokość – odpowiedziała Kasia
- Bardzo dziękuje (PMK wykonuje piękny pokłon głową w stronę Kasi, puszczając przy tym oczko do niej): Powiedzmy sobie jasno, sytuacja demograficzna w Sarmacji jest obecnie zła. Strasznie nie lubię realnych porównań, ale nie jesteśmy Ameryką XXI wieku, a Ameryką XVIII i XIX wieku. Potrzebujemy imigrantów. Na tyle wierzę w Sarmację, jakkolwiek by to patetycznie nie brzmiało, że jestem pewny, że w większości przypadków, o których wspominał Kanclerz — czyli konieczności dokonywania wyboru między inną mikronacją a nami — tę konkurencję wygramy. W kontekście nominacji, opowiadam się za zniesieniem zakazów, co zresztą w większości przypadków przebija przez program Partii Pracy (…) itd. Itd.
- Co na to Kanclerz – zapytał Ignacy rzucając błagalne spojrzenie w stronę Kanclerza
- Jedynie tyle, że na ogólną sytuację obecnego mikroświata nie powinniśmy aż tak narzekać na naszą sytuację demograficzną. Nadal jesteśmy jedną z większych, jeśli nie największą mikronacją. Nadal pojawiają się nowi mieszkańcy, a starsi powracają (w dużej mierze ze względu na Złotą Wolność). To właśnie na tych osobach, których pierwszym lub ostatecznym wyborem była Sarmacja powinniśmy się skupić podwójnych obywatelstw oczywiście jest sposobem na zdobycie imigrantów, ale nadal pewny nie jestem czy aż tak tego potrzebujemy by nie skupiać się na tych osobach, które są i pojawiają się właśnie w Sarmacji. Natomiast ogólna promocja i pokazanie Księstwa, zwłaszcza przy nowym systemie gospodarczym już może wystarczyć do ściągnięcia do nas ludzi, nawet jeśli nie chętnych do obejmowania funkcji publicznych to chętnych do brania udziału w życiu kulturowym i gospodarczym.
- Miałem ciętą ripostę, ale nie chce mi się kłócić, bo ciągle gadamy na ten sam temat. Nudno zaczyna się robić – z rozżaleniem w głosie powiedział Piotr Mikołaj
- Kanclerz mówi o powracających ze względu na ZW starszych mieszkańcach. Więc pytanie do PP: Jak, (oprócz wysyłanie maili do byłych mieszkańców KS i Facebooka) ma wyglądać Polityka Zagraniczna Rządu PP, mająca być przecież nastawiona na poprawę sytuacji demograficznej? – zapytał Ignacy, któremu udało się rozruszać troszkę towarzystwo bo dotknął bardzo czułego punktu każdego rządu.
- Jak dotąd, polityka zagraniczna sprowadzała się do podpisywania „umów o współpracy”, z których absolutnie nic nie wynikało. W zasadzie, było to kopiowanie realnej dyplomacji w sferze formy, przy całkowitym pominięciu treści. Moim zdaniem, powinniśmy przestać podpisywać puste traktaty, a wysyłać ambasadorów, którzy będą mieli wdrukowaną jedną, jedyną misję — mają tak reklamować Sarmację, poprzez zapraszanie obcokrajowców do udziału w naszych inicjatywach, żeby jak najwięcej przybyszów z innych krajów chciało zostać naszymi obywatelami. To się, oczywiście, wiąże z poprzednim wątkiem, czyli zniesieniem zakazu posiadania podwójnego obywatelstwa. Polityka szeroko otwartych drzwi. – odpowiedział PMK.
- Jak bardzo szerokich? – zapytał Wojciech, któremu jak najbardziej spodobał się temat. Ale chyba nie doczekał się odpowiedzi, dlatego poszedł dalej spać.
- No to ja się chyba muszę ustosunkować, chociaż nie chce mi się już – odpowiedział Kanclerz i pociągnął zdrowego łyka źródlanej wody. – jest szczytny, ale wykonanie będzie dość, delikatnie mówiąc perfidne. W sumie WKW mówi tu o podbieraniu obywateli innym mikronacjom, a to nie powinno tak działać. Zwłaszcza, że sami źle reagujemy jeśli ktoś reklamuje swoją mikronację u nas. – odpowiedział Kanclerz
- Po ewentualnej odpowiedzi Kanclerza, z wielkim żalem ustępuje miejsca Desideracie – odpowiedział Ignacy
- W polityce zagranicznej nie ma miejsca na sentymenty. Ostatecznie to jednostki dokonują swobodnego wyboru. Jestem dziwnie spokojny, że gdyby w Sarmacji zaczęto nagle reklamować inne mikronacje, to odzew byłby śladowy. Mamy czym się promować, więc się promujmy. Promować się to jedno, ale wysyłać osoby, które miałyby celowo zapraszać do nas ludzi będzie źle postrzegane wszędzie (prócz Sarmacji). W końcu może to doprowadzić do całkowitej izolacji KS w Mikroświecie. (Nie mówię, że nam to zaszkodzi, ale sfery dyplomacji i polityki zagranicznej może to zabić).
- OK., wchodzi jakaś gazeta- po prosił Ignacy
- Ale z drugiej strony: Oczywiście, nie mam nic przeciwko temu, by także inne mikronacje promowały się u nas. Niech wygra lepszy. Polityka zagraniczna, która nie przynosi nam żadnych wymiernych korzyści, jest kwiatkiem do kożucha. Gdybyśmy nawet byli „izolowani”, to nic się nie stanie, bo cóż by mogło? – odpowiedział Piotr Mikołaj, który najwyraźniej wybił się z letargu.
- Ja musze odpocząć, sami sie kłóćcie :D – powiedział Ignacy i położył głowę na stoliku.
Nagle z tłumu dało się słyszeć oburzony głos Kryspina, który najwyraźniej troszkę przysnął.
- Nie jakaś… nie jakaś… tylko Desiderata – odpowiedział oburzony Kryspin
- W porządku – odpowiedział Ignacy, wyrwany z letargu
- Właściwie nic- tu się zgodzę. Jednak jest spora szansa na zniszczenie w ten sposób części z tego w co ludzie chcą się u nas bawić- polityki zagranicznej, dyplomacji itd. – odpowiedział znacznie pobudzony Mikołaj
Debata zaczynała robić się coraz ciekawsza. Aż nawet nowi mieszkańcy zaczęli z wielką uwagą słuchać. Nawet sam Mikołaj Wiśnicki stwierdził
- Kurde debata zaczyna się robić coraz ciekawsza. Budzić się, już już !
Ze stolika tam gdzie siedział głównodowodzący całą debatą , dało się słyszeć :
– Ale szybciej, bo ja jeszcze jestem niespełniony – mam pytania :D – odpowiedział Ignacy, poprawiając swój krawat
- Polityka zagraniczna, podobnie jak inne sfery polityki państwa, musi służyć określonym celom, a nie zadowoleniu tych, którzy się nimi zajmują. Jeżeli ktoś chce uprawiać sztukę dla sztuki, niech zajmie się inicjatywami, od tego one są. Polityka jest po to, aby zaspokajać cele wspólnoty. A najważniejszym obecnie celem wspólnoty Sarmatek i Sarmatów jest to, żeby było nas więcej. – z duma wypowiedział te słowa Kanclerz
- Wasza Książęca Wysokość, wiele w tej debacie było mowy o sprawie zniesienia w przyszłości zakazu posiadania “podwójnego obywatelstwa”. Zanim zadam konkretne pytanie, mógłbym uzyskać odpowiedź co to jest obywatelstwo w warunkach państw wirtualnych? (brzmi niepoważnie, ale z pozoru) – z dumą w głosie zadał pytanie Kryspin.
Wojciech Hergemon, który podsypał gdzieś tam z tyłu obok swej synowej, otworzył oczy i chcąc aby mu kolejka nie przepadła głośno powiedział
- Ja mam jeszcze tylko jedno i zaklepuje kolejkę po tym co teraz zada Desiderata a potem PZ)
- PZ?- zapytała oburzona Kasia – Tato chyba chciałeś powiedzieć ZP
- Tak, tak, przepraszam Cię droga synowo, tak ZP zada pytanie
- Nic się nie stało – odpowiedziała Kasia
- Ale moje są łączone- odpowiedział Kryspin
- No to jedź komplet – powiedział Ignac
- Kurde, poczekajcie chwilę, chcę zobaczyć odpowiedź na poprzednie pytanie – powiedział z nutką oburzenia Kryspin
- W mikronacjach, które posiadają prawną kategorię obywatelstwa, jest ono prawem do bezpośredniego wpływu na życie publiczne. Gwarantuje ono także określone prawa, które nie przysługują wszystkim. Choć tu w zasadzie mógłbym zacytować realną definicję, w tym przypadku niewiele się ona różni od naszej. – odpowiedział PMK
- Czy Biedna Republika Ciprofloksji jest mikronacją? Jak wiemy Księstwo Sarmacji BRC nie uznaje, a jednak posiadanie tamtejszego obywatelstwa przez obywatela Sarmackiego ostatnio stało się pretekstem do pozbawienia… w efekcie wydalenia. Jak skomentuje WKW całą sprawę? – zadał kolejne pytanie Kryspin
- Uważam, że „normalne” mechanizmy wymiaru sprawiedliwości powinny być na tyle sprawne, by nie było potrzeby uciekania się do środków nadzwyczajnych w odniesieniu do osób, które niewątpliwie są aktywnymi członkami naszej społeczności. Dość często pojawia się pogląd, iż w przypadku bar. Euskadiego nastąpiła kumulacja mniejszych lub większych przewin, niemniej jednak wolę skupiać się na systemie, a nie konkretnych osobach. System należy zmienić tak, by procedura wydalania cudzoziemców była zbędna.
