Mancalaga nago?
Po ekstradycji poprzedniego właściciela karczmy Mancalaga, nowy jej właściciel, Arcyksiążę Wojciech Hergemon, postanowił wprowadzić spore zmiany. Przede wszystkim zadał sobie pytanie, co najbardziej przyciągnie rzesze mężczyzn do jego całkiem nieźle prosperującej karczmy? Najpierw umówił się z Namiestnikiem Teutonii i postanowili zorganizować Tydzień Teutoński, podczas którego trunki stawiane są po okazyjnej cenie 1 lt. Nie przyniosło to jednak spodziewanych rezultatów, dlatego w porozumieniu z Jego Książęc Mością Piotrem II Grzegorzem wprowadził inne zmiany. Przez krótki okres czasu mogliśmy widzieć specyficzny banner, który prezentujemy państwu poniżej. Prosimy osoby niepełnoletnie o zamknięcie oczu. Następnie wprowadzono nową nazwę”Pod gołą babą”. Czy zmiany te przyniosą spodziewany sukces?

Książę Piotr II Grzegorz szuka żony.
Siedzę sobie w redakcji, popijając kawę i przeglądając stare raporty, a tu nagle wpada mój zdyszany dziennikarz z niespodziewaną wiadomością. Otóż nasz książę Piotr II Grzegorz rozpoczyna gorączkowe poszukiwania żony. Sprawa nie wydawała mi się tak bardzo interesująca gdyby nie to, że nasz Książę nie szuka zwykłej kobiety, ale rozgląda się wśród kobiet z wyższym statusem w naszym Księstwie. Jego uwagę przykuły dwie obywatelki sarmackie: Arcyksiężna Natalia Helena von Lichtenstein-Hergemon i Katarzyna Hergemon-Euskadi.
“Żałuje, że są mężatkami. Gdyby nie były to są pierwsze w kolejności do bycia księżnymi. Na pewno jedna z nich by nią została. Natalia bardzo mi się podoba, jej uroda jest niezwykła no i jest aktywna . Jest w moim typie. Kasia natomiast jest również bardzo ładna i pewna siebie. Potrafi zawzięcie walczyć o dobro innych co mi bardzo schlebia. Dlatego tak bardzo żałuje, że obie są mężatkami” – powiedział naszemu dziennikarzowi Książę z nutką żalu i smutku w swoim głosie.
Co jeszcze usłyszał nasz dziennikarz to, że nasz Książę od teraz postanowił czyhać na kolejną ładną kobietę, która się pojawi w Księstwie, aby poprosić ją o rękę.
Czy będziemy świadkami ślubu stulecia? Czy nasz Książę, który od kilku lat jest kawalerem, znajdzie idealną księżną?
Kto wie co się zdarzy. A więc kochane Panie miejcie się na baczności, bo nie wiecie czy przypadkiem któraś z Was nie wzniesie się na wyżyny i nie zostanie księżną Księstwa Sarmacji.
A my z wielką uwagą będziemy śledzić dalszy rozwój tych poszukiwań.
Partia Pracy i niebagatelny powrót Księcia Seniora
Po miesiącach sporej stagnacji i powolnym odbijaniu się od dna, w Sarmacji odżywa sfera polityczna. Po tej kadencji najprawdopodobniej widzieć będziemy upragnioną walkę wyborczą. W kraju powstało już wiele ciekawych partii, które zaczynają toczyć ze sobą zażarte boje. Dzisiaj omówimy partię polityczną, której założycielem jest Książę senior Piotr Mikołaj, partię nastawioną na spore renowacje w Księstwie ze względu na uruchomienie systemu Złota Wolność- Partię Pracy.
Partia Pracy, której program można nazwać dość innowacyjnym na dzisiejsze realia Sarmacji, stawia na zaangażowanie jednostek i oddolną inicjatywę, co w skrócie oznacza zmiany administracyjne Księstwa.
Być może trudno sobie obecnie wyobrazić Sarmację opartą na prywatnych inicjatywach, ale kiedy ten model „obowiązywał”, mieliśmy rozwój. Swoisty kult pseudosamorządowości doprowadził do sytuacji, w której publiczne — czyli niczyje — inicjatywy zostały kolejno zaniedbane na prawie wszystkich odcinkach.- jak powiedział Książę Senior podczas dyskusji nad programem wyborczym konkurencyjnej partii.
