I wszyscy żyli długo i szczęśliwie

Wczorajszego wieczora, podczas obchodów 8 rocznicy Powstania Księstwa Sarmacji ziściła się ploteczka, o której mówiłyśmy jakiś czas temu. Otóż Karolina von Lichtenstein i Bratumił Nowak-Azoramath powiedzieli sobie TAK. Ślubu udzielił Jego Książęca Mość Piotr II Grzegorz. Panna młoda pojawiła się w pięknej jedwabnej sukni, a Pan młody uradowany od razu udał się na świętowanie, opijając uroczysty dzień.

Plotki jednak głoszą, że Prześwietna Pani Karolina tego samego wieczora, podczas, gdy Pan młody pił miód w Charakterniku, wyszła na samotny spacer z Arcyksięciem Wojciechem Hergemonem. Ponoć żaliła się swojemu szwagrowi na problemy alkoholowe swojego obecnego męża.

Co więcej, Arcuksiążę i Hrabina umówili się następnego dnia w tym samym miejscu, na co wskazuje liścik, który udało się przechwycić naszym dziennikarzom:

<Karolina|GT> kaxiu, to spotkamy sie na IRCu

[kaxiu] ok.

Czy dojdzie do obustronnej zdrady?

Samokrytyka w męskim wydaniu

O Prefektach i Prefekturze mówiło się wiele. Jedni sobie ja chwalą, jak to wynika np. z programu Partii Pracy, inni wręcz chcieliby jej likwidacji czy też ograniczenia. Oczywiście zdarzają się sytuacje, w których zachowanie Prefekta wzbudzało kontrowersję lub też oburzało. Dzisiaj jednak byliśmy świadkami wzorowej samokrytyki w wykonaniu Prefekta Ignacego Żółtowskiego. Po wywiązaniu się off-topowej dyskusji na forum centralnym w temacie KPT nie, a może KMK, prefekt dokonał głębokiej analizy swojego postępowania i postanowił co następuje:

ignas

Zielnyborska Plotkara wyróżniona czyli udział w debacie partii politycznych

Szanowni Państwo!!!

W dniu wczorajszym do naszej redakcyjnej poczty przyszło zaproszenie a raczej niezwykła propozycja. Nasza gazetka wraz z dwiema innymi, jako jedna z największych agencji prasowych w KS została zaproszona na debatę. Debata ta jest w związku ze zbliżającymi się wyborami do Sejmu Księstwa Sarmacji. Debata prawdopodobnie odbędzie się w formie spotkania na komunikatorach (dokładnie jeszcze nie wiadomo kiedy i na którym). Każdy z redaktorów w tym nasza gazeta , będzie zadawał kandydatom przygotowane przez siebie dwa pytania. Dzięki temu obywatel naszego Księstwa będzie miał jasny pogląd na którą partię chcę i zagłosuje w zbliżających się wyborach. Po zakończeniu debaty każda z agencji prasowych będzie miała możliwość opublikowania jej wraz ze stosownym komentarzem w swojej gazecie. Już się nie możemy doczekać :D
Poza tym jesteśmy bardzo dumne i dziękujemy za uznanie naszej gazety, a także cieszymy się, że Zielnyborska Plotkara jest zapraszana na tak ważne wydarzenia w naszym Księstwie.

Skandaliczny błąd w systemie!

Dzisiejszego dnia na forum Księstwa wybuchła rozgorzała dyskusja, wywołana przez znanego w całym kraju polityka Adriana Jasińskiego. Podczas swojej pracy w Złotej Wolności doszukał się on pewnych fatalnych błędów systemu! Bez zwłoki zgłosił sprawę do Jego Książęcej Wysokości:

Słowo “Stronnictwo polityczne” powinno się zamienić na słowo “Partia polityczna” zaś słowa “sympatycy” i “stronnicy” powinno się zamienić na “członkowie”. Mam nadzieje że moje propozycje zmian zostaną przyjęte.

Uargumentował swoją propozycję kilkoma niezbitymi faktami:

Bo ja bym wolał określenia “partia” niż “stronnictwo”. A także: To mają być partie polityczne a nie stronnictwa czy też: Najlepiej jest moim zdaniem użyć słowo “członkowie” zamiast “sympatycy” i “stronnicy”. Ponieważ osoby które są w partii nazywa się członkami a nie sympatykami czy stronnikami.