- Aha, akurat – powiedziała pod nosem Kasia
Zanim jednak coś udało komukolwiek się powiedzieć do studia weszła kolejna piękność. A była to Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon. Wszyscy Panowie się odwrócili. Ubrana była w amarantową suknię z cekinami.
- Dobry wieczór Państwu. Bardzo przepraszam za spóźnienie, ale nie mogłam wcześniej. Czy jest tu gdzieś miejsce? – zapytała Natalia
- Kochanie, chodź siądź koło mnie – odpowiedział Wojtek
Natalia ruszyła i zasiadła koło swego męża i synowej
- Nie oszukujmy się, wymiar sprawiedliwości nie działa jak powinien. Sprawy rozpoczęte bodajże w styczniu nadal trwają. W Kodeksie mowa o 30 dniach… a wszystko trwa miesiącami.- odpowiedział Kryspin.
- Dlatego właśnie Partia Pracy bardzo wyraźnie stawia sprawę przyjęcia takiego modelu, który jest możliwy do realizacji w naszych warunkach. – powiedział PMK
- A jaki jest możliwy w naszych warunkach?- zapytał Kryspin
- Trwają prace nad projektem, w myśl którego kary będą wymierzać prefekci, a zatwierdzać je będzie Książę. Do czasu zatwierdzenia kary osoby ukarane będą pozbawione wolności, chyba że książę-sędzia postanowi o ich zwolnieniu. Przed zatwierdzeniem wyroku Książę będzie miał obowiązek wezwać ukaranego do złożenia wyjaśnień. – odpowiedział PMK
Kolejna płeć piękna pojawiła się w studio. A była to Karolina von Lichtenstein
- Dziękuje nie mam więcej pytań – odpowiedział Kryspin
- Ignaś lecisz z tym koksem…. Szybko szybko – pośpieszył Ignacego, Kryspin
– Teraz prosimy dziennikarki ZP – odpowiedział Ignac
- Chwila chwila, a Kanclerz nie powinien się odnieść do tego jakoś? – zapytał oburzony PMK, któremu najwyraźniej było blisko do pokłócenia się
- Już już, tylko nie wiem jak to powiedzieć: Gdy do sprawy wymiaru sprawiedliwości się nie odniosę, bo proponowany sposób omawiałem z JKW i widzę w nim szanse na powodzenie, to odniosę się do jednej sprawy: zgodnie z tym co wcześniej WKW pisał właściwie zniknie pojęcie cudzoziemca, więc i ciężko mówić o wydaleniu cudzoziemca. Co w takim razie z osobami rażąco łamiącymi zasady i prawo KS?
- Czy któryś z kandydatów na Kanclerza ma cos dodania? – zapytał Ignac
- Osobiście uważam, że z osobami, które rażąco naruszą zasady, nie ma powodu się szczypać. Uważam, że niezależnie od tego, czy ktoś jest obywatelem, czy też nie, są tego rodzaju czyny, które popełnione chociaż raz kwalifikują do natychmiastowego wyrzucenia. Jesteśmy na tyle małą społecznością, że jedna osoba może mieć bardzo wiele „ofiar”. Prawo musi stać po stronie słabszych. Słabszymi są ofiary, a nie przestępcy.
- A mi się już nie chce, dlatego nie mam nic do powiedzenia – stwierdził Mikołaj Wiśnicki
- OKI, prosimy redakcję ZP, po niej GT, a potem idziemy na tańce (śmiech) – powiedział Ignacy
Natalia natomiast zamiast słuchać co się dzieje w studiu, z wielkim zaciekawieniem spoglądała na swego męża
- Natalio? Czy możemy prosić o pytanie – zapytał Ignac
- Tak, tak: Ile zarabiać będą ministrowie i kanclerz w przyszłej kadencji?
- Proponuje by najpierw odpowiedział Mikołaj, no chyba, że Natalia chce Piotra Mikołaja?
- Nie, niech odpowie obecny Kanclerz – odpowiedziała z uśmiechem Natalia
- W sumie tę sprawę omawiałem z JKM w trakcie tworzenia systemu (jeszcze zanim został pokazany szerszemu gronu) i skłaniam się do jego propozycji. Polegałaby ona na pozostaniu przy systemie premiowym zależnym od pracy konkretnego urzędnika, wypłacanym co najmniej raz na miesiąc z konta rządowego. Jako, że to właśnie Kanclerz ma do tego konta dostęp to wynika z tego, że on sam wypłaca sobie pensje. Co prawda jest nadużyć, ale! Wszystko to każdy mieszkaniec może sprawdzić dzięki Złotej Wolności, więc każdy Kanclerz jest z tego kontrolowany. Jeśli będzie zbyt wielkie pensje sobie wypłacał a jednocześnie mało robił- zapewne nie zostanie ponownie wybrany. Natomiast da to kolejną motywację do walki o urząd Kanclerza, a co za tym idzie szansę na większe ożywienie sceny politycznej. Odpowiedź może nie konkretna, ale ciężko mi powiedzieć “ile”- to zależy od tego jak będą pracować.
- Nie jestem w stanie podać konkretnych kwot. Wynika to z faktu, że przyjęcie nowego systemu informatycznego całkowicie zmieniło rolę i siłę pieniądza. Tak, jak w przypadku twórców inicjatyw, ministrowie, którzy ciężko pracują, powinni zarabiać przynajmniej tyle, ile najwięksi posiadacze. Rozwiązania są dwa — albo wynagrodzenia premiowe, o których wspomniał Kanclerz, albo wynagrodzenia rzeczowe, czyli nadawanie urzędnikom wsi prywatnych na czas ich urzędowania. – odpowiedział PMK
- Czy któryś z kandydatów albo ZP ma coś do dodania? – zapytał Ignac
- Kurde, Igancy weź mi nie przerywaj, bo jeszcze nie skończyłem nawet mówić, a ty mi się wcinasz – odpowiedział PMK
- Oh, sorry, nie chciałem – odpowiedział Ignac
- Niezręcznie jest mi mówić o wynagrodzeniu Kanclerza. Gdybym został wybrany na ten urząd, najchętniej pozostawiłbym podjęcie decyzji w tej sprawie wyborcom, po zakończeniu kadencji. Mam z czego żyć. :-). Teraz jest koniec – z ulgą odetchnął PMK
- O ile wsie na czas urzędowania uważam za całkiem ciekawy pomysł to: 1) namnożymy tych wsi tyle, że będą wsie prywatne, wsie lenne, wsie na czas urzędowania i chyba jeszcze wsie wojskowe zamiast żołdu, 2) to się wiąże z kolejną pracą programistyczną JKM. – odpowiedział Mikołaj
- Od strony systemowej mam na myśli po prostu dopisywanie wsi prywatnych. Absolutnie żadnych zmian w założeniach systemu jako takich. Gdyby się okazało, że wprowadzenie takiego modelu wymagałoby znacznego nakładu pracy, wówczas, oczywiście, wybrałbym system premiowy. – zripostował PMK
- Rozumiem, ale w takim razie jak określić ilość tych wsi i to czy by wpływały one na cenę kolejnych kupowanych wsi prywatnych? – zapytał MIkołaj
- Ilość byłbym w stanie określić dopiero znając statystyki, jakkolwiek by to nie brzmiało, makroekonomiczne. Istotne jest założenie, w myśl którego realna praca nie może się opłacać mniej od działalności w samym systemie. Na cenę kolejnych, kupowanych wsi prywatnych ta ilość nie powinna wpływać, w przeciwnym razie ministrowie byliby poszkodowani względem reszty obywateli.- odpowiedział PMK, najwyraźniej budząc się coraz bardziej
- W takim razie, żeby te wsie “urzędowe” by trzeba było inaczej wprowadzić do systemu, więc jednak wiązałoby się niestety z pracą JKM przy skryptach :) – powiedział Kanclerz
- Tak, pytanie tylko, z jak znaczną, i czy JKM byłby skłonny ją wykonać. Jeżeli nie, wówczas pozostaje system premiowy. – odpowiedział PMK
- Czy mogę przerwać?- zapytał się Ignac
- Nie! – odpowiedzieli razem Mikołaj i PMK
- Skłonny by mógł być, znając jego, ale mogłoby to odłożyć na dalszy plan inne modyfikacje i usprawnienia systemu, a nie wiem czy nam aż tak na tym zależy :) – zripostował pobudzony do granic możliwości Kanclerz bo wreszcie miał sposobność pokłócić się z PMK
- No, nie jest to najważniejsze zagadnienie. Tym, co jest ważne, jest to, aby ministrowie za konkretną pracę otrzymywali konkretne zarobki. Ale tu się chyba zgadzamy? – zapytał z nutką ironii w głosie PMK
- Oczywiście – odpowiedział Kanclerz
- Szanowni Panowie mam nadzieje, że to już koniec jest Waszej jak najbardziej zażartej dyskusji. Czy możemy prosić inne agencje o pytania? – odpowiedział najwyraźniej oburzony całą sytuacja Ignacy
- Zdecydowanie nudno się robi jak się zgadzam z PMK – powiedział Kanclerz uśmiechając się do Piotra Mikołaja
- Zapraszamy GT – odpowiedział Ignac
- Beda dwa pytania, jedno krótkie moje na początku, a potem drugie zada nasza redakcyjna praktykantka ;) – odpowiedział Wojtek
Gwoli wyjaśnienia, praktykantką w GT była Karolina von Lichtenstein
- Pierwsze pytanie zadaje w imieniu środowiska naukowego które nurtuje m.in. jedna kwestia. W jaki sposób przyszły rząd zamierza wśród narzędzi planistyczno-statystycznych, potrzebnych dla ustalenia budżetu państwa w nowym systemie wykorzystać estymacje metodami Monte Carlo? – zapytał Wojtek. Z tłumu dało się słyszeć gromkie brawa, a w szczególności brawa od dwóch pięknych redaktorek ZP, które są również wykładowczyniami na Uniwersytecie Bytowskim
- Może najpierw PMK – poprosił Wojtek
- Rząd pod moim kierownictwem zwróci się w sprawach związanych z gospodarką do ekspertów z Uniwersytetu Bytowskiego.