Złota Wolność wraz z miastami prywatnymi faktycznie wymusza pewne zmiany w funkcjonowaniu prowincji, jednak są to małe zmiany nie wymagające aż takiej “rewolucji” jaką WKW planuje.- powiedział prezes partii SIC! Mikołaj Wiśnicki- Tak po prawdzie to głównie WKW widzi problem w tym, jak prowincje działają obecnie. Nie widziałem właściwie nikogo innego, kto by narzekał na obecne funkcjonowanie prowincji (pomijam konflikty personalne). Jak to już zostało w trakcie dyskusji na FC pokazane szczebel władz prowincjonalnych jest często miejscem, w którym nowi mieszkańcy zaczynają swoją karierę w Sarmacji i mogą się pokazać nie tylko przy własnych inicjatywach, ale także jako osoby niejako nadzorujące lub planujące rozwój czegoś większego niż inicjatywa/miasto.
„Nowe” prowincje będą dawały dokładnie te same możliwości wykazania się dla nowych mieszkańców, co obecne. Postulowany model jedynie/aż likwiduje potencjalne punkty zapalne oraz przywraca ustrojowi zdrowy rozsądek, znosząc dodatkowy szczebel władzy.- odparł podczas debaty Jego Książęca Mość
Głos w tej sprawie zabrał też przedstawiciel BRC Aleksander Hergemon-Euskadi:
Krótko mówiąc, WKW chce realizacji modelu siemianowickiego z przygrywką w postaci przeorania liczby prowincji. Temu pomysłowi mówię stanowcze: “Czemu nie?”.
Mocnym argumentem w dyskusji nad prowincjami wydaje się kwestia narracji:
Narracyjna rola prowincji wynika z samego faktu ich funkcjonowania w określonej przestrzeni geograficzno-kulturowej. Nawet gdyby prowincje zostały całkowicie zlikwidowane, narracja by pozostała. Na tym odcinku Kanclerz przekonał mnie jednak do tego, że jakaś struktura wspomagająca działania lokalne może być korzystna.
Inną ciekawą pozycją w programie Partii Pracy jest opracowane przez Leszka bar. Żółtowskiego de Ruth odejście od dotychczasowego, można by rzec, prowadzenia nowych mieszkańców za rączkę poprzez opiekę personalna nad nimi w postaci odpowiednich instytucji i ministrów. PP proponuje inne rozwiązanie:
Im więcej różnych serwisów, szkół, FAQ, tym większy chaos informacyjny, i tym mniejsza skuteczność „systemu”. Naturalnym rozwiązaniem jest umieszczenie wszystkich potrzebnych informacji w serwisie internetowym Księstwa Sarmacji.
PP zajęło się też kwestią wartości pieniądza, która to naturalnym biegiem rzeczy wzrosła po wprowadzeniu nowego systemu gospodarczego. Bardzo istotnym stanie się mądre zarządzanie dostępnymi środkami rządu. Dlatego Przewodniczący partii jest zdania, że najlepsze byłoby skupienie się na zachęcaniu do tworzenia nowych inicjatyw w jak największym stopniu angażujących mieszkańców.
Z powyższego argumentu wynika także kolejna kwestia, warta uwagi. Mianowicie dochodzimy do spraw związanych z podatkami i skarbcami prowincji. Są one o tyle ważne, że należy zachować harmonię pomiędzy sprawami systemowymi, w których łatwo dorobić się fortuny, a pozasystemowymi, aby uniknąć powtórki sytuacji Syriusza, kiedy to osoby dbające o inne aspekty życia mikronaji niż gospodarka posiadały niskie dochody. Ze względu jednak na proponowane zmiany obecnej formy działania prowincji, PP planuje również likwidację pieniędzy należących do prowincji.