Wniosek Pana Jasińskiego o dziwo spotkał się ze sporym oporem ze strony władz KS, mimo początkowej aprobaty Jego Książęcej Mości Piotra II Grzegorza:

Ta argumentacja mnie przekonała, ponieważ była bardzo mnie przekonywująca, zatem jestem w pełni przekonany.

Podobnym entuzjazmem wykazał się diuk Korab:

Ja uważam, że to słuszna uwaga i się z nią w 100% zgadzam. Stronnictwo nie przeszkadza może tak jak ten stronnik:P
Wprowadzanie nowych pojęć (w odniesieniu do partii polit.)system komplikuje, no chyba, nie bójmy się słowa “członek”-.

Później okazało się, że doszło do pomyłki, ponieważ wcześniej nazwy w systemie miały inne brzmienie. Szybko wszczęto postępowanie w tej sprawie i wszystko wyszło na jaw! Jego Wysokośc Piotr II Grzegorz przyznał się, że na wniosek Kanclerza dokonał zmiany w nazwach. Kanclerz Wiśnicki ustosunkował się do sprawy:

Fakt, to ja o to wnioskowałem.

I być może wniosek Pana Jasińskiego zostałby rozpatrzony pozytywnie, gdyby nie pewna słuszna uwaga Księcia Seniora Piotra Mikołaja, która całkowicie zdeklasowała wszelkie kontrargumenty:

Bycie członkiem jest genitalne.

Prawidłowa wersja

Poniżej prezentuję Państwu, jak powinna wyglądać prawidłowa grafika nagiej Mancalagi :D

naga mancalaga

Czyżby Uniwersytet Bytowski miał już nowego rektora?

Szanowni Państwo,

Po wydarzeniach z dnia 27 lipca kiedy to Uniwersytet Bytowski stracił rektora, Senat Uczelni postanowił zacząć debatować nad wybraniem nowego rektora. Z dniem 3 sierpnia wszyscy wykładowcy zebrali się w kanciapie rektorskiej i zaczęli burzę mózgów. Każdy mógł zgłosić swojego kandydata. Jak na razie została zgłoszona jedna kandydatura  szanownego profesora net. Wojciecha Hergemona. A co z innym kandydatem? Nie ma innego, a więc chodzą słuchy, że nowym rektorem Uniwersytetu Bytowskiego zostanie profesor net. Wojciech Hergemon, który jest dziekanem Wydziału Finansów.
Czy to stanie się prawdą? Z zażartą ciekawością będziemy obserwować rozwój całej sytuacji.

Powrót do Sarmacji

Ostatnio, wychodząc z ministerstwa, natknęłam się na osobę, która bardzo mnie zainteresowała. Kiedy spytałam mojego męża, skąd rozpoznaję tego szczupłego jegomościa, odpowiedział, że to przecież człowiek, który kpi sobie z własnej v-śmierci. Wtedy zorientowałam się, że to przecież ta osoba, choć nieświadomie, była świadkiem na moim ślubie. Był to oczywiście hrabia Jakub Bakonyi! Okazało się, że mężczyzna ten, który tak bardzo przyczynił się dla rozwoju Sarmacji, między innymi rozbudowując nieaktywne już niestety miasto Czarnolas, powrócił do Księstwa! Co więcej od razu upomniał się o swój majątek, który został zatracony jeszcze w czasie przepadu. Dzięki swojej charyzmie i pewności siebie także inni Sarmaci zaczęli dopytywać się o ich majątki (m. in. Prefekt Suszek). Nasi reporterzy nie dowiedzieli się jeszcze niestety, że Pan Jakub jest kawalerem, ale drogie czytelniczki, na pewno jeszcze was o tym powiadomimy! Pragnę tez dodać, że wszyscy cieszymy się z tego powrotu i oczekujemy, że Prześwietny Pan Bakonyi zatrzyma się w Księstwie znów na stałe!

Inicjatywa miesiąca!