- Kanclerzu? – powiedział Wojtek
- Poważnie zastanowimy się nad wynajęciem specjalistów (bądź to z UB bądź z najlepiej prosperujących firm sarmackich) w celu opracowania budżetu. [schluss, a ja postaram się dokończyć studia na UB :P]
- To teraz poprosimy nową praktykantkę GT o zadanie pytania – Ignacy uśmiechnął się do niej
- Na bannerze Partii Pracy (”demografia”) jest zawarty następujący punkt – “dobra atmosfera na forum”. Jak kandydaci oceniają obecną atmosferę na forum i dlaczego? Czy, patrząc z perspektywy czasu, przenosiny z LDKS były dobrym czy złym wyjściem? – zapytała cieniutkim głosikiem Karolina
- Co do przenosin z LDKS to odpowiem pośrednio bo nie było mnie w Sarmacji w czasach gdy LDKS funkcjonowało, więc osobiście nie znam poziomu jaki tam był. Tak więc z opowieści innych osób: forum dało nam to, że wiele osób, które nie są obeznane z LD mogą się bawić w Sarmację- forum jest prostsze w obsłudze i więcej użytkowników z niego korzysta. Wiąże się to z jednoczesnym obniżeniem poziomu co niestety w Sarmacji w wypowiedziach niektórych osób i z tym coś należałoby zrobić. Oczywiście społeczność sama weryfikuje w pewien sposób takie osoby, ale właśnie stąd pojawił się postulat SIC w postaci rozwinięcia IES o naukę podstaw netykiety z nadzieją, że to pomoże w podwyższeniu poziomu wypowiedzi w KS. – odpowiedział Kanclerz, któremu głos siadał już powoli
- To teraz PMK
- Zacznę od tego, że uważam zamianę listy dyskusyjnej na forum nie dość, że za dobry wybór, co w istocie jedyny możliwy wybór (mam nadzieję, że puryści wybaczą mi tę konstrukcję językową). Listy dyskusyjne nie są wygodne dla ich uczestników, a w praktyce o wiele trudniej jest nauczyć kogoś poprawnego formatowania mejli niż poprawnego formatowania wypowiedzi na forum. Pomijam już względy praktyczne, chyba nikt nie chciałby dostawać stu mejli na skrzynkę dziennie. Oczywiście, pojawia się problem osób, powiedzmy, mniej sprawnych umysłowo, dla których lista dyskusyjna była naturalną barierą, ale z przekonaniem będę twierdził, że korzyści przewyższają straty. Jest wiele mądrych i inteligentnych osób, które po prostu nie są biegłe w sprawach technicznych, i należy ten fakt przyjąć do wiadomości. W tym punkcie programu Partii Pracy chodzi jednak o coś innego. Chodzi o to, by państwo reagowało w przypadkach, gdy jeden z członków naszej społeczności staje się przedmiotem słownej napaści. Jak dotąd, Sarmacja w tej materii okazywała haniebną nieudolność, czego skutkiem były odejścia osób, które miały – co zrozumiałe – dosyć bycia obrażanymi. To zagadnienie nierozerwalnie wiąże się z zagadnieniem reformy wymiaru sprawiedliwości. Netykieta rozumiana jako nakaz pisania dłuższych wypowiedzi i poprawnego formatowania – netykietą, ale z tego powodu nikt z Sarmacji nie odejdzie. A z powodu bycia obiektem nagonki, i owszem. – uff, z wielką ulgą PMK usiadł na krześle
- Co na to Kanclerz? – zapytał Ignac
- Co do LD to nie będę się odnosił z wiadomych względów, które napisałem na początku mojej odpowiedzi. Co do reszty wypowiedzi, odnośnie nagonki i reformy wymiaru sprawiedliwości. W sumie trudno się nie zgodzić z wypowiedzią WKW, jednak nie możemy w tym doprowadzić do stanu, w którym wypowiedzi będą cenzurowane gdy pojawi się w nich wyraz powszechnie uważany itd. (bądź przykład ciula z początku tego roku powinny być karane, ale musi to być dość dokładnie określone by nie stało się polem do nadużyć dla osób, które mają tego porządku pilnować. Oczywiście. Zgadzam się z tu v-hr. Hergemonem, że w przypadku prefektów, u których „współczynnik uchyleń” kar jest znaczący, należy bardzo poważnie rozważać zmiany personalne. – odpowiedział Kanclerz
- Ok., jak się zgadzacie to jest źle prawda? – zapytał Ignacy poprawiając z dumą swój żółty krawat w grochy
- Więc może nowe pytanko? – zapytał Kanclerz zacierając ręcę
- A może GT je ma? – zapytał Ignacy
- Nie, ja już ich nie mam – odpowiedziała Karolina
- No to dla mnie 2 minuty przerwy bo muszę poukładać sobie kartki i rozciągnąć moje kośći. Czy możemy? – zapytał Ignac
- Jasne jasne, dla mnie to nawet lepiej, idę sobie zapalić – odpowiedział Kanclerz
– A ja mam gotowy taki ładny cytat – smutnie powiedział PMK
- To ja zaraz wróca i jak się pojawia pytania to niech PMK odpowie najpierw – jak to powiedział to znikł Kanclerz
– Najrozsądniejszą polityką Królestwa w tym względzie byłoby wprowadzenie wymogu uzyskania mojego zezwolenia” ;-) – powiedział z dumą PMK
- Ale jedzie papierosami, nie da się tego wywietrzyć? – zapytała Kasia – weźcie pootwierajcie okna
– Idzie idzie- odpowiedział PMK – dla Pani wszystko- poszedł otworzyć okno
- Ja już jestem gotowy – podskoczył z radości Ignacy
W niedługim czasie do pokoju powrócił Kanclerz niosąc w ręku whisky z colą dla wszystkich
- A taki mały bonus udało mi się zdobyć dla rozruszania towarzystwa – z uśmiechem odezwał się Kanclerz
Wszyscy zaczęli pić
- EEEEE… lepsza jest whisky bez coli – stwierdził Wojtek
- Dobra skoro powróciliśmy do studia to ja mam pytanie do SIC-u: Jakie zmiany proponuje SIC! względem Sadu Najwyższego i całego “systemu sprawiedliwości”? Czy będą to jakieś rażące zmiany?
- Tu muszę przyznać, że doszło do paru prywatnych rozmów z JKW podczas których chyba doszliśmy do pewnego kompromisu względem kształtu wymiaru sprawiedliwości. Chyba każdy widzi, że wymiar sprawiedliwości potrzebuje zmian zwłaszcza jeśli chodzi o czas działania, jednak nie może być tak, że jedna osoba może ot tak decydować o wymierzaniu kar. Stąd faktycznie głównym organem wymierzającym kary będzie Prefektura. W przypadku kar wyższych niż tydzień za instancję odwoławczą będzie służył Książę, który może zawsze wezwać ukaranego do złożenia zeznań. Może też zatrzymać wykonywanie kary do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia. Ważne w tym systemie jest to, że to oskarżonemu będzie zależeć na szybkości procesu (gdyż w większości przypadków będzie się to działo w trakcie odbywania przez niego kary). To w interesie oskarżonej osoby będzie szybkie wyjaśnienie danej sytuacji, a nie odwlekanie sprawy. SN najwyższy natomiast skupi się na sprawach konstytucyjnych. – odpowiedział Kanclerz, któremu poprawił się humor po szklaneczce whisky
- czy PMK ma coś do dodania? :D – zapytał Ignac
- Mogę jedynie nie zgodzić się z tym, że mamy kompromis, ponieważ moim zdaniem mamy konsensus. :-) – odpowiedział PMK
- Weźmy to już kończmy, bo mi głos ledwo się trzyma, a poza tym chce mi się spać – odpowiedział Mikołaj
- To może jeszcze pytanko do PP – powiedział Ignac – W porównaniu programów w rubryce PP Finanse Publiczne czytamy, iż “Wysokość podatków uzależniona od wydatków na wynagrodzenia oraz wspieranie inicjatyw” Czy zamierzacie też ustalić wysokość podatków zależną zarobków podatnika? A może podatek w formie stałej liczby procenta dochodu?