Jeśli chodzi o finanse… Tak prawdę mówiąc to większość środków z Skarbu Sarmacji w starym systemie została już przeniesiona do Złotej Wolności, więc plan trochę chybiony. Chyba, że środki te zostaną teraz zabrane już w Złotej Wolności.- powiedział Mikołaj Wiśnicki, a co Piotr Mikołaj odparł:
Chodzi o środki pieniężne zgromadzone na rachunkach prowincji, niezależnie od tego, czy znajdują się w Banku Sarmacji, czy w nowym systemie. W myśl projektu, prowincje jako publiczne osoby prawne znikają, znikają też ich pieniądze. Inicjatywy przejmuje w zarząd Rada Ministrów, po czym je prywatyzuje.
W programie Partii Pracy nie zabrakło także aspektu, który już wielokrotnie wynikał w wielu dyskusjach. Chodzi, rzecz jasna, o Prefekturę. Wcześniej Front Ludowy proponował całkowite zniesienie tej instytucji. SIC! poszukuje złotego środka, zaś PP wręcz przeciwnie, stawia na zaostrzenie kar i zwiększenie pozycji Prefektów:
Państwo powinno postawić sprawę w sposób całkowicie jednoznaczny — kultura słowa będzie twardo egzekwowana, a osoby, które pomimo ostrzeżeń dopuszczają się napaści na innych uczestników społeczności, będą z niej usuwane w sposób permanentny.- powiedział Książę Senior podczas publicznego wystąpienia na temat programu partii- Należy upoważnić prefektów do reagowania w każdym przypadku użycia wulgaryzmu lub obrazy innego członka społeczności wykraczającej poza granice dopuszczalnej krytyki, z zagwarantowaniem prawa do odwołania się do Księcia ostatecznie rozstrzygającego w sprawie. Prawo musi stać po stronie słabszych. W naszych realiach słabszymi są pokrzywdzeni, nie sprawcy.
Program Partii Pracy wydaje się być dobrze przemyślany i opracowany w każdym szczególe. Wynika to zapewne z wieloletniego doświadczenia Księcia Seniora w prowadzeniu polityki Księstwa. Należy jednak zauważyć, że wątpliwości nie rodzą się bez powodu a i proponowane rozwiązania w wielu kwestiach są kontrowersyjne. Czy zatem wyborca powinien zaufać i pójść w stronę zmian, czy też powinien kierować się ku bezpiecznej polityce SIC!?
Niespodziewane wydalenie z Księstwa
Wczorajszego dnia, 27 lipca 2011 roku, Sarmacją wstrząsnęła pewna nowina. Otóż w dzienniku praw ukazało się postanowienie Jego Książęcej Mości Piotra II Grzegorza o wydaleniu z Księstwa wieloletniego działacza Aleksandra Hergemon-Euskadiego. Najpierw odebrano mu tytuł szlachecki barona oraz niedawno otrzymane lenno. Następnie doszło do utraty obywatelstwa, a w ostateczności na wniosek prefekta Mateusza v-hr. Suszka-Chojnackiego na Pana Euskadiego została nałożona kara banicji na rok.
Niewiele jest tu do komentowania, , niestety… - powiedział Prefekt Mateusz v-hr. Suszek-Chojnacki- Do udzielania bliższych informacji nie czuję się upoważniony, trzeba by o nie pytać samego Księcia. Lub wydalonego.
Wciąż nie znamy oficjalnego stanowiska Księcia Piotra II Grzegorza w tej sprawie. Z naszych poufnych źródeł wynika jednak, że doszło do sporych napięć spowodowanych ogólnym zachowaniem byłego barona. Możliwe jest również, że do prefektury napłynęło wiele zażaleń. Piotr II Grzegorz dodał jednak w rozmowie z naszymi dziennikarzami, że istnieje ewentualność zmniejszenia wymiaru kary. Ojciec skazanego, Wojciech Hergemon, odmówił komentarza w tej sprawie, zaś żona Aleksandra jest aktualnie na urlopie i wciąż nie wie, co zaszło. Sam Aleksander Hergemon-Euskadi w prywatnej rozmowie z naszymi dziennikarzami powiedział, że najprawdopodobniej całkowicie wycofa się z życia w mikronacjach.
Przedszkole w Sarmacji?
Kilka dni temu pisałyśmy w sprawie odejścia Pana Andrew Jochina z Sarmacji. Padło też pytanie, kto w takim razie obejmie Niepubliczny Uniwersytet Ab’Dorst? Po powrocie z urlopu Pan Andrzej Swarzewski wyraził swoje stanowisko w tej sprawie. Z tego, co się dowiedzieliśmy, Uniwersytet czeka spora restrukturyzacja.