W zeszłym tygodniu mieliśmy gorącą walkę pomiędzy różnymi inicjatywami, których było zresztą wiele. Głosy oddawano na takie propozycje jak Uniwersytet Krzysztofa Putry, który zresztą cieszy się sporą popularnością a także na procesy sądowe Jochina-Sorve. Na samym szczycie uplasowały się ex aequo Baridajska Agencja Aeronautyki i Astronautyki (BAAA), pracująca nad odkrywaniem tajemnic naszej sarmackiej galaktyki oraz zepsucie integracji przez Jego Książęcą Mość. Drugie miejsce zajął Sarmarket, początkowo źle odbierany przez Sarmatów, ale ostatecznie bardzo chwalony. Natomiast pierwsze miejsce zajął nikt inny jak nasza gazeta plotkarska! Dziękujemy wszystkim fanom za oddane głosy i zachęcamy do zgłaszania propozycji na miesiąc lipiec!

Zjazd sarmacki!

Od dawna w Księstwie Sarmacji panuje pewien zwyczaj, że wszyscy arystokraci i szlachcice spotykają się wspólnie  z mieszkańcami i obywatelami we wcześniej umówionym miejscu na kilka dni. W tym czasie debatuje się nad aktualnymi tematami, zawiązuje znajomości i zacieśnia więzi przy dużych ilościach różnego rodzaju trunków. W tym roku także tradycja zostanie dochowana i właśnie trwają w tej sprawie rozmowy. Obecnie padły propozycje zjazdu w Toruniu, Krakowie czy tez w Częstochowie. Wyznaczony czas to wrzesień lub październik. Zachęcamy wszystkich Sarmatów to udzielania się w tych dyskusjach i spotkania się przy kuflach dobrych trunków!

Rozmowa nocna przy blasku kominka czyli wywiad z Aleksandrem Hergemon-Euskadim

Wczorajszego wieczora do naszej redakcji przyszło niesłychane zaproszenie od Aleksandra Hergemon-Euskadiego. Nasza redakcja została zaproszona do Siemianowic do stolicy BRC (Biednej Republiki Ciprofloksji). Aleksander Hergemon-Euskadi postanowił udzielić naszej gazetce wywiadu z czego ogromnie jesteśmy dumne.

Plotkara: Dobry wieczór Panu. Dziękujemy za wyrażenie zgody na udzielenie wywiadu dla naszej gazetki, a także za zaproszenie do Siemianowic.

Aleksander Hergemon-Euskadi: Witam. Proszę się rozgościć. Kamienica może jest dość mała, ale bardzo lubię przyjmować w niej gości, zwłaszcza z uwagi na rzeźbiony kominek z brzozy szczyńskiej. Niestety, ale jedna z postaci nie ma twarzy, gdyż kominek uległ zniszczeniu w 1939 przez mającego tutaj swoją siedzibę w tamtym okresie jenerała srumeńskiego.

Plotkara: A czy ta kamienica ma jakiś sentyment dla Pana?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Oczywiście. Została ona zbudowana w 1917 roku dla Mihaila Kvintesnecu. Po jego bezpotomnej śmierci została sprzedana mojej rodzinie i obecnie służy mnie jako kamienica dla spotkań.

Plotkara: BRC powstała całkiem niedawno. Proszę powiedzieć nam co skłoniło Pana do załozenia tak zacnego kraju i czym on się wyróżnia na tle innych?

Aleksander Hergemon-Euskadi: W zasadzie nie ja jestem założycielem Ciprofloksji. Ojcami założycielami są Elena Petrescu, Mihail Nani i Manea Manescu. Notabene miałem okazję poznać w tzw. realu całą trójkę, zaś część z nich, nie powiem jaką i konkretnie kogo [śmiech] znałem już przed 14 lutego.

Plotkara: A czym według Pana Ciprofloksja wyróżnia się na tle innych krajów?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Biedna Republika wniosła pewien powiew świeżości. Pozwolę sobie nawet na komentarz, że jest państwem, które każdemu przynosi profity. Nawet nasi zaprzysiężeni wrogowie, srumeńcy, mogą napędzać swoją aktywność w oparciu o wzajemną niechęć. Oprócz tego, nie istnieje dla nas granica absurdu. Dlatego codziennie można znaleźć na forum coś zaskakującego.

Plotkara: A dlaczego taka nazwa Biedna Republika Ciprofloksji? Czy to coś ma wspólnego z tym, ze nie znajdziemy w niej przepychu czy bogactwa?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Szczerze powiedziawszy nigdy nie pytałem o to ojców założycieli i pozostaje nam się jedynie domyślać.

Plotkara: Conducator BRC to poważna rola, jak Pan ocenia swój dorobek i co się udało zdziałać w BRC, a nad czym trzeba popracować jeszcze?