- Osobiście chętnie wprowadziłbym nawet podatek progresywny, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to wymagałoby bardzo daleko idących zmian w systemie informatycznym, na które szkoda czasu Jego Książęcej Mości. Obecnie mamy liniowy podatek dochodowy od sprzedaży zboża, co w jakimś stopniu pokrywa się z ogółem zarobków. – odpowiedział znudzony PMK
- A Kanclerz na to: Ciężko tu się do czegoś odnieść, więc nie mam nic do dodania ;) – i położył się na stoliku bawiąc się długopisem
- Co zamierzacie względem niejasnej kwestii stanu prawnego Baridasu? Od PMK wiemy juz, ze dla PP nie bedzie to priorytetem. – zapytał Ignac
- o tutaj ciężko powiedzieć, że dla PP nie będzie to priorytetem skoro wszystkie prowincje mają być przeobrażone w nowe związki. To jest w sumie główny punkt, w którym programy PP i SIC się nie zgadzają. Oczywiste jest, że wobec rozwiązań nowego systemu gospodarczego jest potrzebna pewna reorganizacja obecnych prowincji (uproszczenie, ale zaliczam do tego też Kraj Korony) głównie z powodu miast prywatnych. Jednak likwidacja obecnych prowincji, a właśnie do tego dojdzie, jeśli zrealizowany będzie program PP, jest według mnie strzałem w nogę dla Księstwa. Również różnorodność, którą nam dają nasze prowincje, ich kultura a także stosunki w nich panujące są jednym z powodów, dla których Sarmacja jest wybierana. Nowe związki proponowane przez PP będą czymś nowym co odejdzie od tradycji obecnych prowincji. Będą to zupełnie nowe twory, w tym Baridas by powrócić choć pośrednio do pytania, któe tylko w pewnym stopniu będą nawiązywać do obecnie istniejących prowincji. Baridas przestanie być Królestwem (co prawnie już jest ciężkie do przeprowadzenia ze względu na to, że łączy nas unia), tak samo jak i Teutonia (a to dość potężny cios dla Teutończyków). – odpowiedział Kanclerz
- Muszę iść, bo mam jutro ważne spotkania i muszę się wyspać – odpowiedział Ignac, zbierając swe kartki
- Kurde no, najciekawsze pytanie na koniec, wtedy kiedy wszyscy śpią, albo muszą już iść – z żalem odpowiedział Kanclerz
- No soryy no, myślałem że uznacie to za mało wazne – na odchodne powiedział Ignac
- Coś się Panowie nie przygotowali – odpowiedziała Natalia
- Ja spadam, dobranoc wszystkim- odpowiedział Ignac
- No i zostaliśmy bez prowadzącego – odpowiedział Kanclerz
- Często w argumentacji pojawia się problem prowincjonalnego szczebla władzy, jednak to właśnie w nim często startują nowi mieszkańcy Sarmacji. Tu odnajdują pierwsze kontakty, pierwszych “mentorów”, a także zajmują pierwsze stanowiska, na których mogą się wykazać. – dodał Kanclerz
- Kiedy Kanclerz skończy wypowiedź, chciałbym zadać mu jedno pytanie, zanim się odniosę. – odpowiedział PMK
- Wracając do samego stanu prawnego Baridasu. Z Baridasem łączy nas unia i osoba władcy. Sam Baridas jest zaniedbany, ale ma swój własny klimat, który bardzo łatwo zatracić przeistaczając go w proponowany przez PP związek miejscowości (zwłaszcza, że istnieje spore ryzyko, że właśnie ze względu na to Baridas się nie odrodzi, choć pojawienie się Bytowa może sprawić, że jednak…). Może też dość poważni wewnętrznych stosunkach Sarmacji, gdy poszczególne miasta zaczną być “przejmowane” przez inne prowincje: przykładowo gdy Gellończyk założy miasto stricte Teutońskie i włączy do nowopowstałej Gellonii czy Starosarmacji (na zasadach proponowanych przez PP), skończyłem – powiedział Kanclerz
- Po pierwsze, prowincje zostają zlikwidowane w sensie prawnym, nie faktycznym. Tak, jak pisałem, w okresie przejściowym nic nie ulegnie zmianie. Operacja ma wymiar czysto formalny. Baridajczycy, Starosarmaci i Teutończycy ponownie powołają prowincje. Nie chodzi o nich, a o możliwość powstawania kolejnych prowincji, jak i o możliwość pozostawania poza prowincjami. Wewnętrzna różnorodność Sarmacji może się jedynie zwiększyć.Nie wiem, na czym Kanclerz opiera swoje przypuszczenie, że Teutonia miałaby odejść od swojej tradycji. Jedyny powód musiałby być taki, że Teutończycy sami chcieliby od niej odejść. Wreszcie, tak jak obecne prowincje mogą tworzyć stanowiska, na których nowi mieszkańcy mogą się wykazać, tak będą mogły czynić to nadal. Na tym odcinku nic nie ulega zmianie – poza tym, że te stanowiska nie będą wiązały się z władzą (możliwością rozkazywania i zakazywania) nad innymi mieszkańcami. Argument o tym, że rdzennie teutońskie, gellońskie czy baridajskie miasta będą „przejmowane”, jest o tyle nietrafny, że już dzisiaj absolutnie nic nie stoi temu na przeszkodzie, i nic nie stało przed wprowadzeniem Złotej Wolności. W praktyce program Partii Pracy oznacza tylko i wyłącznie więcej wolności dla obywateli.Ci związani z obecnymi prowincjami, nadal je tworzą. Ci, którzy nie są, tworzą nowe lub pozostają poza ich strukturami. Prowincje nadal mogą nosić nazwy Królestw, nadal mogą mieć Królów i namiestników, nadal samodzielnie ustalają swoje wewnętrzne przepisy i wybierają swoje władze. Nie jest to w takim stopniu istotne dla obecnych Sarmatek i Sarmatów, którzy już są związani ze swoimi prowincjami, co dla przyszłych pokoleń, które w podziale na Baridas, Starosarmację i Teutonię mogą się odnaleźć. Jedyny skutek przekształcenia prowincji może być taki, że będziemy mieć ponad trzy prowincje. Ale nie mniej, koniec, mnie już nie pytajcie o nic, głos siadł – odpowiedział z ledwością PMK
- W okresie przejściowym zmieni się bardzo wiele bo obecne prowincje chwilowo w ogóle przestaną istnieć. Oczywiście, że ludzie je tworzący nadal będą działać wspólnie ale niejako “na partyzanta”. Oczywiście, że pewnie się obecne prowincje ponownie wytworzą, jednak istnieje też ryzyko tego, że ktoś sam powoła powiedzmy nowy Baridas. To co już jeden z członków SIC zauważył: co wtedy? Kto będzie miał prawo dorobku Baridasu? Odejście od tradycji (swoją drogą wydaje mi się, że tak nie napisałem, ale może już jestem zmęczony) zostało źle zrozumiane. Chodzi mi o to, że będzie to jednak wymuszone tworzenie prowincji od nowa, do tego w formie prywatnych związków, które bez problemu mogą się rozpaść w wyniku nawet małych kłótni, a przez to możemy stracić to co prowincje wypracowały. – odpowiedział Kanclerz
- Czy Piotr Mikołaj ma siłę jeszcze mówić? – zapytał Kanclerz
- Tak tak co prawda z ledwością, ale chyba zdołam coś powiedzieć: Musielibyśmy założyć, że nagle dotychczasowi starostowie (przecież nie mówimy o przypadkowych, losowo wybranych osobach) postanowią zabawić się w trolli. Wystarczy spojrzeć na nazwiska, aby stwierdzić, że takie ryzyko nie występuje. Dorobek kulturowy jest dobrem wspólnym. Nie należy do osób prawnych, jakimi są prowincje. Jeżeli chodzi o możliwość rozpadu, to przecież nie jest ani tak, że przy pierwszej sprzeczce rozsądni ludzie zlikwidują coś, czemu poświęcili wiele pracy, ani tak, że nawet ewentualny, mało prawdopodobny rozpad, uderzy w to, co chyba obaj uważamy za najcenniejsze, czyli różnorodność kulturową. Jeżeli natomiast ludzie naprawdę nie są w stanie ze sobą współpracować, to rozwód wydaje się oczywiście lepszym rozwiązaniem, niż wzajemne paraliżowanie swoich działań. Te wszystkie argumenty, jak by nie spojrzeć, w istocie sprowadzają się do tego, że ludzie są zbyt nieodpowiedzialni, aby powierzyć im więcej wolności. Ja się z tym założeniem nie zgadzam, ja już nie dam rady, wracam na zamek moi drodzy, muszę się porządnie wyspać – powiedział PMK
- Ja też będę uciekał, dobranoc Państwu
Tak więc debata dobiegła końca, było co prawda burzliwa, ale nie doszło do rozwalenia studia przez naszych kandydatów. Prezentowali oni wysoce umiejętności oratorskie oraz odbył się niebywały pokaz mody. Miejmy nadzieje, że do następnej debaty dojdzie jak najszybciej.