Myślałem raczej o przemianowaniu na “przedszkole” do którego każdy chętny młody Sarmata będzie mógł dołączyć. – powiedział Pan Andrzej Swarzewski
Przedszkole pełniłoby funkcję instytucji pożyczkowej. Właściciele placówki pożyczaliby pieniądze nowym mieszkańcom na okres 3 miesięcy, aby mogli rozkręcić swój biznes. Przedszkole byłoby też miejscem wspierającym wszystkie osoby, chcące w przyszłości zajmować się v-nauką.
Nauczalibyśmy podstaw zasad życia w mikronacjach, a potem wysyłali do którejś z renomowanych uczelni i pomagali w zadaniach stamtąd. – dodał Pan Swarzewski
To jednak, co dokładnie stanie się z Niepublicznym Uniwersytetem jest wciąż niepewne.
Zmiany w UKP
Wiele zmian zaszło ostatnio w Uniwersytecie Krzysztofa Putry. Przede wszystkim po zatwierdzeniu nowego statutu uczelni zmieniono jej nazwę oraz siedzibę. Uniwersytet i wszystkie jego wydziały zostały przeniesione do Królestwa Baridasu do miasta Bytowa i stąd obecna nazwa Uniwersytet Bytowski (UB). Uniwersytet jest także w trudnej sytuacji, ponieważ po zajściach dnia 27 lipca uczelnia straciła rektora. Dziekan wydziału finansów Wojciech Hergemon ogłosił tymczasem żałobę, która potrwać ma do 27 lipca 2012 roku, na terenie wszystkich palarni Wydziału Finansów. Uprzedzamy wszystkich, że palenie papierosów innych niż marek niż niebieskie LM może skutkować nawet wydaleniem z uczelni.
Popularność mikronacji
Na ostatnim szczycie OPM w Warszawie wiele się działo. Słyszeliśmy już sporo na temat uzgodnionych tam spraw, jednak jedna z poruszonych kwestii szczególnie przykuła naszą uwagę, ponieważ dotyczy przyszłości mikronacji, czyli de facto każdego z nas, ponieważ to my tworzymy społeczność mikronautów. Chodzi tu oczywiście o popularność v-państw.
Wielu mieszkańców mikronacji, którzy poszczycić się mogą kilkuletnią obecnością w wirtualnym świecie, zgodnie przyzna, że czasy się zmieniają, a mikronacje wraz z nimi. Możemy długo debatować nad tym, czemu kiedyś, w roku 2004, do makronacji napływało wielu ludzi, a obecnie jest ich garstka, lecz właściwie nie to jest sednem sprawy. Niezaprzeczalną prawdą jest, że chcemy, by mikronacje znów tętniły życiem, chcemy widzieć na forach internetowych codziennie rzesze nowych mieszkańców, chętnych do rozwijania siebie i v-państw razem z nami.
W tym momencie rodzi się pytanie, jak tego dokonać? I właśnie o tej sprawie debatowano na ostatnim szczycie OPM. W końcu padło hasło: Czy ludzie w naszym otoczeniu wiedzą o mikronacjach? Osobiście pytałam już wiele osób, czy słyszeli o czymś takim i jeszcze nie napotkałam nikogo, kto odpowiedziałby twierdząco. Wniosek jest zatem jeden, powinni się o nich dowiedzieć, zwłaszcza, że przecież wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak wielki potencjał mają w sobie mikronacje i jak wielu ludzi mogłoby do nas dołączyć, gdyby tylko wiedzieli o takiej ewentualności! I właśnie w celu promowania mikroświata powstało Stowarzyszenie Polskich Mikronacji.
Dlaczego warto dołączyć i wspomóc stowarzyszenie? Każdy z nas realizuje swoje marzenia i cele właśnie na arenie mikropaństw. A im więcej jest nas w to zaangażowanych, tym zabawa jest ciekawsza. Podzielmy się naszą pasją i zainteresowaniem z innymi!