Aleksander Hergemon- Euskadi: Cóż, z pewnością moim sporym sukcesem było uzyskanie terenu dla Ciprofloksji. Ale niestety, w późniejszym okresie mojego urzędowania wytraciłem impet pracy i końcówka okazała się być zwyczajnym utrwalaniem ustroju.

Plotkara: Czy BRC w obecnym zastoju ma szansę na ponowny sukces?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Z pewnością, gdyż potencjał Ciprofloksji jest ogromny. Ale do tego konieczne jest świeże przewodnictwo. Ja po tak długim, bo prawie rocznym pełnieniu funkcji, którą stworzyłem w ramach reformy ustroju czuję się zwyczajnie wypalony.

Plotkara: Za niedługo wybory w BRC na nowego przywódcę, czy ma Pan swego kandydata na to stanowisko?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Mam, ale z oczywistych przyczyn nie wyjawię swojego typu. Niech zadecyduje lud.

Plotkara: Dobrze, dość tych pytań o poważne sprawy, przejdźmy teraz do pytań mniej ważnych. Proszę powiedzieć coś o swej rodzinie.

Aleksander Hergemon-Euskadi: Moja rodzina to prawdziwy temat rzeka. Dość powiedzieć, że ze strony ojca wywodzę się od Hergoliena Wielkiego, pierwszego Cesarza Teutończyków. Ze strony matki zaś jestem spokrewniony z wieloma rewolucjonistami i ideologami ruchu biedy, częstokroć bardzo utytułowanych, jak JKW Daniel Krótki, który niestety zginął męczeńsko w Katastrofie Szczyńskiej, a był moim wujem.

Plotkara: Rzeczywiście temat rzeka. A Pańska matka? Czy ma Pan z nią jakikolwiek kontakt?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Callisto diuszesa Kami-Chojnacka. Obecnie nie ma jej w Sarmacji. Wypoczywa na plaży w Monderii. Nie dalej jak przedwczoraj odwiedziła mnie w Kołczygłowach, gdzie odbywałem wizytę gospodarczą i kontrolowałem hodowlę kóz. Nawiasem mówiąc, to co tam zobaczyłem, to będzie prawdziwa rewolucja. Kozy, które nie dają w ogóle mleka i beczą dwa razy głośniej niż te zwykłe. Idealne do Sejmu!

Plotkara: Pański ojciec ożenił się po raz drugi z Natalią Heleną von Lichtenstein-Hergemon. Co Pan sądzi o niej jako swojej macosze?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Ma ładny biust. Ale powinna palić jakieś normalne papierosy, żeby można było ją obsępić. Niestety,  pali slimy i to w dodatku miętowe. Jakby się jadło pastę do zębów.

Plotkara: A co z Pańską żoną bo tak nic Pan o niej nie mówi?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Ostatnio mało się widujemy, ale to bardzo ciepła i pogodna osoba. Prawdziwy wulkan pozytywnej energii. Tak bardzo potrzebny w naszej rodzinie [śmiech].

Plotkara: Jak się Panu teraz żyje?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Całkiem przyzwoicie. Nie są to luksusy do jakich przywykłem w Bytowie, ale nie mogę narzekać. Jak pani widzi, w tej kamienicy są nawet dębowe meble. Jednakże mimo wszystko trochę tu ciasno. Zdecydowanie więcej przestrzeni jest w mojej willi pod lasem w Constipatie. Meble też są dużo lepsze [śmiech].

Plotkara: Nie tęskni Pan za rodziną?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Tęsknię za rodziną, ale odwiedza mnie regularnie. Co czwartek udajemy się do proktohemolańskiej ateiżnicy p.w. Rebecci Black.

Plotkara: Dlaczego wiec Pan postanowił wrócić do Siemianowic a nie pozostać w swej villi pod lasem w Constipatie?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Zawsze przyjmuję gości w Siemianowicach. Niestety, ale do Constipatie da się dojechać tylko własnym samochodem, a droga po wiosennych roztopach jest zawsze w kiepskim stanie. W zasadzie, to ona zawsze jest w kiepskim stanie. A do Siemianowic z lotniska jest kilkanaście minut tramwajem. Jak pani redaktor wyjrzy przez okno to zobaczy także tory kolejowe. Nie dalej jak dwa kilometry stąd jest stacja kolejowa.