Księtwo Sarmacji: Epizod II – Atak klonów
W Senacie Księstwa
zapanował chaos.
Nie wiadomo komu można
zaufać, kto okaże się klonem…
Chwilka, to nie ta bajka. Ale bardzo podobna. Okazało się, że całkowicie przypadkowo udało się wykryć kilku zaskakujących klonów. Wcześniej przygotowany przez Jego Książęcą Mość wykrywacz klonów zawiódł, jednak pewne wątpliwości zaczął budzić osobnik, nazywający siebie Fryderykiem von Hohenzollern. Złożył on wniosek o obywatelstwo i udało mu się zwieść nawet kilku obywateli Księstwa. Jedynie Pan Andrzej Swarzewski zagłosował przeciw, w temacie obywatelstwa, nie podając wytłumaczenia. A także Książę zaczął od podchwytliwych pytań, w celu wykrycia, czy na pewno ma do czynienia z klonem:
a) czy korzystał Pan w beta.sarmacja.org ? Jakieś uwagi?
b) czy korzysta Pan z facebooka i polubił stronę Sarmacji. Jeżeli tak – to proszę na PW podać namiary swojego profilu, a jeżeli Pan nie lubi, zachęcam do polubienia.
Odpowiedź Pana Fryderyka zaczęła budzić pewne wątpliwości:
W sumie WKM co do sytemu nie mam żadnych uwag bo w tej materii jestem że tak powie zielony, chociaż korzystam z niej w tej chwili. Przepraszam bardzo ale tym kim jestem w v-świecie i w realnym to pozostanie między mną i moim sumieniem. Myślę że najważniejszym jest chęć do dobrej zabawy .
Ostatecznie Kiążę wykrył, że Pan, nazywający się obecnie Fryderykiem, posiadał aż 7 klonów! Wśród nich nawet osoba, która już uzyskała obywatelstwo- Jeremi Michał Wiśniowiecki. Co więcej, Pan Fryderyk potwierdził posiadanie owych kont, jednak jego wytłumaczenie, jakoby stracił do nich dostęp, nie wyjasnia, czemu nie poprosił o pomoc i czy taka sytuacja mogła mieć miejsce aż! 7 razy?
Na forum powstał wątek, w którym można zgłaszać posiadane klony, także zachęcamy do tego, ponieważ przy wykryciu niezgłoszonych klonów grozić może nawet kara więzienia!
Front Ludowy wraca na arenę polityczną.
Szanowni Państwo,
Po okresie stagnacji i utracie przewodniczącego partii szanownego Aleksandra Hergemon-Euskadi, partia Front Ludowy postanowiła powrócić na arenę polityczną. Jak udało się dowiedzieć naszym oczom, nowa przewodnicząca Frontu Ludowego, Kasia Hergemon-Euskadi, postanowiła wystawić swa partię w wyborach do Sejmu.
Postanowiliśmy zapytać samą przewodniczącą o to dlaczego taka decyzja:
“ No cóż sama nie byłam pewna co zrobić. Po dłuższym namyśle i paru rozmowach przeprowadzonych z moim synem, a także z mężem, postanowiliśmy że Front Ludowy wystartuje. Nie możemy pozwolić aby dzieło mego męża, który założył tą partię poszło na marne” - odpowiedziała nam przewodnicząca.
Co jeszcze nam się udało dowiedzieć to, że z ramienia partii z pierwszym miejscem wystartuje syn przewodniczącej Markus Hergemon-Euskadi. Czy sama przewodnicząca zajmie miejsce na liście? Jakie będą wyniki? Czy uda im się coś zmienić? Na te wszystkie pytania postaramy się odpowiedzieć w niedługim czasie.
Koniec ery klonów – sytuacja w Państwie została opanowana.
Szanowni Państwo,
Koniec ery klonów w naszym Księstwie. Teraz wszyscy obywatele mogą spać spokojnie, a klony niech się wystrzegają. Kary zostały zaostrzone.
Jak udało nam się dowiedzieć, sytuacja w kraju została opanowana chociaż było groźnie. Otóż nasze Księstwo jak i forum zaatakowały klony obywateli, a także osobników, którzy ubiegają się o obywatelstwo. Klon Pana Andrzeja Swarzewskiego został wykryty całkiem niedawno i prawdopodobnie jego start w najbliższych wyborach stoi pod olbrzymim znakiem zapytania. Kolejne klony zostały wykryte w związku z pojawieniem się starego obywatela, który postanowił odzyskać obywatelstwo. Nasz wymiar ścigania dopatrzył się u niego aż 9 klonów z których logował się w starym jak i nowym systemie. Dalszy ich los jest owiany tajemnicą, ale z tego co się nasze plotkarskie oczy dowiedziały obywatel ten przyznał się. Jak się potoczy jego los, nikt tego nie wie. Pozostaje nam tylko wierzyć, że organy ściagania dopadną wszystkich, którzy zagrażają spokojowi naszego Księstwa.
I jeszcze taki mały apel do obywateli: Jeśli wiecie kto jest klonem, lub podejrzewacie że Wasz sąsiad loguje się używając dwóch różnych osobowości nie bójcie się to zgłosić. Nasze organy ścigania działają 24 godziny. Wasze zgłoszenie pozostanie anonimowe.
Oratorskie umiejętności, pokaz mody- co ludzie robią podczas ważnych okazji czyli Debata Partii Politycznych
7 sierpnia. Niby zwykły dzień w Księstwie Sarmacji. Obywatele i mieszkańcy pracują, każdy gdzieś się spieszy. Słońce już się chyli ku zachodowi. Ignacy Żółtowski siedzi na balkonie swego mieszkania i wspomina lata swej młodości.
- Ah, jak to dobrze było się młodym – wzdycha.
Nagle dzwoni jego prywatna komórka. Ze znudzoną miną podchodzi do stolika gdzie leży i patrzy na wyświetlacz. Dzwoni JKM Piotr Mikołaj. Ignacy aż podskoczył.
- Tak słucham- odpowiada
- Ignacy, tu ja Piotr Mikołaj. Słuchaj dzisiaj jest ta debata, a nie ma kto ją poprowadzić.
- Dzisiaj?- zapytał zaskoczony Ignacy
-No tak, a co się dziwisz, wszędzie wiszą plakaty. Tak więc jak już mówiłem nie ma kto jej poprowadzić, dlatego Ty to zrobisz.
-Ależ Mikołaj…..
W słuchawce było głucho.
- Cholera jasna. Przecież ja nigdy nie prowadziłem takiego typu imprezy czy zwał jak zwał- powiedział do siebie Ignac
Mijały godziny a Ignacy siedział i myślał w co się ubrać. Przecież nie ma żadnych oficjalnych strojów. Raczej woli luźne ubrania. Po co mu skoro jest Burmistrzem i nie musi elegancko wyglądać. Po chwili zadumy przypomniało mu się, że jednak ma jeden garnitur i chyba w niego się ubierze. Jest. Co prawda ostro się świecił ten garnitur i był fioletowy to jednak postanowił go założyć. Do tego żółty krawat w czerwone grochy.
Na drugim końcu Księstwa, na swoim zamku do debaty szykował się Piotr Mikołaj. Służba gorączkowo poszukiwała dla niego idealny garnitur. No cóż nie od dziś wiadomo, że JKM Piotr Mikołaj lubi sobie podjadać wieczorami. No i skutki tego są widoczne dzisiaj. Jego czarny garnitur ze złotymi szwami na mankietach nie pasuje na niego. W niedługim czasie służba znalazła idealny garnitur dla swego Pana. Piotr Mikołaj popatrzył, wzdychnął i chcąc nie chcąc musiał go założyć. Aż dwa numery za duży. No cóż trzeba było w nim iść.
Natomiast obecny Kanclerz Mikołaj Wiśnicki, gotowy i ubrany czekał tylko na limuzynę, która miała go zawieźć na debatę. W końcu to on jest tylko przedstawicielem więc nie musi się spieszyć zbytnio.
Studio
To właśnie tutaj ma się odbyć debata. W oddali widać Ignacego w jego fioletowym garniturze. Nerwowo przegląda kartki, układając je w odpowiedniej kolejności. Zegar zaczyna wybijać godzinę 18.00. Przedstawiciele zaczynają się schodzić. Agencje prasowe również które mają być na debacie. Ignacy postanowił , że będzie reprezentował Głos Feru.