Co oferuje nam SPM? Poza tym, że mikronacje zdobędą większą popularność, każda osoba tam działająca zyskuje prestiż w v-świecie i może w swoich dokonaniach uwzględnić pracę na rzecz tej organizacji v-międzynarodowej. Ponadto w SPM możemy poznać wielu ciekawych ludzi z całego mikroświata i wspólnie realizować założenia organizacji.
Do Stowarzyszenia dołączyć może każdy, więc nie zwlekaj! Zapisz się i pomóż w promowaniu mikronacji już dziś!
Miłość przy szczęku karabinów

Wczoraj pisałyśmy o tym, że Kanclerz Mikołaj Wiśnicki nie pojawił się na wcześniej zapowiedzianej Odysei historycznej, ponieważ miał zajmować się firmą makaroniarską. Okazało się, że prawda jest z goła inna! Kanclerz domyślił się, że nasi reporterzy będą próbowali go śledzić, więc zmylił nas sobowtórem, który wyprowadził nas znów do Zielnyboru. Sam jednak pojechał odbyć podróż swojego życia… Otóż w ferworze walki, w mundurze i z bronią w ręku bronił swojej damy. Dowiedziałyśmy się, że kiedy siedząc w okopie chronił swoją lubą, pełen pasji zacytował jej ten oto wiersz:
Ledwiem ciebie zobaczył, jużem się zapłonił,
W nieznanym oku dawnej znajomości pytał;
I z twych jagód wzajemny rumieniec wykwitał
Jak z róży, której piersi zaranek odsłonił.
Niestety nie udało nam się zdobyć zdjęcia owej pięknej kobiety, wiemy tylko, że wydawała obiady jako wolontariuszka.
Czyż to nie romantyczna historia? Tylko wygląda na to, że jednak starania Aleksandra Euskadiego o rękę Kanclerza skończą się fiaskiem. Oby Mikołaj nie zranił jego serduszka!
Areszt dla sierżanta!
Właśnie miałyśmy zamykać redakcję, kiedy okazało się, że przyszła do nas nowa, bardzo gorąca plotka. Otóż w dzienniku rozkazów KSZ pojawił się bardzo ciekawy rozkaz, dotyczący sierżanta Pawła Rutkowskiego. Z niewiadomych do tej pory przyczyn, Paweł Rutkowski został zawieszony przez komandora podporucznika Emanuela bar. Śmigło w czynnościach służbowych. Co więcej został on aresztowany na okres 14 dni. Z tego, co zdołałyśmy dowiedzieć się w tej sprawie, zarzuty względem tego Pana są niepodważalne i bardzo mocne. Nie wiadomo jednak, czy dopuścił się niesubordynacji czy też wręcz przeciwnie nadużył powierzonej władzy? Na dniach mamy otrzymać więcej informacji w tej sprawie.
Niepubliczny Uniwersytet Ab’Dorst stracił dyrektora!
Kilka dni temu, a dokładnie w piątek Księstwo Sarmacji obiegła straszna nowina. Otóż Pan Andrew Jochin, dotychczasowy burmistrz Ab’Dorst, wydawca konkurencyjnej gazety Życie Ab’Dorst oświadczył, że ze względu na brak akceptacji względem jego dadaistycznych prac odchodzi z Sarmacji. Wielu mieszkańców Księstwa chciało uczcić pamięć Pana Jochina, urządzając w karczmie “Mancalaga” niewielki konkurs. Tymczasem padło bardzo słuszne pytanie, ze strony Ministra Edukacji:
W związku z tym Niepubliczny Uniwersytet Abdorst stracił swojego dyrektora i nauczyciela, prawda? Kto teraz pokieruje tą kuźnią kadr? Kto będzie organizować wywiadówki?
Właśnie na to pytanie postaramy się teraz odpowiedzieć. Fakt faktem, Uniwersytet nie cieszył się zbyt dobrą sławą, o czym świadczy całkowity brak studentów. Jednak właściwie pozostał tam jeszcze jeden wykładowca w postaci Pana Andrzeja Swarzewskiego. On jednak jest obecnie na urlopie i zapewne nie wie o zaistniałej sytuacja. Czy podejmie się poprowadzenia placówki? A jeśli nie on, to kto? Czy Uniwersytet czeka likwidacja?