Plotkara: Rzeczywiście, tory kolejowe to spory sukces w BRC, ale także wiele rezydencji powstało. Czy wie Pan kiedy zostały wybudowane i do kogo obecnie należą? Bo jak widać po niektórych z nich są opuszczone i zaniedbane?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Niestety, pozostaje mi się jedynie domyślać kto tam mieszka. Nie znam Siemianowic na tyle, by to określic. Cóż, większość zaniedbanych rezydencji to stare kamienice stojące w większości puste. A szkoda, bo mają olbrzymi potencjał. Myślę, że najlepszym wyjściem byłaby ich nacjonalizacja.

Plotkara: Może kiedyś to się w przyszłości stanie, miejmy taką nadzieję. Bytów, prywatne miasto, które powstało w systemie Złota Wolność, dowodzone przez Pana, proszę powiedzieć dlaczego akurat Bytów i jak Pan ocenia swoje miasto?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Szczerze powiedziawszy, mam sentyment do miasta w tzw. realu. Posiadamy tam coś, co z braku lepszego słowa określam mianem daczy i lubię spędzać tam wakacje. Jeżeli chodzi o ocenę tego miasta, to z pewnością nie da się ukryć, że w krótki czasie miasto znikąd stało się największym i oferującym najlepszą cenę skupu miastem. Co istotne, miasto to powstało praktycznie bez finansowych sterydów, jakimi karmiono np. Grodzisk.

Plotkara: I z naszych informacji wynika, że rozwija się bardzo dobrze i ciągle wznosi się na wyżyny. Oprócz tego miasto Bytów ma swój Uniwersytet. Czy możemy zaryzykować stwierdzenie, że Uniwersytet to rodzinna inwestycja?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Uniwersytet Bytowski to nie tyle inwestycja rodzinna, co inwestycja w Sarmację. Jest to miejscem, w którym Sarmaci z długim stażem mogą przekazywać swoje wiedzę i doświadczenie młodym. Osobiście chciałbym, by w przyszłości stał się on kuźnią kadr i elit.

Plotkara: Czy każdy może studiować w Uniwersytecie Bytowskim?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Oczywiście. Jedynym warunkiem jest ochota do nauki i wola przyswojenia sobie wiedzy.

Plotkara: A jak ocenia Pan kadrę wykładowców. Czy posiadają należytą wiedzę niezbędną do przekazania jej swoim studentom?

Aleksander Hergemon-Euskadi: W rzeczy samej. Oprócz długiego stażu w Sarmacji są także w tzw. realu studentami prestiżowych kierunków na różnych uczelniach.

Plotkara: Jak się dowiedzieliśmy na uniwersytecie oprócz podstawowych kierunkuch są również języki obce takie jak angielski, niemiecki czy ciprofloksjański. Dlaczego akurat takie języki?

Aleksander Hergemon-Euskadi: W zasadzie nie wiem jaka idea przyświecała dziekanom podczas wprowadzania tych przedmiotów do programu studiów. Ja osobiście byłem temu niechętny. Tym niemniej wyraziłem na to zgodę. A dobór języków jest nieprzypadkowy. Dysponujemy kadrą znającą akurat te języki. Logiczne zatem, że nie będziemy wykładali innych.

Plotkara: Dokładnie. Troszkę odskoczyliśmy od pytań związanych z Pańską osobą, a więc proszę powiedzieć jakie Pan pali papierosy i jaki alkohol Pan pije?

Aleksander Hergemon-Euskadi: Obecnie palę papierosy R1. Z alkoholi gustuję w czerwonych winach, najlepiej aby zawierały w sobie nutkę wanilii lub truskawki. Chociaż dobrym piwem nie wzgardzę.

Plotkara: A czy ma Pan zamiar wyjechać na zasłużone wakacje sam czy z rodziną i gdzie?

Aleksander Hergemon- Euskadi: Jeszcze nie jestem pewien, ale z pewnością wybiorę się na dłuższe wakacje.

Plotkara: Tak więc życzymy tego Panu z całego serca i bardzo dziękujemy za udzielenie wywiadu a także za miłe zaproszenie do Siemianowic.

Aleksander Hergemon-Euskadi: Ja również dziękuje za tak wspaniały wywiad. Pozdrawiam czytelników Plotkary.