- Raz raz, próba mikrofonu, czy mnie słychać? – pyta się Piotr Mikołaj
- Przestań się wygłupiać. Sprzęt jest dobry. Ja widzę tylko tutaj dwie osoby. A ponoć Kasia Hergemon-Euskadi z Zielnyborskiej Plotkary gdzieś jest? – pyta się Kanclerz
-No gdzieś jest tylko ma problemy z dotarciem. Zaraz do niej zadzwonię i pokieruje ją jak ma trafić.- odpowiada Piotr Mikołaj
- Przepraszam Panów, ze przeszkadzam w tak podniosłej dyskusji, ale skoro nie będzie Desideraty to może każda z agencji prasowych zada po 3 pytania? – pyta się zdenerwowany Ignacy
- Ja nie widzę żadnych przeciwwskazań. A Ty Mikołaju? – odpowiada Piotr Mikołaj
- Jasne, nie ma sprawy – potwierdza Mikołaj Wiśnicki
Nagle wszyscy zamilkli. Do sali weszła płeć piękna. A była to Kasia Hergemon-Euskadi, jedna z redaktorek Zielnyborskiej Plotkary. Wyglądała imponująco. Miała na sobie błękitną suknię. Ignacy, Mikołaj i Piotr Mikołaj nie mogli oderwać od niej wzroku.
-Piękna kobieta- szepnął Mikołaj Wiśnicki do Piotra Mikołaja
- Witam, z tej strony Zielnyborska Plotkara. Mam nadzieje, że się nie spóźniłam, ale mój szofer miał problem z zaparkowaniem- odpowiedziała puszczając oko do zgromadzonych Panów.
- Nie- wszyscy trzej Panowie kiwnęli głowami.
- Ok, skoro mamy komplet, zaczynasz Kasiu- powiedział Ignacy
- Ja?- zapytała z zaciekawieniem w głosie Kasia
- Tak, my mężczyźni wyznajemy zasadę, że kobietą się ustępuje.
- Dobrze: Jeśli jeden z Was wygra wybory, to czy Zielnyborska Plotkara dostanie dofinansowanie. O odpowiedź proszę JKM Piotra Mikołaja – zapytała Kasia
- JKM Piotrze czekam na odpowiedź.
- Momencik, muszę się zastanowić jak to ująć w słowa. Już mam: Wszystkie aktywne agencje prasowe będą mogły ubiegać się o dofinansowanie. Tak, jak pisałem w trakcie jednej z dyskusji, stoję na stanowisku, że działalność twórcza – a do takich niewątpliwie należy prowadzenie gazety – musi przynosić przynajmniej dochód zbliżony do tego, jaki przynosi aktywność gospodarcza w nowym systemie.
- Ale przecież to bez sensu- powiedział do siebie Ignacy, zerkając raz po raz na Kasię.
- Teraz po proszę o odpowiedź Kanclerza.
- Hmm- Mikołaj podrapał się po szyi, bo miał guziki pozapinane do samego końca. No dobra: Przyznam, że ciężko tu jakoś polemizować. Każda aktywność, która wnosi coś w życie Sarmacji zasługuje na dotacje rządowe, choć będzie to musiało być dopracowane bardziej szczegółowo niż w tej chwili. Rząd musi zacząć pilnować stanu konta rządowego i zrównoważyć przychody i wydatki. Nie zmienia to jednak faktu, że właściwie każda inicjatywa, która jest aktywna i merytorycznie ciekawa zasługuje tak pomoc finansową- w sensie dotacji- jak i merytoryczno-techniczną (przykładowo pomoc przy instalacji/obsłudze WordPressa)
- Rozumiem.
Nagle do studia wchodzi Arcyksiążę Wojciech Hergemon. Jego piętrzące się medale na garniturze błyszczą.
-Dzień dobry. Z tej strony Gazeta Teutońska. Czy nie przeszkadzam? – zapytał z dumą w głosie.
- Nie spokojnie, zapraszamy, jest gdzieś miejsce- odpowiedział Ignacy
Wojciech Hergemon z dumą ruszył szukać miejsca. Znalazł go koło swojej synowej.
- Natalia już jest?- zapytał cicho Kasi
- Jeszcze jej nie ma, ale obiecała że będzie- odpowiedziała Kasia.
- A jak się trzymasz? – zapytał Wojciech
- Dobrze tato, dziękuje.
- Po prosimy Zielnyborską Plotkarę o drugie pytanie – po prosił Ignacy sczerząc zęby do Kasi.
- Już, już: Czy jeśli jeden z Was wygra wybory to czy zostaną zaakceptowane związki małżeńskie zawarte w kulcie Durnia w kościele ateistycznym?
Wojciech Hergemon tylko się uśmiechnął widząc zakłopotanie kandydatów.
- Proszę o odpowiedź tym razem Kanclerza.
- Szczerze ,niespodziewałem się takiego pytania- na twarzy Mikołaja Wiśnickiego maluje się zakłopotanie. Zastanawia się jak to ładnie powiedzieć, aby nikomu nie zaszkodzić. Powiedzmy sobie szczerze: w tej chwili związki małżeńskie w żadnym obrządku nie są prawnie uregulowane i nie widzę potrzeby by zmieniać ten stan rzeczy. Każdy kult/kościół urozmaica nasze życie w ogóle w mikronacjach, więc nie widzę też potrzeby w ograniczaniu dostępu do konkretnych kultów ani żadnych z jego obrządków (vide: śluby). Jedyne nad czym można by debatować to prawne określenie ślubów cywilnych. Kiedyś były uregulowane dekretem książęcym), jednak… nie wydaje mi się by było to nam tak potrzebne.
A Piotr Mikołaj co o tym sądzi? – zapytała zdawkowo Kasia
- No cóż teraz to ja mam problem z wejściem w polemikę z tak zacną wypowiedzą jak uraczył nas Mikołaj Wiśnicki. Powiem krótko: nie interesuje nas to, bo zwyczajnie działania państwa śluby cywilne czy też inne tego nie potrzebują. – Z widowni zdało się słyszeć głosy niezadowolenia. – Nie będziemy w dalszym ciągu debatować nad tym, a rząd ma inne zadania na głowie. – kiedy PMK skończył mówić, z widowni dobiegły jeszcze głośniejsze niezadowolenie.
- Dziękuje, ja na razie wstrzymuje się z dalszymi pytaniami.
- Dobrze, to teraz Głos Feru chce….
- Chwila, chwila, a może teraz Gazeta Teutońska? – zapytał Wojciech Hergemon
- Oczywiście, proszę o zadanie pytania – odpowiedział Ignacy, wzdychając
- Tematyka nie będzie wprawdzie tak wazka, jak w wypadku mojej przedmówczyni, mojej uroczej synowej (uśmiecha się do Kasi) – ale pewnie paru wyborców zainteresuje odpowiedź. Wraz z uruchomieniem nowego systemu gospodarczego pojawił sie ponownie problem nierówności społecznej – konkretniej chodzi mi o tzw. barierę wejścia, czyli za nowy mieszkaniec ma za mało pieniędzy żeby konkurować ze starym. Jak rząd chce to rozwiązać? może zaczniemy od urzędującego kanclerza.
- Ahm, rzeczywiście, ważne pytanie: Zacznijmy od tego, że każdy nowy mieszkaniec ma możliwość zwrócić się do rządu o bezzwrotną zapomogę w wysokości 3000lt. Właściwie jedynym wymogiem do otrzymania tej zapomogi jest wypełnienie pola “uzasadnienie” (a trzeba zauważyć, że i to dla niektórych jest zadaniem zbyt ciężkim). Zapomoga ta na starcie daje możliwość zakupu 2 wsi prywatnych co na wstępie powiększa dzienne dochody. Do zastanowienia się jest wysokość tej zapomogi. W czasie gdy nie funkcjonował żaden SG 3000 było w zupełności wystarczające, teraz może należałoby to podnieść, jednak nie możemy przesadzić z pomocą państwową. Nie możemy dawać od razu przysłowiowej ryby, tylko wędkę. Chyba już całość, więc głos oddaje Piotrowi Mikołajowi .
Nagle z tłumu powstał nowy mieszkaniec, który obecny był na debacie i zaczął Mikołajowi bić gromkie brawo.
- Moja wypowiedź nie będzie taka dłuuuga, bo mi głos zaczyna powoli wysiadać. Zacznę od tego, z czym się nie zgadzam w wypowiedzi Kanclerza, bo tu akurat mam w paru punktach odmienne zdanie. Temat barier wejścia jest w zasadzie tak stary, jak system gospodarczy. Zapomogi jako takie powinny zostać zlikwidowane. W obecnej sytuacji, gdy każdy mieszkaniec może zarobić na swoje utrzymanie, sprzedając zboże, zapomoga jest niekoniecznym elementem polityki socjalnej państwa.(…). Rząd nie powinien rozdawać pieniędzy niewiążących się z wysiłkiem po stronie mieszkańców. Dziękuje to tyle w tym temacie. – po tej odpowiedz Piotr Mikołaj wziął głęboki oddech i wyciągnął się na krześle.
- W związku z odpowiedzią PMK zmuszony jestem zadać sub pytanie. Bonus w postaci wsi prywatnych dla nowego obywatela wydaje sie pomysłem niezłym – ale w jaki sposób JKM widzi rozwiązanie problemu wynikającego z wzrostowej ceny wsi (w sensie ze ktoś kto wcześniej kupił 10 wsi zarobi na tym więcej niż ktoś kto nie kupił żadnej) – to znaczące pytanie zadał Wojciech Hergemon.
- O tyle nie rozumiem pytania o „zarobienie na wsiach”, że wsie są równe, więc każdy posiadacz, na przykład dziesięciu, wsi zarabia później tyle samo- z wielkim zdziwieniem Piotr Mikołaj popatrzył na Wojciecha Hergemona.
- Owszem – odpowiedział Wojciech – ale pierwsza wieś kosztuje 1000 a 10 np 5000 (strzelam, nie znam statystyk) wiec jeżeli X ma 0 wsi i dostanie dwie to zyska np 2500 a jeżeli Y ma 10 wsi i dostanie dwie to zyska ponad 10tys i w pytaniu chodzi o to, jak ten problem chcecie rozwiązać.
- Aaa, to w ten deseń idziemy- odpowiedział Piotr Mikołaj. – Moim zdaniem to nie jest problem. Jeżeli ktoś wykazał się aktywnością na tyle dużą, że jeszcze przed uzyskaniem obywatelstwa zarobił na 10 wsi (może, na przykład, tworząc inicjatywy?), to tym lepiej dla niego.
- Czy Gazeta Teutońska ma sub sub pytanko do sub odpowiedzi? – zapytał Ignacy, któremu robiło się coraz cieplej, bo w studiu nie było klimatyzacji.
- Jakoś nie mam weny na razie – odpowiedział Arcyksiążę- Może potem wróci.
- A czy może SIC! ma coś do powiedzenia :D?? – zapytał się Ignacy, kręcąc się na krześle.
- Sprawiedliwie nie znaczy równo. Że tak dodam. :-)- odpowiedział jeszcze Piotr Mikołaj
- Ok, sorry, że przerwałem :D- odpowiedział Ignacy
- Nie, nie, to ja sie wciąłem, bo gdy zacząłem mówić , to nie było jeszcze pytania. :-) – z uśmiechem dodał Piotr Mikołaj
- Piotrze Mikołaju, czy mógłby Piotr Mikołaj nie przeszkadzać, kiedy jedna osoba mówi? – dodał z ironią w głosie Kanclerz.
- Czy może ZP chce coś dodać, a propos ostatniego pytania? – zapytał Ignacy, który wprost nie mógł oderwać wzroku od Kasi.
- Ja, nie chce o nic zapytać. – odpowiedziała Kasia
- Dobrze w takim razie moja cudowna Gazeta zaczyna- dodał z dumą w głosie Ignacy
- Ponieważ zeszliśmy juz na ścieżkę rozmów o v-młodych/nowych obywatelach chciałbym pójść ów ścieżką dalej. Następujące pytanie kieruję do przedstawiciela SIC’ u. Kanclerzu?
Teraz będzie mała przerwa. Przyczyny techniczne nie pozwalały dalej pisać w sensie palce bardzo bolały. Dajmy im troszkę odpocząć. Za niedługo pojawi się reszta debaty.
W roli główniej- Szymon Nowicki
Wywiad bierze udział w konkursie rocznicowym.

Prezentujemy Państwu wywiad z postacią tego tygodnia Zielnyborskiej Plotkary-z Szymonem Nowickim, znanym także jako Sodomow-Gomorrow czy też Silent Man.
Natalia Elena von Lichtenstein-Hergemon [NH]: Jest mi Pan winien opowieść o swoim v-życiu. (zalotny śmiech)
Szymon Nowicki [SN]: Jestem nafaszerowany nikotyną i kofeiną, ale w sumie to mógłbym Pani nieco opowiedzieć, z resztą i tak nie jest tego wiele.
NH: Jeszcze zanim przejdziemy do rzeczy, chciałam zapytać, czy wyrażasz dobrowolnie zgodę na przetwarzanie tej opowieści przez Zielnyborską Plotkarę w celach napisania artykułu?
SN: A przetwarzajcie sobie (pokazuje język)
NH: Znakomicie, w takim razie zamieniam się w słuch.
SN: O mikronacjach dowiedziałem się z artykułu Avistaka do CD-Action. Pomijając fakt, że byłem wtedy bachorem, nie miałem jeszcze Internetu, dzień po tym kiedy Internet otrzymałem (po jednodniowym maratonie gapienia się na wszystko, co leci) postanowiłem złożyć papiery do KS [Księstwo Sarmacji]. Niestety przez przypadek zrobiłem to podwójnie, więc Bober mnie nie przyjął (wtedy był chyba za to odpowiedzialny MSO).
NH: Kim był Bober i który to był rok?
SN: Kryspin Bober, 2005, grudzień. Ale wracając do tematu, wykurzyłem się i polazłem do Dreamlandu. Potem to się jakoś wyjaśniło. Nie mogąc się odnaleźć w KS, postanowiłem, że wyszukam sobie numery gg osób, które maja imponujące tytuły szlacheckie i pomęczę ich o informacje nt. KS (moim zdaniem tak powinni wszyscy nowi robić) Timios był najciekawszy, wiec zacząłem go męczyć o to, by mnie v-adoptował.
NH: Jednak chyba nie miałeś dobrych stosunków ze swoją pierwsza v-rodziną?
SN: Niestety, połowa tego rodu okazała się niezbyt miła, a że trzymali oni władzę w MT [Marchii Teutońskiej], gdzie wtedy mieszkałem, to uciekłem do Gellonii, gdzie z miejsca zostałem Sekretarzem Stanu.
NH: Powróciłeś później do MT?
SN: Potem niewiele pamiętam, ale jakoś się tak złożyło, że rok później Kwazi mnie namówił na powrót do MT. Dał mi posadę Burmistrza Eltdorfu, Sekretarza w jego kancelarii, Ministra Kultury Marchii Teutońskiej. Potem wzięli mnie na Mentora Systemu Opieki Sarmackiej. Potem znowu wzięli mnie na przyczepkę jako wiceministra Spraw Obywatelskich. Jakieś posadki mi wskakiwały aż do 2008 roku, aż do zjazdu OPM, gdzie radośni sarmaci wraz z radosna elita innych krajów radośnie popijała radosne trunki, czego nie omieszkałem radośnie skomentować radosnymi słowami “Schlali się i Pojechali” Przy okazji, wiesz kto to był RCA?
NH: Nie znam go.
SN: On też cos tam powiedział, za co go wywalili i tak jak mnie pozbawili tytułu. Musze ci przyznać, że się zirytowałem i tak Szymon Nowicki przeprowadził się do Mandragoratu Wandystanu.
NH: A kto był wtedy Księciem? Piotr Mikołaj?
SN: Tak. W Mandragoracie zostałem komisarzem ds. Wandejskiego Dziedzica Narodowego, potem Trybunem Ludowym, a za same słowa uważano mnie za jakiegoś bohatera (co dziwne). Ale się jakoś tam spełniałem, nawet Pieśń do robotnika skleciłem. Stare dzieje. Po paru miesiącach Księciem został Daniel Łukasz, który namówił mnie na powrót wraz z Łaskim.
http://wandystan.eu/w/Biblioteka::Szymon_Nowicki_-_Piesn_do_Robotnika
NH: On jednak zwany jest, nie bez przyczyny, Danielem Krótkim, prawda?
SN: Tak, nawet przypominam sobie pewną sytuację. Zostałem Kanclerzem i pewnego wieczora siedzę sobie bezmyślnie przed TV, gapię się na jakiś kabaret z tępym wyrazem twarzy i ktoś do mnie dzwoni, co jest dziwne, bo z reguły nikt mnie na tyle nie lubi, by do mnie dzwonić, a się okazuje, że Daniel podnieconym głosem oznajmia mi, że mnie przeprasza, że za chwile abdykuje i żebym nikomu o tym nie mówił (oczywiście chwile potem zadzwoniłem do Kefasa), no i bum, Księcia nie ma. Interreksem został Kedar.
NH: A Kedar był odpowiedzialny za przepad?
SN: Tak, zrobił przepad¸ co było dziwne, bo nie miałem absolutnie pojęcia, co robić. Ktoś próbował zrobić backup danych serwera. Powstrzymałem go, pewnie niesłusznie. Potem próbowałem to jakoś politycznie rozwiązać, decyzją o natychmiastowej archiwizacji baz danych KS. Kedar się nie zgodził na publikacje i by uniemożliwić wejście w życie, następnego dnia wydal dekret o kontrasygnacie, wymagający jego podpisu dla ważności rozporządzeń członków I tak odebrał mi jedyna władzę jaką miałem.
NH: Ale na tym nie kończy się twoja kariera w KS?
SN: Potem była wolna elekcja, strasznie mi zależało na tym, by wygrał ktoś niezwiązany z przepadem, więc nieco ‘nakierowałem’ niektórych glosujących na oddanie głosu na Michasia (skądinąd można wyczytać, że niektórzy z glosujących zmienili glos w ostatniej chwili).
NH: Czemu wolałeś Michała Feliksa?
SN: Bo był i neutralny i miał szansę na wygraną. Gdyby mu się chciało, byłby genialnym Księciem.
NH: Pełniłeś jeszcze jakieś funkcje w KS?
SN: Potem to już same nudne rzeczy: Redaktor Bramy Sarmackiej, Premier Starosarmacji, Szef Portali Społecznościach, Kanclerz znowu, Doradca Namiestnika Starosarmacji w randze rzeczywistego tajnego radcy.
NH: Opowiedz coś o przebiegu swojej przynależności do różnych v-rodzin
SN: Prawie od początku bylem członkiem rodziny Cesarskiej Jakoba, jako syn Kiechajasa. Potem się wkurzyłem na nich, bo to mili ludzie nie byli, więc 9 stycznia 2007 roku założyłem własny rod wraz z Alchienem d’Archien z Dreamlandu i Leszkiem Karakachanowem. Nazwaliśmy go Liberi. Potem dołączył jeszcze czwarty “brat Piotr Mikołaj. W sumie to w Dreamlandzie niektórzy nadal używają tego nazwiska, a tak na marginesie, moim v-synem był Patryk I Labacki i przez jakiś czas Michaś Winnicki. Nasz ród w apogeum miał z 50 członków, co było nieco chore, ale to była wina Rhadmora, który adoptował jak leci… W każdym razie ród rozchodził się na Sarmację, Dreamland i Natanię.
NH: Chwila, tzn. ze my jesteśmy rodzina?
SN: Nie, nie, odszedłem od Twojego rodu dawno temu.

NH: Miałeś v-żonę?
SN: Nie, w sumie nie, miałem v-mężów, wtedy ciężko (teraz też) było o kobietę w mikroświecie Poza tym liczył się niemały fun-factor z tym związany.
NH: A jakie są twoje poglądy polityczne?
SN: Politycznie też za bardzo stabilny nie jestem. Należałem do 9 partii (Sarmacka Partia Demokratyczna, – Narodowy Związek Monarchistyczny, – Stronnictwo Wirtualno Systemowe, – Nowa Prawica Sarmacka, – Republikańska Partia Sarmacji (jako wiceprzewodniczący), – Sarmackie Stronnictwo Demokratyczno-Lewicowe (jako przewodniczący), – Sarmacki Ruch Unitarny, – Ruch Tradycji i Postępu (jako przewodniczący). – Partia Pracy)
NH: I to pewnie zależało od tego, kto w tej partii był członkiem?
SN: Niekoniecznie, szczerze ci powiem, że ja się lubię spełniać w roli opozycjonisty. To zależało od tego, kto był u władzy. (śmiech) Ha, przypomniało mi się, jak z Kefasem założyliśmy związek zawodowy sektora publicznego przeciwko rządom SPD, etc. No nic, ja musze zniknąć.
NH: Dziękuję Ci za tę opowieść i życzę powodzenia w dalszym v-życiu.
SN: Dziękuję, miło się rozmawiało
Dlaczego wybieram SIC?
W tych wyborach decyzja o oddaniu swojego głosu będzie szczególnie istotna. Do wyboru mamy 4 ugrupowania: Partię Pracy pod przewodnictwem Księcia Seniora Piotra Mikołaja, SIC, której przewodniczącym jest Mikołaj Wiśnicki oraz Patriotyczną Ligę Narodową, którą założył Andrzej Swarzewski, a także Komunistyczną Partię Sarmacji, reprezentowaną przez Iwana Karakachanowa. Każda z partii ma określone, często rozbieżne cele, a przede wszystkim różne rozwiązania odnośnie poszczególnych spraw. Doskonałe zestawienie dwóch pierwszych partii wykonał Piotr Mikołaj, a oto moje wnioski:
Przede wszystkim, zaczynając od ogólnego spojrzenia na całość programu najbardziej liberalna i otwarta jest SIC. A co najważniejsze dla potencjalnego wyborcy, należy zwrócić uwagę na to, która partia, pomimo kwiecistych przemówień przewodniczących, najbardziej uwzględnia w planach zdanie i przyszłość społeczeństwa. Bo czy rzeczywiście najważniejsze jest to, co wygodniejsze będzie dla dalszego rozwoju Złotej Wolności, czy może to, czego chcemy jako społeczeństwo. Bo czy mikronację tworzy system gospodarczy czy internauci?
Zacznijmy od najbardziej piekącej sprawy, od prowincji. Partia Pracy wysunęła pomysł, który zresztą bez wątpienia będzie chciała zrealizować, a mianowicie likwidację struktur prowincjonalnych na rzecz dowolnego tworzenia prowincji i miast przez każdego, kogo na to stać. Już pomijając wszystkie argumenty za i przeciw… Zadaję sobie pytanie, czemu nikt wcześniej nie wysunął tego postulatu? Jest to zaskakujące, ponieważ najwidoczniej żyłam w błogiej niewiedzy, a społeczeństwo gotowało się w środku, ponieważ chciało likwidacji prowincji? Ale przyjmijmy, że to byłoby wygodniejsze ze względu na obecnie wdrażany system gospodarczy. Moim zdaniem, jeśli powstały wątpliwości i to nie pojedyncze, ale wyrażone przez wielu obywateli, należałoby wziąć to pod uwagę, ponieważ jak wcześniej wspomniałam, to społeczeństwo tworzy mikronację. I dlatego, w uwzględnieniu argumentów przeciw, SIC proponuje inne rozwiązanie- pozostawić prowincje w obecnej formie i wspierać je centralnie. Do tej pory sprawdzało się to, a skoro Prowincje są dla nas ważne, z powodu poczucia v-narodowości czy też przywiązania kulturowego, czemu mamy z tego rezygnować na rzecz mnóstwa tworzonych przez przypadkowych ludzi prowincji? W ostatecznym rozrachunku i tak doszłoby do tego, że wyklarowały by się 3 największe prowincje, ponieważ bardziej opłaca się sprzedawać zboże w większych aglomeracjach. W takim razie chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby dać możliwość tworzenia nowej prowincji przy zachowaniu starych, skoro jest taka potrzeba.
Podobnie sprawy mają się w przypadku wymiaru sprawiedliwości. Kiedy PP chce zwiększenia uprawnień wątpliwej Prefektury, która nie raz sama wykazywała się niezgodnością z prawem, SIC uwzględnia stanowisko społeczeństwa, dodając do tego instancje odwoławczą w postaci Jego Książęcej Mości.
Bardzo podobnie wygląda sprawa prasy. Piotr Mikołaj proponuje integrację wszystkich agencji prasowych w systemie Złota Wolność. Mikołaj Wiśnicki daje nam wybór. To my decydujemy, czy chcemy prowadzić gazetę w wordpressie czy w systemie, mimo, iż wygodniejszym dla administratorów byłoby umieszczenie wszystkiego w jednym systemie.
Takich przykładów, proszę Państwa, jest wiele i dlatego uważam, że bezpieczniejszym wyborem jest SIC! Daje nam więcej możliwości i bierze pod uwagę zdanie społeczeństwa w każdej sprawie. A kogo Ty wybierzesz?
Nie było nobilitacji!
Jeszcze długo przed obchodami 8 rocznicy Królestwa Teutonii chodziły słuchy o tym, że w czasie gali mają nastąpić nobilitacje. Niestety jednak nie nadano wyróżnień. Nasi reporterzy starali się dojść do tego, czemu sprawa ta została zaniedbana. Okazało się, że propozycje nadań, mimo wcześniejszych zapewnień, zostały dostarczone dużo za późno, właściwie kilka godzin przed samą galą. Przy rozpatrywaniu tego typu zgłoszeń musi być zarezerwowany dłuższy czas na ich analizę. Niestety nie nadano żadnych wsi ani orderów, ale miejmy nadzieję, że przy najbliższej większej imprezie zaległości zostaną nadrobione.
Plany na przyszłość
Wczorajszego dnia doszła nas także ciekawy słuchy odnośnie Kryspina von Lichtenstein. Na wstępie warto zauważyć, że najprawdopodobniej po zbyt dużej ilości darmowych trunków w Charakterniku całkiem zaniemówił, ale sprawę udało się załagodzić, gdyż w wygłoszeniu przemówienia i prezentacji prac wspomogła go jego rodzina. (prace prezentujemy poniżej)
Tymczasem warto wspomnieć o innej kwestii. Niedawno wyszło na jaw, kto jest żoną Michaela von Lichtenstein i matką wszystkich jego potomków. Jest nią Julia, księżniczka Elderlandzka. Zrodziło to pewną myśl i najprawdopodobniej Kryspin wybierze się do Elderlandu, gdzie chciałby zadbać o właściwie rodzinny kraj.
Nawiązanie do naszych korzeni, aż do czasu obecnego.

Prezentacja poglądów Teutończyków na zakusy niektórych obozów partyjnych.

Można się domyślić o kim tutaj mowa, czyli ojciec i ukochany syn Lichtenstein :D


